Recenzja:  VOVOX Vocalis Protect IC i Vocalis Power

   Vovox to pięcioliterowe słowo, w którym aż trzy litery nie należą do polskiego alfabetu, swoisty zatem rekord. Poza tym to szwajcarska firma z miasta Kriens w kantonie Lucerna, a więc z samego serca Szwajcarii. Jak na ten kraj przystało leżącego u stóp malowniczej góry, której wierzchołkowe skaliste turnie przechodzą w niższych partiach w las i tym lasem zewnętrznych domostw sięgają. Miasta małego, dwudziestopięciotysięcznego, ale to nas nie interesuje. Interesuje natomiast fakt, że będącego od 2002 roku siedzibą firmy wytwarzającej okablowanie na użytek profesjonalny i audiofilski. Firmę założył inżynier Jürg Vogt, specjalista od materiałoznawstwa, przy współpracy z Kasparem Kramis, zawodowym muzykiem. Nim firma wyszła z pierwszym produktem, pięć lat trwał okres przygotowawczy, podczas którego rodziła się i wcielała w materię idea kabli opartych wyłącznie o parametr jak najlepszego i najmniej zakłóconego przewodzenia, z pominięciem tego wszystkiego, co da się wprawdzie w laboratorium zmierzyć, ale czego ludzkie ucho nie rozpoznaje. Wyrażając się w inny sposób: twórcy zignorowali to wszystko, czym nieraz inne firmy się szczycą, ale czego się nie da usłyszeć. Konstruktorzy VOVOX-a, mimo iż profesjonaliści z uczelni technicznej, wachlarz czynników pomiarowych ograniczyli zatem wyłącznie do tych, które na ludzki słuch się przekładają i podążając tą ścieżką stworzyli przewody specyficzne – wyglądające i skonstruowane inaczej – o których z dumą głoszą, że „grają we własnej lidze”. Tak w każdym razie według strony internetowej VOVOX-a twierdzi wielu użytkowników, w tym liczne grono koncertujących muzyków i realizatorów nagrań. Nie ma jak tego zweryfikować, więc tylko rzecz przytaczam, bo co im będę żałował? Mają odwagę tak się chwalić – ich sprawa, wysoko zawieszają poprzeczkę. Zobaczymy, czy ją przeskoczą, a ściślej usłyszymy. I jeszcze ta uwaga, że według zapewnień producenta jego wyroby powstają tylko na miejscu – w Szwajcarii oraz w kilku krajach sąsiednich. (Sąsiednich, a nie zamorskich, bo Szwajcaria nie leży nad morzem.)

Coś teraz o szwajcarskim audio. Jest jednym z najdroższych na świecie. I nie dziwota, gdyż Szwajcaria to kraj bogaty; najbogatszy w przeliczeniu na głowę mieszkańca nie tylko spośród europejskich, ale w ogóle wszystkich. (Maleńkie Księstwo Luksemburg pomijam.) Jest zatem z czego czerpać, by za to drogie audio płacić. Ale nie w przypadku VOVOX-a. To znaczy – owszem, za niego także płacą, ale nie muszą aż tyle. Firma skalkulowała swoje kable w dziale audiofilskim wedle profesjonalnych standardów, to znaczy z zachowaniem rozsądku i maksymalnej dozy umiarkowania. Profesjonaliści bowiem odnośnie kabli jeszcze nie zwariowali, a VOVOX bardzo na nich liczy i od początku w nich mierzył. Może nie bardziej niż w audiofili, a może jednak trochę, jako że dział profesjonalny liczy więcej pozycji od działu home audio. Ale i tak oferta audiofilska to cztery odrębne grupy: Initio – kable najtańsze (dla oszczędnych albo początkujących); Vocalis – wyraźnie droższe, ale wciąż jeszcze tanie, dla bardziej zaawansowanych i nie w tym stopniu oszczędnych; Textura – czyli średnie, a nawet wyższe średnie; oraz Textura Fortis – jako referencyjne. W każdej grupie różne rodzaje interkonektów, kable głośnikowe oraz zasilające, a także listwy i podstawki. W tym także kable cyfrowe, nie same analogowe. Dochodzą do tego w dziale profesjonalnym mnogie kable do instrumentów oraz wyposażenia sceny, zatem wybór szeroki i tylko kabli słuchawkowych na razie nie uświadczymy. (Są za to mikrofonowe.)

Kabli VOVOX-a wcześniej nie recenzowałem, ale już były w użyciu. Bi-wiringowa wersja głośnikowego VOVOX Tekstura LS obsługiwała kolumny Avantgarde Duo Grosso i wzmacniacz Avantgarde, a jak to genialnie grało, o tym jest w tego wzmacniacza recenzji. High-end to był wyśrubowany, zatem nie istnieje możliwość, żeby ten przewód nie był świetny. A kosztuje niecałe dziesięć tysięcy, czyli jak na podwójny głośnikowy naprawdę dosyć skromnie. Teraz zaś będzie jeszcze skromniej, albowiem w krótkim teście zaznajomimy się z możliwościami interkonektu VOVOX Vocalis Protect oraz kabla zasilającego VOVOX Vocalis Power. Sięgamy zatem po serię tanią – raz, by się czas cały nie kąpać w niedostępnej drożyźnie; dwa, ponieważ taniość ma naturalnie wielu chętnych.

Pokaż cały artykuł na 1 stronie

9 komentarzy w “Recenzja:  VOVOX Vocalis Protect IC i Vocalis Power

  1. Artur napisał(a):

    Ktoś to w PL sprzedaje?

  2. Stefan napisał(a):

    Jaki to kabel srebrny do D8000?

    1. Stefan napisał(a):

      A widzę, fabryka.

      1. Piotr Ryka napisał(a):

        Trudny kabel, ale jego atuty udaje się wyzyskać na rzecz bezpośredniości.

  3. Paweł napisał(a):

    Mam dwa kable isol-8 (isolink) w najwyższej wersji kupione w mojeaudio u p. Krzysztofa Owczarka, jestem przekonany, że nadal jest dystrybutorem wszystkich produktów Nicka Poulsona.

    1. Piotr Ryka napisał(a):

      Może, ale w sklepach jakoś nie wypatrzyłem.

  4. Janek napisał(a):

    Szkoda za fazowosc oznaczona blednie. Amatorzy 😂

    1. Piotr Ryka napisał(a):

      Dlaczego błędnie? Poprawnie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

© HiFi Philosophy