Chronologia biegła jak następuje: pod koniec 2007 zadebiutował Accuphase DP-700, jako początek nowej, szczytowej w dziale jednoczęściowych serii „700”. Jego rola flagowca wśród takich trwała do końca 2013, gdy zastąpiony został przez DP-720. Który ostał na pozycji lidera krócej, bo do połowy 2018, kiedy zluzował go DP-750. Tak etapami docieramy do teraźniejszości: kolejny – tytułowy DP-770 – zaistniał na przełomie 2023/24 i utrzymuje pozycję lidera... czytaj więcej...
SkomentujTag: odtwarzacz CD
Włoskiej Cremony miłośnikom muzyki przedstawiać nie muszę. Tu działali najsławniejsi lutnicy: Guarneri del Gesù, Antonio Stradivari i Nicola Amati, tam także urodził się mistrz chórów i barokowych oper Claudio Monteverdi, a sławny Giuseppe Verdi miał tuż obok wiejską posiadłość. Monteverdi lata twórczości spędził jednak w Mantui i Wenecji, Verdi wielkie tryumfy odnosił w Mediolanie, a sławne skrzypce rozjechały hen, po szerokim świecie. Na miejscu wciąż... czytaj więcej...
Skomentuj Wracają te płyty CD do łask, tak jak poprzednio winylowe? Jeszcze za wcześnie przesądzać o tym, lecz pojawiają się symptomy. Tyczą też kaset magnetofonowych, ale to już inna historia. Odnośnie winylowych mówi się o rozmiarach artefaktu, nierzadko artystycznym wyrazie jego szaty graficznej, a przede wszystkim o przyrodzonej temu analogowości, kojąco działającej na psychikę. Wspomina też o długiej tradycji tej formy odtwarzania dźwięku, a poprzez to możliwości... czytaj więcej...
3 Komentarze A jednak są i nadal będą – odtwarzacze CD nie chcą być gorsze od gramofonów. Tamtym także wieszczono kres, po którym miast wyginąć rozkwitły, a poczciwe CD-ki najlepsze lata mają wprawdzie za sobą, ale obecne też złe nie są. Do grona dawnych źródeł dźwięku doszlusowują też magnetofony, w największej chwale te wielgachne – wielkoszpulowe analogowe. Te uważane są za arystokrację, a tym niżej trzeba się kłaniać, że nowo opracowywane dla nich taśmy... czytaj więcej...
2 Komentarze Ostatnio samo grube audio, a przecież jest też inne. Nie każdy ma ochotę wydać na system kilkadziesiąt tysięcy czy więcej. Nie każdy też ma ochotę słuchać ze słuchawkami na uszach, bo tylko tak jest taniej. Wcale nie, brytyjski CREEK udowadnia, że bynajmniej.
Firma Michaela Creeka wystartowała w 1982 i zaraz podbiła brytyjski rynek. Dziwiło to ówczesnych recenzentów, nieświadomych tego, że zaskakująco młody, nikomu nieznany inżynier ma już za sobą... czytaj więcej...
2 Komentarze Świat audio pomaszerował w pliki, płyty zostawił z tyłu. Ale z tymi płytami przewrotnie, bo wprawdzie jedne w regresie, ale drugie w progresie. Aby jeszcze przewrotniej było, w progresie są te recesywne, w regresie progresywne. Powróciły bowiem, ku powszechnemu zaskoczeniu, te uważane za niepraktycznie duże oraz trzeszczące, podczas kiedy znaczenie tracą mające wg założeń już dawno temu je zastąpić. Takie, o których w czasach ich narodzin – w latach 80-tych... czytaj więcej...
26 Komentarzy Metronome to jeden z producentów odtwarzaczy CD, który mnie dziełem swym zafascynował. Wiele lat temu, w 2009, dwuczęściowy Metronome Technologie T3A Signature/C3A Signature (wcale nie będący flagowcem), zaprezentował brzmienie najbardziej bodaj fascynujące spośród słuchanych wówczas najlepszych – od Ancient Audio Grand Lektora, Wadii 861, Naima 555 i Accuphase DP-800/DC-801. Nie był ten wiceflagowy Metronome[1] precyzyjniejszy od Grand Lectora i nie bardziej analogowy... czytaj więcej...
19 KomentarzyNajpierw wyjaśnienie tytułu. „Silver” to system złożony z: Lektora Air – odtwarzacza CD pracującego jako transport,
Silver Control – przetwornika (DAC), procesora cyfrowej obróbki dźwięku i przedwzmacniacza lampowego w jednej obudowie
Silver Single Mono – czteroczęściowego wzmacniacza lampowego na triodach 300B Dopełnieniem zestawu kolumny Ancient Audio Vintage Ribbon – w teście użyte jako jedyne, ale im poświęcony zostanie odrębny artykuł, toteż... czytaj więcej...
4 Komentarze Chwilę żeśmy się nie widzieli – można powiedzieć temu urządzeniu. Dokładniej, to od marca 2018, kiedy publikowałem recenzję pierwotnej wersji CD-35 w jej luksusowym, limitowanym wydaniu opatrzonym sygnaturą „High Fidelity”. Jeszcze wcześniej, bo w lutym 2017, przedstawiona została recenzja pierwszej wersji bez limitacji i dodatkowych wodotrysków, odnośnie której pewna z mojej strony krytyka wywołała gniew konstruktora. Rzecz tyczyła problemu: czy lepszy odczyt... czytaj więcej...
4 Komentarze Jeszcze żyjemy! Jeszcze żyjemy! – krzyczą odtwarzacze CD, przypominając o sobie w czasach płyt SACD już poszłych w odstawkę i zwykłych krążków CD coraz bardziej ustępujących pod naporem powracających winyli i panoszących się plików. Siła tych wciąż na przekór otoczeniu dychających jeszcze odtwarzaczy to efekt przyzwyczajenia i sentymentów, a w największym stopniu kolekcji płytowych, które niemałym nakładem sił i środków gromadzono latami, z którymi wraz... czytaj więcej...
8 Komentarzy











