Gramofony

Recenzja: Destination Audio WE417A
      Odruchowo nie pałam miłością do recenzowania gramofonów, ich przedwzmacniaczy, wkładek i całej mnogiej reszty tej winylowej menażerii; myślę sobie – dlatego, że nie ma tu zaskoczeń. Dobry gramofon gra jak gra, tzn. lepiej od każdego źródła cyfrowego; wcale przy tym nie musi być drogi, żeby mu to było dane. No ale zepsuć można wszystko poza sporadycznymi wyjątkami, bo na przykład Słońca się nie da, ale gramofon bez problemu. Do tego trzeba się jednak... czytaj więcej...
Skomentuj
Recenzja: Music Hall STEALTH
    Były ostatnio wzmacniacze, coś o kablach i liczne słuchawki, nie było źródła dźwięku. To ruszajmy po takie, niechże płyta się kręci.     Jeszcze całkiem niedawno, kilkanaście lat temu, oczywistością było, że to płyta CD; no, może nie aż oczywistością, ale z prawdopodobieństwem wysokim. Dzisiaj to już nie tak oczywiste, po tym jak świat cyfrowy przeobraził się z płytowego w plikowy; toczone w latach dziewięćdziesiątych i dwutysięcznych dyskusje... czytaj więcej...
Skomentuj
Recenzja: Grandinote CELIO
    „Grandi note” dosłownie znaczy po włosku „duża nuta”, lecz prawidłowy przekład na polski to „cała”, a nie „duża”. Tak więc, za definicją, taka o najdłuższej wartości rytmicznej, poprzez dzielenie której otrzymujemy pozostałe. Z czego by wynikało, że producent urządzeń oznakowanych marką GRANDINOTE (na wszelki wypadek z wdrukowanym w miejsce „o” symbolem dużej nuty), oczekuje iż jego aparatów będziemy słuchali najchętniej, ponieważ wartość... czytaj więcej...
7 Komentarzy
Recenzja: EAR Phonobox i EAR MC4
   Zapowiada się źle i dobrze. Z jednej strony to bowiem EAR Yoshino, czyli jedna z mych ulubionych firm (chociaż po śmierci założyciela w fazie kontynuacji, a nie rozwoju), z drugiej kroi się znów gramofon i jego okolice, a przy pisaniu o gramofonach, jak parę razy już sygnalizowałem, ręce mi trochę opadają, bo one wszystkie są podobne jak chodzi o postać brzmienia. Zarazem nie pod względem wyglądu – pod tym akurat nieraz tak różne, że żaden inny dział... czytaj więcej...
1 Komentarz
Recenzja: Shelter 201 MM
    Dobre rzeczy nie muszą być drogie. Nawet w audiofilizmie. Możliwości omijania drożyzny to przenośne odtwarzacze plików, słuchawki zamiast kolumn, maksymalna redukcja okablowania, a także gramofony. Te ostatnie wróciły do łask i śmieją się w twarz źródłom cyfrowym, które miały je całkowicie wyprzeć, nawet chwilowo wyparły. Teraz to się odwraca, świadomość konsumentów wzrosła. Najpierw czyniono bardzo wiele, by wbić ludziom do głowy, że dźwięk cyfrowy to... czytaj więcej...
28 Komentarzy
Recenzja: music hall MMF-3.3
   Rynek gwałtownie się zmienia. Niczym sam nie handluję, toteż to cudza opinia (nie mam skąd czerpać własnej), ale ze strony handlujących taka opinia pada raz po raz, ze wszystkich stron ostatnimi czasy. Odtwarzacze CD w odwrocie, pliki i gramofony – przeciwnie; w odwrocie także drogie słuchawki do użytku stacjonarnego, nie mówiąc o innym dużym audio. Za to monitorki na biurko schodzą jak amunicja na froncie; w całość to jednak się nie układa, bo skoro słuchawki... czytaj więcej...
4 Komentarze
Recenzja: CSPort TAT2
   Japońska marka branży audio – CSPort (wg pisowni loga „csport”) nie mówi wiele o sobie. Krótki briefing internetowy pozwolił jednak ustalić nie tylko to, że oficjalnie zaistniała w 2014 i ma siedzibę w półmilionowym Tokayama, ale także genezę. Ta zaś jest nietypowa, ponieważ założyciel, właściciel i główny w jednej osobie konstruktor – maestro Toshimichi Machino – ma za sobą czterdzieści lat doświadczeń inżynierskich w budowaniu i udoskonalaniu zasilaczy... czytaj więcej...
5 Komentarzy
Recenzja: music hall classic
   Nie powiem, żeby narastający zwyczaj pisania nazw własnych z małej litery specjalnie mi się podobał, lecz przyjmuję do wiadomości, iż w dobie powszechnego użycia klawiatur jest to oszczędność czasu. Poza tym adresy mailowe piszemy zawsze z małej – i to się rozpowszechnia, zjada duże litery. Firma Roya Halla okazała się pod tym względem profetyczna, gdyż założona została w 1985, kiedy o Internecie, mailach, twittach i klawiaturach na każdym kroku nikomu się... czytaj więcej...
11 Komentarzy
Recenzja: Transrotor Alto
   Gramofony to dźwięk spod igły. A igła i pod nią rowek, to sprawa wyjątkowa. To bowiem pierwszy i jednocześnie wciąż najdoskonalszy (sic!) sposób zapisu dźwięku z uwzględnieniem jego późniejszego odtworzenia. Od tego zaczynał Thomas Alva Edison w 1877 i na tym dziś też kończy się jakość. Wcześniej obrazowano jedynie dźwięki w postaci linii na papierze – nie po to by móc je powtórnie usłyszeć, a tylko „zobaczyć” ich wizualizację. (Édouard-Léon Scott de... czytaj więcej...
2 Komentarze
Recenzja: Transrotor La Roccia Reference
   We wstępie do recenzji gramofonu Transrotor Max opisałem koncepcyjne dziedzictwo jego marki, wywodzące się z powstałego w 1975 roku modelu Transrotor AC. Pisałem wówczas o ekstrawaganckim wyglądzie, sporządzonym z lśniącego chromu i przeźroczystego akrylu, przeciwstawiając go o parę lat starszemu pierwowzorowi gramofonów brytyjskich, sławnemu Linn Sondek z 1972 roku. Transrotor AC zyskał nie mniejszą sławę – jego egzemplarz stoi nowojorskim Muzeum of Modern Arts – a... czytaj więcej...
4 Komentarze