Recenzja: Luna Cables Gris – przewody słuchawkowe

   Pod koniec stycznia był anons, same kable na rynku wcześniej. Przypomnijmy fragment anonsu:

To musiało się stać, jak mawiają – nie musiało, ale było wysoce prawdopodobne. Rosnące znaczenie słuchawek wraz ze wzrastającą świadomością znaczenia ich okablowania sprawia, że coraz większe grono producentów dorzuca do oferty kable słuchawkowe, doszlusowując do od dawna oferujących je Cardasa, FAW, ALO Audio, Moon Audio i Entreqa. Firm dorzucających oraz powstałych jedynie z myślą o tym, by kable słuchawkowe tworzyć, jest teraz kilkadziesiąt – i tak naprawdę nikt nie wie, których oferty są najciekawsze w relacji cena/jakość. Od takich za kilkaset złotych, po te za ponad dwadzieścia tysięcy, prężą swe miedziane i srebrne muskuły w rękawach najróżniejszych izolacji różnej grubości słuchawkowe kable.

Po stronie producentów dzieje się zatem sporo i przyjmijmy także do wiadomości, iż muszą oni zmagać się z różnorodnością pojedynczych i podwójnych przyłączy do słuchawkowych muszli. A na drugim końcu uwzględniać, że słuchawkowy przewód można wtykać do wielu typów gniazd. Może nic nie pominę wyliczając: 5-pin dla elektrostatów, dla pozostałych 2 x 3-pin, 1 x 4-pin, 2 x jack 6,35 mm, 1 x jack 6,35 mm, pentaconn 4,4 mm, jack 3,5 mm, jack 2,5 mm i na finalny dodatek przyłącza głośnikowe, których czasami, chociaż rzadko, twórcy słuchawek też sobie życzą. Dołożywszy do tego niezbywalne przejściówki, otrzymujemy wielką tacę z wypiętrzającym się słuchawkowym osprzętem – i kto by kiedyś pomyślał, że tyle aż będzie tego?

Goszczący wielokrotnie na tych łamach kanadyjski producent kabli – Luna Cables – to firma budząca duże nadzieje, jako skoncentrowana na osiąganiu maksimów w relacji cena/jakość. Posiłkująca się w dochodzeniu do tego vintage᾽ową cynowaną miedzią oraz nie ekranującymi pól magnetycznych oplotami z woskowanej bawełny i innych naturalnych surowców. Wymyśla optymalne sploty i optymalne przekroje, bada wpływ izolacji i stosowanych wtyków, ma także, jak każda inna, swoje techniczne tajemnice.

Przez długi czas było tajemnicą, że pracuje na okablowaniem słuchawek, prace nad nim ciągnęły się aż dwa lata. Siedzący nad tym konstruktor – Danny Labrecque – powiedział mi, że jeszcze nad żadnym kablem tyle mu czasu nie zeszło i tyle się nie natrudził. Wychodzi na to, że słuchawkowe są naprawdę niełatwe, a zdawać by się mogło, że to margines i łatwizna.

Wymienialiśmy informacje, troszkę mu bowiem podpowiadałem – jakiej długości taki kabel najlepiej żeby był, jakimi cechami się odznaczał i jakie w grę wchodzą najpopularniejsze złącza. Także które słuchawki najwięcej przez złej jakości własne okablowanie tracą i jakie przejściówki należy mieć w ofercie, aby zapewnić użytkownikom wystarczające pole manewru. W ramach podziękowania dostałem gotowy przewód (mogłem sobie wybrać końcówki), na dodatek z przejściówką. I mam z tego satysfakcję, i już wyjaśniam dlaczego.

Pokaż cały artykuł na 1 stronie

2 komentarzy w “Recenzja: Luna Cables Gris – przewody słuchawkowe

  1. Jarek pisze:

    Panie Piotrze, a jest Pan w stanie porównać Lune do Forzy Noir Hybrid HPC?

    1. Piotr Ryka pisze:

      Mówiąc krótko: Luna jest droższa ale lepsza. Niesie więcej muzyki i jest nieco bardziej efektowna.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

sennheiser-momentum-true-wireless
© HiFi Philosophy