Recenzja: Avatar Audio Receptor №1 – nowa wersja

Budowa i zastosowanie

      Porównajmy teraz firmowe opisy obydwu generacji. Do pierwotnej dołączono następujący:

Komplet stopek Receptor Numer Jeden składa się z 6 krążków (3 podstawki i 3 przykrywki) oraz 3 kulek. Krążki wykonane są z naszego materiału firmowego, wyjątkowo dobrze tłumiącego wibracje, na spodzie posiadają też efektywny ale miękki materiał  antywibracyjny, chroniący przed ewentualnym porysowaniem podłoża. Kulki wykonane są z twardego drewna wybranego po przetestowaniu 9 gatunków egzotycznych – sumarycznie podstawki Receptor Numer Jeden posiadają 5 warstw tłumiących wibracje o różnych częstotliwościach. Wymiary: wysokość krążka: 20 mm, średnica krążka: 43 mm, średnica kulki: 24 mm, wysokość kompletu: 43 mm.

       Druga otrzymała co następuje:

Nowa wersja stopek RECEPTOR Nr 1 różni się od poprzedniej czterema znaczącymi ulepszeniami:

  1. Średnica kulki wzrosła z 24 do 50 mm, co daje 4,6 razy większą objętość. Dzięki temu wibracje są dużo skuteczniej pochłaniane w materiale kulki.
  2. Zmienił się też materiał kulki, z ciężkiego i twardego drewna egzotycznego na lekkie i miękkie, o nieporównanie lepszych właściwościach antywibracyjnych.
  3. Zmienił także materiał na spodzie krążków. To chyba najważniejszy z tych upgradów – nie spodziewałem się, że uda się odkryć materiał tak skutecznie pochłaniający wibracje.
  4. Bardzo wzrosła średnica, wysokość krążków oraz masa – aż prawie pięciokrotnie. Zapewnia to dużo lepszą izolację elementów.

Sumarycznie stopki RECEPTOR Numer 1 posiadają 5 warstw tłumiących wibracje o różnych częstotliwościach.

Dane techniczne: wysokość krążka: 39 mm, średnica krążka: 74 mm, średnica kulki: 50 mm, wysokość całkowita 85 mm, nośność: 100 kg. Cena kompletu wynosi 990 zł.

Na życzenie oferujemy komplet złożony z 4 stopek w cenie wyższej o 30%, czyli za 1320 zł.

Komplet złożony z 4 stopek stosujemy np. pod kolumnami, w przypadku obawy o ich stabilność na 3 stopkach.

     No to już prawie wszystko wiemy. Cena dwukrotnie wzrosła, objętość jeszcze bardziej, aż strach pomyśleć, co by to było, gdyby takie stopki mieć miały powiedzmy z circa metr wysokości… Kpiny kpinami, a przecież jednak takie podstawki działają. Różne tu u mnie były i różnych stale używam, niektórzy producenci sprzętu sami ich nie żałują – ot, taki stojący obok Feliks Audio Envy ma całkiem zaawansowane. Recenzowanych mu nie podłożymy, płyta spodnia nie jest dość gruba, by przenieść duży ciężar w innych miejscach niż własne stopki, ale i tak gdzieś się podłoży.

     Rzućmy jeszcze okiem na produkt, poczynając od opakowania. Pierwotne receptory pakowane były w plastikowe tubusy, mniejsze lecz takie same, jakich brzmieniowe echa przy odkorkowywaniu testował Louis de Funès w komedii „Mały pływak”. Te duże, aktualne, lądują w z jasnego drzewa skrzynkach posklejanych z listewek, wewnątrz z grubej, purpurowej tkaniny ściągane sznurkami woreczki, dopiero w nich podstawki. One same – faktycznie – okazują się radykalnie większe; kulki rozdzielające spodni i wierzchni profil otaczający są niemal jak globusiki. Analogicznie do poprzednich one i reszta w matowej czerni na radykalnie zwiększonego kalibru konstrukcji z miękkiego zamiast twardego drzewa. Duży wpływ ma mieć również zmiana materiału stanowiącego bezpośredni kontakt stykowy, jego właściwości tłumiące są ponoć znacznie lepsze.
      Patrząc od strony czysto fizycznej, poprzez miękkość surowca poszerzyło się pole oddziaływania między kulkami a kołpakami, powiększyła też radykalnie masa pochłaniająca drgania oraz zdolności absorpcyjne kapeluszy. Biada tedy wibracjom, jeszcze bardziej zostaną pożarte, ani śladowo się już nie ważą zakłócać doskonałość brzmienia. Cały jitter (że tak to nazwę) biorący się z fizycznych drgań (pochodzących od transformatorów i napędu oraz ewentualnie zewnętrznych), zostanie wytłumiony, a ten cyfrowy, biorący się z błędów odczytu, jego już redukować będą atomowe zegary, ale to całkiem inna bajka, chociaż też w całym wymiarze z jakością brzmienia połączona. Brnąc dalej w poetykę porównań, można stwierdzić, że jajka pochłaniające były poprzednio na twardo, a teraz są na miękko, poprzednio były kurze, te teraz są indycze, pytaniem pozostaje, co dla dźwięku wynika.

     Jeszcze słowo o stosowaniu. Nie powinno się podkładać pod nóżki, tylko pod wyszukane gładkie fragmenty na spodniej płycie urządzenia, z baczeniem aby nie trafić na wystające (w niektórych przypadkach bardzo gęsto) rozsiane tam śruby. Rozstawienie, wobec liczności trzech, musi układać się w trójkąt, ale nie musi to być trójkąt równoboczny ani nawet równoramienny. Ważne natomiast, aby zapewniał stabilność, co naciskaniem trzeba sprawdzać. Ewentualnie można zamawiać komplety czteropodstawkowe, z tym że, jak pokazuje praktyka, rzadko kiedy siła podparcia równo na cztery się rozkłada, a regulacji żadnej nie ma.  

    Stawiając obok siebie dawne i nowe Receptor №1 widzimy radykalną różnicę, a jaką słyszymy?

Pokaż cały artykuł na 1 stronie

9 komentarzy w “Recenzja: Avatar Audio Receptor №1 – nowa wersja”

  1. Sławek pisze:

    Ja mam pod transportem CD stare Receptory. Z tego co czytam, nowe mogłyby poprawić dźwięk. Tylko dziwnie to będzie wyglądać takie wyniesienie do góry na trzech walcach…

    1. Piotr+Ryka pisze:

      Nowe są lepsze. Mnie ich wygląd nie przeszkadza.

  2. Czariusz Andrejczuk, AVATAR AUDIO pisze:

    Mamy też w ofercie Stopki Nr2, zbudowane z tych samych materiałów, ale mniejsze – zamiast 85mm mają 74 mm wysokości i odpowiednio mniejszą średnicę, a przy tym są tańsze (750 zł)

    1. Piotr+Ryka pisze:

      Tylko warunkowo to zatwierdziłem, bo to jednak reklama. Proszę tego rodzaju anonsów nie zamieszczać w komentarzach.

  3. Piotr+Ryka pisze:

    Państwo wybaczą przedłużającą się pauzę między recenzjami, ale dotykająca mnie choroba okazała się najnowszym wariantem COVID-19 o dość ciężkim przebiegu, ciągle nie mogę z nikim kontaktować się bezpośrednio. Nową recenzję napisałem i połowę następnej, ale nie mam jak przekazać obiektów do zdjęć i chwilę to jeszcze potrwa. Uważajcie na siebie, bo nowy wariant odznacza się min. tym, że może spowodować głuchotę. U mnie na razie nie spowodował – jak kot się udarł nad pustą miską, z daleka usłyszałem.

    1. Michal Pastuszak pisze:

      Powrotu do zdrowia, nie daj sie.

    2. Sławek pisze:

      Zdrówka życzę!

  4. Stefan pisze:

    Szybkiego powrotu do zdrowia.

    1. Piotr+Ryka pisze:

      Już się wykaraskałem, jutro zawożę dwa urządzenia do zdjęć.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

© HiFi Philosophy