Recenzja: Grado PS2000e

   „Firma Grado Labs ma zaszczyt zaprezentować nowe słuchawki flagowe – Grado PS2000e. To najlepsze słuchawki jakie kiedykolwiek zrobiliśmy i prawdopodobnie najlepsze na świecie. Na ich powstanie złożyły się trzypokoleniowe doświadczenia rodziny Grado, a bezpośrednie prace konstrukcyjne zajęły blisko dwa lata. Nasz sześćdziesięcioletni dorobek w branży audio przemawia za tym, że się nie pomyliliśmy…”

Tym anonsem nowojorskie Grado – jedna z niewielu firm w całym audio budzących autentyczne emocje – zaczyna prezentację swoich najnowszych słuchawek szczytowych, najwyższego przedstawiciela topowej serii Professional. A trzeba przy tym zauważyć, że w tym Grado ostatnimi czasy się dzieje. Ogólnoświatowe wzmożenie słuchawkowe i tam musiało dotrzeć, a nowe pokolenie producentów z Brooklynu nie zasypia gruszek w popiele. Przeminęły bowiem już czasy spokojnego audiofilskiego majstrowania, na początku których bratanek nestora rodu Josepha – John Grado – porywem chwili wiedziony (a przynajmniej tak utrzymywał) stworzył kultowe Grado HP1000, przeistoczone niedługo potem w bardziej dostępne – popularne i sławne – Grado RS1. I trwały sobie te RS1 niewzruszenie przez lat bez mała dwadzieścia, ciesząc się powodzeniem i stanowiąc wizytówkę amerykańskiego audio (masa nagród), aż pod koniec pierwszej dekady XXI wieku świat słuchawkowy zaczął szaleć i gwałtownie ewoluować. Skostniałe Stax, Sennheiser, Beyerdynamic, Audio-Technica oraz samo osiadłe na laurach Grado, dostały kopa od nowo powstałej konkurencji, odpowiadającej na gwałtownie rosnące potrzeby klienteli, coraz bardziej i bardziej domagającej się słuchawek. – Gatunkowych i zwykłych, tanich i drogich, przenośnych i stacjonarnych, od starych producentów i nowych. Odpowiedziało wówczas Grado nowym flagowcem GS1000, a potem sprawy zaczęły się toczyć jeszcze prędzej. Powstały PS1000, powstały GS2000 i powstał cały szereg ich pokoleniowych wariantów; i teraz na szczycie oferty nieustępliwe walczących o rynek nowojorczyków mamy w popisowej serii Statement Grado GS2000e, a w najwyższej Professional tytułowe Grado PS2000e. Dwa razy, tak nawiasem, od tych Statement droższe, do czego niebawem wrócę; ale wpierw słowo przypomnienia, dlaczego nowojorska firma budzi aż takie wielkie emocje.

Od zawsze je budziła, zawsze będąc nietuzinkową. Rodzinna firma z Nowego Jorku o ogólnoświatowym zasięgu? Produkująca na miejscu, ręcznie? O sycylijskich korzeniach? Trwająca cały czas w swej pierwotnej siedzibie? I majstrująca coś w drzewie? Nie przeniesiona do Chin nawet po przeprowadzkowych latach 90-tych? Sprzedająca luksusowe produkty w nielakierowanych pudełkach? Nie mająca laboratoriów (no niechby choć udawanych), wielki hal, taniej siły roboczej, zaplecza reklamowego? To śmiechu warte w naszych czasach; czasach nachalnej reklamy i wielkiego, szemranego biznesu. Bronić się samym brzmieniem, a nie na cały dom banerami? Chwalić dziadkami i wujami, a nie szczerzącymi ząbeczki modelkami z ekranu? Dla idei postępu to nie do zniesienia, to pachnie wstecznictwem, inkwizycją. Drewniany wyłom w plastikowym świecie, niemalowana tektura skrywająca muzyczne skarby zamiast blichtru owiniętego w celofan. I jeszcze do tego jakieś, pożal się Boże, rodzinne tradycje…

Więc syki, plucie, śmichy-chichy. Ale nic nie wskórały, bowiem słuchawki Grado grają. I nie to, że jedynie dobrze. One grają w swym stylu. Może nie całkiem jednolitym, mającym parę wariantów; ale zawsze, w każdym wariancie, dającym wielką satysfakcję.

Pokaż cały artykuł na 1 stronie

25 komentarzy w “Recenzja: Grado PS2000e

  1. AAAFNRAA napisał(a):

    Ciekawa recenzja. A jak się mają do Sony MDR-Z1R? Zalety, część z nich moim zdaniem, idealnie pasują:

    Perfekcyjnie uchwycona tonacja.
    I w ramach tego zero podbarwień sopranowych, prawdziwej zmory u innych.
    Muzykalność kompletna, nic pod tym względem do poprawy.
    I to przy zachowaniu wszystkich cech składających się na high-end.
    A więc szczegółowości.
    Przejrzystości .
    Rozdzielczości.
    Wypełnienia.
    Dynamiki.
    Potęgi.
    Wielkiej sceny.
    Bezpośredniości kontaktu.

    1. Piotr Ryka napisał(a):

      To słuchawki podobnej klasy, ale bez bezpośredniego porównania nie da się wchodzić w detale. Przyjechały dzisiaj Focal Utopie i od razu pewne rzeczy okazały się inne niż przypuszczałem. W poniedziałek może przyjadą Final D8000 i będzie można zrobić szersze porównanie. Sony skąd wziąć nie mam, bo nie ma polskiego dystrybutora. Egzemplarz z recenzji (o ile wiem) został sprzedany i kolejnego brak. Nie ma też skąd wziąć HiFiMAN Susvara. Podobnie trudno o nowe Audeze LCD-4.

  2. Piotr Ryka napisał(a):

    Mam już u siebie zbiorek referentów. Tak więc droga do porównania Abyss 1266 vs Final D8000 vs Focal Utopia vs Grado PS2000e otwarta.

  3. Patryk napisał(a):

    Sluchawki Focal Utopia byly u mnie gosciem i graly pieknie, gdyby nie ta sztucznie-szeroka scena. Ucieka ona bowiem na boki i jest za szeroka, poniewaz brak jej glebi i to stwarza dziwne wrazenie podczas odsluchow. Wszystko inne na 10!

    1. Piotr Ryka napisał(a):

      Właśnie mam je na głowie. Grają z Aona na Ayona (z Sigmy na HA-3) i scenę mam przed sobą a nie po bokach. Tu dużo zależy od toru. Ale sceny podobnej do z Sony R10 nie zrobią, nie ma bata.

  4. miroslaw frackowiak napisał(a):

    Swietna recenzja, jak i widac sluchawki,przyznam ze do tej pory dalej bardzo mi odpowiadalo granie PS1000 z moim Carym 300B a teraz ta nowosc Grado troche droga.Napisz tylko Piotrze czy dobrze zrozumialem ze to najlepsze obecnie sluchawki na rynku z dostepnych i produkowanych na ten czas?

    1. Piotr Ryka napisał(a):

      Na to będę próbował odpowiedzieć w następnym słuchawkowym teście – porównaniu czterech modeli referencyjnych.

      1. Artur napisał(a):

        Ooooo a jakie to modele?

        1. Artur napisał(a):

          A porównanie np średniej półki? Focal clear, Sennheiser 820, sonorous 8, fostex, któreś od audeze, hifiman. Może dałoby radę?

  5. Alucard napisał(a):

    Napisal ze abyssy, gradosy, finale i focale. Dla mnie najlepszy kawalek w recenzji to ten gdzie piszesz o popisach w rocku. Nie sprzedalem jednak moich sr225e bo po prostu zaczely grac po wypaleniu i moge potwierdzic juz teraz sam, ze sluchawki Grado sa swietne do tego gatunku. Niesamowita dynamika w tej nowej serii. Ciekawi mnie te porownanie Ultrasone 7 z Utopia i PS2000e wlasnie, jako najlepszych opisanych przez Ciebie Piotrze sluchawek do rocka. Ciekawe ktore z nich sa najlepsze. Male sr225e w stosunku do innych drozszych sluchawek ktore slyszalem, jak na razie bronia sie swietnie chociaz czasem brakuje jednak tej mocy na dole. Zalezy od dnia 😉

  6. Artur napisał(a):

    Brakuje mi właśnie na tej stronie takich rankingów czy czegoś w rodzaju wall of fame jak na innerfidelity. Bardzo cenię zdanie Pana Piotra i chciałbym móc takie zestawienia poczytać.

    1. Piotr Ryka napisał(a):

      Trudność polega na tym, że słuchawek w każdym przedziale jakościowym jest teraz strasznie dużo. Trudno ogarnąć, nie sposób którychś nie pominąć, zebrać wszystkie razem i jednym torem ocenić niepodobna. Do czego dochodzi relatywizm użytkowy. Bo jedne z takim wzmacniaczem, drugie z innym. Ale etykietki z napisem „Rekomendowane” można porobić. W podsumowaniu recenzji nieraz zresztą są.

      1. Artur napisał(a):

        no własnie o takie o cos mi chodzi, innerfidelity robił to tak, że miał wall of fame i w niej było powiedzmy 10 nauszników otwartych i 10 zamknietych, od tanszych do drozszych i jesli przychodziły jakies nowe to trzeba było ktoreś ze starych (podobna cena czy charakterystyka) usunąc zeby zrobic miejsce, fajnie to sie sprawdza bo kazdy znajdzie cos dla siebie

        1. Artur napisał(a):

          wiem że uwielbia Pan K812, wiem, że również Utopie, ale na przykład bardzo chętnie dowiedziałbym się jakie słuchawki dla siebie wziałby Pan jako te trzecie, w środkowym przedziale cenowym 5-12tys gdyby mógł Pan dowolnie wybrać z półki w sklepie (z aktualnie produkowanych).

          1. Piotr Ryka napisał(a):

            Sony MDR-Z1R, bo potrzebuję wysokiej klasy słuchawek zamkniętych.

          2. Artur napisał(a):

            a otwarte? 😉

          3. Piotr Ryka napisał(a):

            Prawdopodobnie powyższe Grado, ale po konfrontacji z nie testowanymi jeszcze flagowymi Pioneer i Audio-Technicą.

          4. Artur napisał(a):

            wiem ze na AT Pan czeka, a pioneer bedzie?

          5. Piotr Ryka napisał(a):

            Pioneer raczej nie. Nie na widoków.

  7. Alucard napisał(a):

    Z tymi sony z zamknietych moze moglyby stanac w szranki ultrasone 7 i zmf eikon. Czysta spekulacja.
    Mowisz Piotrze ze z otwartych PS2000e. Znaczy lepsze sa niz te D8000 po ktorych wyjsciu mowiles ze je bys wolal? Poczytalem troche o tych tribute 7 i sam nie jestem pewien teraz, utopia czy tribute. A tu doszla ta recenzja Grado 😉

    1. Piotr Ryka napisał(a):

      Ultrasone Tribute7 jako Ultrasone E9 były moją własnością. To kapitalne słuchawki, tylko scenę mają maławą. Odnośnie D8000, to kolega Artur wyznaczył przedział 5-12 tys. i tego się trzymałem.

  8. miroslaw frackowiak napisał(a):

    Mysle ze K-1000 znowu sie obronily…..ha ha

  9. Alucard napisał(a):

    Piotrze, z innej beczki – slyszales moze Chorda TT? Interesuje mnie on jako amp do sluchawek i dac jednoczesnie, jako urzadzenie ktore mogloby zamknac temat zrodla i wzmocnienia. Pozbyc sie interkonektow, zasilacza do daca, zasilacza do ampa i zmiescic system praktycznie w jednym klocku.

    1. Piotr Ryka napisał(a):

      Niestety, nie słyszałem.

    2. AAAFNRAA napisał(a):

      W październiku ma się ukazać Chord Hugo TT2. Z tego co można wyczytać, to będzie prawdziwy killer! Ma mieć podobno rewelacyjny wzmacniacz i dysponować jak na takie combo gigantyczną mocą. Na wyjściach XLR może przy 8 Ohm dostarczyć nawet 13 WAT mocy, a to pozwoli napędzić nawet wysoko skuteczne kolumny.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

© HiFi Philosophy