Podsumowanie
Bardzo trudno to podsumować, sprowadzić do jednej puenty. Przede wszystkim dlatego, że brzmienie Final falowało; falowało w tym sensie, że nie szło prostą drogą zmiany ewolucyjnej od ostrości do łagodności bądź na odwrót, tylko jednego dnia prezentowało się agresywniej, kolejnego łagodniej, a potem znowu agresywniej – i tak w kółko. Zawsze zjawiało się super żywe, absolutnie przejrzyste, energiczne, szybkie, wyraźne, potężne, atakujące, napierające i niewątpliwie pod tymi względami szczytowe jakościowo, ale raz było w tym więcej agresji, a raz mniej – takie nienapotkane nigdy wcześniej falowanie pomiędzy większą a mniejszą ostrością. Jaki się z tego wyklaruje finalny obraz muzyczny, tego, jak sądzę, się nie dowiedziałem – na pewno jakiś w tego ramach, ale czy taki bardziej stonowany, czy przeciwnie, oraz jakie ewentualnie jakości mogą jeszcze do tego dołączać, tego się nie ośmielę zgadywać – to będą wiedzieć dopiero ci, którzy będą się nimi cieszyć dłużej. Mnie przychodzi tylko napisać, że „cieszyć się” to właściwe słowa, słuchawki dają radość. Przynoszą krystaliczną czystość i potężną energię; ucieszą przede wszystkim tych, którzy cenią w muzyce żywość i bezpośredniość, a nie nastrojowość refleksyjną. Tych, którzy cenią dynamizm i konfrontację, a nie słuchanie z oddalenia. Cenią muzykę co przytłacza, a nie gdzieś sobie płynie. Oczywista każde nagranie samo z siebie jest bardziej takie lub takie, ale aparatura odtwarzająca może jedne stylistyki wzmacniać, drugie równolegle osłabiać. Final DX10000 CL działają na rzecz tego, aby muzyka uderzała, a nie przechodziła mimo. By nie zostawiała czasu na zastanawianie się nad nią i sobą, by kazała siebie przeżywać całym strumieniem świadomości. Że w tle tego uderzają ceną, świadomość tę trzeźwiącą i wtrącającą w irytację, to jeszcze inna sprawa – z całą pewnością to słuchawki wyłącznie dla zamożnych, takich zamożnych gruntownie. (Ale jak wszyscy pokończymy medycynę, zostaną sami tacy.)
W punktach
Zalety
- Potężny ładunek energii.
- Krystaliczna wyraźność.
- Żywioł.
- Tempo.
- Bliski kontakt z muzyką.
- Atakująca forma kontaktu.
- Przeżywanie muzyki wprost, a nie poprzez refleksję.
- Na refleksyjność nie ma czasu, wszystko zbyt intensywne.
- Duże i bliskie dźwięki wysycają całą świadomość.
- Jasne jak brylant światło mocno kontrastuje z czerniami.
- Żywi i bardzo bliscy ludzie.
- Naturalizm bez fantazjowania.
- Jako czysty i bezpośredni dożylny realizm.
- Zniekształcenia wszelkiego rodzaju poskramiane jak rzadko kiedy. (Wręcz ekstremalnie poskramiane.)
- Czytelny obraz sceny.
- Zaznaczające się wieloplanowość i holografia.
- Wysoce nadprzeciętna dźwięczność.
- Naturalnie strzeliste, niezłagodzone soprany.
- Na obszarze średnicy pełna kontaktowość muzyczna.
- Potężny, dobrze opisany bas.
- Ciśnieniowość i potęgowość.
- Umiarkowane stosowanie i umiejętne obchodzenie się z pogłosami.
- Pierwsze w historii słuchawki wokółuszne z diamentowymi membranami.
- Magnesy N55 i zaawansowany system płynnej pracy diafragmy.
- Starannie wytłumione wnętrze muszli. (I to naprawdę słychać.)
- Wyszukane pozostałe surowce, w tym magnezowo-aluminiowe muszle i wyjątkowe pady z Ultrasuede®.
- Stosunkowo łatwe do napędzania, urządzenia przenośne jak najbardziej wchodzą w rachubę.
- W komplecie dwa gatunkowe kable ze srebrzonej miedzi autorstwa technologicznego giganta Junkosha.
- Wygodne, także dzięki tym padom, które są wentylowane, otulające i bardzo miłe w dotyku.
- Efektownie wyglądające.
- Elegancko opakowane.
- Sławny producent, sławna marka.
- Ekskluzywnie flagowe.
- Made in Japan
- Wyróżnienie „Ryka Approved!”
Wady i zastrzeżenia
- Bardzo kosztowne.
- Dosyć ciężkie. (Mnie to nie przeszkadzało.)
- Umiarkowana izolacyjność, jako następstwo konieczności zapewnienia dźwiękom swobody.
- Scenerie nie są gigantyczne; to nie ten styl prezentacji, że kontaktujemy się z bezmiarem i on nas dominuje.
- Słychać utyskiwania na za małą średnicę padów. (Od siebie nie potwierdzam.)
- Nie dla lubiących marzycielskość i nastroje zadumy.
- Nie dla chcących widzieć muzykę z jakiegokolwiek dystansu.
- Nie dla lubiących ocieplanie, dopieszczanie, słodzenie.
- Nie dla szukających uspokojenia.
- Niekoniecznie też dla tych, którzy od rana do wieczora chcą mieć słuchawki na uszach. (Tutaj przeżycia są za mocne i styl nadto bezpośredni.)
Dane techniczne
- Typ: wokółuszne, przewodowe, dynamiczne, zamknięte
- Diamentowe membrany ø40 mm
- Magnesy: neodym N55
- Pokrywy muszli z magnezowo-aluminiowego stopu, frezowane z jednego bloku
- Pady: wentylowane, pokryte welurem Ultrasuede®
- Pasmo przenoszenia: nieznane (b. szerokie)
- Impedancja: 20 Ω
- Czułość: 92 dB/mW
- Waga bez kabla: 543 g
- Okablowanie: kable ze srebrzonej miedzi OFC pokrytej izolacją ePTFE (spieniony teflon); 3,0 m z 4-pin i 1,5 m z Pentacon; plus adaptery 4-pin na 6,3 mm i 4,4 mm (Pentacon) na 6,3 mm
- Wyposażenie dodatkowe: worek ochronny Shingen-bukuro, etui na okablowanie, tylko dla wersji Limited aluminiowy stojak
- Opakowanie wersji Limited Collectors Edition: skrzynka z drzewa Paulownia
- Opakowanie wersji standard: sztywny neseser z tworzywa
Ceny:
- Limited Collectors Edition – 39 999 PLN
- Standard – 37 499 PLN









Widzę ze Gustard zakodowany już jako X30, nie R30 🙂
Zostaje u Ciebie Piotrze na dłużej?
No tak, najwyraźniej zostałem zaiksowany. Czy zostaje? Na razie został i nie chce mi się go demontować. Pewnie za jakiś czas po zwrot się zgłoszą.
Wspaniale!
..a moze kilka slow w porownaniu z D8000Pro? Dziekuje z gory.
Czy jest naprawde duzo LEPIEJ i czy jest przede wszystkim sens wymiany D8000Pro na te 10000DX CL??
Jezeli jest po prostu tylko troche lepiej to sensu nie widze.
P.
Zastrzegając się, iż chyba nie do końca poznałem możliwości tych DX10000, napiszę, że ich muzyczne obrazowanie jest bardziej ukierunkowane na bezpośredniość kontaktu i energetyzację przekazu, a mniej na rozległość wizji. Moim zdaniem decyzja o ewentualnym zastąpieniu musi być poprzedzona gruntownym odsłuchem, gdyż nie jest oczywista sama przez się. DX10000 to całkowicie różna forma budowy przetwornika i na tej drodze inne poosiągane maksima jakościowe, ale te nowe maksima nie deprecjonują osiągnięć uzyskanych dzięki planarnym przetwornikom z serii D8000.
Odbieram to tak, że przy tak wysokiej cenie nowe słuchawki niekoniecznie mają sens jako zamiennik. Przy takich pieniądzach może jednak warto poczekać na coś nowego w przyszłości. Przesiadka z D8000 Pro na inne słuchawki musiałaby dawać naprawdę efekt „wow!” – poczucie, że wchodzi się w zupełnie inny świat. Słuchałem AUNE AR9000 i byłem pod wrażeniem (ta cena mnie nawet baardzo zaskoczyla). Dziękuje Panu za odpowiedz.
Gdy sobie przypominam brzmienie dobrze napędzanych D8000 (niezależnie od wersji), a już szczególnie takich współpracujących z dobrym gramofonem, to raczej nie widzę pola dla efektu wow!, to brzmienie nazbyt doskonałe. Ale z pewnością istniały i istnieją takie, które to albo tamto mogą lepiej. Na ile to ich lepiej ktoś sobie będzie cenił, to już indywidualna sprawa przeliczania konkretnych cech na radość i pieniądze. Jeśli ktoś powie, że dla niego DX10000 są radykalnie lepsze i warte każdych pieniędzy, na pewno go nie skrytykuję. A jeśli powie, że odwrotnie, też nie myślę go krytykować. Natomiast skrytykuję każdego, kto się ośmieli twierdzić, że te lub te są nienajlepsze, odstające. To już obiektywna nieprawda.
Dziekuje jak zawsze.