Przed Bożym Narodzeniem, a dokładniej przed samym św. Mikołajem, zagościł na tych łamach FiiO K17, także będący przetwornikiem, ale ze słuchawkowym wzmacniaczem. W cenie pięciu tysięcy zaoferował brzmienie zasługujące na nagrody – jedną otrzymał od stowarzyszenia EISA, drugą ode mnie, inne pewnie też dostał. Wcześniej, pod koniec października, zagościły słuchawki planarne z oznakowaniem FiiO FT7, które od rynkowego startu zaczęły robić karierę na bazie zasłużonej opinii o byciu z ligi takich, które w rozsądnych pieniądzach (tu trzy i pół tysiąca) podkopują autorytety tych za wielokroć więcej. Marka FiiO nie przechodziła zatem bez echa, odciskając swój wzór w pamięci, a teraz znowu zawitała, by jeszcze mocniej się odcisnąć czymś wybijającym, a przy tym znów niedrogim, oferując za dwa bez dodatków tysiące przetwornik mający w środku cztery lampy i obwód R2R. Przetwornik gotowy obsłużyć dowolnego rodzaju wzmacniacz, mogący także zostać lampową alternatywą dla obsługi słuchawkowego wzmacniacza z kombajnu K17 albo K19, jako że jeszcze wcześniej (2024) przybył chwalić się sobą najdroższy produkt FiiO, przetwornik/wzmacniacz słuchawkowy FiiO K19 – także bardzo udany, także więc nagrodzony.
Historycznie rzecz biorąc FiiO (FiiO Electronics Technology Company, Ltd.) to marka wydzielona w 2007 roku z OPPO, które porzuciło produkcję słuchawek (szkoda, były wybitne), i wraz z nimi wszystkiego, co nie było wszechwładnym smartfonem. (Tym większa strata, naprawdę szkoda.) Trudno powiedzieć, aby nowo powstały podmiot przejął schedę po marce matczynej, ponieważ OPPO w odniesieniu do działów stereo i video wycelowane było w górną półkę, a FiiO wycelowało w średnią. Ale zrecenzowany dwa lata temu wzmacniacz/przetwornik FiiO K19 przy średniej cenie (ostatnio jeszcze zniżonej) przejawił jakość zaskakująco wysoką, a teraz ma już towarzystwo w istotnie tańszym FiiO K17, plus wsparcie ze strony tytułowego FiiO WARMER, jak również wsparcie pochodzących z własnej stajni słuchawek, mogących uchodzić za high-endowe.
Wyjaśnijmy, że nazwa FiiO to zlepek Fi od Fidelity z iO, jako symbolem nowej technologii cyfrowej na zerach i jedynkach. Firma pochodzi z piętnastomilionowej metropolii Guǎngzhōu (daw. Kanton), samej będącej częścią stumilionowego Megapolis Rzeki Perłowej, gdzie już się roi od firm produkujących sprzęt audio – badaliśmy pochodzący stamtąd przetwornik od Denafrips i słuchawki od Sendy. Zatrudnionych u FiiO jest z górą trzysta osób, chlubiących się walką o prestiż wyrobów „Made in China”; produkty tam powstające występują też pod markami Jade Audio i Snowsky.
Dla podsycenia apetytów odnośnie swego WARMER, FiiO nie tylko błyska lampami, szokuje ceną i umacnia jakość obwodem R2R, ale też zwraca uwagę na wyróżniającą się powierzchowność, z w głównej roli imponującej wielkości wskaźnikami wychyłowymi; jak przystało na produkt o nazwie „OCIEPLACZ”, hipnotyzującymi swym nieustannym kołysaniem na bursztynowo podświetlanych tarczach.














Czy ten przetwornik powinien pasować do Focali Utopia 22 ? Czy obraz dzwiekowy nie będzie zbyt „rozmyty” ?
To zależy, jaki stopień ostrości chcemy uzyskać. Bo jak taki jak od Chorda albo dCS, to tutaj takiego nie będzie. A jak normalny, to powinno być OK.