Zupełny przypadek, zabawna sprawa, recenzja A1000 następuje zaraz po A10000. Ale wcześniejsza, ta wyższa liczbowo, dotyczyła słuchawek dousznych Final, a obecna „tysiączka” streamera od Aurender. Jedno maciupkie, drugie duże, ale jedno i drugie z Azji. Słuchawki z wysp japońskich, z Kawasaki na Honsiu, a streamer z półmilionowego Anyang na północnym-zachodzie Korei Południowej. Zachodzi jeszcze jedna analogia: Kawasaki jest miastem satelickim Tokio, a Anyang... czytaj więcej...
4 KomentarzeSłuchawki
Niby to Rekkord, a naprawdę Dual, choć w tym wypadku już nie tak bardzo. W recenzji niższego o punkt modelu M500 wyjaśniałem, skąd to przebrandowanie, ale to było dawno temu i nie wszyscy czytali. W październiku zeszłego roku, odbywszy śledztwo pisałem:
Niemiecką firmę REKKORD AUDIO muszę czytelnikom przybliżyć, ponieważ na tych łamach jej wyrób wcześniej nie zaistniał. Pochodzi z Badenii-Wirtembergii, czyli najbardziej południowo-zachodniego... czytaj więcej...
Skomentuj Pisać wstępu nie muszę, producent z dystrybutorem o ostrzał informacyjny zadbali. Na stronach powiązanych z tytułowym produktem czytamy:
TUBE Mini to kieszonkowy lampowy wzmacniacz słuchawkowy i przetwornik cyfrowo-analogowy, zapewniający imponująco mocny dźwięk przy połowie rozmiarów przeciętnego smartfona. Możesz teraz zabrać swe ulubione pełnowymiarowe słuchawki w dowolne miejsce i cieszyć się najlepszą muzyką.
Dalej idą opisy jak... czytaj więcej...
4 Komentarze Słuchawki typu AMT, najbardziej zapomniane. Co wcale nie jest prawdą, tyle że nazwy się unika. Te najdawniejsze – Jecklin Float z 1971 – uporczywie poczytywane były za elektrostaty, a obecnie stosująca marszczone diafragmy wytwórnia Dan Clark Audio deklaruje swoje jako planarne; co czyni nie bez racji, bo inne napędzanie, magnesy w Danach Clarkach są bez porównania słabsze niż w tytułowych HEDD, a zakładki płytsze. Ale harmonijkowe membrany to nie jedynie... czytaj więcej...
17 KomentarzyRadosnych, spokojnych i zdrowych Świąt Wielkiej Nocy oraz mokrego dyngusa życzy wszystkim redakcja HiFi Philosophy. czytaj więcej...
2 Komentarze To nie będzie recenzja, to będzie porównanie. Na dodatek półoficjalne. W rzeczywistości nawet pokątne, oparte na porozumienie typu: „Jakby pan mógł sprawdzić, czy jest jakaś różnica, bo może nie ma, a wtedy nie.”
Sprawdziłem – i jest. Zatem coś na jej temat skrobnę. Warto naskrobać, gdyż rzecz tyczy słuchawek coraz popularniejszych, kosztujących rozsądnie, bardzo ładnych, bardzo wygodnych i przede wszystkim niezwykłych.
Jedni to... czytaj więcej...
11 Komentarzy Lucarto Audio to firma Łukasza Kisiela, zlokalizowana w Kotórzu Wielkim. Łukasz to elektronik, specjalista w dziedzinie budowy urządzeń elektrycznych, a Kotórz to osada istniejąca od siedmiuset z górą lat, położona nad Jeziorem Turawskim. Ogólnie biorąc Opolszczyzna i elektronika dużego formatu (dosłownie i w przenośni) – elektronika osadzona w branży urządzeń audiofilskich i w tych ramach oferująca dwa streamery, trzy przetworniki, trzy przedwzmacniacze, trzy... czytaj więcej...
64 Komentarze Znane audiofilom, zwłaszcza świeżego chowu (czyli głównie młodszym i często słuchawkowym) – lubiane i cenione brytyjskie iFi – się napięło. Napięło, i wyrzuciło z siebie serię „Signature”, obejmującą przetwornik i słuchawkowy wzmacniacz. Jedno i drugie urządzenie już od jakiegoś czasu bytuje na rynku, ale to nie oznacza, że wystarczy o nie poprosić i już piszemy recenzję. Powodem mała dostępność i też niemałe pieniądze – dwie specjalnie... czytaj więcej...
4 Komentarze To „VER 2020”, dodatkowe oznaczenie rokiem produkcji, musi być w nazwie uwzględniane, jako że sygnatura 400i nie jest dla HiFiMAN-a nowa. W 2015-tym zaoferował poprzednika – tak samo nazywające się słuchawki; też planarne, ale zdecydowanie droższe. Tamte kosztowały 2100 PLN, te aż o prawie siedemdziesiąt procent mniej. I w sumie to są tamte słuchawki, tylko udoskonalone i potanione. Przetworniki w całości dziedziczą po pierwowzorze, od siebie dając poprawiony... czytaj więcej...
19 Komentarzy Słowo Bonn kojarzyło mi się dotąd ze stolicą dawnych Zachodnich Niemiec, tego znienawidzonego przez kraje socjalizmu i postępu NRF, które potem, w 1970-tym, szyk liter zmieniło i stało się RFN, by na koniec stać Zjednoczonymi Niemcami i przenieść stalicę do Berlina. Trzystutysięczne miasto nad Renem zaczynało dwa tysiące lat temu jako forteca rzymskiego legionu i wówczas nazywało się Bonna, a nas, audiofili, dużo bardziej obchodzi, że 17 grudnia 1770 przyszedł tam na... czytaj więcej...
18 Komentarzy












