Recenzja: Lucarto Audio Songolo HPA300SE

    Lucarto Audio to firma Łukasza Kisiela, zlokalizowana w Kotórzu Wielkim. Łukasz to elektronik, specjalista w dziedzinie budowy urządzeń elektrycznych, a Kotórz to osada istniejąca od siedmiuset z górą lat, położona nad Jeziorem Turawskim. Ogólnie biorąc Opolszczyzna i elektronika dużego formatu (dosłownie i w przenośni) – elektronika osadzona w branży urządzeń audiofilskich i w tych ramach oferująca dwa streamery, trzy przetworniki, trzy przedwzmacniacze, trzy wzmacniacze zintegrowane, dwie końcówki mocy, dwa słuchawkowe wzmacniacze, trzy rodzaje kolumn i całą masę akcesoriów prądowych oraz wybór okablowania. Wszystko dorobkiem trzydziestolatka, który elektroniką interesował się już w dzieciństwie, co z czasem przeszło w pasję i stało się zawodem. Zawodem, ale nie w sensie rozczarowania, tylko udanej działalności – firma staje się coraz popularniejsza i lepiej rozpoznawalna. A że właściciel lubi słuchawki (szczególnie gęsto grające i posiłkujące się mocnym basem), to są w ofercie wspomniane dwa słuchawkowe wzmacniacze – obydwa duże, jeden nawet ogromny. Ten właśnie przyjechał na egzamin, a tytułem wstępu napiszę, iż jest dogłębnie lampowy, wszakże nie z takich, co stwarzają ograniczenia. Nie tylko bowiem jest potężny i wyjątkowo dużo waży, ale też mocy dość ma na to, by do pełnej prędkości rozpędzać nawet niedźwiedziowate słuchawki. Można się więc, mając go, cieszyć z tak niełatwych do napędzenia, jak HiFiMAN Susvara, Abyss 1266 czy Dan Clark Audio STEALTH; przy czym taka sama radość wyniknie z napędzania łatwiejszych, ma bowiem potężny Songolo nie tylko regulator impedancji, ale też wewnętrznie daje się uciszyć, nie musi karcić brumem. Z tym, że w tej mierze nie aż taki, aby sięgać po dokanałówki – te zostawiamy na inne okazje. Za to nawet wysokoczułe z normalnie siadających na uszy pokażą brumu najwyżej śladzik, nic on nie będzie przeszkadzał. A jeśli ktoś aż tak jest uwrażliwiony, że nawet śladzik mu przeszkadza, to już z takimi średnio czułymi (jak przykładowo Final D8000 albo Focal Utopia) nie będzie brumu nic a nic.

    Donośne „brum-brum” uderzy nas więc innym razem i wtedy się wyzłoszczę, a teraz o czymś innym sam nabrumię. Ale „nabrumię” nie dość powiedziane – rozkrzyczę się na całe gardło.

    Albowiem, imaginujcie waszmościowie, zdarzyła się historia taka: Wpada do mnie znajomy, co zęby zjadł na handlowych sprawach, że chciałbym dostać te pieniądze, za które on sprzęt audio sprzedał – mieszkałbym sobie na Bora-Bora, taplał się w turkusowym oceanie i kolorowe ryby podpatrywał pomiędzy jednym drinkiem a drugim. Zamiast tego recenzje skrobię… No więc wpadł, Songolo zaraz zoczył, i z miejsca pyta: – Co to? A ja mu na to, żeby odgadł, ile ten słuchawkowy wzmacniacz kosztuje. Oglądał z każdej strony, chwalił design: „że taki włoski”; a ja go dalej cisnę:

– No, jaką dałbyś cenę?

– Tak ze trzydzieści pięć około, bo duża, piękna sztuka… Zgadłem?

   A juści…

     Wzmacniacz jest rzeczywiście wielki i świetnie się prezentuje, a mocy z lamp wyciąga do sześciu nawet watów, więc gdyby te trzydzieści pięć, to by nie było nic dziwnego – od Włocha tyle by kosztował. A znad Jeziora Turawskiego taki za… 11 900 złotych!!!.  

    Ta cena jest tak szokująca, że nie wiem, co powiedzieć. Czuję, jakbym się cofnął o kilkanaście lat, do czasów sprzed cenowego wyścigu słuchawek i wzmacniaczy. Tyle dziś przyzwoity DAP kosztuje, ale ho-ho ile tańszy od tych z samego topu. Słuchawki podpinane kosztowały po dwa, trzy razy tyle, a takie przy Songolo mikre, że całkiem je przytłaczał. Być może tajemnica tej taniości tkwi w tym, że ma Lucarto Audio własny park maszynowy, pozwalający wykonywać obudowy, a liczne obecne wewnątrz transformatory wykonuje wg jego specyfikacji nie któraś z manufaktur opromienionego sławą branżowego geniusza, tyko pozostająca w wielkoprzemysłowym cieniu firma z branży profesjonalnej. Ale przecież takie Zingali też ma własny park maszynowy oraz własną lakiernię, a tanio od nich nie jest. Więc? Na polskim rynku porównywalny stosunek jakości do ceny można wyszukać u Fezz Audio; a innych szukać można w Chinach, ale bez szczególnych sukcesów. Jeszcze Rogue Audio w Ameryce do tego poziomu się zbliża, też inni amerykańscy producenci oferujący sprzedaż bezpośrednią. Taką sprzedażą posługuje się również Lucarto Audio – i to kolejna odpowiedź na pytanie, dlaczego od nich jest tak tanio.

    Cóż, na taniość nie będziemy narzekać, pozostaje kwestia jakości.

Pokaż cały artykuł na 1 stronie

48 komentarzy w “Recenzja: Lucarto Audio Songolo HPA300SE

  1. miroslaw frackowiak pisze:

    Super wzmacniacz,szkoda ze nie integra ,ktora by mogla tez napendzala kolumny glosnikowe,dizajn super,wszystko co z blachy wykonane dalbym tez na bialo a ten cokol wykonany z drzewa na czarny fortepianowy kolor no i tuningowal na lampy 300B to bylaby bajka.Cena w koncu normalna,bo to co teraz sie dzieje cenowo to jakies nieporozumienie.Bardzo podoba mi sie ten wzmacniacz,jak narazie to zaden nie dorownuje poziomem i funcjonalnoscia wzmacniaczowi mojemu ktory posiadam czyli CARY 300B.

    1. Marcin pisze:

      O Carym 300B dużo dobrego słyszałem, choć jego samego niestety nie (a w szufladzie leżą już jakiś czas długo nieużywane K1000…). O tym Pańskim też na stronie czytam już nie pierwszy raz, że żaden mu nie dorówna i że najlepszy na świecie. Pogratulować postawy, bo większość kolegów po fachu cały czas goni za czymś lepszym. A Pan nie, i to już od lat.

      1. miroslaw frackowiak pisze:

        Najlepsze na swiecie dla mnie oczywiscie,troche zartem tak pisze ,aby tych zawzietych audofili troche wkurzyc, uwazam sie za melomana, bo slucham muzyki w przeciwienstwie do audiofili sluchajacych sprzetow….

      2. AudioFan pisze:

        Marcin to może pomyślisz o sprzedaniu K100 skoro tak leżą i ležą. 🙂

  2. Sławek pisze:

    Słuchałem muzyki z tego wzmacniacza na AVS 2022. Grał ze słuchawkami zamkniętymi Audeze – zachwycająco dobrze, choć do tej pory nie byłem fanem marki Audeze. Zapewne lampy miał standardowe. Słuchałem też wzmacniacza Lucarto Audio na AVS 2019 – być może tego samego modelu – i też grał znakomicie – nie pamiętam modelu słuchawek.
    Impedancja słuchawek od 32 do 300 Ohm – 20 Ohmowe Quad ERA-1 nie łapią się do tego przedziału – ciekawe jakie są konsekwencje – źle będą grały lub coś ulegnie awarii? Słuchawki czy wzmacniacz? Pytanie retoryczne…
    Napisał Pan, Panie Piotrze, że tutaj akurat, przy tej konstrukcji niesymetryczność jest OK. Pan na stanowisku firmy powiedział mi, że na rok 2023 firma przygotowuje wzmacniacz z gniazdem słuchawkowym symetrycznym, bo klienci tego żądają. Ja powiem tak: może i bym nie żądał, ale wszystkie kable słuchawkowe, a kilka ich jest – robione na zamówienie mam albo z 4pin XLR, albo z 2 x 3 pin XLR. Mam też przejściówkę z 2 x 3 pin XLR na dużego jacka od Tonalium. Ale to chyba nie tędy droga. Trzeba by kabel jakościowy od gniazd słuchawkowych do wzmacniacza bez przejściówek mieć. Zatem zagadką pozostaje, czy Lucarto zrobi tylko gniazdo symetryczne bez symetryzacji (taniej) czy dokona symetryzacji całego układu (drożej). Pożyjemy, zobaczymy…
    Ale wzmacniacz świetny.

    1. Piotr+Ryka pisze:

      Nie wiem, co zrobi Lucarto, ze mną rozmowy o gnieździe symetrycznym nie było. Nie wiem też, z jakimi lampami wzmacniacz był prezentowany na AVS.

  3. Jacek pisze:

    Witam Panie Piotrze kolejny inetesujàcy test.W tym roku w warunkach wystawowych najbardziej podobał mi się dcs plus susvarny.Teraz testuje Pan naprawdę fajne wzmacniacze.Chodzi o to ,że w domu używam zestawu za ok 70 tys.zł imoim zdaniem ten zestaw zagrał lepiej ,od grających na wystawie.Sam zestaw wi fi Ok 15 tyś.Piszę o tym dlatego,żeby na własnym przykładzie przekazać jaki potencjał jest w urządzeniach,jeśli stworzyć im doskonałe warunki pracy.Wiem to nic odkrywczego, ale ilu ludzi szczególnie jeśli używa słuchawek wydaje tę samą kwotę na urządzenia poprawiające jakość dźwięku co na zestaw słuchawkowy?

    1. Piotr+Ryka pisze:

      A moglibyśmy się dowiedzieć, z czego ten zestaw się składa?

      1. Jacek pisze:

        Zacznę od początku tj.wifi.Sklada się że switcha plus dedykowamy zasilacz liniiwy oraz okablowanie następnie drugi switch plus zasilacz I okablowanie tylko w tym wypadku wyższej klasy z dopiskiem pro firmy gf mod.Dalej zasilanie systemu słuchawkowego gniazdoscienne furutecha,oraz pierścień na kabel zasilający antywibracyjny furutecha,listwa gigawat mk2plus filtr zobela harmonixa,następnie przetwornik cayna idac6 z rosyjskimi złoconymi lampami,wzmacniacz musical fidelity mx hpa te elementy stoją na stopach pro audio bono Pab 80sn kolej na słuchawki meze empyrean z kabl tonalium nowszą wersją,te urządzenia połączone z kondycjonerem masy firmy verictum x bulk,
        w każde urządzenie wpięty są po dwie anteny filtrujące o nazwie Antenne firmy Bazodrut.Ostatnim elementem jest komputer z którego sygnał podawany jest przez filtry isilencer plus razem z baterią idefenderplus ipurifier kabel USB to fidata hfu2 do ifi ione dalej kablem koaksjalnym do przetwornika .Wszystkie kable zasilające to własny wyrób zbudowany na żyłach miedzianych firmy Neotech plus wtyki viborg ,rodowane oraz miedziane,tutaj ważna była kolejność wpięcia.

        1. Piotr+Ryka pisze:

          Trzeba przyznać, że ten system to prawdziwy wyzwalacz furii u wszelkich antagonistów Audiovoodoo i entuzjastów Tonów Składowych. Grunt żeby sobą grał, a reszta to nieistotny zewnętrzny szum.

          1. Jacek pisze:

            A ten system przede wszystkim eliminuje szum.Pozdrawiam z uśmiechem

          2. AudioFan pisze:

            To prawda Piotrze. Na niektórych forach można być nieźle zlinczowany za takie szczere wyznanie. Już sprawdzam co to jest „ pierścień na kabel zasilający antywibracyjny” reszta jest mi znana i w zastosowaniu. 🙂

            Jacek a założyłeś osobną linie zasilania na ekranowanymi kablu tylko pod audio i czy masz nową skrzynkę rozdzielczą z audiofilskimi bezpiecznikami? Sam od tego zacząłem swoje dążenie do doskonałości, a w Twoim opisie tego mi zabrakło. Pozdrawiam 🙂

  4. Alucard pisze:

    Jak jesteśmy przy wzmacniaczach to może pochwalę się nowym nabytkiem. Jako że mój DAC to Chord Qutest, w takim razie dostał nowego kompana w postaci CHorda Anni. To taka mała popierdółka z której wydobywa się dźwięk olbrzymiego kalibru. Finale zaśpiewały w pięknym stylu grając z niego. Niesamowity mały audio klocek. Miał być tylko na testy ale chyba zostanie bo jest nieprzeciętnie.

    1. Piotr+Ryka pisze:

      Małe klocki nieraz dużo potrafią. Taki Divaldi czy DragonFly tego przykładem.

    2. Puchatek pisze:

      Chciałem obejrzeć w internecie kable tonalium, o których często się tu pisze, ale nigdzie nie mogę ich znaleźć. Czy ktoś może podać namiar na stronę producenta/sklep?

      1. Piotr+Ryka pisze:

        Producent nie ma strony. Kabel może mieć różny oplot, jest średnio gruby i sztywnawy. Cena do uzgodnienia, aktualna chyba z okolic 4 tys. PLN. Kontakt: 734 147 746.
        (Z jego produkcją i sprzedażą, poza udostępnianiem kontaktu i przez siebie używaniem, nie mam nic wspólnego.)

  5. Adam M pisze:

    Świetna recenzja na która długo czekałem. Mam Songolo ok ok 3 lat i sądzę że zostanie już ever. Słuchałem go m. innymi na AVS przed pandemią i pamiętam że podobał mi się bardziej niż np. DCS Bartok, który zabijał szczegółowością w takim stopniu że aż mnie zmęczył. Przy Songolo była ulga po prostu muzyka. Pamiętam ze podobał mi się wtedy też Cayin Ha-300 – grał delikatniej, Songolo bardziej angażująco. Dodatkowo niniejsza recenzja okazała się mieć dla mnie wymiar wymierny – nie wiedziałem o opcji potencjometru na drabince. Szybka wizyta w Kotorzu Wielkim po pretensjonalnym telefonie 🙂 i oto mam już zamiast Alpsa drabinkę. Taka zaleta małych manufaktur – można indywidulanie sobie powybrzydzać. W dodatku spotkanie z Łukaszem zawsze jest przyjemnością. No i powiem, że rewelacja! Duża zmiana brzmienia na plus: dźwięk jeszcze bardziej zniewalający, analogowy, bardziej barwny, dźwięczny, ciemniejsze tło, źródła dźwięku bardziej „wystają” z tła, cieplej i bardziej i w kolorze bardziej „złotym”. Przyrost basu, na początku nawet może za dużo i był trochę „głuchy” (już wcześniej miałem bardziej dociążone brzmienie lampami i kablami, takie lubię, w dodatku Audeze LCD -3), ale po paru godzinach fajnie się ułożył. Alps był może bardziej dynamiczny i szybszy, bardziej „techniczny”. Albo jakby porównać cyfrę z gramofonem.

    1. Sławek pisze:

      Za ile taka drabinka?

      1. Piotr+Ryka pisze:

        W zależności od tego jaka w sensie gatunkowości, od 600 do 1500 złotych.

        1. Adam M pisze:

          to mój opis dotyczy tej z dolnej półki raczej.

          1. Piotr+Ryka pisze:

            To trzeba producenta ponownie opierniczyć 🙂

          2. Adam M pisze:

            Piotr+Ryka pisze: „To trzeba producenta ponownie opierniczyć 🙂”

            Owszem 🙂

          3. Piotr+Ryka pisze:

            I może przy okazji niech sporządzi dokładną listę tego, co da się jeszcze udoskonalić.

        2. Adam M pisze:

          Opcje dodatkowe są na stronie producenta, jak sie okazuje, pokazują się po kliknięciu „zamawiam”
          https://www.lucartoaudio.pl/zamowienie/5-40

          To między innymi 3 rodzaje drabinek (moja to standardowa , środkowa) i lepsze kondenstory.

        3. AudioFan pisze:

          To dobra cena. Gdybym chciał montowany potek Alpsa w Envy wymienić na wnoszący minimalne zmiany na plus potencjometr krokowy, to o jakieś 1000€ Envy byłby droższy. Nawet jak się prosiłem Łukasza Feliksa o jakieś ulepszenia za dodatkową opłatą to szczerze mi to odradzał. 🙂

  6. Piotr pisze:

    Witam, czy na standardowych lampach wzmacniacz takze pokazuje swoja klase i jest wyraznie lepszy od np. pathosa aurium ? Wiadomo ze z czasem człowiek bedzie chciał dokupic lepsze lampy, przetwornik Dac itd.ale czy juz na wejsciu wydajac „tylko” te 11.9k i bez zadnych dodatkowych kosztów bedzie sie czuło ze jest wyraznie lepiej. Na poczatek byłby podpiety pod Dac – topping d90se i tez pytanie czy wystarczy ten przetwornik do takiego wzmacniacza zeby ukazac jakas czesc jego potencjału? Słuchawki to Sennheiser HD 800S. Pozdrawiam

    1. Alucard pisze:

      Strzelam w ciemno że na pewno jest lepszy bo nietrudno żeby coś było lepsze od tego Pathosa. To zwyczajnie słaby wzmacniacz.

    2. Piotr+Ryka pisze:

      Najlepiej sprawdzić samemu, jest przecież opcja zwrotu w razie niepodobania. Ale wg moich kryteriów ocen Lucarto będzie wyraźnie lepszy nawet ze standardowymi lampami.

    3. Adam M pisze:

      Dla mnie był juz lepszy na standardowych lampach, przynajmniej z odsłuchu na AVS 2020 z audeze lcd-3. Choc pathos dla mnie nie był wcale zły.
      Lucarto na standardowcyh lampach ma już swoje charakterystyczne ceny, jak muzykalność, wyrafinowanie, wciągające brzmienie. Wyważony i poprawny technicznie, taki „bezpieczny” brzmieniowo. Lepszy lampy (nosy) dodają klimatu, głębi, tych cech opisanych przez Piotra.
      Gdybym teraz kupował nowego na standardowych lampach to z drabinką rezystorową – poprawa brzmienia duża w kieruku podobnym jak dają lepsze lampy (a bedzie trochę taniej).
      Jest z reszta w sieci wczesniejsza recenzja tego wzmaka na zwykłych lampach, jeśli moge tutaj o tym wspomniec. Całkiem niezła, choć autor chyba nie do końca się na nim nie poznał 🙂 albo rozmiar go zniechecił o czym mozna wywnioskowac z tekstu.

      1. Adam M pisze:

        avs 2019 to było raczej

  7. Marcin pisze:

    Witam,

    Chciałbym zapytać czy recenzowany wzmacniacz byłby dobrym dla K1000 kompanem, czy jednak mocy ciut za mało?

    Pozdrawiam

    1. Piotr+Ryka pisze:

      Za mało. Celować w EAR Yoshino V12. (https://hifiphilosophy.com/recenzja-ear-yoshino-v12/)

      1. qwertz pisze:

        Panie Piotrze, skoro już o EAR V12 mowa, to uważa Pan, że mając go warto inwestować jeszcze w Lucarto? Czy lepiej w słuchawki, które można podłączyć bezpośrednio do EAR (np. K1000 czy nowe RAAL Requisite SR-1b, które bardzo mi się na AVS podobały)? Póki co słucham Grado PS1000e i Audio-Technica AP-2000Ti, których do Yoshino podłączyć nie mogę, a do Lucarto owszem.
        Czy Pana zdaniem lepiej pójść w kierunku EAR+Raal/K1000 czy Lucarto + Grado? Czy Lucarto uciągnie Raal’e czy może być za mało mocy?
        I ostatnie – który może być lepszym kompanem dla Final Audio D8000 Pro, które również biorę pod uwagę (nie wiem czy ich podłączenie pod EAR jest bezpieczne)?

        1. Piotr+Ryka pisze:

          Nowe RAAL, które właśnie mam u siebie i opisuję, dadzą się napędzić zarówno Lucarto jak EAR V12. W odróżnieniu od pierwszej wersji mają przejściówkę do podłączania z mocnym (kilkuwatowym) wzmacniaczem słuchawkowym poprzez wyjście 4-pin (i tylko takie), ale gdy zrobić przejściówkę z odczepów głośnikowych na gniazdo 4-pin (mam taką) to z EAR V12 też pójdą, skoro poszły z Crofta. Problem polega więc tylko na tym, żeby dostać Lucarto z wyjściem 4-pin, bo standardowy jego jack się nie nada. Odnośnie kwestii brzmieniowych – różnic i podobania pomiędzy słuchawkami – proszę poczekać na recenzję.

          1. qwertz pisze:

            Dziękuję i w takim razie czekam z niecierpliwością na recenzję Raal.

  8. AudioFan pisze:

    Bardzo fajna kolejna recenzja. Przeczytana oczywiście z dużym zainteresowaniem, a to dla tego, że sam o mały włos byłbym od pół roku posiadaczem tego wzmaka. Mam kilka urządzeń z topowej seri Lucarto Audio i choć z Łukaszem K odbyłem niejedną inspirującą rozmowę w sprawie kolejnego zamówienia, to ostatecznie po umówieniu się z Łukaszem F wybrałem się do Lublińca. Posłuchałem Envy ze stosem różnych słuchawek. Sam przywiozłem DCS ale ostatecznie Sus z Envy mnie oczarował. Mam nadzieje, że moja intuicja mnie nie zawiodła i że Twoja Piotrze recenzja Envy, na którą cierpliwie wyczekuje to potwierdzi.

    Wyjście zbalansowane dla Łukasza K w Songolo to nie problem. Ale czy wzmaki z tegorocznej edycji będą zsymetryzowane, czy tylko na wyjściu XRL będzie rozdzielony prawy kanał od lewego, to już producenta trzeba pytać.

    Mnie absolutnie Bartok nie męczy, czego dowodem były i są wielogodzinne odsłuchy i ciągle mam mało. Sorki, w jednym przypadku tak było. Jak na AB1266 PHI TC zbyt długo podzwoniłem. 🙂

    1. Alucard pisze:

      A Abyssy to nie są czasem słuchawki które w większości konfiguracji zagrają jak piła mechaniczna i krzyczą przy każdej okazji „jestem najlepszy!” ? Bo tak mi mniej więcej wyszło w rozmowie ze sprzedawcą z mp3store kiedy targowałem w dół Finale D8000. One to chyba potrzebują jakiegoś sprzętu z kosmosu zeby zagrać jak trzeba z tego co się o nich nasłuchałem 😉

      1. Piotr+Ryka pisze:

        Nie, nie potrzebują. Także ze sprzętem poniżej pierwszej prędkości kosmicznej potrafią brzmieć bardzo dobrze, gdyż są wyjątkowo melodyjne. Dobre okablowanie, mocny wzmacniacz, dostatecznie analogowy przetwornik i wszystko oki.

        1. Alucard pisze:

          Mam teraz 10W i ponoc napedza ta moja nowa zabawka HEEDy spokojnie. Niestety juz ich nie mam zeby sprawdzic. Napedza nawet monitory i podstawki z tego co wiem. D8000 graja jakby mialy wybuchnac 😉 Starczy na Abyssy w razie czego jakbym kiedys zwariowal i kliknal „zamow”?

          1. Piotr+Ryka pisze:

            Starczy.

          2. Piotr+Ryka pisze:

            Ale tak szczerze, między nami – nie kupuj Abyss, tylko jak już, to T+A Solitaire P. Mają większy fun factor, a o to przecież w twoim przypadku chodzi. Potrzebujesz słuchawek z dużym silnikiem, a T+A mają większy. W nich lepiej poczujesz muzyczne ciśnienie, a tylko ono na bardzo długą metę może dać pełną satysfakcję.

    2. Piotr+Ryka pisze:

      Recenzja Feliks Envy? Nic jej na razie nie zapowiada.

  9. Alucard pisze:

    Będę je miał jak najbardziej na uwadze. Już o nich trochę słyszałem i sam czytałem. Jak miałbyś powiedzieć czym się głównie różnią od D8000 i jaka jest ich największa siła to co to by było? Dużo lepsze są od Pioneer Master 1 czy od D8000?

    1. Piotr+Ryka pisze:

      Są lepsze. Bardziej precyzyjne i jednocześnie potężniejsze brzmieniowo.

  10. Piotr pisze:

    Jak by Pan porównał Songolo do Feliksa Audio Euforia – czy to ta sama półka ? Które lepiej by sie sparowały z HD800S, czy raczej obydwa byłyby świetne do tych słuchawek ?

    1. Piotr+Ryka pisze:

      Songolo to wzmacniacz wyższej klasy od Euforii, HD800S obdarzą wraz nim bardziej fascynującym dźwiękiem.

  11. Piotr pisze:

    Dziękuje, w recenzji Fezza omega lupi opisał Pan wyjątkową wrecz magiczną synergiczność jego z HD800 czy dalej Pan podtrzymuje takie zdanie, czy w cenie aktualnej około 6k jest to opłacalny wzmacniacz gdy do Songolo trzeba dołożyć drugie tyle ?

    1. Piotr+Ryka pisze:

      Opłacalny z pewnością jest, ale Songolo to jednak wyższa półka. Który się bardziej opłaca i na ile te wyższości istotne, to już każdy sam musi ocenić.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

sennheiser-momentum-true-wireless
© HiFi Philosophy