Recenzja: FiiO WARMER

Podsumowanie

    Niedrogi satysfakcjonującej klasy przetwornik to zawsze wydarzenie. Wydarzeniami były iFi Zen DAC, PhaSt DAC SE, RME ADI-2 DAC FS, Aune S9c Reference, SMSL M400 i FiiO K17. Do tej wiązanki rewelacji dołącza teraz z hukiem należący do wyjątkowo tanich FiiO WARMER – wysoce nadprzeciętna maszynka, za równe dwa tysiące oferująca cztery lampy w obwodzie R2R. Pilnująca się jednak odnośnie nazwy, nie ocieplająca nad miarę; temperatura, fakt faktem, idzie cośkolwiek w górę, lecz tylko do pułapu naturalnej biologiczności. (Być może przy Audeze LCD-3 stałoby się goręcej, ale nie miałem okazji sprawdzić, jednak nawet jeżeli, to ze słuchawki o takim fun-factorze też będzie znakomicie.) Znakomicie było przy różnych: przy NightHawk, FiiO FT7 i HiFiMAN Susvara, to czego jeszcze chcieć? Zarówno dawne jak obecne, tak samo niedrogie jak drogie, przy tanim wzmacniaczu i przy kosztownym, tranzystorowym i lampowym – wszystkie doznały spełnienia. Że Warmer woli wejście Coax, na to będziemy się boczyć? No, przecież wszyscy wolą. Żartuję, nie ma takiej reguły, ale wejście optyczne zwykle jest wyrazistsze, a koaksjalne bardziej muzyczne. Daje się tę sytuację odwracać, pamiętam jak Mytek sprowadzał przed recenzją do swojego flagowego wtedy przetwornika Manhattan specjalny układ wejścia optycznego za spory plik dolarów, ażeby grało poprzez co najmniej równorzędnie, trudno jednak, by celujący w taniość Warmer podobne rzeczy robił, szczególnie mając koaksjalne. (Zwykły Manhattan też bez tego.) A zatem wypadkowa pierwszorzędna, zwłaszcza z punktu widzenia mających sygnał koaksjalny. Odnośnie najpopularniejszego USB robi się już problematycznie, ponieważ czerpiąc sygnał tego typu FiiO K17 solo był bardzo blisko siebie wspieranego Warmerem; konkretnie tylko nieznacznie chłodniejszy i nie aż taki gładki. Daleki jestem od wyciągania z tego jakichś wniosków ogólnych, bo światek złącz i kabli USB to autentyczny gąszcz, niejedno tam się może zdarzyć. Tak czy inaczej, mniej czy bardziej, Warmer humanizuje i uszlachetnia podgrzewając umiarkowanie. Nie przyda się (ale kto wie?) użytkownikom drogich przetworników, ale sam z siebie będzie pierwszorzędny i od krewniaka z K17 lepszy. 

    Tytułem uzupełnienia, gdyż byłem o to proszony – sytuacja dla kolumn głośnikowych była analogiczna jak u słuchawek.

 

W punktach 

Zalety 

  • Wysokiej jakości brzmienie, i to w każdym aspekcie.
  • To wcale nie ciepłota jest asem atutowym.
  • Owszem, ona się zjawia i dodaje od siebie, ale to nie jest najważniejsze.
  • Najważniejsza analogowość.
  • Analogowość z lampowym sznytem. 
  • Nie tylko jako śpiewna, także jako promienna.
  • Jak żądał Goethe – „Więcej światła!” – muzyka staje się świetlista.
  • Zero podostrzeń, kanciastości, nienaturalnej szorstkości, śladów sztucznej obcości echowej czy nienaturalnego chłodu.
  • Samo muzyczne płynięcie, angażujące słuchacza.
  • W ozdobie głębokich czerni tła, trójwymiarowych scenerii oraz sferycznie kształtowanych pudeł rezonansowych. 
  • Te scenerie na zawołanie ogromne.
  • Na zawołanie długie, sycące duszę wybrzmienia.
  • A mimo ich udziału muzyka odbierana jako szybka i żywa.
  • Na dowód czego bardzo dobre wyważenie pomiędzy smutkiem a radością. 
  • High-endowej jakości wokale i brzmienia instrumentów.
  • W ogóle wszystko takie jak trzeba.
  • Z całą pewnością ktoś wyjątkowo dobrze znający się na rzeczy stroił tego Warmera pod kątem słuchawek FiiO KT7, uzyskując spektakularny efekt.
  • Ale to tyczy niedociągnięć u jednych, a przy okazji wszystkie zyskały.
  • Zbalansowany obwód R2R.
  • Niskoszumny toroid.
  • Lampy JJ E88CC spisują się bardzo dobrze i są niedrogie.
  • Wejścia cyfrowe USB, Coaxial i Optical.
  • Wyjścia analogowe RCA i XLR.
  • Efektowny wygląd na bazie aluminiowego korpusu z dużymi wskaźnikami wychyłowymi.
  • Niewielkie gabaryty ułatwiają lokalizację.
  • Dopasowany wzorniczo do FiiO KT17.
  • Rewelacyjny stosunek jakości do ceny. 
  • Znany i ceniony producent.
  • Sprawdzona polska dystrybucja.
  • Wyróżnienie „Ryka Approved!”

 

Wady i zastrzeżenia

  • Wejście Coaxial góruje nad USB i Optical.
  • Poprawa na bazie sygnału branego z USB względem FiiO K17 nieznaczna, bliska żadnej.
  • Mocne świecenie tarcz wskaźników wychyłowych niektórym może nie odpowiadać, a wygaszania nie ma.

Dane techniczne

  • Kolor: Czarny, Srebrny
  • Wymiary: ok. 223,5 × 213 × 66,8 mm (z nóżkami)
  • Waga: ok. 2865 g
  • Wyświetlacz: Mechaniczny wskaźnik VU z ruchomą wskazówką
  • DAC: W pełni zbalansowany, prawdziwy 24-bitowy przetwornik R2R oparty na drabinkach rezystorowych
  • Lampy w stopniu wzmacniającym: JJ ELECTRONIC E88CC × 4
  • Liniowy zasilacz: Toroidalny transformator audio 46 W
  • Dekodowanie USB: PCM 384 kHz/32 bit; DSD256
  • Dekodowanie koncentryczne (COAXIAL): PCM 192 kHz/24 bit
  • Dekodowanie optyczne: PCM 96 kHz/24 bit
  • Wyjście RCA: L+P ≥ 1,8 Vrms + 1,8 Vrms (1 kHz @ 10 kΩ)
  • Wyjście XLR: L+P ≥ 3,8 Vrms + 3,8 Vrms (1 kHz @ 10 kΩ)
  • Pasmo przenoszenia: 20 Hz – 45 kHz, tłumienie < 2,4 dB
  • Stosunek sygnału do szumu (SNR): ≥ 114 dB (ważony A)
  • Poziom szumów własnych: ≤ 7 µV (ważony A)

W zestawie:

  • WARMER R2R – 1 szt.
  • Przewód zasilający AC – 1 szt.
  • Przewód USB – 1 szt.
  • Zapasowy bezpiecznik – 1 szt.
  • Skrócona instrukcja obsługi – 1 szt.
  • Karta gwarancyjna – 1 szt.

Cena: 1999 PLN

Pokaż cały artykuł na 1 stronie

2 komentarzy w “Recenzja: FiiO WARMER”

  1. Piotr pisze:

    Czy ten przetwornik powinien pasować do Focali Utopia 22 ? Czy obraz dzwiekowy nie będzie zbyt „rozmyty” ?

    1. Piotr Ryka pisze:

      To zależy, jaki stopień ostrości chcemy uzyskać. Bo jak taki jak od Chorda albo dCS, to tutaj takiego nie będzie. A jak normalny, to powinno być OK.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

© HiFi Philosophy