Recenzja: HEDDphone

   Nowych słuchawek zatrzęsienie – kto by kiedyś pomyślał, że będą zjawiskiem tak masowym? I wypierały będą kolumny, i będzie się to działo ręka w rękę z tym, że nowego typu miniaturowe magnetofony, zapisujące dźwięk nie na przesuwanych taśmach tylko w nieruchomych pamięciach, wycinać będą salonowe audio? A za oknami monocykle, hulajnogi i dwukołowce elektryczne staną się nowymi pomysłami na transport indywidualny, zaś przeraźliwie szpecące krajobraz wiatraki wysokości Mariackiej Wieży staną się nowymi elektrowniami? Świat  zmienia się inaczej, niżbyśmy się domyślali – stulecie temu marzono o sięganiu do gwiazd i wszechobecnych robotach, a zamiast tego zjawili się zajeżdżający wszystkim drogę rikszarze rozwożący pizzę… Lecz nie ma co narzekać, ten zaskakująco inny świat właśnie otrzymuje niespodziewanego kopa i może go to ruszy w inną stronę niż pizza. My tymczasem, póki co zajadając się pizzą, skupmy uwagę na jednych z tych najnowszych słuchawek, na HEDDphone.

Berlińską firmę HEDD (Heinz Electrodynamic Designs) założyli w 2015 roku „opodal pięknej dzielnicy Tiergarten” fizyk Klaus Heinz wraz z synem – muzykologiem i akustykiem, doktorem Frederikiem Knopem. Pierwszy z panów to postać w świecie audio znana jako uprzedni założyciel i główny konstruktor firmy głośnikowej ADAM Audio, drugi to z zawodu inżynier akustyk i prywatnie entuzjasta muzyki. Klaus Heinz ma za sobą czterdzieści lat doświadczeń w budowaniu głośników, wyposażaniu studiów nagraniowych i udoskonalaniu technologii AMT – jego zdaniem najlepszej drogi do pełnej wierności odtwórczej. Syn podążył w ślady ojca i w wieloosobowej wspólnej firmie pełni dziś funkcję CEO (dyrektora generalnego). Tak więc – wyrażając się bardziej staromodnie i bardziej w stylu żydowskiego szmoncesu – ojciec te słuchawki buduje, a syn kombinuje jak je najtaniej zrobić i jak najdrożej sprzedać.

Ale ja sobie żartuję, a sprawa jest poważna. Oto kolejne obok MrSpeakers, RAAL i oBravo słuchawki posiłkujące się technologią AMT, która obiecuje od innych być lepszą, bo w harmonijkowych fałdach skrywa większe membrany i lepszą ich kontrolę. W niemieckich HEDDphone (MrSpeakers amerykańskie, RAAL serbskie, a oBravo tajwańskie) ta technologia jest jedyną – w każdej muszli znajduje się jeden przetwornik i jest on AMT.

Rozbierzmy to teraz na części i obadajmy wszechstronnie, a potem posłuchajmy, czy rzeczywiście tak dobre.

Pokaż cały artykuł na 1 stronie

23 komentarzy w “Recenzja: HEDDphone

  1. Piotr Ryka pisze:

    Otrzymałem jako uzupełnienie cennik kabli

    HEDD HP cables – 749zl

    – 6.3mm jack (male) to 2x mini XLR (female), 2.2m

    – 4-pole XLR (male, bal.) to 2x mini XLR (fem.), 2.2m

    – 3.5mm jack (male) to 2x mini XLR (female), 1.2m

    – 2.5mm jack (male, bal.) to 2x mini XLR (fem.), 1.2m

  2. Fon pisze:

    W tym kryzysie może się producenci opamiętają z cenami bo są chore, ludzie będą się mocno zastanawiać na co grosze wydać, rynek pokaże

  3. miroslaw frackowiak pisze:

    Sluchalem ich na wystawie w Londynie w tamtym roku i graly bardzo ciekawie,szkoda ze w tym roku nie bedzie CanJam w Londynie,wszystkie wystawy odwolane,ale te sluchawki akurat zapamietalem,bardzo orginalne z wygladu jak i grania…zdrowia zycze Piotrze,bo my w tym wieku zagrozeni jestesmy bardziej wiruskiem niz inni…

    1. Piotr Ryka pisze:

      Tacy szczególnie zagrożeni to jeszcze nie jesteśmy. Daleko do tego. Natomiast słuchawki są faktycznie niezwykłe – wyjątkowo mi się spodobały. Skłaniają też do poszukiwań wzmacniacza, kabla, źródła. To wszystko ciekawe jest i wyrywające z rutyny.

  4. Michal Pastuszak pisze:

    Niezwykle ciekawe byloby zestawienie z innymi sluchawkami w technologii AMT, czyli dawnymi Ergo AMT, cena calkiem atrakcyjna (4500PLN), robione w Szwajcarii, wiec mozna by liczyc na dobra jakosc.

    https://www.audioaffair.co.uk/ergo-amt-headphones

    1. Piotr Ryka pisze:

      Dzwoniłem kiedyś do polskiego dystrybutora RCM w ich sprawie. Okazało się, że nigdy nie mają na stanie, mogą tylko pod zamówienie sprowadzić.

  5. Stefan pisze:

    No właśnie ta scena, nawet na zbalansowanym torze i kablu nie wychodzi poza linię oczu, gdyby nie to to waga nie byłaby problemem ze względu na wałowy muzyczne.

  6. Stefan pisze:

    *walory oczywiście.

  7. Marcin pisze:

    Kurczę, mega drogie są te wszystkie rzeczy; nawet fajne to hobby, ale jednak ceny odstraszają; myślę o tym trochę jak o takim na ten przykład golfie, no fajny sport, na powietrzu itd., ale sport dla bogaczy. Z tego też powodu z audiofilii zrezygnowałem, choć jeśli kogoś to interesuje i go na to stać to nie jest powód, żeby nazywać taką osobę idiotą, że na słuchawki, odtwarzacz itd. wydał 30 tyś zł – jego kasa i jego to sprawa, na co je wydaje.

    1. Piotr Ryka pisze:

      Ale przecież nie musi być drogo. AudioQuest NightOwl plus DAC/wzmacniacz słuchawkowy od iFi i gotowe. Albo planarne słuchawki Fosteksa, albo planarne Takstary.

      1. Michal Pastuszak pisze:

        I jeszcze Quad Era-1 plus firmowy PA-One (DAC/AMP), bede sie upieral ze to znakomity zestaw za jak najbardziej rzetelna cene, calosc smialo do nabycia za 8-8.5kPLN.

        1. Piotr Ryka pisze:

          Te Quad już trochę droższe. A swoją drogą, to trudno za słuchawkowym rynkiem nadążyć.

  8. Piotr Ryka pisze:

    W recenzji ich nie doceniłem. To są najlepsze słuchawki do kupienia w tej chwili wraz z RAAL i Audio-Technicą ATH-L5000. (Orpheusa HE-1 pomijam, kosztuje abstrakcyjnie. HiFiMAN Shangri La nie słyszałem.)

    1. Tadeusz pisze:

      Te Quady takie dobre w kategorii bezwzględnej czy w relacji jakość/cena ?
      Pytam bo przymierzałem się do Audeze LCD-3 ,trafiły się używki w bardzo dobrej cenie a tu pojawiają się Quady ,więc czemu nie ?

      1. Piotr Ryka pisze:

        W kategorii absolutnej. Długo się wygrzewają, potrzebują mocnego wzmacniacza i dobrze byłoby z czasem dać im lepszy kabel, ale kulturą i naturalnością brzmienia przewyższają prawie każde high-endowe słuchawki.

    2. Michal Pastuszak pisze:

      Moze warto byloby dopisac jakis obszerniejszy aneks do recenzji HEDDow ? Na pewno wnikliwa wiedza o dalszej ewolucji tych sluchawek bylaby przydatna potencjalnym zainteresowanym. Pokazuje to raz jeszcze, ze nawet tydzien/dwa nie daja w niektorych przypadkach finalnego obrazu brzmienia, a takie cos moze zadecydowac o decyzji zakupowej i warto miec tegoz swiadomosc, bo nie zawze gra zachecajaco od poczatku, w szybkiej sesji odsluchowej w salonie/u dystrybutora. Teoretycznie, proces pelnego i optymalnego wygrzewania powinien miec miejsce u producenta i byc nastepnie opisanym i zalaczonym w instrukcji obslugi sluchawek, zwlaszcza tych topowych, dosc kosztownych modeli.

      U mnie podobnie, przetworniki w AT wydawaly sie juz byc ‚rozegrane na 100%’ (bo gralo swietnie) ale po zakupie bardziej klasowego zrodla i akcesoriow zasilajacych oraz dalszych miesiacach gry wykazaly, ze to absolutnie nie byl kres ich mozliwosci. Kto wie czy to i nie samo drewno muszli poddajace sie uplywowi czasu i dorzucajace tu swoje, trudno jednoznacznie powiedziec. Kilka osob jednak rzucilo recznik i je sprzedalo mocno rozczarowanych w dosc wczesnej fazie ich posiadania.

      1. Piotr Ryka pisze:

        Nie mogę obiecać takiego aneksu, ale będę się starał. Mam dostać jeszcze jeden kabel wysokiej jakości do nich, jednak to kwestia około miesiąca. Może pod koniec wakacji coś konkretnego się wykluje. Na razie jest tak, że Tribute 7 niesłuchane leżą.

        1. Stefan pisze:

          A co takiego się zmieniło w HEDDach?

          1. Piotr Ryka pisze:

            Utwierdziło się to, co już miały – są bardziej melodyjne od konkurencji. Druga rzecz wzmocniła się bardziej – zjawiła jeszcze lepsza trójwymiarowość, w tym wyjątkowa holografia. Poza tym podgoniły z kablem Tonalium nasycenie szczegółami. Te szczegóły są przy tym świetnie wkomponowane w całość, naprawdę wyjątkowo, a jednocześnie teraz bardziej obecne. W ładną to się układa całość, przy porównaniach czuje się ich niezwykłość.

  9. Tadeusz pisze:

    Czy Questyle CMA 600i się nadaje,czy za słaby ?

    1. Piotr Ryka pisze:

      Nada się jak najbardziej, ale dobrze byłoby się postarać o połączenie symetryczne. HEDD oferuje taki kabel, jeszcze lepiej będzie zamówić FAW albo Tonalium.

    2. Piotr Ryka pisze:

      Tylko żebyśmy się dobrze zrozumieli – wychwalałem HEDDphone.

  10. Tadeusz pisze:

    No to żeśmy się nie zrozumieli 🙂 .Myślałem,że pojawiły się killery w postaci Era-1 za w sumie normalne pieniądze a tu jednak trzeba położyć konkretną kasę za HEDDphone i jeszcze to „odpowiednio” zasilić.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

sennheiser-momentum-true-wireless
© HiFi Philosophy