Recenzja: Grandinote CELIO

    „Grandi note” dosłownie znaczy po włosku „duża nuta”, lecz prawidłowy przekład na polski to „cała”, a nie „duża”. Tak więc, za definicją, taka o najdłuższej wartości rytmicznej, poprzez dzielenie której otrzymujemy pozostałe. Z czego by wynikało, że producent urządzeń oznakowanych marką GRANDINOTE (na wszelki wypadek z wdrukowanym w miejsce „o” symbolem dużej nuty), oczekuje iż jego aparatów będziemy słuchali najchętniej, ponieważ wartość ich najpełniejsza, brzmienie ich ciągnie się najdłużej.  

    Czego tak naprawdę, a nie w moich domysłach, oczekuje Massimiliano  Magri, fundator i główny konstruktor Grandinote, tego dokładnie nie wiem, ale nie zdziwiłbym się, gdyby to było właśnie to. Tak, czy inaczej, Massimiliano z całą pewnością jest zdania, że zdołał użyczyć bogatszego brzmienia lamp obwodom tranzystorowym, co stało się dzięki opatentowanej przez niego Magnetosolid® Technology, w największym skrócie polegającej na wstawianiu odpowiednio dobranych tranzystorów wprost w miejsce lamp na takie zastępstwo pozwalających w swych lampowych układach. Ale o tym już było przy okazji recenzji wzmacniacza Grandinote SHINAI, podczas gdy teraz staje przed nami jako obiekt badań podobnie wyglądający, ale kilkakroć mniejszy i tańszy przedwzmacniacz gramofonowy Grandinote CELIO.

    Skąd wzięło się to Celio w nazwie – cóż, tego również nie wiem – wiem tylko, że Monte Celio to jedno z siedmiu wzgórz, na których założony przez Romulusa i Remusa starożytny Rzym się rozłożył; dokładnie to, na którym rozpościera się jedna z jego najzamożniejszych dzielnic. Ale czy ma to coś wspólnego z przedmiotem tytułowym? Bardziej prawdopodobne wydaje się, że Celio oznacza tutaj skrótową nazwę wiolonczeli – ale porzućmy temat, nie o to przecież chodzi. Chodzi nam przede wszystkim o to, co daje się wyciskać z płyt winylowych traktowanych gramofonową wkładką wspieraną przedwzmacniaczem Celio, który możemy nabyć od Grandinote także na polskim rynku za pośrednictwem wrocławskiego dystrybutora Audioatelier, za nie próbujące wdzięczyć się udawaniem okazji sześć tysięcy euro.  

   – Dużo to, czy tak średnio? – bo mało z pewnością nie. Cóż, to zależy, skąd będziemy spoglądać. Patrząc od strony gotowych do użycia gramofonów za trzy, cztery tysiące złotych (takich z ramieniem, wkładką i wbudowanym przedwzmacniaczem), zważywszy na potwierdzony odsłuchami fakt, że niektóre spomiędzy nich bardzo przyjemnie grają, wyjdzie to strasznie dużo. Zerkając dla odmiany od strony dobrze mi znanego znakomitego konkurenta – gramofonowego przedwzmacniacza EAR Yoshino 88PB, kosztującego aktualnie 32 700 złotych, będzie to jednak dość przystępnie. A gdy przyjmiemy za punkt widokowy kukanie zza zrecenzowanego onegdaj dzielonego przedwzmacniacza Ayon Spheris Phono, to przy żądanych zań trzydziestu trzech tysiącach euro wyjdzie nam jak barszcz tanio.

     Powyższy rozrzut obrazuje niezdrową sytuację odnośnie cen, ale dziedzina audio nie jest w tej mierze wyjątkiem; a już tłumaczyłem przy różnych okazjach, z czego stan taki się bierze.

    Ten temat też odłóżmy, zadowalając się uwagą, że pre gramofonowy Grandinote CELIO kosztuje sporo, ale i tak jeszcze znośnie na tle swawolącej konkurencji. Poza tym niech się broni – niech nam pokaże, co ma w środku i jaki dźwięk z tego płynie.

Pokaż cały artykuł na 1 stronie

7 komentarzy w “Recenzja: Grandinote CELIO

  1. miroslaw frackowiak pisze:

    Skad ta wysoka cena?w granicach 1000 funtow (5000zl) masz przedwzmacniacz gramofonowy super,moj to z firmy z UK ( TOM EVANS AUDIO DESIGN ) TOM EVANS MICROGROOVE PLUS X MK2.5 PHONO STAGE mozna kupic nowy w granicach 600-800Funtow polecil mi znany audiofil z Polski i jestem bardzo zadowolony…
    http://audiodesign.co.uk/styled-23/index.html

    1. Piotr+Ryka pisze:

      „Bardzo zadowolony” to pojęcie względne.

    1. Sławek pisze:

      Ale to przecież nie jest przedmiot recenzji! To tak samo jak bym napisał, że mój ProJect Tube Box S2 jest lepszy, bo kosztował około 1500 zł + 380 za lampki Full Music…

      1. miroslaw frackowiak pisze:

        to jest nawiazanie do recenzji…cena absurdalna,dlatego pisze,recenaja Piotra przeczytana i kropka,sa super przedwzmacniacze gramofonowe za ulamek tej ceny i to wsystko…

        1. Piotr+Ryka pisze:

          I jest też Vitus Phonostage MP-P201 mk II za 56 400 euro: https://www.vitusaudio.com/products/mp-p201-mk-ii/

          Dla każdego coś miłego. Np. wczorajszy dres króla Karola był trochę droższy od tych ze sportowych sklepów 🙂

    2. Piotr+Ryka pisze:

      Ten też jest brytyjski i jakoś istnieje. I dobrze, że istnieje, bo jest wart używania: https://planetadzwieku.com/ear-yoshino-ear-88pb.html

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

sennheiser-momentum-true-wireless
© HiFi Philosophy