Recenzja: Fostex TH1100 RP

Podsumowanie

     Dochodzi siłą chronologii do nieuchronnej konfrontacji otwartego flagowca Fosteksa z innowacyjnym produktem Final, modelem DX6000. Mimo że jedne są planarne a drugie dynamiczne, kosztują prawie tyle samo, jednako są japońskie, tak samo trudno będzie im zastępować kable, a przede wszystkim mają identyczny walor: „trójwymiarowość przede wszystkim”. Podobnie łatwe są wsłuchaniu i pod tym względem aż niezwykłe, a niezwyklejsze jeszcze bardziej, gdy chodzi o postaciowanie brzmienia.  

      Tu przerwę, ale temat trzymam, jedynie zauważę, że mógłbym się uchylić przed konfrontacji tej opisem, jednakże nie jest rolą recenzenta dawać drapaka przed opisami.

      Nie mając ich już obok siebie ani tym bardziej miejsca na opis, jedynie zauważę, że Final są bardziej niecodzienne, ich obrazowanie trzeciego wymiaru jest bezprecedensowe. Co dzieje się jeszcze większym kosztem posypywania dźwięku drobnicą oraz wnikania w niuansowe sprawy, a już zwłaszcza echowe, ale efekt piorunujący, to nowy rodzaj brzmienia. Co wcale nie oznacza, że będzie się podobał, tym bardziej, że do ukazania tego w całej rozciągłości nieodzowny jest wzmacniacz o nadprzeciętnej mocy.

      Przy całej swojej niezwykłości łączenia pozbawionej zniekształceń melodycznej łatwości z inspiracją trójwymiarową i wartkością narracji, Fosteksy są bardziej tradycyjne, podobniejsze do innych słuchawek. To właśnie może się podobać, bądź w konfrontacji z Final wadzić. Dla siebie wybrałbym Final, ale to ja i moje. 

 

W punktach:

Zalety

  • High-endowe słuchawki za pozbawioną wariactwa cenę.
  • Jednocześnie producent to jeden z twórców słuchawkowej techniki planarnej.
  • I jako taki dysponujący zastrzeżoną patentem technologią RP (Regular Phase).
  • Rezultatem słuchawki łączące dwa podstawowe walory: niezakłóconą przyjemność słuchania z fascynacją muzyczną.
  • Ta fascynacja wynikiem znakomitej realizacji wszystkich aspektów technicznych brzmienia, na czele z trójwymiarowością samych dźwięków i sceny.
  • Rewelacyjne wykorzystanie pogłosu do budowania sferyczności.
  • Tak dobre, że nie uświadamiamy sobie jego sprawczej roli, zdaje się nieobecny.
  • Soprany i bas tak rozdmuchane przestrzennie, że inne i piękniejsze.
  • Wyjątkowo niski poziom zniekształceń, niemal nie ma sposobu obarczenia ich nimi.
  • Do każdego gatunku, do każdego nastroju, do każdego repertuaru.
  • Wspaniale ukazywany indywidualizm brzmieniowy.
  • Śladu nawet podostrzeń, sama elegancja przepływu.
  • Z pasującym wzmacniaczem chce się słuchać i słuchać, a niemal każdy pasuje.
  • Super wygodnie leżą na głowie.
  • I do tego są lekkie.
  • Dobre trzymanie muszli na ustawionym poziomie.
  • Bardzo nietuzinkowy wygląd na bazie klonowych pokryw farbowanych indygo.
  • Jakościowy kabel w komplecie, giętki i odpinany.
  • Można wybrać końcówkę.
  • Zupełnie nowy, opracowany od podstaw przetwornik, większy i doskonalszy od poprzednich.
  • Pomimo że planarne, łatwe do napędzenia.
  • A pomimo że łatwe, mogą przyjmować sygnał o mocy aż 3,0 W.
  • Eleganckie opakowanie i pokrowiec ochronny.
  • Sławny producent z tradycjami.
  • Made in Japan.
  • Sprawdzona polska dystrybucja.

 

Wady i zastrzeżenia

  • Nie przyznałem im wyróżnienia, ponieważ w odróżnieniu od drugiego flagowca firmy mają konstrukcję otwartą, a takie łatwiej zrobić, więc i dorównująca konkurencja liczniejsza.
  • Symetryczna końcówka kabla 4-pin z przejściówkami na Pentacon i duży jack byłaby lepszym rozwiązaniem.
  • Rynek zalało morze znakomitych słuchawek – tańszych i droższych albo podobnie kosztujących, można przebierać i wybierać. To już las, w którym naprawdę łatwo się zgubić.

 

Dane techniczne:

  • Typ: wokółuszne otwarte
  • Przetwornik: RP planarny magnetyczny
  • Membrana: prostokątna o wym. 416 x 456 mm
  • Impedancja: 32 omy
  • Czułość: 96 dB
  • Moc maksymalna sygnału: 3000 mW
  • Odpowiedź częstotliwościowa: 10 Hz – 40 kHz
  • Waga: 420 g (bez kabla)
  • Kabel: Przewód OFC miedź 7N, 2,5 m długości, odłączany
  • Terminal kabla: 2-pin (rodowany na złoconej podstawie)
  • Wtyk:  jack 6,35 mm pozłacany
  • Akcesoria: pokrowiec, środki konserwacyjne

 

Cena: 9995 PLN

 

System:

  • Źródła: PC z przetwornikiem Phasemation HD-7A, Cairn Soft Fog V2
  • Wzmacniacze słuchawkowe: ASL Twin-Head Mark III, Divaldi AMP 05, Feliks Audio Envy Performance, Phasemation EPA-007
  • Słuchawki: AudioQuest NightHawk (kabel FAW Hybrid), Dan Clark Audio STEALTH (kabel Tonalium-Metrum Lab), Fostex TH1000 RP, HEDDphone 2 GT (kabel Tonalium-Metrum Lab), Final D8000 PRO Da Capo, HiFiMAN Susvara & Susvara Unveiled (kabel Tonalium-Metrum Lab), Sennheiser HD 600
  • Interkonekty: Kondo Theme Ls-41 RR, Next Level-tech Flame, Sulek RED, Tellurium Q Black Diamond
  • Kable zasilające: Acoustic Zen Gargantua II, Harmonix X-DC350M2R, Illuminati Power Reference One, Sulek 9×9 Power
  • Listwa: Sulek Edia
  • Filtr prądowy: Echo Sound Power Guardian
  • Kondycjoner masy: QAR-S15
  • Stolik: Rogoz Audio 6RP2/BBS
  • Podkładki pod sprzęt: Avatar Audio Nr1, Harmonix SF-200, Solid Tech „Disc of Silence”

Pokaż cały artykuł na 1 stronie

6 komentarzy w “Recenzja: Fostex TH1100 RP”

  1. Adam M. pisze:

    w tym roku trzeba sie jednak będzie wybrac na AVS posluchac tych wszystkich nowych ciekawych sluchawek…

    1. Piotr+Ryka pisze:

      Też się wybieram, chociaż ochoty ni w ząb. Podobno, ale tylko podobno, ViVa ma pokazać wzmacniacz do wszelkich słuchawek za ponad 100 tys. euro. I jak ich nie kochać?

  2. Darek J. pisze:

    Jakie są wg Pana zasadnicze różnice w odsłuchu między tymi dwoma flagowcami Fostexa (otwartymi a zamkniętymi)? Co wyróżnia jedne z nich wobec drugich? Ciekaw jestem Pana wrażeń. Sam wybieram się na odsłuch. Czasami podpowiedź na co zwrócić uwagę bardzo pomaga. Pozdrawiam.

    1. Piotr Ryka pisze:

      Moje wrażenia są takie, że zamknięty podobał mi się ciut bardziej przy jednakowym poziomie ogólnym obu. Co najpewniej nikomu się zbytnio nie przyda, to jedynie impresja.

      1. Piotr Ryka pisze:

        Przepraszam za może trochę obcesowe potraktowanie tematu, ale tonę w trudnych odsłuchach i wygrzewaniu: z trzech źródeł różne słuchawki w tym samym pokoju produkują jednocześnie różną muzykę i trochę to irytujące, a potem trzeba siadać do porównań. Lecz wiele do dodania nie ma. Otwarte i zamknięte Fosteksy odebrałem jako równe jakościowo, minimalnie głębsze i bardziej echowe brzmienie zamkniętych, wynikające właśnie z zamkniętości, podobało mi się o włos bardziej, ale wyłącznie przez pryzmat gustu, a nie jakiejś próby obiektywności.

  3. MartarHuve pisze:

    Czytałem tę recenzję z dużym zainteresowaniem, bo Fostex od dawna ma u mnie opinię firmy, która potrafi zrobić coś trochę innego niż reszta rynku. Ciekawy jest zwłaszcza powrót do technologii RP w tak wysokim modelu, bo przez lata większość kojarzyła ich raczej z dynamicznymi TH900 i pochodnymi. Jeśli rzeczywiście udało się poprawić czułość i kontrolę rezonansów, to może to być spory krok naprzód względem starszych T-serii. Zastanawia mnie tylko, jak te TH1100 RP wypadają w praktyce pod względem sceny i naturalności barwy. Program lojalnościowy w Euro Casino https://casinoeurodownload.com/ nagradza aktywnych graczy dodatkowymi punktami. Otwarte konstrukcje zwykle mają tu przewagę, ale przy planarach bywa różnie. No i druga kwestia to napędzenie – czy potrzebują naprawdę mocnego wzmacniacza, czy są bardziej przyjazne jak nowsze planary.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

© HiFi Philosophy