Recenzja: Metronome AQWO SACD/CD

Podsumowanie

   To wszystko nie jest tanie, ceny najlepszych odtwarzaczy są rozczarowujące. Nie tak wariackie jak kabli, ale niesympatyczne. Co robić, takie życie. Pozostaje zadowalać się tym, że najwyższej klasy odtwarzacz dostajemy od Metronome za mniejszą kwotę niż od innych. A nie jest gorszy – w ramach swojego stylu oferuje cechy wiodące. Jeżeli zatem cenimy bardziej analityczną i harmoniczną wydolność od wszelkiego typu upiększeń (zawsze zaburzających naturalizm), to trzeba wypróbować. Urządzenie nie tylko realizm dźwiękowy oferuje najwyższej próby, także imponująco wygląda. Dostosowano je też do wymogów współczesności – sekcja przetwornikowa zyskała pełną obsługę, cyfrowe wejścia i wyjścia to niewątpliwie mocna strona. Podobnie jak szereg przydatnych regulacji, możliwość wybierania między wersją srebrną a czarną i wygodna obsługa pilotem. Czego nie ma, to regulacji głośności i wbudowanego słuchawkowego wzmacniacza. Ale takowe w topowych odtwarzaczach obecnie już nie występują, a regulacja głośności, o ile nie byłaby kosztowną i zajmującą dużo miejsca drabinką rezystancji, psułaby tylko dźwięk. Za to mamy wyjście lampowe, i ono moim zdaniem jest jedynym wartym użycia. Ale już wspominałem  gustach, każdy posiada własne. Co się niewątpliwie wyróżnia, to potęga brzmieniowa. Potężna sekcja zasilania tłoczy w przekaz energię, dbając by każdy z dziesięciu obwodów zawsze miał zapas mocy. To się czuje, energetyczna wydajność jest od konkurencyjnych lepsza. Dwa, nawet gdy duże toroidy, czy R-Core, to nie to samo co osiem. Są wprawdzie pewne niedociągnięcia – nie da się podpiąć zewnętrznego zegara, napęd nie jest stuprocentowo bezgłośny, a jego osłonę obsługiwałoby się wygodniej mając się czego chwycić, ale to są drobiazgi w porównaniu do zalet.

 

W punktach

Zalety

  • Przekaz bardziej energetyczny niż u większość innych high-endowych.
  • Wyjątkowa precyzja obróbki dźwięków.
  • Obiektywizm.
  • Harmoniczna przenikliwość.
  • Niemal niespotykana szczegółowość.
  • Ale wyłącznie na muzyczny użytek.
  • Pełne rozwarcie pasma.
  • I w ramach tego popisowy bas i soprany.
  • Popisowa też dźwięczność.
  • I popisowa holografia.
  • Wyjątkowo dokładne i naturalistyczne wokale.
  • Długie, budujące nastrój podtrzymania.
  • A jednocześnie żywość i dynamizm.
  • Wzorcowe operowanie pogłosem.
  • Sumarycznie realizm, ale też czar, magia i tajemniczość.
  • Szeroka, głęboka i spójna scena. (Przy SACD dużo bardziej wielowarstwowa.)
  • Zawsze z wyraźną perspektywą.
  • Precyzyjna lokalizacja i prawidłowe rozmiary źródeł.
  • Korzystny dla realizmu brak upiększeń.
  • Naturalna temperatura.
  • Naturalne oświetlenie.
  • Magia brzmieniowego dotyku, zwłaszcza przy płytach SACD.
  • Zdolność do ukazania dużej różnicy jakościowej między warstwami CD i SACD.
  • Zaawansowana umiejętność pokazywania różnic jakościowych pomiędzy nagraniami.
  • A jednocześnie nawet marne nie wypadają słabo.
  • Szykowny wygląd.
  • Pancerna obudowa.
  • Rozbudowana sekcja przetwornika.
  • Wyjście lampowe i tranzystorowe do wyboru.
  • Sześć filtrów cyfrowych.
  • Potężna sekcja zasilania.
  • Dotykowy ekran i ergonomiczny pilot.
  • Obfitość przyłączy i regulacji.
  • Można wygasić ekran.
  • Producent z wielką renomą.
  • Made in France.
  • Polska dystrybucja.
  • Ryka approved.

 

Wady i zastrzeżenia

  • Napęd nie jest bezgłośny.
  • Konieczność ustawienia w torze o melodyjnym i gęstym dźwięku.
  • Jako następstwo tego, że nie udzieli wsparcia wzmacniaczom jakoś ułomnym.
  • Nie dla zwolenników ocieplania i dosładzania.
  • Niektóre dawne odtwarzacze lepiej korygowały błędy, choć ten też nieźle daje sobie radę.
  • Im lepszy kabel zasilający, tym więcej da się wycisnąć.
  • Energetyczność brzmienia wskazuje na kolumny o możliwie dużym litrażu.

 

Dane techniczne Metronome AQWO:

  • Mechanizm: D&M CD/SACD, modyfikowany przez Métronome
  • Konwerter D/A: 2 x AKM4497EQ
  • Zegar: ABRACON ASV-12.000MHZ-E-T
  • Wyjścia analogowe stereo: zbalansowane XLR, niesymetryczne RCA
  • Wejścia cyfrowe: 2 x S/PDIF Coaxial RCA, 2 x S/PDIF Optical Toslink, 2x AES-EBU Digital XLR, 1 x USB Audio (typ B)
  • Wyjścia cyfrowe: 1 x S/PDIF Coaxial RCA, 1 x S/PDIF Optical Toslink, 1x AES-EBU Digital XLR, 1 x HDMI (I²S)
  • Wyświetlacz: dotykowy 21/9, 6,5’
  • Zasilanie: 8 transformatorów, 10 linii.
  • Pobór prądu: 35 VA
  • W komplecie: pilot, stożki antywibracyjne z Derlinu, docisk napędu
  • Wymiary: 430 x 130 x 415 mm
  • Waga: 15 kg
  • Wykończenie: srebrne lub czarne

 

Cena: 72 900 PLN

 

System

  • Źródła: Cayin Soft Fog V2, Metronome AQWO SACD/CD.
  • Wzmacniacz zintegrowany Circle Labs A200.
  • Przedwzmacniacz: ASL Twin-Head Mark III.
  • Końcówka mocy: Croft Polestar1.
  • Kolumny: Audioform 304.
  • Interkonekty: Sulek Edia & Sulek 6×9, Tara Labs Air 1, Tellurium Q Black Diamond XLR.
  • Kabel głośnikowy: Sulek 6×9
  • Kable zasilające: Acoustic Zen Gargantua II, Harmonix X-DC350M2R, Illuminati Power Reference One,
  • Sulek 9×9 Power.
  • Listwa: Sulek Edia.
  • Stolik: Rogoz Audio 6RP2/BBS.
  • Kondycjoner masy: QAR-S15.
  • Podkładki pod kable: Acoustic Revive RCI-3H, Rogoz Audio 3T1/BBS.
  • Podkładki pod sprzęt: Avatar Audio Nr1, Divine Acoustics KEPLER, Solid Tech „Disc of Silence”.
  • Ustroje akustyczne: Audioform.
Pokaż cały artykuł na 1 stronie

18 komentarzy w “Recenzja: Metronome AQWO SACD/CD

  1. Fon pisze:

    Dziwię się, że żadna firma nie poszła nigdy po drodze ja AK z dacem i nie zrobiła cd z wymiennymi dacami,to byłoby coś.

    1. Piotr Ryka pisze:

      Jakieś dwadzieścia lat temu zapewniano, że modułowość stanie się powszechna i wszystkie urządzenia …

      Baju, baju – lepiej zarabia się na braku modułowości. Ale są osobne napędy, można je łączyć z dowolnymi przetwornikami i na odwrót.

      1. Fon pisze:

        Cieszy fakt, że chociaż AK i chyba Hifiman coś takiego skomponowali w ostatnich dniach, ale takie rozwiązania raczej tracą już popularność na korzyść smartfonów i przetwornika na kablu, sam AK ostatnio takiego zrobił i myślę, że to jest praktyczne rozwiązanie.

  2. Patryk pisze:

    Jezeli ktos nie ma 72.900 PLN (jak ja) to polecam bardzo Exposure XM CD jako transport:-)
    …..lub CDP z wspanialym dzwiekiem, poniewaz sam DAC jest tez super w nim.

    [img]https://up.picr.de/42204805dj.jpg[/img]

    Patryk

    1. Piotr Ryka pisze:

      Bardzo pocieszające, że są stosunkowo niedrogie świetne maszyny.

      1. Marcin pisze:

        Stosunkowo niedrogie? Panie Puotrze…

        1. Piotr Ryka pisze:

          Siedem tysięcy za Exposure na tle piętnastu za Denona, trzydziestu za Marantza, siedemdziesięciu za Metronome i trzystu za dCS to chyba stosunkowo niedrogo?

          1. Marcin pisze:

            A to przepraszam, myślałem że mowa jest o tych 70 000 zł, że to niedrogo.

          2. Piotr Ryka pisze:

            Moim zdaniem najlepszy stosunek jakości do ceny prezentowało OPPO 105. Wręcz bezkonkurencyjny.

  3. Sławek pisze:

    Ciekawe, czy mój transport Jay’s Audio CDT2 Mk2, będąc siedmiokrotnie tańszym (ale odpada cena DAC-a) ma szanse nawiązać kontakt z tym Metronome… np. przez wyjście I2S. Rozmiary i masa takie same, mechanizm NOS Philips CDM4/19.
    Jedną przewagę funkcjonalną nad tym Metronome ma na pewno. Otóż pokrywa ślizga się we wgłębieniu, wewnątrz takiego kołnierza otaczającego komorę płyty, dzięki temu kładąc z tyłu pudełko płyty CD można zablokować możliwość przypadkowego otwarcia pokrywy. Jakie to ma znaczenie? Kolosalne – najmniejsza kotka nauczyła się otwierać pokrywę, wyciągać docisk – no i ukazuję się szkiełko lasera! Ach, jaka to wspaniała zabawa tym szkiełkiem! Kiedyś ją na tym przyłapałem i od tej pory blokuję, na szczęście sprzęt nie ucierpiał.
    Tym samym się przypomniałem i jeśli Pan Piotr jest tym transportem zainteresowany, to proszę pisać na priv

    1. Piotr Ryka pisze:

      Dużo dobrego słyszałem o tym napędzie i wierzę, że jest świetny. Ale największą siłą Metronome jest sekcja zasilania wspierana przez te unikalne kondensatory. Kości przetwornikowe też ma bodaj najlepsze z nowych, tyle że nie ustawione w różnicową kaskadę. Jak wypadłby w konfrontacji z tym napędem wspieranym przez któryś wybitny przetwornik, tego nie umiem powiedzieć i to zależałoby na pewno od wielu różnych czynników.

      PS
      Mój kot w dziedzinie przeszkadzania stosuje jedynie deptanie i wylegiwanie się na klawiaturze. Pazury ostrzy na dywanie i drapakach, a bawi własnymi zabawkami, których ma ładną kolekcję. Często układa z nich wianuszek i kładzie się dumnie pośrodku. O urządzeniu proszę przypomnieć za jakieś sześć tygodni, bo teraz spadła lawina topowych słuchawek.
      Dla kotków polecam to: https://www.zooplus.pl/shop/koty/zabawki_tunele_kota/zabawki_catnip/catnip_zoo_zabawki/134762

      1. Sławek pisze:

        Zabawek to moje trzy kotki mają dużo, ale był taki zespół „curiosity killed the cat”… charakteru kotów się nie zmieni, trzeba zaakceptować. Rozumiem, że Pana kotek, szlachetny Maine Coon wydobrzał.
        Co do Jay’sa – świetnie różnicuje jakość nagrań, ale słabszym pomaga, nie masakruje – zwłaszcza na wyjściu I2S – kabel srebrny Tubulus Concentus (750€ za 0,75m, nóż się w kieszeni otwiera).

        1. Piotr Ryka pisze:

          Kot jest cały czas poddawany bardzo intensywnemu leczeniu, którego szczęśliwy finał nie jest niestety przesądzony. Ale robimy co możemy.

  4. Tadeusz pisze:

    Czy wśród tej lawiny topowych słuchawek są Stax SR – X9000 ?

    1. Piotr Ryka pisze:

      Jeszcze nie. Dystrybutor ma mieć egzemplarz pokazowy w połowie października, ale kolejka na niego oczekujących redakcji ustawiła się długa. Przydziały będą wg uznania, a ja nie jestem kimś zaprzyjaźnionym, więc pewnie stoję daleko. Na razie mam tylko HiFiMAN HA-R10P, Meze ELITE, Beyerdynamic T1 V3 i Dan Clark STEALTH. Niedługo powinny być też flagowe Abyss.

    2. Piotr Ryka pisze:

      Uściślenia odnośnie Staksa. W miłej rozmowie dystrybutor poinformował mnie, że zbliżająca się pierwsza dostawa będzie o co najmniej cztery sztuki za mała, by zrealizować wszystkie złożone już zamówienia; i ten sam problem dotyka całego świata. W związku z czym nawet nie wiadomo, czy sam będzie miał własny egzemplarz, ponieważ szykuje się duża presja – większość zamawiających to jego starzy znajomi, którym ciężko będzie odmawiać. Jeżeli taką sztukę posiądzie, to prędko na dni parę podeśle, a jeśli nie, to czekanie do marca na drugą dostawę, chyba że któryś szczęśliwy posiadacz swoich do testu użyczy, co wydaje się mało prawdopodobne.

      1. Piotr Ryka pisze:

        Translator z japońskiego dobrze działa, wszystko można zrozumieć.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

sennheiser-momentum-true-wireless
© HiFi Philosophy