Podsumowanie
Kto powiedział, że opis słuchawek musi zawsze wyglądać tak samo, rozsnuty w narracyjnym ciągu? Tym razem zawarł się w punktach i opisującego to spełniło. Czy zarazem oczekiwania czytających i wymóg zupełności opisowej, to już nie mnie oceniać. Do słuchania się przyłożyłem, co ani trochę nie było trudne, kiedy pominąć przełączenia i wsłuchiwanie się w różnice. To wsłuchiwanie wyczerpujące a przełączenia uciążliwe, lecz samo przyswajanie NUR i frapujące, i przyjemne. To są słuchawki przynależące do brzmieniowo najelegantszych, zaczynających się w rosnącym ciągu cenowym od nieprodukowanych już AudioQuest NightHawk[4] i poprzez liczne Fosteksy, Audeze i ZMF finalizującym się w starszych Susvarach. Przykładów oczywiście więcej, ale nie chodzi o wszystkie przykłady, a o to, ile z nich przy jakich własnych i jakich dodatkowych kosztach może osiągać taki realizm? Podobny dają Susvary, z tym że u nich więcej koloryzacji i dodanego od siebie ciepła, więc bardziej jazda w upiększanie, a kwestia odpowiedniego wzmacniacza w ich przypadku to horror, portfel się wije w konwulsjach. T+A Solitaire P to z kolei mniej upiększania, wysokie koszty lepszego kabla (Entreq Olympus z uziemieniem), równie konkretne na mocny wzmacniacz, no i raczej nie ma złagodzeń. Nie ma też ich u Dana Clarka w najnowszej serii wcieleń za wyjątkiem modelu E3 i flagowych elektrostatów Corina. (Kiedyś było inaczej.) Dosyć podobne są ZMF Caldera, ale tak samo jak Susvary więcej dodają od siebie, zwłaszcza pod względem upiększania z dodawaniem ciepła na czele. No i ten kabel dla nich, one kochają drogie kable, z bardzo drogim Plussound najdoskonalej grały. Z takich dziś do kupienia pod względem stylu i jakości srożą się Stax SR-X9000, ale one także się srożą trzy razy wyższą ceną i poszukiwaniem wzmacniacza lepszego niż firmowy, a to kolejne zniechęcające koszty.
Mają więc NUR Harmonia swoją niszę użycia, nie są łatwe do zastąpienia. Balans między łatwością słuchania a skalą naturalizmu i jakością ogólną jest u nich bardzo wysokiej próby, zwłaszcza gdy spojrzymy na cenę. Bo cóż z tego, że elektrostatyczne Sennheiser HE-1 to podobne podejście do brzmienia, gdy one w cenie Mercedesa. A weźmy jeszcze pod uwagę, że w odróżnieniu od większości planarnych NUR nie potrzebują innego kabla niż własny[5] i nie potrzebują mocnego wzmacniacza. Potrzebują gatunkowego, ale nie dodatkowo obłożonego warunkiem dużej mocy, chyba że ktoś usilnie pragnie wycisnąć z nich cały idący za mocą arsenał szczegółowości, bo wówczas to już owszem.
Skracając do minimum: dostajemy wraz z NUR Harmonia słuchawki emanujące potęgą, emanujące prawdziwością i emanujące jakością. A jednocześnie – co wyróżniające – pozwalające siebie słuchać bez marszczenia brwi przy sopranach, które nie wiercą uszu, tylko zrobiwszy swoje elegancko się rozpraszają. To samo tyczy pogłosu, głębi i analogowej gładzi – są obecne, są mocne, ale unikają przesady. I najważniejsze z tego wszystkiego – jest pełna gama nastrojowa bez przeginania w którąś stronę, jest liryzm i jest artyzm. No i jest fascynacja, bo bez niej wszystko na nic.
W punktach
Zalety
- Tak złagodzony naturalizm, że zda się niezłagodzony.
- Słucha się z fascynacją oraz głębokim przeświadczeniem kontaktu z muzyczną prawdą. (Na ile tylko stojąca w prawdzie nagraniowa wersja muzyki akurat jest możliwa.)
- W zależności od mocy i charakteru wzmacniacza może być bardziej śpiewnie lub szczegółowo.
- Niezależna od zapasowej mocy wzmacniacza, w każdym przypadku dochodząca do głosu brzmieniowa potęga.
- Narzędzia takie jak pogłos, pogłębienie brzmieniowe i wygładzająca analogowość używane z rozmachem, ale za naturalizm schowane.
- Świetna organizacja sceny i imponująca przestrzenność.
- Stuprocentowo transparentne i ciśnieniowe medium.
- Przy graniu z własnym kablem brak ocieplania i słodzenia.
- W efekcie wszechobejmująca, niezaburzona gama nastrojowa.
- Stale obecny, czasami aż za bardzo, znakomicie oddany czynnik basowy.
- Autentyzm ludzkich głosów nie budzi najmniejszych zastrzeżeń, w ozdobie ułatwienia percepcji i nadprzeciętnej sferyczności kobiecych partii sopranowych.
- Piękno i liryzm na bardzo rzadko spotykanym poziomie.
- Dodatek czterech wkładek akustycznych poszerza wachlarz brzmieniowy.
- Mimo dużego ciężaru wygodne.
- Intrygujące wyglądowo.
- Bardzo zaawansowane technologicznie.
- Wysokiej klasy surowce.
- Pomimo planarności bardzo łatwe do napędzenia.
- Praktyczne etui w komplecie, elegancki stojak do dokupienia.
- Bardzo dobrej jakości dwa firmowe kable na stanie.
- Już narobiły szumu, jeszcze więcej go zrobią.
- Jasno zdeklarowane wyznaczniki brzmieniowe wszystkie zostały osiągnięte.
- Ich zadeklarowanie ułatwia wybór kupującym.
- Rezultat artystycznej zachcianki.
- A więc artyzm w papierach.
- Made in Italy.
- Made in La Sapienza di Roma.
- Na tle rynkowego przekroju sensowne wyważenie stosunku jakości do ceny.
- Sprawdzona polska dystrybucja.
- Wyróżnienie „RYKA Approved”
Wady i zastrzeżenia
- Nie, albo nie przede wszystkim, dla słuchaczy ceniących brutalny, surowy realizm.
- Swoje ważą.
- Pady wyłącznie z naturalnej skórki nie spodobają się weganom.
- Silna rynkowa konkurencja, no ale kto jej nie ma?
Dane techniczne
- Obudowa: karbonylon i stal 301
- Przetwornik: Planarny magnetyczny 105 mm ze strukturą aluminiową
- Pasmo przenoszenia: 8 Hz do 50 kHz
- Czułość: 107 dB (+/- 1,5 dB) przy 1 Hz
- Moc znamionowa: 3,000 mW
- THD: <0,1% przy 100 dB SPL 1 kHz
- Impedancja: 48 Ω
- Układ magnetyczny: toroidalny dwustronny, wysokiej jakości N52 NdFeB
- Waga: 644 g (ważenie recenzenta)
- System podkładek Feeling Sound System + komora rozprężna
- Planarna membrana z 3 mikronowej grubości PEEK (polieteroeteroketonu), zadrukowana obustronnie w technologii Uniforce.
- Kable są produkowane we współpracy z 1221 Hi-Fi Lab przy użyciu 8-żyłowego kabla OFC 6N, zawierającego 4 miedziane przewodniki i 4 srebrzone miedziane przewodniki o grubości 1 mikrona.
Cena: 12 499 PLN
System
- Źródła: PC z przetwornikiem Phasemation HD-7A, Cairn Soft Fog V2
- Wzmacniacze słuchawkowe: ASL Twin-Head Mark III, Divaldi AMP 05, Phasemation EPA-007
- Słuchawki: AudioQuest NightHawk (kabel FAW Hybrid), Dan Clark Audio STEALTH (kabel Tonalium-Metrum Lab), HiFiMAN Susvara & Susvara Unveiled (kabel Tonalium-Metrum Lab), NUR Harmonia, Sennheiser HD 600, Ultrasone T7 (kabel Tonalium-Metrum Lab)
- Interkonekty: Next Level-tech ETHER, Sulek RED, Tellurium Q Black Diamond
- Kable zasilające: Acoustic Zen Gargantua II, Harmonix X-DC350M2R, Illuminati Power Reference One, Sulek 9×9 Power
- Listwa: Sulek Edia
- Kondycjoner masy: QAR-S15
- Stolik: Rogoz Audio 6RP2/BBS
- Podkładki pod sprzęt: Avatar Audio Nr1, Harmonix SF-200, Solid Tech „Disc of Silence”
[4] A tak naprawdę to już od Grado SR60, przynajmniej tych dawniejszych, bo aktualnych nie znam.
[5] W sensie potrzeby jakościowej, bo przecież nie w ogóle.









Pan informatyk wrzucał recenzję w ostatniej chwili, samolot już na niego czekał, efektem jest zwichnięta, a on wylądował w Egipcie i tyle go widzieli. No nic, trzeba znaleźć innego.
Kolejne kuszące mocno słuchawki…
Czy słusznie mniemam ze bylby to dobry wybor dla kogos myslacego o zamianie Audeze LCD3 na cos w tym damym stylu tylko 'bardziej’?
pozdrowienia
Nie do końca. NUR nie są ciepłe. Są super analogowe i przestrzenne, ale nie są gorące i nie przepojone słodyczą. Ich ogląd bardziej obiektywny, mniej swojski i nie tak radosny.
dzięki, trzeba będzie posłuchać na AVS o ile beda.
Audeze mam z przetwornikami z roku 2019, wiec pewnie juz mniej „gorące” niz pierwsze wersje.
Wg dystrybutora będą na pewno. Mają też mieć poprawiony pałąk, ale pod względem wygody nie ma w nim nic do poprawienia, w każdym razie w moim odczuciu.
Adamie M. Dla mnie ,,bardziej” niż Lcd3 to Hifiman He-R10P. Poprawione Trójki, kierunek Czwórek. Nie patrzeć że zamknięte. Grzać według książki bo ,,wariują”.
Tutaj jest świetna oferta –
https://pl.aliexpress.com/item/1005009356053238.html?src=google&pdp_npi=4%40dis!PLN!11160.60!4637.81!!!!!%40!12000048869093541!ppc!!!&snps=y&src=google&albch=shopping&acnt=752-015-9270&isdl=y&slnk=&plac=&mtctp=&albbt=Google_7_shopping&aff_platform=google&aff_short_key=_oDc8nzq&gclsrc=aw.ds&&albagn=888888&&ds_e_adid=&ds_e_matchtype=&ds_e_device=c&ds_e_network=x&ds_e_product_group_id=&ds_e_product_id=pl1005009356053238&ds_e_product_merchant_id=5408118813&ds_e_product_country=PL&ds_e_product_language=pl&ds_e_product_channel=online&ds_e_product_store_id=&ds_url_v=2&albcp=22661696384&albag=&isSmbAutoCall=false&needSmbHouyi=false&gad_source=1&gad_campaignid=22655541987&gclid=CjwKCAjwkbzEBhAVEiwA4V-yqkF0I3ZtmMbej6ee7Trd0wHn8GvV2TKvz1iAbFDpblMq4xd5ILEZkBoC8Z0QAvD_BwE#nav-specification
Nareszcie można rozprostować oczy.
I jak to zwykle w takich razach okazało się, iż nie miałem racji odnośnie ograniczonej liczby luksusowych słuchawek z Włoch, są mianowicie jeszcze takie: https://bandossheadphones.com/avija-precision/
Po długim oczekiwaniu przyjechały Nur Harmonia. Pierwsze wrażenia zgodne z powyższą recenzją. Słuchawki wybitne, kompletne i po prostu „muzykalne”. W nich naprawdę mozna cieszyć się ze sluchania myzyki. Radzą sobie z każdym gatunkiem póki co. Trochę skojarzyły mi się z Meze Empyrean, tyle że lepsze w każdym aspekcie. Taki mix Empyrean z Hifiman he1000se. Połączenie najlepszych cech tych słuchawek, bez ich wad.
Dziękuję za świetną recenzję panie Piotrze, gdyż znalazłem słuchawki na które w pewnym sensie od dawna czekałem, wędrując po tym coraz większym słuchawkowym labiryncie!
Oby to wszystko na dalszych etapach słuchania się potwierdziło.
Ciekawe jakby zestawić je z Erzetich Charybdis.
NUR są brzmieniowo bardziej miękkie, delikatne i melodyjne. Poza tym roztaczają jaśniejszą aurę, czy jak kto woli, ich światło jest jaśniejsze, bardziej promienne. Aura Charybdis jest ciemniejsza, bardziej mroczna.
Witam
Mam ogromną prośbę. słucham jazzu akustycznego z płyt winylowych. Korzystam ze wzmacniacza hybrydowego Lector ZUM-H. Obecnie posiadam słuchawki Hi-fiman H-1000 V3.
Bardzo lubię kontrabas i poszukuję słuchawek oddających bardzo dobrze jego fakturę i niuanse. Pod uwagę biorę ZMF Verite closed, Nur Harmonia i ArcTech AB92. Które by pan polecił dla moich potrzeb ewentualnie inne Pana propozycje w podobnym zakresie cenowym.
Z góry dziękuję za pomoc
Pozdrawiam
Andrzej
Mam kłopot z odpowiedzią, bo tego wzmacniacza nie znam w ogóle, a HiFiMAN HE-1000 V3 to ledwie, ledwie chwilkę słuchałem. Nie czuję więc tego brzmienia i muszę zapytać, co jest z nim nie tak? Wstępnie przychodzą mi do głowy Focal Utopia w pierwszej wersji (a zatem tylko z drugiej ręki) albo Meze ELITE. Ale to czysta zgadywanka. Jeszcze się muszę zastanowić. Może ktoś inny coś podpowie? Dobrze byłoby móc się konsultować z Marcinem Olesiem, ale on chyba nie słucha na słuchawkach.
Wybrałbyś te NUR ponad DCA Expanse do słuchania basowej cięzkiej muzy? Czy lepiej po prostu kupić Finale DX6000 i nie iść wyżej w te planary? Napisałeś że DX6000 grają jak Valkyria więc to jest kuszące bo szukam takiego właśnie przekazu. Poczytałem też trochę ostatnio o Expanse i mnie zainteresowały, z drugiej strony wychodzą właśnie Audeze LCD5s.
Powiem tak: DX6000 naprawdę podobnie do Valkyria grają, ale dwie rzeczy. 1) Potrzebny jest naprawdę mocny wzmacniacz. 2) Trzeba się godzić z tym, że nie ma ekspozycji szczegółów, eksponuje się sama muzyka. A tak między nami, to jeśli tylko dasz radę, spraw sobie T+A Solitaire P, będziesz miał wszystkie problemy z głowy.
Solitaire P słuchałem we Wrocławiu w mp3store i dla mnie to są najlepsze słuchawki jakie miałem n głowie. Mam z nimi tylko jeden problem – są za małe na moją kwadratową głowę. Nie chodzi tu o długość tego rozsunięcia i brak możliwości dopasowania, tylko o to że te stalowe elementy pałąka cisną mnie w głowę. Mam z tym wielki problem bo już po chwili trafiał mnie szlag, nie da rady ich nosić normalnie. Dźwiękowo to są giganty, ale użytkowo to dla mnie zwykły kawałek szmelcu. Projektanta od od ergonomii powinni wbić na pal i urwać mu torbę. Gdyby nie ten szmelcowaty pałąk już dawno by były moje. Być może uda się przetestować je dłużej i znaleźć jakiś sposób ułożenia ich inaczej na głowie lub coś w tym stylu. Ale uważam że przy tej cenie śłuchawek nie powinienem cierpieć dlatego że mam większą głowę, powinno to być uwzględnione w projekcie.
Co do DX6000 to ja nie potrzebuję jakiejś zbytniej ekspozycji szczegółów, mam w domu Pioneery Master 1 i one też tak jakoś tym nie szafują i jest ok. Teraz słucham na D8000 Final z padami G, ale dlatego że mój nowy wzmak wyciąga z nich chyba praktycznie maksa.
Jeśli chodzi o wzmacniacz to mam teraz taką bestię co się nie boi niczego. Wykonany na zamówienie, jedyna taka sztuka w Polsce. Właściwie to kombo z DAC na pokładzie. Można sobie wpiąć 2 takie Solitaire naraz albo np 2 susvary naraz. Czy Abyssy. Co tam chcesz. i to nie jest amp do kolumn 😉 Więc niczego się nie boję 😀
Jak masz Final D8000 to DX6000 raczej nie są potrzebne. Jak chcesz na max ciężkiego rocka to Ultrasone E7, E9 albo T7. To inny poziom basu i energii.
Widziałem używki siódemek. Słuchałem ich dawno temu, nie pamiętam już jak grały ale wiem że miały petardę na basie i były ciepłe, niemęczące.
Jeszcze pytanie apropo Expanse vs Solitaire P. Wolałbyś do mocnej basowej muzyki Solitaire? Jest jakaś przepaść między tymi słuchawkami? Wiem że Solitaire były jakby przyciemnione. Expanse są jasne w porównaniu do nich? Często widzę opinie że przy Expanse jest problem z mocą wzmacniacza, dlatego większość ludzi nei wyciąga z nich maksa.
Sam na pewno wolałbym Solitaire P.
Solitaire P zamówione, a co tam. Najwyżej odeślę.
I słusznie. Osobiście i paru znajomych nie miało z nimi ergonomicznego problemu. Jednemu z tych znajomych Entreq dorobił okablowanie Olympus i stało się jeszcze lepiej, ale nie namawiam, bo to drożyzna.