Recenzja: Monoprice Monolith M1570

   Tak, racja, święta prawda – o słuchawkach już czas dłuższy nie było. Dlatego jedziemy ze słuchawkami; i to takimi planarnymi, high-endowymi, a nie kosztującymi majątku. Dokładnie 2549 złotych one sobie kosztują, czyli dwa pięćset pięćdziesiąt bez złotówki, bo ta złotówka musi być – jak amen po pacierzu. Kiedyś modlono się do Słońca i Księżyca, później do najróżniejszych bogów, niejednokrotnie z ogonami, a potem do Jednego. A teraz rzesze wszelkiej maści ateistów i pogan modlą się zapalczywie do pieniędzy, im liczniejszych, tym świętszych. Co tam, nie ma się co nadymać – pieniądz od zawsze był świętością, odkąd tylko się zjawił pod postacią skór, samorodków i muszelek. Słuchawki dużo później, kilkadziesiąt tysięcy lat zleciało, ale też stały się popularne i nosi się je na głowach, a nie upchane po kieszeniach. Dość historii, zabierajmy się do naszej sprawy.

W kotlinie Los Angeles leży Anaheim, trzystutysięczne miasto, siedziba sławnych klubów bejsbolowego i hokejowego. W tym mieście ulokowała swe biura spółka Monoprice, a jej główny sklep wysyłkowy mieści się jeszcze ciekawiej, bo na Rancho Cucamonga. Ameryka zatem w pełnym rozkwicie – bogata Kalifornia. Słońce forsa i technologia, a my właśnie do technologii. Firma zaczynała w 2002 od tanich kabli komputerowych, których zaletą był dużo lepszy stosunek ceny do jakości niż w kablach konkurencji. Po tych kablach stopniowo rozrosła się na cały rynek konsumencki związany z technologią audio i video – dziś oferuje głośniki, słuchawki i słuchawkowe wzmacniacze, cały prócz tego wielki kosz akcesoriów, ogólnie siedem tysięcy produktów. Wśród nich elektryczne gitary, obsługę inteligentnego domu, wyposażenie studiów nagraniowych, monitory, kamery, mikrofony – bardzo szeroki asortyment. Filozofia towarzysząca temu jest niezmienna od samego początku – tniemy koszty na maksa pozostawiając całą jakość, to nam pozwoli pozamiatać wyroby konkurencji. Dlatego sprzedaż bezpośrednia – wysyłkowa, na zamówienie; dlatego w ruch drukarki 3D, produkujące taniej; dlatego firma coraz większa, ograniczająca koszt jednostkowy. Wszystko na rzecz cięcia kosztów. Zatem amerykański przemysł stający do walki z dalekowschodnim, stający pod hasłem: „Istniejemy, aby wnosić prostotę, uczciwość i pewność wyboru technologii”. Dlatego także łatwość zwrotów i jednocześnie długie gwarancje – zapewnienia o najwyższej jakości, pomimo relatywnie niskich cen.

Samych słuchawek w ofercie liczne grono – dokanałowych i wokółusznych, otwartych i zamkniętych. Poczynając od takich za dwadzieścia dolarów, a na naszych tytułowych Monolith M1570 kończąc. Ich cena amerykańska to równiutkie $600, ale bez ostatniego centa… – Amen. Sporo też słuchawkowych wzmacniaczy z cenami do tysiąca dolarów, natomiast handel tym wszystkim na Europę jeszcze cokolwiek kuleje, kanały przerzutowe nie zostały ostatecznie uformowane. Koronawirus nie ułatwia tego, także różne przepisy odnośnie bezpieczeństwa sprzętu i atestowe wymogi. Ale pierwsze koty za płoty – i oto na płocie siedzi największy kocur Monoprice, nasze słuchawki Monolith. Rzeczywiście niemałe, chociaż bez futra i ogona. Ostatecznie można za ogon brać kabel, który jest czarny, sztywnawy i dosyć gruby. Zacznijmy jednak od opakowania.

Pokaż cały artykuł na 1 stronie

8 komentarzy w “Recenzja: Monoprice Monolith M1570

  1. Compton pisze:

    Hymm, jako były posiadacz killerów LCD-2, czyli M1060 liczyłem, że M1570 to „poziom” LCD-3 lub Ether Flow, a tu tym czasem skromnie, na poziomie AQNH. Szkoda, bo nie ukrywam, liczyłem na więcej.

    1. Piotr Ryka pisze:

      Gdzieś tam, już nie pamiętam dokładnie gdzie, napisałem, że AudioQuest NightHawk to słuchawki nie ustępujące takim do dziesięciu tysięcy włącznie, pod warunkiem wymiany kabla na zdecydowanie lepszy od z nimi dostarczanego. I z całą stanowczością to podtrzymuję. Tak więc M1570 to są rzeczywiście słuchawki mogące konkurować z LCD-3.

      1. Compton pisze:

        W takim razie nie omieszkam ich odsłuchać przy najbliższej nadającej się okazji.
        Na marginesie, przyznać się muszę, że jako były posiadacz AQNH nie wyznaję ich kultu, w przeciwieństwie do LCD-3 🙂
        Pozdrowienia

        1. Piotr Ryka pisze:

          LCD-3 są bardzo smakowite, o ile trafić na udany egzemplarz. Gorące i namiętne. Ale NH też tak działają na emocje, kiedy dostają lepszy kabel. Z dobrze dobranym wzmacniaczem stanowią pełnowymiarowy High-End.

      2. Qwertz pisze:

        Panie Piotrze, a jak krótko podsumuje Pan swoje doświadczenia z kablami do AQ Night Hawk z dzisiejszej perspektywy? W rozsądnym przedziale cenowym i bez ograniczeń cenowych?

        1. Piotr Ryka pisze:

          Pytanie, czym jest tutaj rozsądek? Poza tym nie mam dużych doświadczeń z kablami dla tych słuchawek, bo słuchałem tylko dwóch kabli oryginalnych jednego FAW i Tonalium. FAW lepszy od oryginalnych, Tonalium od FAW, no i tyle. Ten ostatni już trochę nierozsądny, bo droższy od samych słuchawek; wydaje mi się, że wycisnął z nich prawie wszystko. Szczytowy Entreq pewnie dałby ciut więcej w podobnym stylu, Sulek zapewne też, ale w innym.

  2. Paweł pisze:

    Panie Piotrze, ciekaw jestem porównania do wychwalanych przez Pana fostex t60rp w relacji jakość/cena. Interesuje mnie porównanie do wyżej recenzowanych M1570.

    1. Piotr Ryka pisze:

      Fosteksy są tańsze prawie o połowę, co bardzo trudno przebić jakością. Tak więc stosunek jakości do ceny mają lepszy, natomiast pewnym osłabieniem jest ich firmowy kabel. Dużo zyskują z lepszym, a Monoprice swój mają bardzo dobry – aczkolwiek jest on niesymetryczny, co dla posiadaczy symetrycznych wzmacniaczy będzie wadą. Jedne i drugie słuchawki są świetne, jednych i drugich słuchałem z radością, natomiast bezpośredniego porównania nie było, tak więc ostateczny werdykt pozostaje w zawieszeniu. Tym bardziej ciekawe byłoby takie porównanie, że style bardzo podobne, ale na dystansie wielu miesięcy nie podejmuję się miarodajnie porównywać. Prawie na pewno Monoprice są trochę technicznie lepsze – tyle mogę powiedzieć.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

sennheiser-momentum-true-wireless
© HiFi Philosophy