Recenzja: Final ZE8000  

    Dokończmy spraw z nowymi dokanałówkami Finala. Może nie tak zupełnie, ponieważ wyszły jeszcze ZE2000, czyli inaczej zestrojona wersja ZE3000 (bardzo udanie, pod rocka), ale tak bliżej już Final-finału.

    Na zeszłorocznym zlocie producentów w Monachium można było pierwszy raz zakosztować nowych Final ZE8000 – flagowych wśród dokanałowych i jednocześnie bezprzewodowych proponowanych przez japońską markę. Szczycących się nowymi technologiami i niespotykanej jakości dźwiękiem, mających spośród takich być najlepszymi na świecie. Czy już tam dane im było mocno zaistnieć, tego nie wiem, gdyż mnie na miejscu nie było, ale że tak w ogóle zaistniały, o tym niezbicie świadczy sama ilość recenzji. W sumie więc wobec natłoku tylu innych mógłbym nie pisać swojej, ale z samej ciekawości zapoznania się z tak chwalonym produktem poprosiłem o egzemplarz testowy, który z konieczności okazał się biały, ponieważ wszystkie czarne się natychmiast rozchodzą. Nieco to osobliwe, w sytuacji gdy białe wykończenie zrobiło ostatnimi laty w audio dużą karierę, ale ad hoc sformułuję tezę, że droższe i przyznające sobie high-endową jakość bezprzewodowe dokanałówki są najprawdopodobniej częściej kupowane przez mężczyzn, bardziej odnośnie spraw audialnych uganiających się za jakością. Ci zaś zapewne preferują czarne, bo białe są niemęskie.

   Być może mam tu rację, a może całkiem nie mam, w każdym razie krajowy dystrybutor poinformował mnie kobiecym głosem, że na tę chwilę wyszarpanie wersji czarnej nie jest możliwe; trudno, niech będą białe, dla brzmienia wszak to bez różnicy.  

    Historii firmy Final enty raz nie będę przytaczał; kto ciekaw, niech zaglądnie do niedawnej recenzji modelu ZE3000. Zamiast tego nadmienię, że Final z całym naciskiem podkreśla najwyższą rangę modelu ZE8000, odnosząc doń przy każdej sposobności określenie „Dźwięk 8K”, mające obrazować analogiczny skok rozdzielczości jak w przypadku takich telewizorów. Lansująca je firma Samsung w ostatnim roku z lansem wprawdzie przystopowała, co wiąże się z rozszerzeniem przez nią własnej technologii kropek kwantowych na oferujące lepsze oddanie barw OLED-y, dla których 8K jest póki co niemożliwe w przypadku najpopularniejszych ekranów 55’ i 65’, niemniej telewizory 8K QLED (kwantowy LED) zostawiono w ofercie, jako tańszą alternatywę w dziale najwyższej jakości, a główny konkurent LG oferuje nawet prawdziwe OLED-y 8K, tyle że w rozmiarze 100 cali przy cenie luksusowego samochodu.[1] 

    Lansowane mocno czy słabiej, są matryce o rozdzielczości 8K skokowo bardziej rozdzielcze od popularnych 4K[2], tak więc taka rozdzielczość musi robić wrażenie, chociaż do rozdzielczości ludzkiego oka dużo jej jeszcze brakuje, ta szacowana jest na nie mniej niż 16K. Na całe nasze szczęście to super rozdzielcze 8K nie jest w przypadku bezprzewodowych dokanałówek skalkulowane cenowo jak taki telewizor; słuchawki Final ZE8000 nabywamy za 1599 PLN, czyli po ludzku mówiąc za tysiąc sześćset złotych. Nabywamy wraz z całym wachlarzem gwarantowanych zalet, w tym kompatybilnością z najnowszym standardem super jakości bezprzewodowego dźwięku – Qualcomm® Snapdragon Sound™.

[1] Podobno dla ekranów OLED i QLED to i tak już łabędzi śpiew – nadciągają, a właściwie już są, matryce micro LED, zdolne stuprocentowo pokryć dedykowaną standardom 4K i 8K paletę barw REC.2020 przy jeszcze lepszym nasyceniu i w wyższej rozdzielczości.

[2] Z tą popularnością to jednak przesada: kanałów w standardzie 4K jest ciągle jak na lekarstwo, a na dodatek niektóre z nich tylko ten standard udają. 

Pokaż cały artykuł na 1 stronie

12 komentarzy w “Recenzja: Final ZE8000  

  1. Sławomir S pisze:

    Miałem znikome doświadczenie z bezprzewodowymi i w związku z tym postanowiłem rozpocząć sprawdzanie od ZE8000, potencjalnie obiecującymi. Zawsze moje uszy dobrze się czuły w tipsach Finala, te wymyślone do 8000 tez znajduję jako komfortowe. Natomiast rozbicie formy słuchawki na kilka brył – dziwaczne i ostatecznie mało ergonomiczne/poręczne. Wzorniczo też nie ma w tym nic ekscytującego, to raczej efekt pewnego założenia technicznego (jak sugeruje producent)
    Ale jakość dostarczanego dźwięku… nie spodziewałem się, że w tej technologii można mieć coś tak satysfakcjonującego, oczywiście z zastrzeżeniem osobistych preferencji. Super.
    Nie stwierdziłem natomiast działania 8K i nie wiem, czy zbyt mało wrażliwy jestem, czy może to jednak trochę marketingowej propagandy.

    1. Piotr+Ryka pisze:

      Odnośnie koncepcji konstrukcyjnej trzeba brać pod uwagą stopień, w jakim uzależnione było od jej postaci uzyskanie takiej jakości brzmienia. Producent utrzymuje, że to zależność zasadnicza, a brak podstaw, by mu nie wierzyć.

      1. Sławomir S pisze:

        No ale co z tym 8K? Coś stwierdzono w tym tescie?

        1. Piotr+Ryka pisze:

          Stwierdzono, że nic nie wnosi. NIC.

          1. Sławomir S pisze:

            Dziękuję, uspokoiłem się.

  2. Marcin pisze:

    Witam,

    Nie tak dawno temu testowałem obie pary bezprzewodowych Finali, tj. ZE3000 i ZE8000. Założenie było takie, żeby móc posłuchać komfortowo podcastów przed snem czy muzyki podczas prac przydomowych. Wyszedłem od słuchawek Final Z3000 podłączonych do iFi iDSD Sig., które jak za te pieniądze mnie wręcz oczarowały. Relaksujące, radosne, ciepłe granie, a do tego niesamowicie wygodne (a wcześniej wręcz niecierpiałem dokanałówek). Ograniczeniem jednak był kabel, który utrudniał słuchawkom pracę w wyznaczonych dla nich warunkach (podcast na YT, stale włączony ekran i telefon w kieszeni – no nie da się). Z tego też powodu spojrzałem na słuchawki Finala z łącznością BT.

    ZE3000 okazały się być bardzo podobnymi do Z3000 – podobne ciepło, radość, wypełnienie. Z3000 razem z iFi zagrał ciut bardziej rozdzielczo, ale przy jakiej kombinacji! do ogrodu z tym tak średnio… ZE3000 zagrały moim zdaniem ciut lepiej od Z3000 podpiętych do telefonu bezpośrednio. Brak kabla dawał dużo większy komfort, chociaż wygoda samych słuchawek była większa przy Z3000, gdzie spokojnie można było położyć się na boku i słuchawka w uchu nie przeszkadzała wcale. Pod względem wygody Z3000 są genialne, a biorąc pod uwagę ich cenę, to dźwięk również jest bardzo dobry.

    ZE8000 technicznie są lepsze od ZE3000 – przejrzystość, rozdzielczość na wyższym poziomie, lepszą kontrola basu, dźwięk lepiej wychodził z głowy. Słuchawki zestrojone trochę inaczej niż ZE3000 – bardziej neutralnie, mniejsze nasycenie, mniej radości. Najważniejsze – słuchawki nie były dla moich uszu zbyt wygodne, trudno je się wkładało do kanałów i nie trzymały w nich się tak pewnie jak ZE3000.

    Biorąc wszystko pod uwagę, gdyby ZE3000 i ZE8000 wycenione były podobnie, pewnie wybrałbym te drugie, gdyż jakość dźwięku miały ogólnie rzecz biorąc lepszą. Jednak nie aż na tyle lepszą, by dopłacać do nich prawie tysiąc zł.

    Zostałem z ZE3000, które biorąc pod uwagę zalety, wady i przede wszystkim cenę obu par, uznałem za znacznie lepszą zakupową okazję. Jakość muzyki jak na BT jest bardzo dobra (myslę że lepsza niż duża część słuchawek przewodowych w tym pułapie cenowym podłączanych bezpośrednio do telefonu lub laptopa), wygoda na 9+/10.

    Obie pary Finali łączyły się bez problemu z telefonem, laptopem i TV, a połączenie trzymało na zadziwiająco długim dystansie (coś około 30-40 m dopiero zrywało, gdy jeszcze przeszkodą był budynek).

    Polecam mocno ZE3000, a do ZE8000 podejść ostrożnie i najpierw przetestować.

    Pozdrawiam!

    1. Piotr+Ryka pisze:

      Dziękuję za ciekawy komentarz.

  3. takie pyta nko pisze:

    Pytanie – TWS i kodeki.

    Mając smartfona Samsunga jako źródło, mam tam obsługę kodeków:
    – SBC
    – ACC
    – AptX (bez HD i bez Adaptive)
    – Samsung Scalable (specyficzny tylko Samsunga do jego Buds2 Pro)
    – LDAC (ten świetny kodek od Sony)

    Final Audio Z8000 obsługuje
    – SBC
    – ACC
    – ApX
    – ApX Adaptive
    Nie obsługuje za to LDAC (Samsungowego – oczywiste że nie).

    I tak max z czym Samsung z Finalami się zgra to ApX (max bitrate 384kbs, 16-bit, max frequency 48kHz).

    Po kodeku ApX Adaptive, wyraźnie lepszym od zwykłego ApX (576kbps/24-bit/48kHz) , smartfon się z Z8000 nie zgra.

    Z drugiej strony są Sony WF-1000XM4 z najlepszym kodekiem LDAC (990kbps/24-bit/96kHz) lub ewentualnie samsungowe Buds2 Pro z ich kodekiem (512kbps/24-bit/96kHz).

    Co lepiej zagra z takim smarfonem? Finale Z8000 po średnik kodeku ApX czy teoretycznie nieco gorsze Sony WF-1000XM4 łączące się lepszym kodekiem LDAC? Jak Finale dostaną mniej informacji to nie zagrają tego czego nie dostaną i tak ich lepszość od Sony nie pojawi się może.

    1. Piotr+Ryka pisze:

      Jutro postaram się odpowiedzieć.

      1. AndreSzPL pisze:

        Też mnie to bardzo interesuje w aspekcie wyboru między tymi dwoma produktami Sony i Finala.

        1. Hejnryk pisze:

          Jest jeszcze Technics któy w swoich dokanałowych bezprzewodowych AZ60 ma kodek LDAC jak Sony (oraz w bezprzewodowych nauszynych).

      2. Piotr+Ryka pisze:

        Popytałem, nikt ze znajomych tego kodeka Sony nie słuchał, nie umiem zatem odpowiedzieć. A pożyczyć takiego sprzętu od Sony się nie da, to niechętnie podejmujący współpracę dystrybutor, z którym użerać mi się już nie chce.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

sennheiser-momentum-true-wireless
© HiFi Philosophy