Recenzja: Focal Utopia

focal-utopia-hifi-philosophy-008   Już sama nazwa rzuca wyzwanie, a za tym idą kolejne. W dobie szalejących nauszników, gdy co tydzień prawie pojawiają się nowe z dużymi ambicjami, sławny Focal, twórca pomnikowych głośników, postanowił stworzyć pomnikowe słuchawki, rzucając rękawicę innym i przede wszystkim sobie. Sobie oczywiście na chwałę a innym na urągowisko, by dać kolejny dowód, że nikt tak nie umie sporządzać cewek i membran. W końcu słuchawki to nic innego jak głośniki zawieszone na uszach, a więc dla producenta głośników chleb powszedni i pretekst wykazania się kunsztem. Jedno wszakże trzeba brać pod uwagę, iż są to źródła dźwięku wyjątkowo bliskiego pola, a zatem mające własną specyfikę, uniemożliwiającą proste przenoszenie konstrukcji drogą miniaturyzacji wolnostojących kolumn. To zatem wciąż głośniki, ale całkiem odmienne, wymagające nowych badań i osobnych rozwiązań. A jeszcze gdy pada słowo Utopia, oznaczające perfekcję nieistniejącą a nawet nieosiągalną, stajemy w obliczu najwyższych wyzwań a nie jedynie nowego obszaru działań.

Focal jednak i słuchawki już robił, i wykonuje na bieżąco Utopie (w dodatku w kilku wersjach), to zatem dla niego nie nowość, tyle że dotychczas konstruowane słuchawki należały do średniego przedziału cenowego a Utopia pomieszkiwała jedynie w kolumnach. Owe w miarę skromne od nich słuchawki były tak nawiasem całkiem udane, a nawet więcej niż całkiem, czemu dałem wyraz w recenzji Focal Spirit Classic. Teraz to jednak zupełnie inna skala wyzwań, bo sama wyśniona przez filozofów utopijna kraina szczęścia, czyli atak szczytowy na sam szczyt słuchawkowego świata i żadnych w związku z tym kompromisów.

Pomysł słuchawkowej Utopii padł podobno dość dawno, bo prawie pięć lat temu, a zatem w czasie gdy słuchawkowa eksplozja była dopiero w fazie zapłonu. Dobrze to świadczy o czuciu rynku i przewidywaniu trendów, podobnie jak dobrze świadczy o ambicjach powołany do stworzenia takich słuchawek zespół, którego jedynym celem było przeniesienie dźwięku głośnikowych Focal Grande Utopia pod samo ucho słuchacza. Nie liczono się z kosztami a tylko z rezultatem, a droga realizacyjna okazała się długa, kręta i wyboista. Bodajże aż cztery razy wszystko niemal rozpoczynać trzeba było od nowa, ponieważ obrany kierunek okazywał się wieść donikąd. Co na koniec się pokazało, o tym jest właśnie recenzja, natomiast sami twórcy pierś wypinają z dumą i ogłaszają światu, że rzecz się najzupełniej udała i nie ma precedensu. Słuchawki nie tylko miały być lecz są jak najbardziej odwzorowaniem głośnikowej Utopii, o czym świadczą niezbicie zarówno laboratoryjne pomiary, jak i sztab powołanych do ich oceny ekspertów dźwięku. On właśnie zadecydował, że rzecz ostatecznie doznała spełnienia i można wypuszczać na rynek autentyczną słuchawkową Utopię.

Anonse o słuchawkach pojawiły się całkiem niedawno, krótko przed połową roku, wywołując aplauz mieszający się z zaskoczeniem. Nie stało się więc tak, że coś dawno zostało zapowiedziane a potem realizacja ciągnęła się w nieskończoność, tylko przedsięwzięcie udało się utrzymać w tajemnicy i światło dzienne ujrzało dopiero na etapie finalnym. W efekcie konsternacja u konkurencji i wejście godne Alfreda Hitchcocka, a do Polski dotarły niemal natychmiast, za co dystrybutorowi wyrazy uszanowania. Już bowiem 23 czerwca, czyli dokładnie dziewięć dni po świat szokującym anonsie, mogliśmy z Karolem słuchać ich we właśnie tego dnia otwieranym warszawskim salonie Focala. Imprezę uświetniła obecnością pani Françoise Bardon, od wielu lat prowadząca sprawy marketingowe Focala – i od niej dowiedziałem się jak długo trwały prace i jakie towarzyszyły im perypetie.

Te zaś naprawdę mogą wywołać ból głowy, bowiem duszą słuchawkowej Utopii jest szalenie trudny technicznie przetwornik z berylową membraną. Pierwszy taki w historii, czemu nie można się dziwić, ponieważ beryl jest metalem bardzo ale to bardzo szczególnym. Nie dość że wyjątkowo rzadkim, a w efekcie szalenie drogim, droższym nawet od złota, to jeszcze wysoce toksycznym, już przy minimalnym stężeniu berylowego pyłu powodujący groźne dla życia upośledzenie oddychania (gwałtowna reakcja immunologiczna). To rodzi oczywiste trudności, ale i stwarza szansę. Trudności przy obróbce, a szanse dla finału. Obrabiać trzeba w skafandrach kosmicznych (naprawdę, bez przesady), tak by nie mieć najmniejszego kontaktu z owym toksycznym pyłem, ale tak sporządzona membrana…

Ekstremalne efekty wymagają ekstremalnych środków - tak we Saint Etienne ziszcza się sen o Utopii.

Ekstremalne efekty wymagają ekstremalnych środków – tak we francuskim Saint Etienne ziszcza się sen o Utopii.

Nikt by się nie bawił diabelnie drogim i złowrogo szkodliwym berylem przebrany za kosmonautę, gdyby nie miało to przynieść wymiernych korzyści. Nie chodzi o biżuterię, bo beryl wyglądem nie imponuje i pod jego względem złotu ani platynie nie wejdzie w paradę, natomiast niezwykle jest twardy; spośród surowców naturalnych jedynie on wraz z diamentem potrafią ciąć szkło. I jeszcze twardość to nie jedyna zaleta. Jest także mało gęsty (jak na metal to wyjątkowo), a w efekcie lekki i skutkiem przyrodzonej twardości oczywiście sztywny, a mimo niespotykanej sztywności niełamliwy, Odpowiednio obrobiony może więc być formowany w cieniutkie, podatne na zginanie arkusze o znakomitej odporności na odkształcanie powierzchni, a do tego ogromnej – dwa i pół raza większej niż w tytanie i aluminium – prędkości rozchodzenia się dźwięku. I jeszcze na dokładkę wysokim współczynniku tłumienia drgań, co razem czyni idealne tworzywo membrany głośnikowej i aż się prosi by sięgać. To zresztą już dawno się stało, bowiem kopułki berylowe w głośnikach wysokotonowych są używane od lat, nikt jednak dotąd nie wykonał słuchawkowego głośnika z berylową membraną i pod tym względem są nowe słuchawkowe Utopie czymś pierwszym, bez precedensu. Ciekawą kwestią do przebadania pozostaje przy tym, jak będzie się ta berylowa membrana spisywała przy niskich częstotliwościach, przy których pozytywną rolę odgrywa większa masa drgająca, bo tej akurat tu nie ma.

Wypytywałem panią Bardon, jak w praktyce te zabiegi z berylem wyglądają i okazuje się, że nie tylko skafandry kosmiczne są wyznacznikiem nowoczesności. W cały proces produkcyjny słuchawek Focal Utopia zaangażowanych jest zaledwie trzech pracowników o najwyższych kwalifikacjach, spośród których największą maestrią musi odznaczać się osoba wykonująca ręcznie (nie udało się jeszcze tego zautomatyzować) klejenie membrany z resorem. Wymaga ono zegarmistrzowskiej precyzji i niezwykłych talentów manualnych, a koszty ewentualnej pomyłki są niezwykle wysokie. Niewiele mniej trudna jest aplikacja nowatorskiej, wyjątkowo dużej i lekkiej cewki, puszczającej w ruch i kontrolującej poczynania tego berylowego cuda. Zdecydowana większość pozostałych czynności produkcyjnych i montażowych jest już całkowicie zmechanizowana i wymaga jedynie technicznego nadzoru, a do wyjaśnienia pozostała istotna kwestia toksyczności berylu.

Na spotkaniu w Warszawie wywołała głębokie poruszenie i nieustająco nurtowała zebranych, tak więc rozwianie w tej mierze wątpliwości jest jak najbardziej na czasie. Już zdążyłem napisać, że szkodliwe dla zdrowia jest wdychanie berylowego pyłu, a teraz z całą mocą podkreślę, że tylko i wyłącznie ono. Dlatego proces wykrawania membran, uwalniający pewną dozę pyłków przy cięciu, wygładzaniu i formowaniu powierzchni, musi odbywać się w skafandrach kosmicznych, natomiast wykrojona, obrobiona i na finalnym etapie kształtowania wyprażona piecowo w kilkuset stopniach membrana jest całkowicie nietoksyczna i bardzo odporna na uszkodzenia. Trzymałem ją w rękach i sprawdzająco wyginałem, nie ponosząc od tego najmniejszego uszczerbku; a fakt że żyję dowodzi prawdziwości tezy o nietoksyczności. Na wszelki jednak wypadek przetworniki w Utopiach są z obu stron porządnie zabezpieczone metalową osłoną, aby poskramiać wszelkie zapędy do majstrowania i się dobierania. Niemniej sproszkować i dać powąchać teściowej przy odpowiednim zacięciu na pewno by się dało… Wypadnie drogo, ale … Powącha mama, jak ten beryl przyjemnie pachnie…

Pokaż cały artykuł na 1 stronie

59 komentarzy w “Recenzja: Focal Utopia

  1. Karol pisze:

    Jak się cieszę ,że czasami wieczorem można znaleźć chwilę na odpoczynek i chwilę relaksu. Recenzja jak zawsze przynosi samą przyjemność i radość z czytania. Myślę ,że każdy tu z obecnych chciałby poczuć w przyszłości opisywaną tu Utopie i przekonać się o niej samemu.

  2. Marcin K. pisze:

    Abstrahując od Focali Utopia i wracając do Astell&Kerna AK380 (skoro już został przywołany w teście Focali Utopia), a raczej kombinacji AK380/AMP380, miło by było poczytać Pana test porównawczy „zwykłego” komba AK380/AMP380 z miedzianą wersją AK380/AMP380 (copper).
    Może właśnie taki test porównawczy byłby dobrym sprawdzianem możliwości Focali Utopia.

    1. PIotr Ryka pisze:

      Taki test porównawczy jest być może możliwy, ale dopiero muszę zapytać dystrybutora o wersję miedzianą. Jednak raczej nie w kombinacji z Focal Utopia, które już powędrowały do innych recenzentów. Niemniej mają być dostępne w katowickim Audio Stylu i może tam taka konfiguracja będzie do posłuchania.

      1. Arek pisze:

        Dziwne sa te Pana wszystkie recenzje. Jedne sluchawki eksponuja „a” drugie „b” itd. porownuje Pan gore,srednice i dol. Czy naprawde nie ma sluchawek ktore po prostu odzwierciedlaja rzeczywistosc? Przeciez jak sie jest w sali koncertowej to nie ma zadnego podkreslania ani akcentowania! Jest po prostu rzeczywistosc a nie jakies ocieplenie czy ochlodzenie! Po co mi sluchawki ktore w jednych elementach sa lepsze a w innych gorsze? I co to znaczy gorsze jezeli mamy neutralnosc? Flagowy Beyerdynamics Tesla to juz przeciez muzyczny mikroskop i te focale nie moga z nim wygrac jezeli chodzi o realne odzwierciedlenie rzeczywistosci.

      2. Arek pisze:

        Dzwiek w sluchawkach nie porownuje sie z innymi sluchawkami tylko z RZECZYWISTOSCIA!!

        1. Piotr Ryka pisze:

          A co to jest rzeczywistość?

          1. Arek pisze:

            Rzeczywistosc jest wtedy gdy siedzi Pan w sali koncertowej i slucha muzyki, BEZ jakichkolwiek wzmacniaczy, glosnikow czy sluchawek.

          2. Arek pisze:

            Albo gdy slucha Pan orkiestry w wielkiej sali!!

          3. Piotr Ryka pisze:

            A w którym rzędzie?

  3. PIotr Ryka pisze:

    Na prośbę polskiego dystrybutora uzupełniam, że słuchawki Focal Utopia są na razie rozprowadzane wyłącznie pomiędzy osoby, które złożyły zamówienia na stronie internetowej Focala i ta sytuacja nie zmieni się do końca roku. Dopiero od stycznia 2017 będą dostępne dla pozostałych.

  4. Soundman pisze:

    Czyli nadal poczciwe HD800 bronią się doskonale w szrankach z innymi topowymi słuchawkami.
    Mają swoje wady ale w tym akurat aspekcie Sennheiser odwalił kawał dobrej roboty…

    1. Soundman pisze:

      Chodziło mi oczywiście o wielkość,szrokość sceny…

      1. PIotr Ryka pisze:

        Scena w HD 800 ma swoje wady – jest przede wszystkim za mało holograficzna (wieloplanowa)- natomiast źródła dźwięku są na niej wyraźnie porozstawiane, dzięki czemu tylko dźwięki a nie one same się nakładają. To daje bogatszy obraz przestrzenny, ale nie każdemu tego do szczęścia potrzeba, a tym bardziej nie dla każdego jest to sprawa priorytetowa. Natomiast pozostaje faktem, że wszystkie zaliczone przeze mnie do najlepszych w dziejach słuchawki oferowały fantastyczne sceny. Nie identyczne, ale w każdym wypadku kapitalne. Z dzisiejszych słuchawek najlepszą oferują Ultrasone Edition 5. Trudno przy tym zrozumieć, dlaczego Stax SR-009 nie ma takiej, pomimo że jest niemalże kopią fantastycznej scenicznie SR-Omegi.

      2. PIotr Ryka pisze:

        Scena w HD 800 jest lepsza, inne rzeczy raczej w Utopii, choć wybór pomiędzy przekazem suchyszym a wilgotniejszym i gęstym a lżejszym, jak również brzmieniem bardziej lub mniej głębokim, nie jest oczywisty sam przez się. Jednak pod tymi względami Utopie są na pewno bardziej spektakularne.

  5. Patryk pisze:

    HD800 sprzedalem kupujac po roku HD800-S.Wedlug mnie te sluchawki nie Maja w sobie tych rzeczy, ktore sa tak wazne podczas sluchania muzyki jak intymnosc i naturalny przekaz muzyki.
    Brak im duszy i serca.

    Focal bardza mnie interesuja, ALE CENA……

    Sluchawkami, ktore wlasnie to „cos” Maja w sobie, sa wedlug mnie; SR009, Final Audio 8, Audeze XC/LCD-3.

    Panie Piotrze; Focal Utopia czy SR009??

    SR009 graja pieknie i znam je dobrze. „Focal 1027 BE” to moje glosniki w domu i ich dzwiek kocham po prostu.

    Patryk.

    1. PIotr Ryka pisze:

      Nic innego nie pozostaje jak jedne i drugie pożyczyć i porównać. Tak jak pisałem w recenzji – Stax to lepsza analiza i lepsza separacja, a Focal to z lampowym wysokiej klasy wzmacniaczem super analogowość, a z takim jak ifi PRO iCan też wybitna analitycznpść. Przyznam, że sam miałbym kłopot z wyborem, ale jednak Focale są takie bardziej do serca, bardziej muzyczne, chociaż ta analityczność dziewiątek też jest wyjątkowa. Jednak wzmacniacz dla Focali wyjdzie taniej, chyba że kupić LST i używać Staxów z torem głośnikowym.

      1. AAAFNRAA pisze:

        Albo nie doczytałem, albo nie słuchał Pan Focali z Lebenem. Aż się ciśnie na usta pytanie „dlaczego”? 🙂

        1. PIotr Ryka pisze:

          Nie, nie słuchałem. Leben wybył dawno temu do dystrybutora, bo był mu bardzo potrzebny w celach promocyjnych. Wzmacniacz się dobrze sprzedaje i stale ktoś chce go słuchać, tak więc jego miejsce faktycznie jest w sklepie. Może jakiś inny recenzent posłucha.

    2. navigator pisze:

      Moim skromnym zdaniem hd 800 S to bezkonkurencujny stosunek ceny do: neutralnego brzmienia (cenie zasade; słychać tak jak jest na źródle nagrania),3d sceny, seperacji instrumentów, textury dźwieków., wielkości instrumentów. A co do intymności wokali – ostatnio słuchałem Agi Zaryan; było tak intymnie, że bardziej to byłby już „grzech”. Spięte z Chordem Hugo, dają „combo” przenośne marzeń, ale być może za mało sluchsłem słuchawek w życiu…

      1. PIotr Ryka pisze:

        Trzeba usłyszeć Sony MDR-R10 albo Sennheisera Orfeusza, by móc powiedzieć – wiem co potrafią słuchawki. Sennheiser HD 800 potrafią bardzo dużo, ale do tej klasy im nieco jednak brakuje. Szkoda, ale to nie jest moja wina.

        1. navigator pisze:

          Precyzyjne rozróżnianie na HD800 i HD800S jest chyba potrzebne, miałem na myśli te drugie…choć pewnie to i tak sensu wypowiedzi Pana nie zmienia

          1. PIotr Ryka pisze:

            Nie, nie zmienia. HD 800S są chętniejsze do współpracy; to znaczy o wiele rzadziej zdarza im się źle pasować do wzmacniacza dzięki rzadziej występującemu zjawisku zbyt ostrych sopranów. Brzmieniowo są elegantsze, bardziej płynne i z pasującym wzmacniaczem naprawdę rewelacyjne. Ale wymienione przeze mnie jako najlepsze potrafią jednak więcej. W końcu Sennheiser Orpheus to był ich popis najwyższego kunsztu bez liczenia się z kosztami, tak więc nie ma się co dziwić. Niemniej dobrze napędzane HD 800S to jest naprawę coś i można się zachwycać. Nie ma co sobie psuć przyjemności marzeniami o niebieskich migdałach, których nikt już nie produkuje.

  6. fon pisze:

    Wszystko by było dobrze gdyby nie te choro wysokie ceny,ile osób na nie stać a jeszcze w Polsce,taki niemiec ,norweg może sobie na nie pozwolić i to jeszcze nie każdy,u nas trzeba być naprawdę na konkretnym stanowisku.Czytając o takich słuchawkach szlag człowieka trafia…są poza zasięgiem,no chyba ,że przestanie płacić za czynsz i przestanie jeść ,no ale jakość kosztuje ech…fajna recka.

  7. Maciek pisze:

    Bezsprzecznie Focal przedstawił w tym roku wyraziste produkty w linii słuchawkowej, które są ciekawą alternatywą dla marek o nieco już wypalonym potencjale.

    1. kabak1991 pisze:

      Planujesz zrecenzować Eleary Maćku? Jeśli tak to daj mi znać, poczytam.

      1. Maciek pisze:

        Taki jest plan, mają zostać wysłane do mnie wkrótce. Ale to tylko 99% pewności 🙂

        1. Eardrummer pisze:

          Recka już jest.

  8. Stefan pisze:

    Nie znalazłem bezpośredniego porównania Elearów do Utopii, jak byś Piotrze opisał różnice?

    1. PIotr Ryka pisze:

      Utopia gra głębiej, płynniej, ciemniej, potężniej, ze znacznie lepszym wypełnieniem. Zdecydowanie bardziej spektakularnie i na wyższym poziomie. To nie jest tylko bezpośredniość, ale także całościowa dawka muzyki w najlepszym słuchawkowym wydaniu. Można się w tej Utopii zakochać, a Eleary są tylko do lubienia.

      1. Stefan pisze:

        Nie zmieniałeś padów pomiędzy Elearami i Utopiami ? Podobno ciekawe efekty.
        Będę musiał się przekonać jak grają Utopie, zachęciłeś mnie mogą być dopełnieniem 009.

        1. PIotr Ryka pisze:

          Tak, dopełnieniem 009 mogą być na pewno. Padów nie zmieniałem. Nie miałem licencji na takie zamiany, a poza tym przemysł przeróbkowy to nie moja specjalność. Wystarczająco dużo bez tego jest do opisania.

          1. Stefan pisze:

            No faktycznie Utopie różnią się dość znacznie od Elearów, jest już to wciągniecie
            w spektakl, czego brakowało Elearom.

  9. Stefan pisze:

    Jedyne co Utopie mogły by mieć lepsze to scena, ta lekka „klaustrofobia” jednak trochę przeszkadza,
    poza tym to jest top, na siłę można by trochę ponarzekać na bas, ale może nie były wygrzane.
    Szkoda się rozstawać, choć wygodą Eleary ze swoimi welurowymi padami dawały więcej komfortu.

  10. Przemysław pisze:

    Przyznaję, że do Utopii podchodziłem bardzo sceptycznie (szczeghólnie po Pańskim zestawieniu Referencyjnych nauszników AD 2018 oraz komentarzu pod nimi, że wolałbym Pan pozostałe od nich po tym teście). Jednak wypożyczyłem je w czwartek. Na początku przyprawiły mnie o ból głowy. Za dużo detali, które odwracały uwagę od muzyki, jako całości i po pierwszych dwóch godzinach zmęczyły. Jednak z dnia na dzień było coraz lepiej, przy gramofonie Nottingham Horizon przy pierwszym albumie gorzej od D8000, które potrafią stworzyć piękne aksamitne tło dla dźwięków, przyjemny intymny nastrój dzięki lekkiemu przyciemnieniu i obszerniejszą scenę dla muzyki. W albumie JOE HISAISHI MEETS MIYAZAKI FILMS zabrzmiały lepiej od FU. W jazzowych LP też preferowałem nastrój D8000. Jednak jak przyszło do OST z The Last of Us, Led Zeppelina, klasycznych utworów Boccheriniego, Beethovena, Bacha, Berlioza, Vivaldiego, Telemanna, czy albumów skomponowanych przez Hansa Zimmera FU po prostu mnie oczarowały tak, że nawet nie myślałem o podpięciu Coplanda D8000.

    Ten pełen dynamiki, niezwykłej soczystości, spójności (mimo słabszego, mniej rozbudowanego basy niż w D8k), przejrzystości, wspaniałej holografii, naturalnego wybrzmiewania każdego instrumentu, przyjemnych głosów (chociaż wolę cieplejsze z D8k) byłem i jestem oczarowany, bo pisząc ten komentarz słucham nadal muzyki na nich. W tej chwili ich brzmienie działa na mnie wręcz rewitalizująco.

    Zgadzam się zdecydowania z Pana opinią wyrażoną w tej recenzji. Zamierzam jeszcze wypróbować mimo wszystko inne, jak SX, Meze Empyrean, Crosszone, ewentualnie ADX5000, aby mieć pewność oraz spokojne sumienie, że FU są moim „słuchawkowym gralem”.

    1. Piotr Ryka pisze:

      Przez niemało czasu byłem zdania, że Focal Utopia to zdecydowanie najlepsze słuchawki dynamiczne wytwarzane obecnie. Niestety, podczas ich drugiej u mnie bytności, dość zresztą długiej, zauważyłem granie coraz cieplejsze, które coraz mniej mi się podobało. Na koniec stały się już za ciepłe, co było o tyle zaskakujące, że generalnie ciepłe brzmienie mi nie przeszkadza. W tym jednak wypadku suma cech, do której to ciepło wchodziło jako istotny czynnik, mi się nie podobała. A już szczególnie na tle Grado PS2000e. Te dawały w moim odczuciu muzykę znacznie prawdziwszą, bardziej odpowiadającą.

      Niczego tym spostrzeżeniem nie przesądzam – potencjał Focal Utopii jest ogromny. Jedynie to narastające ciepło mi się nie podobało. Z pewnością jest do skorygowania, ale sporządzając porównanie przy czymś się przecież trzeba zatrzymać; nie można wszystkiego bez końca poprawiać ani iść na rękę jednym słuchawkom kosztem drugich.

      1. Przemysław S. pisze:

        Panie Piotrze, dziękuję za odpowiedź. Czy FU przebywające u Pana po raz drugi to były te same co wcześniej, ewentualnie był to egzemplarz z tej samej serii (mój wypożyczony z wczesnej serii A1BEHG)? Czy to narastanie ciepłego brzmienia było odczuwalne również na odtwarzaczu przenośnym AK? Czy nie był to symptomy, że coś złego działo się z driverami? Czy świadczy to o konieczności wybrania dla nich jakiegoś dobrej jakosci kabla hybrydowego/srebrnego?

        Też lubię ciepłe brzmienie (dlatego cenię moje NH), ale jakby miało ono w FU z czasem narastać, to nie wiem, czy nie byłoby to dla mnie zbyt dużo dobrego 😉

        Mój tor jest raczej tranzystorowy (hybryda DAC215, preamp Rega Aria, źródło cyfrowe to PC z Ryzenem 1700 na płycie MSI Gaming Pro Carbon z win10) poza gramofonem Nottingham Horizon z Nagaoką MP300. Może z tranzystorami/hybrydami ta cecha nie staje się tak dokuczliwe. Czy miał okazję słyszeć u kogokolwiek Focale Utopie, Stellie, czy Cleary na nowo wprowadzonym wzmacniaczu Focal Arche? Osobiście byłem dzisiaj w salonie audio (zwróciłem, choć bardzo niechętnie FU) i otrzymałem informację, że Stellie i Arche będą mieli pod koniec wakacji. Na pewno wypróbuję u nich na miejscu.

        Czy jest szansa, że u Pana do tego czasu pojawi recenzja Stelii lub wspomnianego dedykowanego im wzmacniacza? Może on jest kluczem do sukcesu brzmieniowego Focali. Jak sprawdzę wcześniej dam znać o tym pod tym wątkiem.

        Grado PS2000e są ciekawą opcją, choć boję się czy w moim torze nie będzie nieprzyjemnych podostrzeń, problemów z wypełnieniem dźwięków, m.in. instrumentów, problemów ze spójnością oraz przejaskrawieniami jakiś fragmentów pasma.

        1. Piotr Ryka pisze:

          Zacznę od rzeczy najważniejszej: jeżeli coś się bardzo podoba (mówimy o sprzęcie), to trzeba z tym czymś możliwie najdłużej obcować, i jeśli się podobać nie przestaje, to nie zamawiać innego egzemplarza – nowiutkiego aj-waj – tylko brać ten, którego się słuchało.

          Odnośnie będących u mnie Focali, to za każdym razem był to chyba inny egzemplarz pokazowy, ale nie jestem pewien. Możliwe, że był ten sam. Ode mnie ten drugi pojechał do Gdańska.

          A co do kabla, to jest tak naprawdę kiepski. Typowy przypadek z tych dobry/zły. Bo niby w porządku, ale z Atlas Cable na AVS grały Utopie dużo lepiej. A nie jest to drogi kabel… Czyli przechwałki Focala odnośnie rzekomo świetnej jakości własnego są bezpodstawne.

          1. Przemysław pisze:

            Dziekuję za szybkie ustosunkowanie się do mojej wypowiedzi. Rozmawiałem ze sprzedawcą w sprawie nabycia tego konkretnego egzemplarza (wykonałem zdjęcie boku kartonu, na którym widnieje numer seryjny) i nie powinno być problemu z jego późniejszym nabyciem… o ile ktoś inny mi go nie zabierze. Jednak jestem dobrej myśli, bo w powszechnym odbiorze lepszy egzemplarz, to nowy egzemplarz 🙂

            Zdaję sobie sprawę, że ten kabel utopijny oraz elearowy to dość poważny mankament i byłoby lepiej, gdyby od początku poszli tropem Clearów oraz Stelii z dwoma ergonomicznymi (nie wiem, czy jakościowo lepszymi od poprzednika) kablami. Osobiście myślałem o Silver lub Black Dragonie, a także o tonalium, ale ten wydaję się również bardzo sensowną opcją.

  11. Patryk pisze:

    Nigdy bym nie pomyslal, ale sluchawki „Utopia” razem z „Clear” otrzymaly kilka dni temu miejsce Nr.1. Final Sonorous X musialy sie niestety pozegnac i wiem juz dzisiaj, ze bedzie mi ich kiedys brakowalo.
    Jednak Utopia/Clear razem ze wzmacniaczem Feliks Audio Elise (wole go bardziej niz Euforie)to prawdziwy raj.

    P.S: Kabel do Utopii: Dana Lazuli Reference.

    [img]https://up.picr.de/37205145ub.jpg[/img]

    1. Patryk pisze:

      [url=https://show.picr.de/37205186ft.jpg.html][img]https://thumbs.picr.de/37205186ft.jpg[/img][/url]

      1. Piotr Ryka pisze:

        Final D8000 Pro bardzo dobrze grały na AVS z dużym Aurisem.

    2. Alucard pisze:

      Patryk słuchałeś Focal Stellia?
      Elise gra cieplej i masywniej/muzykalniej od Euforii?

      1. Patryk pisze:

        WItaj,

        tak, nie bylem zadowolony i nie kupilbym ich. CLEAR sa 3x lepszymi sluchawkami wedlug mnie.
        ELISE jest dla mnie lepszym i bardziej „muzykalnym” wzmacniaczem. Porownywalem ELISE i EUFORIE i ze 100% pewnoscia (nie patzrzac na cene) radze kupic ELISE.

        1. Przemysław pisze:

          Nie dziwię się Patryku, że Utopie znalazły uznanie w Twoich oczach. Teraz trafiłem na taki egzemplarz, który chyba brzmi najbliżej najwyższych sonorousów (VIII oraz X), ale oferując większą od nich scenę oraz rozmach, którego mi w nich brakowało. Po mało udanym odsłuchu we wrześniu nie przypuszczałem, że trafię na tak fantastycznie dźwięcznie, gęsto oraz spektakularnie brzmiący egzemplarz focali, nie brzmiący w sumie jak słuchawki tego producenta. Zachwycił mnie od pierwszych sekund.

  12. Marcin pisze:

    Szanowny Panie Piotrze, między innymi za sprawą Pańskiej recenzji nabyłem recenzowane utopie – ciekawe i udane słuchawki; obecnie jesstem na etapie poszukiwania do nich urządzenia all in one (dac, wzmacniacz), gdzie źródlem będzie komputer. Myślałem o dedykowanym arche od ocala, Hugo 2 i Copland 215dac (przedział cenowy tak myślałem do 10 tyś); podsunąłby Pan może jakieś rozwiązanie.

    1. Piotr+Ryka pisze:

      Proponuję https://hifiphilosophy.com/recenzja-matrix-audio-element-x/

      Jest jednak pewne ale. Słyszałem kiedyś Utopie grające wprost niesamowicie. Słyszałem je u siebie, ale nie zapisałem toru. Uciekł z pamięci, bo to był jeden krótki odsłuch, coś przelotnego, przypadkowego. To jednak każe szukać, te słuchawki potrafią być dużo lepsze niż są przeciętnie. Poza tym kabel mają do wymiany. Słuchałem ich z Luna Cables Gris i to był znaczny postęp. Kabel kosztuje trzy tysiące.

  13. Marcin pisze:

    Dziękuję za wiadomość, wezmę tego matrixa na pewno pod uwagę. A tak w ogóle, jakby przypadkiem przypomniał Pan sobie to połączenie (i przypadkiem nie kosztowałoby ono 50 tyś)to będę zobowiązany za wskazanie go 🙂

    1. Piotr+Ryka pisze:

      Obawiam się, że to był drogi tor. Możliwe że Ayon Sigma i Ayon HA-4, jedno i drugie z lepszymi lampami od standardowych. Ale możliwe, że przetwornik PrimaLuna z którymś wzmacniaczem. A może jeszcze inna kombinacja.

      1. Marcin pisze:

        Oj, to i w tych 50 bym się zdaje się nie zmieścił, niemniej dziękuję za wiadomość 🙂
        P.S. A powiem Panu, że aż czasem strach bierze jak wy audiofile rzucacie tymi kwotami, serio.

        1. Piotr+Ryka pisze:

          Wiem, że tak jest. Ale z drugiej strony pamiętam jak właściciel Nautilusa rzucił kiedyś za wychodzącymi: „To nie do wiary jakie ludzie mają pieniądze!”

          1. Marcin pisze:

            Tak to prawda, patrzę na sprawę ze swojego punktu widzenia, więc te kwoty mnie zdumiewają, ale jest tak jak Pan pisze – punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Nadto, sam nie przypuszczałem wiele lat temu, że będę miał kiedyś tak drogie słuchawki, a marzenie się spełniło i nie żałuję podjętej decyzji ani wyboru – te utopie, które akurat ja mam (produkcja 2018, rzecz jasna nabyłem jako używane) grają w sposób bardzo zbliżony do tego, który przedstawił Pan w swojej recenzji. Wiadomo, że to nie są najlepsze słuchawki na świecie, ale porównywałem je bezpośrednio w domowych warunkach z najnowszymi abyssami z jeszcze lepszym customowym kablem i te abyssy zagrały dla mnie lepiej, nade wszystko miały bardzo napowietrzoną scenę (ten efekt napowietrzenia pamiętam w słuchawkach tylko i wyłącznie z Grado), ale wstydu nie było. Tonacja utopii mi odpowiada – dla mnie są to słuchawki równe i neutralne, a ta scena uboga jest wynikiem dokonanego wyboru – po prostu nie dało się stworzyć słuchawek dynamicznych tak plastycznych, z tak dużą dynamiką i z dość bliskim dźwiękiem, które jednocześnie miałyby dobrą scenę (przynajmniej na tamten czas focal tego nie umiał zrobić, choć chodzą słuchy, że pracują a następcą utopii). Pozdrawiam.

  14. Marcin pisze:

    A jaki kabel by Pan zalecał do utopii, przy założeniu toru (dac/wzmacniacz) o dosłownie i rzeczywiście neutralnym (mógłbym nawet powiedzieć referencyjnym) charakterze: a/ miedź; b/ miedź złocona; c/ hybryda (srebro, miedź, miedź złocona); d/ srebro; e/ srebro złocone?

    1. Piotr+Ryka pisze:

      Osobiście najwyżej cenię miedź, albo jedną żyłę srebrną, a drugą miedzianą.

  15. AudioFan pisze:

    Czy ktoś coś wie na chwilę obecną na temat nowego modelu Focal Utopia lub jego następcy? Od 2016r już trochę czasu minęło.

    1. Marcin pisze:

      Póki co, po Internecie krążą jedynie plotki; przy czym, patrząc na to z innej strony, to ja bardzo cenię focal za proces produkcji utopii oraz za finalny produkt, który wypuścili, a który okazał się w pełni czy prawie w pełni dopracowany (była jedna zmiana, przy czym dotyczyła nowego etui i trzech kabli w miejsce jednego), natomiast od 2016 z tego co mi wiadomo w samych słuchawkach nic się nie zmieniło, ponadto – z tego co wyczytałem – awaryjność jest bardzo mała, a powtarzalność w zasadzie wzorowa. Dla mnie to dowód tego, że koncept był przemyślany. Wystarczy spojrzeć na final d8000 i jak szybko wypuścili droższy bardziej dopracowany model pro, tak samo meze empyrean elite, audeze już po JEDNYM MIESIĄCU od oficjalnej sprzedaży zmieniło pałąk, obecne produkty Abyss to już trzecia wersja; a chciałbym też zwrócić uwagę na cenę powyższych słuchawek, gdzie najtańsze to prawie 20 tyś zł, a najdroższe to zdaje się 35 tyś zł. Utopia sprzedają się bardzo dobrze, zwłaszcza przez okres około 3-4 lat od rozpoczęcia sprzedaży. Brak wypuszczenia następcy świadczy o tym, że na daną chwilę zrobili, ile potrafili (jak kiedyś apple, kiedyś, bo obecnie przed wypuszczeniem nowego modelu zastanawiają się, ile z nowoopracowanych technikaliów wypuścić na rynek, żeby starczyło na następne lata).

      1. AudioFan pisze:

        Dzięki za tą informacje. Do końca tygodnia mam na testach Utopie i czym dłużej na niej słucham, to tym bardziej mi się podoba, ale po Utopi posłucham jeszcze flagowego Dan Clarka STEALTH i wtedy zadecyduje w jaką słuchawkę zainwestuje przed wakacjami.

        1. Marcin pisze:

          ja miałem okazje przesłuchać kilka modeli, m.in.: Empyrean Elite, Audeze 4z, Final 8000pro, a także wielu innych tańszych modeli i zdecydowałem się wybrać utopie – wyboru dokonywałem ostrożnie, biorąc pod uwagę wszelkie „za” i „przeciw”: jakość wykonania, budowa (także w kontekście żywotności, awarii itd.), wygoda, możliwości napędzenia i wpływu aparatury na brzmienie (ile musiałbym wydać na tor, żeby zagrało to dobrze), no i rzecz jasna samo brzmienie. Po kilku miesiącach obcowania z nimi nie żałuję, utopie mają swoje wady, nie są to słuchawki idealne ani też nie najlepsze, jakie słuchałem w ogóle i też nie najlepsze z produkowanych obecnie (choć z dynamików według mnie najlepsze z produkowanych), itd., ale dla mnie są wystarczająco dobre, jest to poziom referencyjny, a z drugiej strony nie potrzebuję specjalnego kabla, specjalnego toru, specjalnego nastroju, specjalnej do nich playlisty, służą mi po prostu do słuchania muzyki. Przy czym wszystko zależy od upodobań, jednemu podejdą te słuchawki, a drugi zdecydowanie bardziej będzie wolał audeze 5 czy d8000pro i będzie miał swoje mocne argumenty. Należy wybrać wg swoich preferencji, każde z powyższych reprezentują podobny poziom, w czymś są lepsze, w czymś gorsze. Jeśli komuś koniecznie zależy na dużej, rozległej, napowietrzonej scenie i jest to must have to utopie nie są dla niego i tego się nie przeskoczy torem czy kablem; dla mnie jest ok., głównie ze względu na rozbudowaną scenę w głąb, którą mają utopie jedną z najlepszych na rynku. Ogólnie utopie grają już z laptopa, przy czym w zależności od budżetu są wzmacniacze, które wyciągają z tych słuchawek wiele. Osobiście uważam, że utopie sprawdzają się przy referencyjnym źródle (maksymalnie czystym, z rozbudowaną sceną, separacją itd.) i mocniejszym wzmacniaczem lampowym, ale bardzo dobry jest z ferrum audio. Polecam ten videoblog (a nawet cały kanał amplify audiophile show) https://www.youtube.com/watch?v=bGIP8FSH25Y

          1. Marcin pisze:

            zmf verite, hifiman 1000se czy abyss diana tc to ponoć też bardzo dobre słuchawki i niejeden wolałby pewnie któryś z ww. modeli niż utopie. Ja niestety żadnego ww. modelu nie miałem szansy posłuchać, więc nie mam jak się do tego odnieść, ale proszę posłuchać, jeśli będzie taka możliwość, może któryś z modeli będzie odpowiadał bardziej niż focal.

          2. Piotr+Ryka pisze:

            W ostatnich latach zarysował się niewątpliwie pewien problem – pojawiło się dużo słuchawek klasy szczytowej, spośród których żadne nie są wyraźnie, ani nawet niewyraźnie, lepsze od innych. Utopie niewątpliwie należą do tego stale poszerzającego się grona i można je jednak podganiać lepszymi kablami. Odnośnie sposobu dokonywania wyboru – pełna zgoda, tak właśnie należy to robić.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

sennheiser-momentum-true-wireless
© HiFi Philosophy