Recenzja: Final Sonorous X vs Final D8000

   To się słuchawkowemu światu należy, takie porównanie. Jedna firma produkuje dwa modele szczytowe, a chociaż nie jest to sytuacja bez precedensu (Stax na przykład oferuje obecnie trzy) to jednak dość osobliwa, zwłaszcza kiedy dołożyć fakt, że każdy z tych szczytowych jest całkiem różny konstrukcyjnie: jeden zamknięty i dynamiczny, drugi półotwarty planarny. I każdy chce być lepszy, i każdy, jak na szczytowy przystało – drogi. Jeszcze by tylko brakowało, żeby kabel od jednego do drugiego nie pasował, albo żeby miały nieodpinane i każdy inny; ale tak osobliwie na szczęście nie jest. Mogłem zatem porównywać za pośrednictwem tego samego optymalnego, oferowanego przez firmę oddzielnie i powstałego już po wprowadzeniu obu modeli na rynek. Nazywa się Final C093 LP30, a jego opis techniczny brzmi zwięźle: „Silver coated high purity OFC”. W naszym wypadku były to dwa egzemplarze – jeden o długości 3,0 m zakończony symetrycznym 4-pinem; drugi 1,5 metra z końcówką 3,5 mm (czyli do sprzętu przenośnego). Oba identycznie będące plecionkami dwóch grubych, srebrzystych w przeźroczystej izolacji przewodów, zakończonych firmowymi (też srebrzystymi o złoconych bolcach) wtykami. Oba okazale i efektownie wyglądające – średnio przy tym giętkie i dosyć lekkie.

Pokaż cały artykuł na 1 stronie

31 komentarzy w “Recenzja: Final Sonorous X vs Final D8000

  1. Patryk pisze:

    Napisze w prost tak jak pan wlasnie napisal: „mieć bliski kontakt z wykonawcami i cieszyć się w najwyższym stopniu skomplikowaną materią brzmienia“
    To jest wlasnie to!
    Te sluchawki czaruja.

    Jak zawsze super recenzja i porownanie w tym przypadku.

    Dziekuje.

    1. Przemysław pisze:

      Czy posiada Pan te słuchawki?

      1. Patryk pisze:

        Tak, posiadam je od 3 miesiecy.

        1. Przemysław pisze:

          Bardzo się cieszę Panie Patryku, że nabył Pan te wspaniałe słuchawki. Tym bardziej, że ten zakup był przez Pana planowany od dłuższego czasu. Mam nadzieję, że też w przyszłości będę mógł je kupić. Dziękuję za szybką odpowiedź i serdecznie pozdrawiam!

  2. Przemysław pisze:

    Panie Piotrze,

    jak zawsze wspaniała recenzja. Z pewnością będzie pomocna dla tych, którzy planują kupić jeden z tych modeli, chociaż ze względu na różnice w brzmieniu najchętniej chciałoby się mieć je obydwa 🙂 Mam nadzieję, że w niedalekiej przyszłości będzie mi dane dokonać chociaż krótkiego odsłuchu Sonorousów X.

    P.S. Czy mógłbym poprosić Pana o podanie tytułu utworu/albumu wspomnianego na 3 stronie tajwańskiego Ushera, a także tego drugiego organowego? Z góry dziękuję!

    1. Piotr Ryka pisze:

      Chodzi o płytę Usher Audio Technology „Miscellaneous” z 2006 roku i z niej ósmy utwór „Wind blowing gently” – a ściślej jego początek poprzedzający wokal. Dziewiąty też jest bardzo przydatny i w ogóle cała płyta. Tytułu muzyki organowej nie znam; syn kiedyś wgrał ten plik bez tytułu. Ale może być każda inna.

      1. Przemysław pisze:

        Bardzo dziękuję za odpowiedź!!!

  3. Alucard pisze:

    Mam pytanie: które słuchawki dysponują większą potęgą brzmienia i kreują potężniejszą ścianę dźwięku? D8000, Pioneer SE1 Master, Meze Emperyen, Abyss 1266 czy PS2000e?

    I pytanie drugie – będzie recenzja flagowych Audiotechnik DX5000 i Klipsch HP3?

    1. Piotr Ryka pisze:

      Wszystkie z wymienionych dysponują wyjątkową potęgą brzmienia. Każdymi łeb można urwać. Ale największą Abyss i Grado. Niedługo dołączą do nich Ultrasone Tribute 7. Recenzja się pisze.

      Odnośnie drugiej kwestii, to nie wiem. Miejmy nadzieję, że tak.

  4. Alucard pisze:

    Tribute 7 słuchałem razem z Utopią i D8000. One mają w sobie coś czego nie potrafię zaakceptować, średnicę grającą w takim dole. Faktycznie jak mówisz, łeb można nimi urwać i to łatwo ale jakoś ostatecznie bym ich nie wybrał. Dziwne słuchawki trochę. Wszystko więc wskazuje tak jak myślałem na PS2000e. Chyba się nimi ostatecznie uraczę 😉

    1. Piotr Ryka pisze:

      Nikogo do tych Ultrasone nie namawiam, ale słuchałeś na pewno niewygrzanych. Okropnie długo się wygrzewają, przynajmniej z 500 godzin. Potem jest całkiem inaczej. Z Edition9 też tak było.

  5. Alucard pisze:

    Co się zmienia?

    1. Piotr Ryka pisze:

      Wszystko. Nie wygrzane są do luftu. Jedynie bas mają mocny i sopranami nie szczypią. Ale grają nienaturalnie, tak jakoś technicznie, jak maszyna.

  6. Alucard pisze:

    Nienaturalne to one były, fakt. Ale czy ten feler ze średnicą w dołku znika? To się wyrównuje, czy można to jakoś sprzętowo wyrównać, spasować wzmacniacz itd?

    1. Piotr Ryka pisze:

      Myślę, że znika, skoro chcę je sobie zostawić.

  7. Alucard pisze:

    Wolisz te siódemki od flagowych Grado? Nie kupiłem tych Ultrasonów tylko dlatego że był ten dołek w własnie tam i obawiałem się że sytuacja z Denonów D7100 się powtórzy.

    1. Piotr Ryka pisze:

      Nie, nie wolę – ale potrzebuję najwyższej klasy słuchawek zamkniętych.

  8. Alucard pisze:

    W takim wypadku to faktycznie chyba najlepszy wybór, sam bym je brał jeśli bym potrzebował zamkniętych, potrafią zwalić z nóg podmuchem i uderzeniem. Ja szukam czegoś co będzie pełniło raczej rolę najlepszych puszek spośród tych co posiadam ale nie mogę się zdecydować między D8000 a PS2000. Odwlekam decyzję ile mogę ale i tak będę musiał podjąć a jestem w kropce 🙁 Obie?

    1. Piotr Ryka pisze:

      Czy bezpośrednio porównywałeś?

  9. Alucard pisze:

    Niestety nie, te PSy to nawet nie ma gdzie w sumie. Chyba tylko Q21 ja ma, i to pewnie nie na sklepie. Nawet jakby ściągnęli to trzeba by jechać pół Polski żeby słuchać. Na razie odpuszczę ten temat. Wrócę do tego jak będę zdecydowany, bo to jeszcze aparatura towarzysząca musi być okej.

    1. Piotr Ryka pisze:

      PS2000e ma na stanie warszawski Audio System. Mają tam także wysokiej klasy słuchawkowe wzmacniacze i źródła, tak więc stolicę wystarczy odwiedzić. A Final D8000 też w Warszawie powinny być, czyli droga do porównania otwarta. I Focal Utopie powinny dać się porównać, i Meze Empyrean. Wszystko tam w tej Warszawie jest. A sklep sklepowi powinien pożyczyć. W końcu nie robią łaski, z tego żyją.

  10. Alucard pisze:

    Pół Polski jazdy, tak jak myślałem 😉 No nic, tak trzeba będzie zrobić 🙂

  11. Patryk pisze:

    Alucard: Przejedz pol Polski i posluchaj sobie w spokoju wszystkiego. Oplaca sie, a poczujesz na koncu spokoj i bedziesz wiedzial, czego tak naprawde szukales. Tez tak robilem przez kilka lat.

    1. Alucard pisze:

      I co wyszło?

  12. Patryk pisze:

    Final Audio X.

    1. Michal Pastuszak pisze:

      Mam powazne watpliwosci czy Aperio to az takie cudo bedzie, ich poprzedni zestaw Sonoma za 25kPLN prezentowal sie bardzo mizernie jesli idzie o dzwiek, a i jakosc wykonania niestosowna do ceny. Gdybym mial glosowac na przyszlego, niekwestiowanego krola sluchawek/monitorow naglownych stawialbym na RAAL SR1A, nastepnie pewnie bylaby spora dziura, potem Abyss 1266 TC, a za nimi cala reszta sluchawkowego peletonu.

    2. Piotr Ryka pisze:

      No cóż – pożyjemy, posłuchamy. Albo nie pożyjemy i nie posłuchamy. Albo pożyjemy i nie posłuchamy. Różnie to bywa.

      Dziękuję za ciekawy link.

  13. Patryk pisze:

    Nie moge napisac za duzo, ale moj kolega nalezy do 6 wybranych osob na swiecie , ktora moze przetestowac Warwick Acoustics Aperio i….j….no i wiecej nie moge napisac. Trzeba poczekac.

  14. Przemysław pisze:

    Z tego, co widzę, zaczyna się robić bardzo ciekawie wśród elektrostatów. Będę czekać na pierwsze recenzje tych słuchawek.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

sennheiser-momentum-true-wireless
© HiFi Philosophy