Przetworniki – cóż o nich można ponad to, że stały się poszukiwane? Oczywiście nie bardziej niż słuchawki, głośniki i wzmacniacze, ale słuchawek i głośników nie wtykamy do ściany, więc zdają się łatwiejsze, od startu zdane na coś innego, poza tym wzmacniacze z przetwornikami nierzadko występują razem, co wcale nie dotyczy jedynie słuchawkowych. W związku z czym przetworników rozterki tyczą częściej – od nich się przecież wszystko zaczyna i potem zależy. Dalej zdaje się być już łatwiej: słuchawki i głośniki, a nawet i wzmacniacze – jakoś prościej zadecydować które, gdy przetworniki w swoich cyfrowych pierwocinach są tajemnicze, nieodgadnione. Od słuchawek do szacowania trudniejsze – wymaga to więcej czasu i skąd brać? Są wystawy słuchawek, gdzie można porównywać, a wystaw przetworników nie ma. Więc z mrowia istniejących, które z dnia na dzień jeszcze rośnie, wybrać ten najwłaściwszy dla uszu i budżetu… heh, niełatwe zadanie. Od teraz – mam nadzieję – będzie trochę łatwiejsze, ponieważ brany teraz pod lupę wybija się jakością i ma w miarę przyjazną cenę. Jednocześnie jest tajemniczy, w każdym razie był dla mnie. Niespodziewanie wyrósł jak spod ziemi, w ogóle o istnieniu nie wiedziałem. Ściślej wypakował się z paczki, poprzedzony telefonicznymi wynurzeniami dystrybutora, który mnóstwa przetworników kosztował, a o tym się wyraził, że mimo niewygórowanej ceny całkowicie znosi potrzebę posiadania droższego.
Merason? Jaki znowu Merason? O Chryste, ileż ich jest… Niczym diabły z pudełek co rusz wyskakują jakieś nieznane przetwornik, a taki z nimi był spokój w czasach zintegrowania z CD. Znało się garstkę przodujących – wiadomo: Accuphase, Denon, Sony, Marantz, Naim, Krell… (tak było na początku), a potem przyszedł podział na sekcje i się rozlało po markach, obecnie to już w ogóle… Efektem też MERASON ze Szwajcarii, krainy wyrafinowanego sprzętu technicznego różnych dziedzin, z czasomierzami i magnetofonami NAGRA na czele.
W zatytułowanej „Nareszcie muzyka!” zakładce strony domowej MERASON’a czytamy: „Świadomość, że możemy oddać się muzyce – zrelaksować i porwać – to jest właśnie Merason. Właśnie to motywuje nas do dawania z siebie wszystkiego – tworzenie czegoś niezwykłego.”
Nazwy rozszyfrować się nie udało, ale w indi „mera” oznacza „mój”, więc może… Tak, czy inaczej i niezależnie od tego, czy cokolwiek to znaczy, jest Merason dzieckiem Daniela Frauchigera, który wspólnie z niewymienionym z nazwiska inżynierem z Hong Kongu opracowywał po 2010 roku obwód przetwornika opartego na kości Burr-Brown PCM1794A (rok powstania 1999, sign-magnitude R2R); przetwornika mającego bezpośrednio i w maksymalnym stopniu nawiązywać do brzmienia gramofonowego.
Marka Merason finalnie zaistniała w 2015, jako zależna od powstałej w 2013 Dafraud GmbH, oferującej usługi inżynieryjne i tej też będącej własnością Daniela Kurta Frauchigera, od początkowych liter jego imienia i nazwiska biorącej nazwę.
Wróćmy do snucia cudzej opowieści: „Zgodnie z mottem Mniej znaczy więcej, produkty Merason są projektowane i tworzone z myślą o jednym celu: najczystszej możliwej reprodukcji muzyki bez przedzierania się przez skomplikowane menu i rozszyfrowywania technicznego żargonu, sama czysta muzyka. Właśnie do tego służą produkty Merasona.” Jeszcze o samym twórcy; „Już jako nastolatek Daniel fascynował się technologią reprodukcji dźwięku, w kolejnych latach w wolnym czasie zajmował się budową głośników i wkrótce po ukończeniu nauki kupił swój pierwszy „prawdziwy” system. Znacznie później, w wieku 45 lat, zwrócił się znów ku inżynierii dźwięku, albowiem doskwierało mu, dlaczego cyfrowa reprodukcja wciąż nie dorównuje analogowej pod względem muzykalności i emocji. Postanowił odszukać kogoś, kto by zaprojektował układ konwersji cyfrowo-analogowej mogący dać te same wrażenia, wspólnie z tym kimś go rozwijał, aż przyszło zadowolenie z rezultatu, można było się cieszyć cyfrową muzyką o jakości podobnej do tej z płyt winylowych i kaset audio. Tak narodził się pierwszy produkt, przetwornik Purson, obecnie znany pod nazwą Merason – DAC1, który w dalszym ciągu jest rozwijany, i z dużym powodzeniem. Drugi w kolejności zaistniał Merason frerot z opcjonalnym zewnętrznym zasilaczem, oferując podobne doznania w bardziej przystępnej cenie.”













Dobry i niedrogi przetwornik nie jest zły.
Ale – nie ma wejść I2S, BNC, AES-EBU, eARC i nie obsługuje DSD. Szkoda.
Tak szczerze to mój Audio-gd Master 11 Singularity też nie obsługuje DSD, nie ma AES-EBU ale ma I2S (gdzie transport CD jest podpięty) na HDMI oraz I2S na RJ45 (jedyne wejście do tej pory niewypróbowane, zdaje się Project ma takie transporty CD). I 4 kosteczki BB 1704UK. Oraz wspaniały dźwięk.
Jak bym miał kupować nowy DAC, to jednak chciałbym I2S i obsługę DSD mieć.
Postawili na analogowość i dobrze im wyszło. Mnie łącze koaksjalne wystarcza, chociaż faktycznie inne czasami wypadają lepiej. (W niektórych urządzeniach, a nie ogólnie.) Nowy DAC prawie na pewno oznacza nowe kości o nieco innym typie brzmienia. (Nie twierdzę, że gorszym.) Albo styl R2R, też bardzo dobry.
Szukam DACa do pary z Audio Wells Audio MILO – czy brzmiący lampowo wzmacniacz i ten analogowo brzmiący DAC mają szansę się dogadać? Czy to będzie już za wiele słodyczy?
Nie sądzę, by było za dużo słodyczy, ale zawsze lepiej samemu posłuchać. Myślę, że z wypożyczeniem tego Merasona nie powinno być problemu – ode mnie już wybył, jest w dyspozycji dystrybutora.