Recenzja: Astell&Kern A&ultima SP2000

Reasumując

Przeskok na nowy model flagowy niewątpliwie Astell&Kern się udał. Tyleż niespodziewany co sensowny, zważywszy brak wzrostu cenowego. Być może stanowiący gwałtowną odpowiedź na jakieś kroki konkurencji, która na nowe przetworniki od Asahi Kasei też pewnie ostrzy sobie zęby. Nie zasypiając gruszek w popiele Koreańczycy wzięli się do roboty i raz dwa nowy plejer flagowy. Nic w tym zaskakującego – Południowa Korea to teraz gigant technologiczny na miarę dawnej Japonii. Żadnych spraw nie lekceważą, palmy pierwszeństwa nie chcą oddać.  Z uwagi na mniejszą moc jest ten nowy flagowiec pod względem obrazowania przestrzeni bardziej zależny od słuchawek niż dwakroć mocniejszy KANN CUBE, więc trzeba mu odnaleźć takie, jak te tutaj Tribute 7, by zjawił się przestrzenny dragon i wielkim cielskiem miażdżył. Ale już dla wysmakowanej muzyki w wymiarze bardziej audiofilskim niż estradowo-koncertowym każde słuchawki dobrej klasy okażą się odpowiednie, w jakości i różnych smakach brzmieniowych będzie można się pławić.

Urządzenie jest spore i niemało waży, ale z noszeniem go w kieszeni albo przy pasku nie powinno być problemu, a faktycznie pojemna bateria zapewnić może wprawdzie nie aż dwanaście godzin słuchania, ale z osiem-dziewięć na pewno. Producent anonsuje też szybką ładowarkę, więc z odzyskaniem gotowości do grania też nie powinno byś kłopotu, a całościowa funkcjonalność jest bardzo dobra, w szczególności przekładają się na nią wyraźny przyrost mocy i większa pamięć wewnętrzna. Nie miałem możliwości tego sprawdzić, lecz słusznie chyba podejrzewam, że z Ultrasone Tribute 7 po kablu symetrycznym byłby to zestaw audiofilsko kompletny, łączący w jedno moc, przestrzeń i wyrafinowaną postać dźwięku.

PS

Właśnie dostałem informację od producenta, że debiut przesuwa się na koniec września, a testowany egzemplarz przedprodukcyjny prawdopodobnie nie jest miarodajny, zostanie poprawiony. Ale test już napisałem, nie myślę go kasować. Należy jedynie przypuszczać, że wersja ostateczna będzie o coś tam lepsza.

W punktach:

Zalety

  • Wyższa jakość w odniesieniu do poprzednika.
  • Taka sama w odniesieniu do poprzednika cena.
  • Większa (dwa razy!) moc wbudowanego wzmacniacza.
  • Całkowite rozdzielenie obwodu symetrycznego od niesymetrycznego.
  • Dwa razy większa pamięć wewnętrzna.
  • Nowsza generacja topowych przetworników DAC od Asahi Kasei.
  • To wszystko owocuje przyrostem dokładności konturów.
  • Lepszym nasyceniem barwowym.
  • Głębszym dźwiękiem.
  • Bardziej czarnymi czerniami.
  • Poprawą przejrzystości.
  • Przyrostem złożoności dźwięków.
  • I bardziej naturalnym sposobem ich propagacji przestrzennej.
  • Przy samej tej przestrzeni bardziej obecnej, ciśnieniowej, trójwymiarowej.
  • Większą też oczywiście zdolnością do napędzania słuchawek wymagających dużej mocy, w szczególności planarnych.
  • Ładniejszy względem poprzednika wygląd, dzięki głębszemu wcięciu przy kółku potencjometru.
  • Ogólnie ładny wygląd i duży ekran dotykowy.
  • Prosta, bardzo łatwa obsługa.
  • Poprawiona antena do łączności bezprzewodowej.
  • Bardzo znany producent – lider branży.
  • Made in Korea.
  • Polski dystrybutor.

Wady i zastrzeżenia

  • Dużo to wszystko kosztuje.
  • Dość duże jest i ciężkawe.
  • Mocno się dosyć rozgrzewa.
  • Zniknął port dokowania, a z nim możliwość użycia dedykowanego zewnętrznego wzmacniacza.
  • Który nie jest wprawdzie konieczny, ale KANN CUBE pokazuje, że bezsensowny też by nie był.

Dane techniczne Astell&Kern A&ultima SP2000:

Ogólnie:

• Kolor obudowy: Stainless Steel/Copper.

• Materiał obudowy: Stainless Steel – stal nierdzewna; Copper – miedź.

• Wyświetlacz: 5-calowy (720 x 1 280) dotykowy.

• Obsługiwane formaty audio WAV, FLAC, WMA, MP3, OGG, APE, AAC, ALAC, AIFF, DFF, DSF, MQA (wsparcie zaplanowane).

• Odtwarzanie MQA: Serwisy (Tidal Masters), pliki lokalne, zewnętrzne USB, MQA-CD (zgrane).

• Częstotliwość próbkowania: PCM: 8 kHz ~ 768 kHz (8/16/24/32 bity na próbkę) / DSD Native: DSD64 (1 bit 2,8 MHz), Stereo / DSD128 (1 bit 5,6 MHz), Stereo / DSD256 (1 bit 11,2 MHz), Stereo / DSD512 (1 bit 22,4 MHz), Stereo.

• Poziom wyjściowy: Unbalance 3,0 Vrms / Balance 6,0 Vrms (Condition No Load).

• Procesor: Octa-core.

• DAC: AKM AK4499EQ x2 (Dual DAC).

• Dekodowanie: do 32-bit/768 kHz.

• Wejście: USB 3.0 typu C (dla PC i MAC).

• Wyjścia: słuchawkowe (3,5 mm) / Wyjście optyczne (3,5 mm) / Zbalansowane (2,5 mm, obsługiwane tylko 4-biegunowe).

• Wi-Fi 802.11 a / b / g / n / ac (2,4 / 5 GHz).

• Bluetooth V4.1 (A2DP, AVRCP, aptX TM HD).

• Wymiary 3,00 ”(76,3 mm) [W] x 5,19” (132 mm) [H] x 0,61 ”(15,7 mm) [D].

• Waga: Stal nierdzewna: 410,8 g / Miedź: 432,4 g.

• Udoskonalenia: Obsługiwane aktualizacje firmware (OTA).

• Obsługiwane systemy operacyjne: Windows 7,8,10 (32/64bit), MAC OS X 10.7 lub nowszy

Wydajność audio:

• Pasmo przenoszenia: ±0.015dB (Condition: 20Hz~20kHz) Unbalance / ±0.010dB (Condition: 20Hz~20kHz) Balance

±0.050dB (Condition: 20Hz~70kHz) Unbalance / ±0.030dB (Condition: 20Hz~70kHz) Balance

• Stosunek sygnał – szum: 124dB @ 1kHz, Unbalance / 125dB @ 1kHz, Balance

• Przesłuch: -138dB @ 1kHz, Unbalance / -144dB @ 1kHz, Balance

• THD+N: 0.0005% @ 1kHz, Unbalance / 0.0004% @ 1kHz, Balance

• IMD SMPTE: 0.0003% 800Hz 10kHz(4:1) Unbalance & Balance

• Impedancja wyjściowa: Balanced out 2.5mm (1ohm) / PHONES 3.5mm (1.5ohm)

Źródło zegara:

• Jitter: 25ps (typ)

• Reference Clock Jitter 200 Femto Seconds

Pamięć:

• Wbudowana: 512GB [NAND]

• Zewnętrzna: microSD (max. 512GB) x1

Pokaż cały artykuł na 1 stronie

12 komentarzy w “Recenzja: Astell&Kern A&ultima SP2000

  1. Calluna pisze:

    W recenzji wkradła się pewną nieścisłośc. AKM 4497 ma także 32/768 kHz.

    1. Piotr Ryka pisze:

      Fakt, ale na stronie dystrybutora podają w specyfikacji dla SP1000 obsługę plików do 32-bit/384kHz
      /mp3store.pl/article/59-astell-kern-aultima-sp1000-stainless-steel.8809440334926.2017470639586130800.html

      Nauczka, że wszystko trzeba samemu sprawdzać. Na szczęście gdy chodzi o porównanie brzmień, nikt mi niczym namieszać nie może.

  2. Przemysław pisze:

    Cieszę się, że ostatecznie do recenzji udało się pozyskać poprzednika. Szkoda, że za każdą poprawą osiągów nowych flagowych playerów AK idzie dość znaczny wzrost masy (na szczęście już nie ceny).

    Przyznaję, że kusi mnie ich mocna „kostka”, którą Pan ostatnio recenzował, ale brzmieniowo bliższy byłby mi SP2000. Bez jednoczesnej konfrontacji Cube’a i SP2k z moimi słuchawkami się nie obędzie (szczególnie z D8k, których mój TEAC nie jest w stanie napędzić i jakimś cudem lepiej radzi sobie z Cz1).

    Jeszcze raz dziękuję za recenzję, podjęcie starań w celu pozyskania do porównania z SP2k poprzednika SP1k i serdecznie pozdrawiam!!!

    1. Piotr Ryka pisze:

      Gdy o mnie chodzi, to sobie sprawiłbym jednak KANN CUBE. Chociaż niewykluczone, że z UT7 po kablu symetrycznym SP2000 byłby równie holograficzny. Ale ja z muzyką po świecie nie ganiam, tak więc nie jestem miarodajny. Poza tym to bardziej precyzyjne i bogatsze informacyjne granie flagowca to też oczywisty atut.

  3. 1piotr13 pisze:

    Witam
    Mam pytanie, niestety nie związane z powyższym artykułem, ale może Pan mi na nie udzieli odpowiedź. Czy generalnie, kolejność włączania (uruchamiania) poszczególnych elementów zestawu grającego ma według Pana znaczenie ? Czy np. jako pierwszy element załączamy wzmacniacz, następnie CD, czy wzmacniacz na samym końcu itd. ?

    1. Paweł pisze:

      Często w instrukcji urządzenia jest opisana sekwencja włączania / wyłączania.
      U mnie najpierw włącza się źródło i kolejne elementy a dopiero ostatnią końcówkę mocy.
      Przy końcówce dającej 400 W na kanał przy 4 omach jak z odtwarzacza SACD lampowego jakieś śmieci elektroniczne w formie sygnału pójdą na głośniki to mogłyby stanowić zagrożenie dla wysokotonowych.

      1. Piotr Ryka pisze:

        Można przyjąć za regułę, że system włącza się w kolejności: źródło-przedwzmacniacz-wzmacniacz i wyłącza w odwrotnej. Przed wyłączeniem należy ustawić potencjometr na „0”. Niektórzy radzą odłączać przed wyłączeniem od wzmacniacza słuchawkowego słuchawki.

  4. Sławomir S. pisze:

    Ciekawe, czym różnią się użyte w teście AK T5p od Beyerdynamic T5p v2 ? Czy tylko grafiką na muszlach?

    1. Piotr Ryka pisze:

      Pisze o nich, że Beyerdynamic je stuningował. W jaki sposób – w ten temat jeszcze nie wnikałem. Brzmieniowo są ciekawe i raczej delikatnie brzmiące.

      1. marcinl0 pisze:

        „raczej delikatnie” czyli jak rozumiem sama góra i kompletny brak basu.

        Czy nie lepiej podłączyć po prostu „zwykłe” Beyerdynamic T1 rev2 600ohm które nie narzekają na brak basu a są zaskakująco głośne jak na 600 ohm impedancji dzięki technologii Tesla.

        1. Piotr Ryka pisze:

          To nie znaczy, że nie mają basu. Bas mają jak najbardziej, natomiast dźwięki średniego zakresu nie są tak muskularne, jak na przykład u MrSpeakers Ether 2.

  5. Miltoniusz pisze:

    Panie Piotrze, bardzo dziękuję za dodanie do recenzji porównania z SP1000, podobnie zresztą Kann Cube. Przyznam, że nie liczyłem na aż tak dogłębną analizę, ale ale cieszę się że tak się właśnie stało. Takie porównania to sól recenzji i dlatego tak sobie je cenię. To wiele wyjaśnia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

sennheiser-momentum-true-wireless
© HiFi Philosophy