Recenzja: Fostex TH909

O Fosteksie tyle razy już było, że tylko przypomnieniowo rzucę, iż firma wykiełkowała w 1973 roku z też japońskiego Fostera, produkującego we wczesnych latach powojennych (od 1949 poczynając) popularne głośniki, głównie do samodzielnego montażu, a później także wyroby elektroniczne, mikrofony i słuchawki, których Fosteks, pomyślany początkowo jako firma marketingowa, miał być sprzedawcą, ale ostatecznie wylądował na pozycji samodzielnego producenta głośników, elektroniki i słuchawek. W mierze tych ostatnich popisowym jego produktem stały się ortodynamiczne (planarne) Fostex T50, za śmieszne pieniądze oferujące bardzo nieśmieszną jakość, którą w niedawnej recenzji najnowszego ich wcielenia, modelu T60RP, miałem okazję przybliżać. Rozwój w drugiej dekadzie nowego tysiąclecia słuchawkowego rynku i związane z tym szały cenowe wyrwały Fostekasa z wieloletniej drzemki, pobudzając do zaoferowania w 2013 roku popisowych słuchawek dynamicznych Fostex TH900, przedzierzgniętych trzy lata później w poprawioną wersję TH900 Mk2. Następne trzy nie musiały minąć, by pojawiła się kolejna gruba nowość, debiutujące w tym roku Fostex TH909, anonsowane jako nowy model flagowy i jednocześnie otwarta wersja tamtych. Analogiczna co do wyglądu, jeśli nie liczyć otwartości, i analogiczna co do osiągów, ale podobnież lepsza. Właśnie ją polski dystrybutor (warszawski MIP) otrzymał, a ściślej docierały te TH909 specjalnie na odbyty dopiero co AVS, skąd je do siebie przywiozłem i śpiesznie opisuję, bo pierwszy z dwóch egzemplarzy już się sprzedał, a na ten też podobno są chętni.

I jeszcze odnośnie ceny, jak wiadomo kluczowej. Oficjalna wycena amerykańska to $1800, a u nas miały te nowe flagowce początkowo kosztować 7000 PLN, ale na początek kosztowały sześć, w ramach promocji „Black Friday”, przeciągniętej do pierwszych dni grudnia. By, jak mi powiedziano, „rozruszać interes” –  to niech sobie ten rozruch jak najdłużej wdrażają, dla klientów tym lepiej.

Pokaż cały artykuł na 1 stronie

26 komentarzy w “Recenzja: Fostex TH909

  1. Adam K. pisze:

    Dziękujemy za kolejną recenzję. Panie Piotrze, a kiedy można się spodziewać recenzji MrSpeakers Ether Flow 2?

    1. Piotr Ryka pisze:

      Trochę na te Ether 2 trzeba będzie poczekać, bo dwa kable bardzo pilnie do zrecenzowania (w poniedziałek je zabierają), a prócz tego trzeba dokończyć relację z AVS.

  2. Calluna pisze:

    Tak z ciekawości jednej stajni – jak ma się brzmieniowo 909 do 60?

    1. Piotr Ryka pisze:

      TH909 gładsze, nieco cieplejsze, mniej spójne, bardziej podkreślające skraje pasma. Bardziej też akcentujące szczegóły i trochę lepiej je wyłapujące. Potęga brzmienia u obu jednakowa.

  3. Kuba pisze:

    Zdaję sobie sprawę z tego, że jest zupełnie inna sygnatura dźwięku, ale jakie słuchawki wolałby Pan dla siebie? MrSpeakers Ether Flow czy Fostex TH909. I może słówko od siebie, dlaczego właśnie taki, a nie inny wybór 😉 Nie podlega wątpliwości że te pierwsze są wybitne, odnoszę wrażenie, że te drugie także są godne tego miana.

    1. Piotr Ryka pisze:

      Ale chodzi o Ether Flow 1 czy 2?

      1. Kuba pisze:

        Nie ma czegoś takiego jak Ether Flow 2. Jest Ether, Ether Flow i Ether 2. Dla ułatwienia możemy nadać liczby wyżej wymienionym słuchawkom, i tak: Ether (0), Ether Flow (1), Ether 2 (już oficjalnie z liczbą ;]). Mi chodziło o porównanie Ether Flow (1), choć z tego co pamiętam wyżej cenił Pan model zamknięty (?).

        1. Piotr Ryka pisze:

          Tak, wyżej ceniłem zamknięty, jako poprawniejszy tonalnie. Odnośnie pytania, to nie mogę udzielić wiążącej odpowiedzi, ponieważ nowego flagowca MrSpeakers za mało jeszcze słuchałem. Odpowiedź będę się starał zawrzeć w jego recenzji, ale to jeszcze kwestia około dwóch tygodni. Z pewnością jedne i drugie słuchawki są bardzo dobre, ale wyścig dopiero przed nimi.

    2. Alucard pisze:

      Z planarów znacznie lepsze słuchawki od Ether Flow to Finale D8000. Porównywałem łeb w łeb, Ethery są bez szans. W każdym jednym aspekcie. Fostexów nie słyszałem.

      1. Mirosław pisze:

        D8000 faktycznie najlepsze z planarow choć nie baz wad, ale ogólnie nie można się oderwać od słuchania…

      2. Kuba pisze:

        Nie wątpię, jednakże D8000 kosztują dokładnie dwukrotność Etherów, więc nie jest to najszczęśliwsze porównanie. Dla mnie D8000 w ogóle są the best, ale nie stać mnie na je, a do tego Ethery są dużo wygodniejsze.

        1. RH pisze:

          Ja z kolei słuchałem zaraz po sobie D8000 i Ether 2, na tym samym wzmacniaczu.
          I jak siadając do słuchania dałbym się pociąć za D8000, to ostatecznie w głowie mam teraz Ether 2. Są IMO bardziej zwiewne, może trochę mniej nasycone, ale ich eteryczność jest zniewalająca. I tak, słuchałem też na nich ciężkiej muzyki i zawsze z tarczą. Dałem sobie czas na ochłonięcie…
          Porównywałem też jednocześnie do Ether Flow – to zupełnie inna bajka, inna parafia i inna szkoła grania. Odłożyłem grzecznie na bok po kilku szybkich minutach.
          Pozdrowienia

          1. Kuba pisze:

            Jakie źródło i wzmacniacz? Gdy ja słuchałem Etherów 2 na targach AVS, to miałem wrażenie że są zepsute lub cholernie niewygrzane. Zagrały mi naprawdę słabo, na tle zarówno Fostexów jak i Ether Flow i Ether Flow C. Na marginesie, to u pozostałych ludzi będących na targach, można było usłyszeć identyczne opinie.

          2. Piotr Ryka pisze:

            Właśnie słucham Ether 2 i są na pewno w porządku. High-endowe słuchawki ze średnicą postawioną wyżej niż u Empyrean. Nic na razie ponad to, bo to tylko takie sobie słuchanie słuchawek faktycznie nie do końca wygrzanych.

          3. PlanarFun pisze:

            Miałem odwrotnie, po przesiadce z D8000 na Ether 2 wręcz można było się pociąć z rozpaczy. Granie bez najmniejszego oddechu,zero sceny i rozdzielczości.

  4. RH pisze:

    @Kuba – zaskakująca opinia.
    Słuchałem wszystkiego na topowym stacku Questyle, 2 osobne wzmacniacze na kanał.
    Ja nie miałem się do czego przyczepić. Wszystko podtrzymuję.
    Ciekawe jest też stwierdzenie „u pozostałych ludzi będących na targach”. Rozumiem, że „wśród innych ludzi na targach, z którymi miałem okazję o tym rozmawiać”? 🙂
    Z pewnością nie były zepsute, miały absolutnie różny styl od pozostałych MrSpeakers, który mi osobiście dużo bardziej pasował. Tamtych bym nie kupił. Wziąłbym je jeszcze raz na warsztat porównawczy z D8000, bo to zbliżony styl moim zdaniem.
    Pzdr

  5. Max z Gorlic pisze:

    Fostex to Fostex. Najlepsza relacja ceny do jakości dźwięku. To konstytucyjny i autonomiczny dźwięk prosto od producenta topowych przetworników audio. A nie wtórny. @Piotr Ryka, wielkie dzięki za recenzję.

  6. Pawel pisze:

    Ether 2 to szlachetne brzmienie które należy docenić. Aczkolwiek mogą być wybredne co do źródła. Polecam poświęcenie im trochę czasu.
    Odsłuchy podczas targów mogą być mylące. Sam słuchałem to wiem. Już nie mówiąc o gustach czy dojrzałości akustycznej.
    Jeśli chodzi o Fostexa to w 100% zgadzam sie z przedmowca. Sam mam akurat th900mkII Oraz T50Rp. Czas na duże , otwarte. Jak nie Ether 2 to Ether Flow.

  7. n pisze:

    Te na targach Ether 2 były popsute, MrSpeakers nawet uwzględnił to w poście na HF chociaż czy liczba jaką napisali jest prawdziwa to nie wiadomo.

    1. Kuba pisze:

      Czy masz może jakieś źrodło? Nie siedzę na HF i nie mam ochoty wałkować całego tematu poświęconego tym słuchawkom, za dużo spamu 😉

  8. n pisze:

    https://www.head-fi.org/threads/ether-2-impressions-and-discussion.890282/page-66 – post 987

    Wcześniej też była podana ta informacja, nie chce mi się szukać.

    1. PlanarFun pisze:

      Informacja owszem była, dotyczyła targów ale dużo wcześniej niż AVS. „Zepsucie” egzemplarzy na AVS mogło być jedynie wrażeniem jak kiepsko grają. Nielicznym jak narazie brzmienie się spodobało, ale dajmy szanse recenzentowi.

      1. PlanarFun pisze:

        Sprostowanie – nielicznym jeśli chodzi o Polskę i AVS, bo na head-fi użytkownicy gdyby wcześniej słuchali Orfeuszy, to pewnie i od nich Ether 2 byłby lepsze.

        1. n pisze:

          Nielicznym to nawet jakbyś guano zawinął w złotko to by się podniecali więc mnie to nie przekonuje.

          Ja podejrzewam, że ta historia jest prawdziwa, ale liczba pewnie była sporo większa. Dan pewnie też wysyła te gorsze egzemplarze do mniej znaczących rynków, byleby trzymać je z dala od USA. To samo było z Aeonami zamkniętymi. Na jednym forum jest nawet pomierzona kiepska para i nowa poprawiona, różnica jest spora.

  9. Kuba pisze:

    Panie Piotrze, jaki kabel będzie się najlepiej nadawał do Clear, jeżeli chcemy tego samego (a więc rewelacyjnie wyważone pasmo itp.; ogólnie zgadzam się, ze wszystkimi plusami które Pan skrupulatnie wypunktował i chcę żeby tak pozostało) tylko trochę lepiej. Miedź, hybryda czy srebro? Z jakiego surowca jest wykonany osławiony kabel Tonalium?

    1. Piotr Ryka pisze:

      Tonalium to jedna żyła z miedzi a druga ze srebra. (System wymyślony przez Entreqa.) Entreq podobno wrócił do produkcji kabli, a z tańszych do Focali bardzo dobrze pasują kable Atlas Cable.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

© HiFi Philosophy