Recenzja: Audio Reveal first Mk II

     Zachowałem w tytule oryginalną pisownię, poddając się w wojnie o to, co-gdzie-kiedy piszemy z dużej, co z małej. Producenci z uporem stosują przeplatankę małych z dużymi liter tytułowo-nazwowych, krzyżując zwyczaj angielski z polskim, od siebie i internetowych reguł coś dorzucając. Efektem tak dziwaczne nazwy jak przykładowo: Austrian Audio Full Score one, albo cała małymi: music hall ha25.3.

      Dołóżmy kolejną przeplatankę do tej literowej, dla odmiany chronologiczną. Była recenzja przetwornika Reveal Audio, po niej słuchawek Austrian Audio, teraz przetwornik dostaje wzmacniacz, zaraz potem słuchawki swój. Naprzemiennie zatem dwie firmy, a mnie na kanwie tego przypomniało się jak to kiedyś – dawno niestety temu – uczyłem się hokejowej jazdy do tyłu, też zwanej przeplatanką.

      Niewygodnie być w takim wieku, że już się nie gra w hokeja, wygodnie za to po raz któryś pisać recenzję czegoś pochodzącego od danej firmy; nie trzeba jej odkrywać, wystarczy kopiuj-wklej. Prędziutko więc skopiuję i ładnie sobie wkleję anons z poprzedniej recenzji, gdzie napisano że:  

      Warszawska firma Altronik, własność inżyniera Michała Posiewki, od 1989 roku zajmująca się z powodzeniem systemami alarmowymi i wszystkim co z nimi związane, od 2015 wzięła się też za aparaturę audio, konkretnie za wzmacniacze. Identycznie jak wcześniej z sukcesem: najpierw jeden, a teraz cztery jej konstrukcje lampowe zdobyły klientelę, pomimo konkurencji morza.

     Dalej tam było o przetworniku, a wcześniej opisywałem najtańszy z czterech – model Reveal Junior. Teraz zajmiemy się kolejnym, choć tak naprawdę chciałem sięgnąć po któryś z dwóch najwyższych. Lecz dystrybutor legł Rejtanem, twierdząc że nie ma mowy – tego first Mk II z obojętnością bez dania racji nie przeskoczę, albowiem zbyt jest znakomity, na to nie zasługuje. Machnąłem ręką i niech będzie, a to już druga kapitulacja. (Druga kapitulacja na pierwszej stronie – mało coś wojowniczy się staję.)

     Uściślijmy dwie rzeczy: tak naprawdę to przeskoczyłem, ale nie tego tytułowego, tylko first w wersji pierwszej, który wciąż figuruje w cenniku i jest o dwa tysiące tańszy. Poza tym nawet najdroższy ze wzmacniaczy od Reveal – szczytowy Second Signature – ze swoimi 42 900 PLN jest tańszy od przetwornika Hercules, czyli najdroższe mam za sobą. Wypada przy okazji nadmienić, iż tytułowy Audio Reveal first Mk II kosztuje 26 900, a więc jak na lampowy wzmacniacz z ambicjami wycenę ma rozsądną, czego najlepszym dowodem, że ponoć świetnie się sprzedaje. Po co mu w takim razie jeszcze jedna recenzja? – Nie wiem. Ale chcą, to napiszę. Ceny w niej uzasadniał nie będę, inni już próbowali; macie swoje rozumy, a moim wyłącznym zadaniem poprzez opisy brzmienia zachęcić lub zniechęcić do przedsięwzięcia własnych odsłuchów. Zachętę lub zniechętę zacznijmy jednak od tego, czym różni się Mk II od siebie w wersji pierwotnej.

Pokaż cały artykuł na 1 stronie

4 komentarzy w “Recenzja: Audio Reveal first Mk II

  1. Thook pisze:

    Gdzie można kupić taką przejściówkę z odczepów głośnikowych na gniazdo słuchawkowe?

    1. Piotr+Ryka pisze:

      Kupić tak po prostu, z półki, chyba nie można. Ale można zamówić u producentów kabli, np. u FAW: https://forzaaudioworks.com/en/ albo Tonalium: tel. 734 147 746.

      1. Piotr+Ryka pisze:

        Tylko trzeba pamiętać o szerokim rozstawie.

      2. Sławek pisze:

        Ja też mam taką od FAW, bardzo fajna.
        Ale z półki też można – tylko nie wiem jaka jest jakość tego urządzenia: https://sklep.rms.pl/hifiman-he-adapter-przejsciowka-do-sluchawek-z-serii-he-umozliwia-polaczenie-sluchawek-do-wzmacniacza-stereo

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

sennheiser-momentum-true-wireless
© HiFi Philosophy