Kolejne słuchawki elitarne, dla odmiany tym razem włoskie. Może nie jestem dogłębnie zorientowany, ale słuchawek pochodzących z Italii za wielu nie kojarzę, całkiem inaczej niż wzmacniaczy. Oprócz figurujących w tytule, o zaistnieniu których jeszcze niedawno nie wiedziałem (głównie dlatego, że nie istniały), a także kilku innych elitarnych sygnowanych marką Spirit Torino, przychodzą mi do głowy jedynie efemerycznie migawkowe autorstwa Rudiego Stora z Triestu, nieobecnego już niestety na rynku[1] twórcy głównie słuchawkowych wzmacniaczy. Internet pokazuje, że jest też parę tanich modeli oferowanych przez profesjonalną markę Proel, ale tych spotkaniowo nie kojarzę, o te się nie otarłem. Tak więc de facto mamy do czynienia dopiero z drugim czynnym włoskim producentem słuchawek zaliczanych do high-endowych, jeśli ktokolwiek zna kolejnego, bardzo chętnie się dowiem.
„Nur” znaczy po arabsku światło, i ono najpierw oświeciło, a teraz emanuje z maestro Angelo De Mattia, a ściślej jego nauszników. Angelo mówi o sobie, że jest projektantem designerem i artystą malarzem, który od zawsze kochał muzykę i widział w niej element esencjalny wiodący do najgłębszych inspiracji i najgłębszych refleksji. Czynnik zarówno głębokiego namysłu jak i odświeżającego relaksu, coś z jednej strony dziś powszechnego, z drugiej nietrywialnego.
Z czasem wyrobiła się u Mateo skłonność do słuchawkowego słuchania, jako takiego bardziej intymnego i bardziej pobudzającego myśli. W odróżnieniu od nas, biernych odbiorców słuchawek dostarczanych przez rynek, Mateo w chwili twórczej inspiracji zapragnął samemu stworzyć możliwie najdoskonalej odpowiadające jego muzycznym potrzebom, na które składać się miały pobudzająca przestrzenność, staranna definicją dźwięku, głęboki bas i w naturalny sposób opisujące ludzkie głosy średnie tony, a na zwieńczenie arcywyraźne, ale zarazem niemęczące wysokie tony. To były wyznaczniki, których poszukiwano, od razu mogę rzucić – zostały znalezione.
Miejscem akcji pięciotysięczne Bassano Romano, miejscowość historyczna o klimacie kurortu pięćdziesiąt kilometrów na północny zachód od Rzymu, ale nie łudźmy się, słuchawki nie powstały w pracowni artysty malarza opromienianego Światłem Stworzenia oraz własną zachcianką, pracowały nad nimi Wydział Inżynierii Informatycznej, Elektroniki i Telekomunikacji oraz Centrum Innowacji Technologicznych rzymskiego uniwersytetu „La Sapienza” – największej europejskiej placówki naukowej. To te ośrodki wypracowały kształt konstrukcji i wyszukały właściwe materiały, przeprowadziły analizy strukturalne i akustyczne, dobrały odpowiednie strojenie.
Czas się temu przyglądnąć.
[1] Ostatnia data aktywności 2019, nieznana data śmierci, ale jej fakt potwierdzony.














Pan informatyk wrzucał recenzję w ostatniej chwili, samolot już na niego czekał, efektem jest zwichnięta, a on wylądował w Egipcie i tyle go widzieli. No nic, trzeba znaleźć innego.
Kolejne kuszące mocno słuchawki…
Czy słusznie mniemam ze bylby to dobry wybor dla kogos myslacego o zamianie Audeze LCD3 na cos w tym damym stylu tylko 'bardziej’?
pozdrowienia
Nie do końca. NUR nie są ciepłe. Są super analogowe i przestrzenne, ale nie są gorące i nie przepojone słodyczą. Ich ogląd bardziej obiektywny, mniej swojski i nie tak radosny.
dzięki, trzeba będzie posłuchać na AVS o ile beda.
Audeze mam z przetwornikami z roku 2019, wiec pewnie juz mniej „gorące” niz pierwsze wersje.
Wg dystrybutora będą na pewno. Mają też mieć poprawiony pałąk, ale pod względem wygody nie ma w nim nic do poprawienia, w każdym razie w moim odczuciu.
Adamie M. Dla mnie ,,bardziej” niż Lcd3 to Hifiman He-R10P. Poprawione Trójki, kierunek Czwórek. Nie patrzeć że zamknięte. Grzać według książki bo ,,wariują”.
Tutaj jest świetna oferta –
https://pl.aliexpress.com/item/1005009356053238.html?src=google&pdp_npi=4%40dis!PLN!11160.60!4637.81!!!!!%40!12000048869093541!ppc!!!&snps=y&src=google&albch=shopping&acnt=752-015-9270&isdl=y&slnk=&plac=&mtctp=&albbt=Google_7_shopping&aff_platform=google&aff_short_key=_oDc8nzq&gclsrc=aw.ds&&albagn=888888&&ds_e_adid=&ds_e_matchtype=&ds_e_device=c&ds_e_network=x&ds_e_product_group_id=&ds_e_product_id=pl1005009356053238&ds_e_product_merchant_id=5408118813&ds_e_product_country=PL&ds_e_product_language=pl&ds_e_product_channel=online&ds_e_product_store_id=&ds_url_v=2&albcp=22661696384&albag=&isSmbAutoCall=false&needSmbHouyi=false&gad_source=1&gad_campaignid=22655541987&gclid=CjwKCAjwkbzEBhAVEiwA4V-yqkF0I3ZtmMbej6ee7Trd0wHn8GvV2TKvz1iAbFDpblMq4xd5ILEZkBoC8Z0QAvD_BwE#nav-specification
Nareszcie można rozprostować oczy.
I jak to zwykle w takich razach okazało się, iż nie miałem racji odnośnie ograniczonej liczby luksusowych słuchawek z Włoch, są mianowicie jeszcze takie: https://bandossheadphones.com/avija-precision/
Po długim oczekiwaniu przyjechały Nur Harmonia. Pierwsze wrażenia zgodne z powyższą recenzją. Słuchawki wybitne, kompletne i po prostu „muzykalne”. W nich naprawdę mozna cieszyć się ze sluchania myzyki. Radzą sobie z każdym gatunkiem póki co. Trochę skojarzyły mi się z Meze Empyrean, tyle że lepsze w każdym aspekcie. Taki mix Empyrean z Hifiman he1000se. Połączenie najlepszych cech tych słuchawek, bez ich wad.
Dziękuję za świetną recenzję panie Piotrze, gdyż znalazłem słuchawki na które w pewnym sensie od dawna czekałem, wędrując po tym coraz większym słuchawkowym labiryncie!
Oby to wszystko na dalszych etapach słuchania się potwierdziło.
Ciekawe jakby zestawić je z Erzetich Charybdis.
NUR są brzmieniowo bardziej miękkie, delikatne i melodyjne. Poza tym roztaczają jaśniejszą aurę, czy jak kto woli, ich światło jest jaśniejsze, bardziej promienne. Aura Charybdis jest ciemniejsza, bardziej mroczna.
Witam
Mam ogromną prośbę. słucham jazzu akustycznego z płyt winylowych. Korzystam ze wzmacniacza hybrydowego Lector ZUM-H. Obecnie posiadam słuchawki Hi-fiman H-1000 V3.
Bardzo lubię kontrabas i poszukuję słuchawek oddających bardzo dobrze jego fakturę i niuanse. Pod uwagę biorę ZMF Verite closed, Nur Harmonia i ArcTech AB92. Które by pan polecił dla moich potrzeb ewentualnie inne Pana propozycje w podobnym zakresie cenowym.
Z góry dziękuję za pomoc
Pozdrawiam
Andrzej
Mam kłopot z odpowiedzią, bo tego wzmacniacza nie znam w ogóle, a HiFiMAN HE-1000 V3 to ledwie, ledwie chwilkę słuchałem. Nie czuję więc tego brzmienia i muszę zapytać, co jest z nim nie tak? Wstępnie przychodzą mi do głowy Focal Utopia w pierwszej wersji (a zatem tylko z drugiej ręki) albo Meze ELITE. Ale to czysta zgadywanka. Jeszcze się muszę zastanowić. Może ktoś inny coś podpowie? Dobrze byłoby móc się konsultować z Marcinem Olesiem, ale on chyba nie słucha na słuchawkach.
Wybrałbyś te NUR ponad DCA Expanse do słuchania basowej cięzkiej muzy? Czy lepiej po prostu kupić Finale DX6000 i nie iść wyżej w te planary? Napisałeś że DX6000 grają jak Valkyria więc to jest kuszące bo szukam takiego właśnie przekazu. Poczytałem też trochę ostatnio o Expanse i mnie zainteresowały, z drugiej strony wychodzą właśnie Audeze LCD5s.
Powiem tak: DX6000 naprawdę podobnie do Valkyria grają, ale dwie rzeczy. 1) Potrzebny jest naprawdę mocny wzmacniacz. 2) Trzeba się godzić z tym, że nie ma ekspozycji szczegółów, eksponuje się sama muzyka. A tak między nami, to jeśli tylko dasz radę, spraw sobie T+A Solitaire P, będziesz miał wszystkie problemy z głowy.
Solitaire P słuchałem we Wrocławiu w mp3store i dla mnie to są najlepsze słuchawki jakie miałem n głowie. Mam z nimi tylko jeden problem – są za małe na moją kwadratową głowę. Nie chodzi tu o długość tego rozsunięcia i brak możliwości dopasowania, tylko o to że te stalowe elementy pałąka cisną mnie w głowę. Mam z tym wielki problem bo już po chwili trafiał mnie szlag, nie da rady ich nosić normalnie. Dźwiękowo to są giganty, ale użytkowo to dla mnie zwykły kawałek szmelcu. Projektanta od od ergonomii powinni wbić na pal i urwać mu torbę. Gdyby nie ten szmelcowaty pałąk już dawno by były moje. Być może uda się przetestować je dłużej i znaleźć jakiś sposób ułożenia ich inaczej na głowie lub coś w tym stylu. Ale uważam że przy tej cenie śłuchawek nie powinienem cierpieć dlatego że mam większą głowę, powinno to być uwzględnione w projekcie.
Co do DX6000 to ja nie potrzebuję jakiejś zbytniej ekspozycji szczegółów, mam w domu Pioneery Master 1 i one też tak jakoś tym nie szafują i jest ok. Teraz słucham na D8000 Final z padami G, ale dlatego że mój nowy wzmak wyciąga z nich chyba praktycznie maksa.
Jeśli chodzi o wzmacniacz to mam teraz taką bestię co się nie boi niczego. Wykonany na zamówienie, jedyna taka sztuka w Polsce. Właściwie to kombo z DAC na pokładzie. Można sobie wpiąć 2 takie Solitaire naraz albo np 2 susvary naraz. Czy Abyssy. Co tam chcesz. i to nie jest amp do kolumn 😉 Więc niczego się nie boję 😀
Jak masz Final D8000 to DX6000 raczej nie są potrzebne. Jak chcesz na max ciężkiego rocka to Ultrasone E7, E9 albo T7. To inny poziom basu i energii.
Widziałem używki siódemek. Słuchałem ich dawno temu, nie pamiętam już jak grały ale wiem że miały petardę na basie i były ciepłe, niemęczące.
Jeszcze pytanie apropo Expanse vs Solitaire P. Wolałbyś do mocnej basowej muzyki Solitaire? Jest jakaś przepaść między tymi słuchawkami? Wiem że Solitaire były jakby przyciemnione. Expanse są jasne w porównaniu do nich? Często widzę opinie że przy Expanse jest problem z mocą wzmacniacza, dlatego większość ludzi nei wyciąga z nich maksa.
Sam na pewno wolałbym Solitaire P.
Solitaire P zamówione, a co tam. Najwyżej odeślę.
I słusznie. Osobiście i paru znajomych nie miało z nimi ergonomicznego problemu. Jednemu z tych znajomych Entreq dorobił okablowanie Olympus i stało się jeszcze lepiej, ale nie namawiam, bo to drożyzna.