Recenzja: ENIGMAcoustic Dharma D1000

Odsłuch cd.

Z kablem FAW Noire

Znajdziemy tu też zapożyczenia z innych znanych słuchawek - kabel ijego wtyczki ewidentnie nawiązują do HD800 Sennheisera.

Znajdziemy tu też zapożyczenia z innych znanych słuchawek – kabel i jego wtyki ewidentnie nawiązują do HD 800 Sennheisera.

Przeszedłem na FAW Noire, nominalnie przeznaczony dla HD 800, ale dzięki tym samym wtykom umożliwiający podpięcie. Dobry kabel to zawsze dobry kabel, z każdymi słuchawkami powinien się sprawdzić. Zmiana? Tak, duża zmiana. I jak należało oczekiwać, na lepsze. Przede wszystkim o wiele intensywniejsze soprany, jakby dopiero teraz ten Sopranino wyszedł z ukrycia. A wraz z tym radykalna poprawa wszystkich niedostatków, które sopranowa absencja powodowała. Żywsza o wiele przestrzeń, więcej pogłosu, bardziej widoczne detale – finezja, dobrze wyczuwalna już kruchość i przejawiany wyraźnie ambience, a także – no proszę! – o wiele głębsza scena. Brzmienie więc bardziej naturalne i bardziej przykuwające uwagę. Sycące różnorodnością a nie tyko kalorycznością. Namacalne, z głęboko czesanymi teksturami, wielorakie. Dzwoneczki bardziej brzmieniowo złożone, ludzkie głosy subtelniejsze, bardziej zindywidualizowane i z wpisaniem ich w otoczenie. Szybszy dźwięk i jednocześnie potężniejszy, oferujący niżej schodzący bas. A zatem większa o wiele rozwartość pasma, a jednocześnie wszystko dokładniej pokazane, włącznie z tym basem bardziej rozdzielczym i lepiej wyłonionym z całości. Przy zachowaniu koherentności ogólnej, która u tych Dharm zawsze jest bardzo dobra, że ani byś pomyślał, iż mają dwa przetworniki. Wszystko dokładniej zobrazowane, a przez to lepiej widoczne. Tak więc skok jakościowy bardzo pokaźny i naprawdę warto ten kabel. Ale to nie był koniec zabawy, bo miałem jeszcze jeden.

Z kablem Tonalium Audio

Powiem wam w tajemnicy – ten kabel powstał jako substytut Entreqa Atlantisa. Nie, nie jest identyczny, ale ktoś bardzo chciał dla swoich AKG K1000 mieć sławny kabel Entreqa, a nie mogąc go zdobyć poprosił siłę fachową o sporządzenie zastępstwa. Długo to sporządzanie trwało i wiele było przymiarek, ale efekt końcowy bardzo okazał się zadowalający, wszakże niestety drogi. FAW Noire to jakieś dwieście euro, a więc coś koło tysiaka, a Tonalium dla HD 800, i w ogóle dla każdych słuchawek, to circa trzy razy tyle. Sztywnawy i ciężkawy, bez jeszcze dobranego finalnie oplotu, obarczony jest wielką pracochłonnością i wysokimi kosztami surowca, ale jakością dźwięku tłumaczy nakład pracy i wysoką cenę. To może nie są szokowe różnice, ale zależy jak liczyć. Kiedy formę odsłuchową mam słabą i w ogóle brak chęci na muzykę, wówczas te różnice się zmniejszają i przestają być dojmujące. Ale kiedy forma przyrasta i towarzyszy jej muzyczny apetyt, wówczas w torze wysokiej jakości różnice stają się zasadnicze.

Co daje ten Tonalium? Gra głośniej, od razu słychać. Od razu także słychać, że jeszcze bardziej potrafi różnicować brzmienie. Mocniej akcentuje soprany i lepiej łączy je z resztą. Cała przestrzeń zaczyna pod jego dyktando intensywnie pracować, a nie tylko wiruje w niej plankton. Dźwięk pogłębia się masywnieje, nasyca się, a jednocześnie narasta jego wszechobecność i akceleracji doznaje cała muzyczna akcja. Muzyki staje się więcej i jest ona jawnie piękniejsza. Pasmo się jeszcze poszerza i na całym jego obszarze panuje większe ożywienie i większa powszędy subtelność, a jednocześnie całość pomimo większego zróżnicowania bardziej okazuje się kooperować. Muzyka staje się życiem, światem, drgającą cielesnością. Wreszcie zaczynamy czuć celulozę i elektrostatyczny sopran. Zarazem nie jest to granie na wzór elektrostatów Staxa, bo mocniejsze, bardziej treściwe i wyraźnie basowo cięższe. Brzmienie Dharm z kablem własnym to przy nim jakaś karykatura. Nudziarstwo i brak życia, gdy teraz muzyka wrze.

Dharma to jednak przede wszystkim nawiązanie do konceptu słuchawek dwudrożnych, z tym, że w tym wypadku tweeter jest... elektrostatyczny! I brzmi to świetnie!

Dharma to jednak przede wszystkim nawiązanie do konceptu słuchawek dwudrożnych, z tym, że tu tweeter jest… elektrostatyczny! I brzmi to świetnie!

I to się okazuje tak dobre, że nie odstające przy odpowiednim źródle i wzmacniaczu ani o włos od T1 czy LCD-3. Zaraz do porównań przejdziemy, ale jeszcze trochę o kablu. Brzmienie z Tonalium Audio pozostaje bez ocieplenia i jest niczym samo życie. Potężne, prężne i spójne, a jednocześnie trójwymiarowe, bogate, subtelne. Od cienkiej struny skrzypiec po membrany potężnych kotłów zachowujące autentyzm. Tak dobre, że kiedy gra to z takiego Twin-Head, czy nawet już z Phasemation, to można z podziwu zamrzeć. Wierzcie mi, znam się nieco na słuchawkach i te Dharmy z Tonaliuum Audio to jest naprawdę coś. Aż mnie korciło wysłać ten kabel producentowi, bo nie wie jakie ma słuchawki. I jeszcze jeden pojawia się aspekt – ponadprzeciętne piękno pogłosu. Dopiero z Tonalium jest on rewelacyjny, klasę dźwięku podciągający o klasę, że się tak przewrotnie wyrażę; niemalże jak z dużych głośników tubowych. A do tego plastyczność światła, trzy wymiary, głęboka scena i szybkie muzyczne tętno. Zasmakowały mi te słuchawki i ciężko będzie z nimi się rozstać, a na AVS wydawały się tylko relaksujące, choć bardzo sympatyczne.

 

Względem innych słuchawek

Wykonałem szereg porównań – wszystkich na Twin-Head – i z każdymi słuchawkami wyposażonymi w kabel Tonalium, tak żeby było sprawiedliwie

Dharma vs Beyerdynamic T1 V2

Momentalnie słychać wyraźne różnice. Brzmienie Beyerdynamic jest lżejsze, ich medium bardziej nieobecne, a jednocześnie więcej towarzyszy ich brzmieniu pogłosu. Nacisk u nich idzie na budowanie przestrzeni i tworzenie wrażenia trójwymiarowości. Więcej w przekazie jest sopranów, a środek pasma bardziej z powietrza niż gęstej substancji. Ta trójwymiarowość może się bardzo podobać, lecz słychać, że jest głównie zrobiona pogłosem. Dharmy natomiast grają gęsto, masywniej i też całkowicie przejrzyście, ale z mocniejszym czuciem ośrodka. Bas przejawiają mocniejszy, a całe pasmo bardziej jest u nich spojone – o mniej cienkich sopranach i większym nacisku na muzykę niż otaczającą ją przestrzeń. Beyerdynamic T1 (wersja V1) grały kiedyś bosko z odtwarzaczem Audio Research CD-9, a potem już ich tak grających nie słyszałem. Niemniej stanowiły tutaj równorzędne partnerstwo, tyle że o innym rozkładzie akcentów.

Jak wykazały nasze długotrwałe testy, jedyną istotną wadą tych słuchawek jest dołączony kabel, który skutecznie ciągnie je w duł...

Jak wykazały testy, jedyną istotną wadą tych słuchawek jest kabel, skutecznie ciągnący je w dół…

Dharma vs NightHawk

Przy przechodzeniu z Dharm na NightHawk daje się zauważyć, że te ostatnie są nieco mniej naturalne. Stwarzają bardzo nieznaczną ale na tle wyrafinowanych hybryd wyczuwalną atmosferę obcości, do której w mgnieniu oka przywykamy, ale sam moment przejścia ją pokazuje. Medium mają jeszcze gęstsze i słabiej doświetlone, z akcentem szarości, podczas gdy Dharmy są bardziej słoneczne i optymistyczne. Bas jedne i drugie podają potężny, z tym że u NightHawk wraz z super gęstym medium jest on jeszcze bardziej jednolity i zwarty; przy ich bardziej dusznej i mrocznej atmosferze dający wrażenie większej potęgi. W istocie schodzi niżej i ma silniejsze działanie, ale pod tym względem NightHawk nie dorównują nawet planary, toteż nie ma się czemu dziwić ani co wybrzydzać. Szczególnie, że dla równowagi mniej podają sopranów, zwłaszcza na tle Dharm z kablem Tonalium, bo już nie z oryginalnym. Zawsze duża ilość pogłosu zapewnia NightHawk w każdych warunkach brak nudy, którego to pogłosu Dharmy w stanie pudełkowym skąpią, a przez to nieco potrafią nudzić. Natomiast z klasowym kablem pogłos mają fantastyczny, sopranami częstują obficie i przejrzystość mają niż NightHawk lepszą. Melodyjność jedne i drugie przejawiają znakomitą i pod jej względem razem górują nad T1, które bardziej cisną na przestrzeń niż na analogowość dźwięku. Najkrócej ujmując: Dharmy brzmią nieco naturalniej i są bardziej przejrzyste. Można także powiedzieć, że mniej są specyficzne a bardziej takie normalne. Z tym, że normalnością rewelacyjnego poziomu i ze szczególnie gęstym, dociążonym, melodyjnym dźwiękiem.

Dharma vs Audeze LCD-3

Na koniec porównałem Dharmy do autentycznych planarów a nie tylko słuchawek dynamicznych grających pod wieloma względami do nich podobnie. I się niemało zdziwiłem, zwłaszcza przypominając sobie własną tych LCD-3 recenzję. Napisałem w niej bowiem, że mało są pogłosowe, a więc do Dharm z własnym ich kablem powinny być podobne. Tymczasem nawet z kablem Tonalium, dającym zdecydowanie mocniejszy pogłos (a tak naprawdę go przywracającym), Dharmy pogłosu miały mniej. Mniej zdecydowanie – że aż to uderzało i brała się z tego największa różnica. A jakby nie dość tego, to w recenzji stoi też czarno na białym (czy raczej brązowo na beżowym), że flagowe wówczas Audeze pierwszy plan mają bliski, podczas gdy tutaj wyraźnie słychać było, że od Dharm dalszy.

Dobry przewód uwalnia jednak ich pełny potencjał, który w pełni uzasadnia ich wysoką cenę. Gorąco polecamy!

Dobry przewód uwalnia jednak ich potencjał, uzasadniający wysoką cenę. Rekomendacja!

Z tego wszystkiego u każdych tworzyła się inna atmosfera, zupełnie niemal inna. To ciekawe, bo jedne i drugie, gdy brać się do sprawy teoretycznie, grać winny bardzo podobnie, czyli na pewno nie chłodno, na pewno treściwie i potężnie, na pewno z kontrolowanymi dobrze sopranami i bardzo mocnym basem. Na dokładkę przejrzyście przy gęstym jednocześnie medium. A jednak w praktyce całkiem to zabrzmiało inaczej, za sprawą samej tylko odległości od pierwszego planu i stopnia pogłosowości. LCD-3 grały zdecydowanie bardziej teatralnie, a więc bardziej przetworzonym, jakby biorącym sygnał od karty dźwiękowej komputera dźwiękiem. Niemniej jedne i drugie bardzo przekonująco i jak najbardziej do brania. Dharmy podobały mi się jednak bardziej, gdyż bardziej były naturalne, bardziej przyjazne brzmieniowo i takie – jak to się mówi -normalne, a jednocześnie bardziej intrygujące. Jednakże takie dopiero z kablem Tonalium, bo na własnych kablach LCD-3 bym wolał.

Pokaż cały artykuł na 1 stronie

66 komentarzy w “Recenzja: ENIGMAcoustic Dharma D1000

  1. Mariusz napisał(a):

    Panie Piotrze gdzie mozna kupic kable Tonalium moze jakies namiary.

    1. PIotr Ryka napisał(a):

      W tej chwili niestety wyłącznie za moim pośrednictwem. Tylko dla jasności – to nie są kable wykonywane w jakimkolwiek stopniu z moim udziałem. Nie mam najmniejszego wkładu w ich powstanie, jeśli nie liczyć faktu, że były porównywane z Entreq Atlantis w moich K1000.

  2. fon napisał(a):

    To prawda ,że kabel to połowa sukcesu,potrafi mocno ograniczyć przetworniki tylko szkoda ,że tak drogo…a jakie wtyki ten tonalium posiada,coś markowego?

    1. PIotr Ryka napisał(a):

      Wtyki Tonalium może posiadać dowolne, tak samo jak FAW, czy każdy inny specjalistyczny kabel słuchawkowy. Biorący udział w teście przewód miał po stronie słuchawek oczywiście przyłącza Lemo, takie same jak u HD 800, a na drugim końcu 4-pin Neutrika. Mam też przejściówkę Tonalium z 4-pin na duży jack (też Neutrika) i sprawdza się na tle innych takich przejściówek rewelacyjnie, co może poświadczyć dystrybutor słuchawek Final Audio. Nie było natomiast jeszcze testów porównawczych wtyków Neutrik i Furutech, tak więc nie wiem, które by się lepiej sprawdziły ani czy byłaby jakaś różnica. Wtyk Furutecha miał natomiast użyty w teście kabel FAW. (Twin-Head ma gniazda zarówno dla 4-pin jak i duży jack.)

  3. Rafael napisał(a):

    Piotrze kiedy mogę liczyć na zwrot moich kabli RCA przekazanych Ci do testów na AVS w zeszłym roku?

    1. PIotr Ryka napisał(a):

      To zależy. Jeżeli chcesz żebym ich posłuchał, to za jakieś dwa tygodnie. A jeżeli Ci się śpieszy, to zostawię w przyszłym tygodniu w Nautilusie.

      1. Rafael napisał(a):

        OK tu pisałem bo w ogóle nie odpowiadałeś jak pisałem PM na KONTAKT

        Dwa tygodnie mogę jeszcze zaczekać po dwóch miesiącach.

        Pozdrawiam

        1. PIotr Ryka napisał(a):

          Uprzedzałem, że nie mam wolnych terminów czasowych.

  4. Patryk. napisał(a):

    A jest szansa na recenzje Hifiman 1000 V2?

    1. PIotr Ryka napisał(a):

      Na AVS rozmawiałem z dystrybutorem i obiecał mi dać znać, jak wersja V2 do niego dotrze. Trzeba się będzie upomnieć, bo już pewnie dotarła, ale w kolejce czeka pięć par innych słuchawek i flagowe HiFiMAN będą je musiały przepuścić. No i jest trochę innego jeszcze sprzętu do opisania.

      1. Patryk. napisał(a):

        Nie wiem czy pisalem juz,ale czeka mnie wielka „zabawa”. Juz za kilka dni otrzymam FinalAudio X na domowy test i nie moge sie juz doczekac,bo takie sluchawki u siebie w domu podpiete pod wlasny sprzet to juz wyjatkowa atrakcja.Jestem bardzo ciekawy,poniewaz plan jest taki, zeby wybrac w koncu raz w zyciu (rcazej dopiero 2018) jedne z najlepszych sluchawek:
        Focal Utopia,Stax SR009 lub FinalAudio X. (To moi kandydaci)
        Napewno napisze po tescie jakie wrazenie na mnie zrobily.

        1. PIotr Ryka napisał(a):

          No to czekamy.

        2. Piotr Michalak napisał(a):

          Mam SR-009 i Final Sonorous X, nie słyszałem jeszcze Utopii, i jedna istotna sprawa… Finale grają świetnie np. z Oppo HA2 SE wpiętego w iphone’a, pod warunkiem założenia tych nowych padów (lepsze niż fabryczne, był update padów w międzyczasie), natomiast SR-009 gra dobrze albo tylko na plikach DSD / 24bit 192kHz itp., bo dopiero wtedy pojawia się przestrzeń, albo np. z podwójnym wzmocnieniem (u mnie Twin Head robi za przedwzmacniacz + Eurydice za wzmacniacz) i wtedy pojawiają się cuda. Także mamy do czynienia z mega uniwersalnymi słuchawkami nadającymi się do podróży (wyciszenie Finali X nie ma sobie równych) albo z totalnie stacjonarnymi, wymagającymi w moim przypadku 3 klocków z lampami zajmującymi pół biurka 🙂 Jedne i drugie robią cuda z muzyką, tylko zupełnie inaczej.

  5. fon napisał(a):

    Pytam między innymi dlatego o wtyki,bo kupiłem jakiś czas temu kabel symetryczny do NH z Audeosa na Neutriku 4 pin i nieznanych mini jackach ,kabel gra tak sobie, gubiąc trochę szczegółów i mikro wybrzmień w porównaniu do oryginalnego a jak wiadomo ma on wtyki srebrzone z miedzi co jest bezkompromisowym posunięciem audioqesta.No zastanawiam się czy wymiana wtyków da poprawę detalu.

    1. PIotr Ryka napisał(a):

      Ta srebrna przejściówka Audioquesta jest wyjątkowo dobra. Niestety, to tylko mały na duży jack. Szkoda, bo powinni zrobić samego dużego jacka, żeby nim można było konfekcjonować kable. Odnośnie tego Audeos, to chyba jednak głównie kwestia przewodu a nie wtyków.

      1. fon napisał(a):

        No chyba faktycznie ten przewód occ ma spory w tym udział,tu czystość miedzi i budowa kabla jest nie do obejścia…szkoda ,że furutech nie ma kabli słuchawkowych na metry .

  6. fon napisał(a):

    A jak spisuje się kabel z Oppo ,jest kompatybilny z NH więc można by do zastosować.

    1. Patryk. napisał(a):

      NH ma bardzo dobry kabel wiec nie sadze,ze ten z Oppo bedzie lepszy.

      1. fon napisał(a):

        Ale chodziło mi o symetryczny ?

  7. Mariusz napisał(a):

    Panie Piotrze ile kosztowal by kabel do Hd 800 dlugosc 3m tak mniej wiecej.

    1. PIotr Ryka napisał(a):

      2900 PLN.

      1. PIotr Ryka napisał(a):

        Przy okazji. Znajomy był wczoraj z HD 800S i na Tonalium już zbiera 🙂 W międzyczasie pożyczył FAW. Nie miałem sumienia nie pożyczyć.

        1. saintkrusher napisał(a):

          Potwierdzam. Byłem wczoraj posłuchać pożyczonego Phast-a ze swoimi HD800s i z kablem Tonalium moje HD800s zdeklasowały według mnie konkurencję. Ale cena rzeczywiście w tym momencie jak dla mnie jest zaporowa. Każdemu polecam przynajmniej posłuchać i póżniej zastanowić się czy warto zainwestować :-). Btw Phast też jest świetny :-)!!!

  8. fon napisał(a):

    No to jak będzie z tym namiarem na producenta Tonalium bo to taki trochę kabelek z innego świata ,jest ,działa świetnie,ale przyleciał niewiadomo skąd 🙂 a może producent zaoferuje jakąś bardziej budżetową wersję,zawsze można się dogadać skoro to takie wychwalane i dobre

    1. hifiphilosophy napisał(a):

      Poproszę producenta żeby sam się tu wypowiedział.

      1. fon napisał(a):

        O i to jest dobra koncepcja 🙂

  9. Tadeusz napisał(a):

    Czy jest sens w moim przypadku inwestować 3 tysie w taki kabel ?
    Mój system to Questyle CMA600i + HD800 (bez „s”) ,to mój system nr II >

    1. hifiphilosophy napisał(a):

      Znajomy słuchał wczoraj HD 800S na wzmacniaczu PhaSt (w najnowszej wersji, całkowicie wolnej od brumu) z przetwornika Ayon Sigma. Jak napisałem, zbiera teraz na Tonalium. Wyższość tego kabla zawsze będzie słychać, ale na pewno lepiej zrobić odsłuch przed zakupem, żeby nie było rozczarowania. Myślę, że w najgorszym razie to kwestia eskapady do Krakowa z własnym sprzętem, bo kabel powstaje w Krakowie.

  10. Tadeusz napisał(a):

    Zastanawia mnie tylko czy Producenci słuchawek nie słyszą jakie słabe kable dodają do swoich wcale nie tanich jak by nie było flagowych modeli ?
    Podejrzewam,że sam kabel i wtyki przy ich możliwościach to nie jest jakiś ogromny wydatek .Nie mają chęci i czasu żeby zgłębić temat ?
    Osobiście podejrzewam ,że takie dobre brzmienie kabla Tonalium wynika raczej z pomysłu Konstruktora,plus poświęcony czas na odsłuchy .

    1. PIotr Ryka napisał(a):

      Też mnie to dziwi. W tej chwili dobry kabel ze swymi słuchawkami oferuje chyba tylko Grado i może jeszcze Focal oraz AudioQuest. Może też Stax i Sennheiser w nowym Orfeuszu, ale to trudno sprawdzić. Jak na złość wraz z porządnym kablem Grado zaproponowało nowe, gorsze przetworniki. Faktem jest, że jedyne znane mi wybitne, stricte high-endowe kable dla słuchawek, to miniony Entreq i przygotowywane dopiero Tonalium. Niestety oba drogie. Ale przynajmniej wybitne, a nie jak Stefan Audio Art. Jednak już znacznie tańsze kable FAW okazują się nieodmiennie lepsze od oryginalnych. Zdecydowanie lepsze.

  11. fon napisał(a):

    Zrobienie dobrego kabla to nie jest widocznie prosta sprawa,nie wystarczy wziąć chiński przewód niby occ spleść go w warkoczyk i po temacie,to nie gra wiem coś o tym ,tak robi się u nas często niestety ,izolacje,geomertia i czystość przewodnika napewno ma tu kluczowe znaczenie,no i wiedza inżynierska.Łatwo niestety wydać kasę i odczówać frustrację,a to niestety nazbyt często się zdarza…a i producent przyjąć produktu nie chce,bo to na zamówienie…brr ręce opadają.

  12. Sławek napisał(a):

    A Dharma vs HiFiMan He-6?
    Choć słówko?….
    HiFiMany grają z FAW Noir Hybrid.

    1. PIotr Ryka napisał(a):

      Nie mam kabla Tonalium dla HE-6, tak więc porównanie byłoby niesprawiedliwe. Ale można powiedzieć, że dobrze napędzane są bardziej realistyczne od Dharm. Grają jaśniej i bardziej trzeźwo. Tyle, że trzeba do tego mocnego wzmacniacza. Oczywiście z kablem FAW Noir grać muszą o wiele lepiej niż z oryginalnym. Znakomitą dla nich opcją jest Ayon HA-3, a przy niższym budżecie Leben lub ifi PRO iCan.

      1. Sławek napisał(a):

        Dziękuję za odpowiedź. Warto by tych wspaniałych wzmacniaczy posłuchać, ale cóż drogie są więc na razie pozostanę z moim Audio-gd, który też daje radę mocowo. No i na pewno do listy odsłuchowej warto dołączyć topowy wzmacniacz Audio-gd, czyli Master 9.

        1. PIotr Ryka napisał(a):

          Master 9 jest słabszy niż Ayon HA-3, ale to już zaawansowane, wysokiej klasy brzmienie.

          1. Sławek napisał(a):

            Pomijając cenę Ayona – 14 900 zł i wszystkie jego zalety brzmieniowe, to ma on jednak jedną paskudną cechę – tylko jedno wejście. A jestem analogowo – cyfrowy, czyli gramofonowo – DAC-owy 🙂
            Za to wygląd ma świetny.

  13. fon napisał(a):

    ADL Furutech robi sporo kabli słuchawkowych czy coś wiadomo jak się sprawdzają

  14. Thar napisał(a):

    Panie Piotrze, czy użyty w recenzji kabel FAW, to Noir Hybrid HPC, czy też Noir HPC Mk2? Również podpiszę się pod prośbą udostępnienia kontaktu do producenta kabla Tonalium. Mieszkam w Krakowie i chętnie sprawdziłbym, jak moje Dharmy na niego reagują. Dodam jeszcze, że bardzo wiele dobrego do brzmienia tych słuchawek wnosi wymiana padów na welury od Audeze. Pozdrawiam

    1. PIotr Ryka napisał(a):

      O użytym w recenzji kablu FAW mogę powiedzieć, że to Noir i że jest z dawnej produkcji, to znaczy mający kilka lat. Producenta Tonalium już prosiłem o dokonanie tu wpisów. Przypomnę mu o tym. Brzmienie Dharm z Tonalium w Krakowie na pewno da się zrealizować.

      1. Thar napisał(a):

        Serdecznie dziękuję, jeżeli producent będzie akurat dysponować takim kablem, chętnie wypróbuję jego możliwości.

        1. PIotr Ryka napisał(a):

          Jest nadzieja, że Tonalium Audio zabierze dziś wieczorem głos.

          1. Kazimierz napisał(a):

            Witam serdecznie .
            Panowie kilka dosłownie słów . Tonalium Audio dopiero powstaje. Przypadek zadecydował o kablach słuchawkowych za małą sugestią Pana Piotra. Najpierw na własne potrzeby . Więc jest po części ojcem chrzestnym serii słuchawkowej. Na styku istniejących kabli sygnałowych , powstał pomysł na kable słuchawkowe. Z kolei kable sygnałowe powstawały tylko na potrzeby własnego projektu -jako uzupełnienie osprzętu do testów . Problem z urządzeniami do odtwarzania muzyki jest więc ciągnącym się tematem od początków Audio . A połączenie elektryczne pomiędzy elementami koniecznością . To jest czasem najsłabsze ogniwo dla systemu . W dodatku nie jest neutralnym medium. Kto zlekceważy ten element , nie jest świadom optymalizacji jaka może się dokonać. Oczywiście sa także wyjątki. Kable o których mowa są konstrukcją hybrydową, w części z elementów zbudowanych od podstaw. Materiał jest pozyskiwany, a później powstaje jako całość w warunkach rzemieślniczych. Nie jest to więc przedmiot który w całości można sprowadzić np z Chin i wstawić w „nową” obudowę. Najistotniejszy element to materiał z którego powstaje żyła przewodu. Ilość materiału niestety jest ograniczona i zależy oczywiście od dostępności. Co do ceny to nie jest to przewód na metry z bębna. To co powstało do tej pory było wykonane właściwie na zamówienie, oczywiście przy spełnieniu określonej procedury technicznej która jest mocno pracochłonna.I jest to warunek bez którego nie ma w tym sukcesu.

  15. fon napisał(a):

    Czyli za jaki czas można się spodziewać kabli w normalnej sprzedaży,czy będą też kable słuchawkowe w niższych cenach,są to kable hybrydowe czyli jakie,srebro miedż?

    1. AAAFNRAA napisał(a):

      Opis taki jakby były z vibranium albo adamantium 😉

      1. PIotr Ryka napisał(a):

        Te kable, w odróżnieniu od tych dołączanych do słuchawek, składają się w o wiele większym stopniu z muzyki.

      2. Kazimierz napisał(a):

        Co do opisu (Vibranium), to nie jest ” drut ze ściany „. Większość okablowań produkowanych przemysłowo na świecie (poza oczywiście wyprodukowaniem źródłowego materiału jakim jest miedź, srebro, aluminium i inne stopy metali), konstrukcyjnie zależna jest od zastosowania. Dotyczy to innej budowy żył,dielektryka,ekranów,płaszcza zewnętrznego, które w całości finalnie mają swoje cechy i różne parametry.
        W pierwszej chwili nie wiedziałem o co chodzi z Vibranium… nie mniej efekt „końcowy” jest krytyczny .

    2. Kazimierz napisał(a):

      Tak. Po okresie przygotowań kable będą dostępne. Czy będą modele tańsze? Przypuszczam że po optymalizacji pewnie tak. Ale to jest zależne od wielu rzeczy – także i elementów jakie mają być konfekcjonowane (do których zaliczam złącza). W Chinach mozna zakupić większość złącz specjalistycznych , ale to nie jest rozwiązanie. Spotkałem sie z porównaniem do Furutecha i była totalna przepaść. Więc nie jestem przekonany o pozornych ustępstwach gdzie cena złącz czasem decyduje o spadku jakosci finalnego efektu.

  16. Kazimierz napisał(a):

    Kable są hybrydą, jest miedź i srebro.

    1. Michał napisał(a):

      Zastanawia mnie czy taka hybrydą pasuje do wszystkiego, z tego co mi wiadomo niektóre nauszniki bardziej lubują się w srebrze, zazwyczaj te ciemne, a inne z kolei w miedzi, te po jasnej stronie mocy. Można więc wydedukować że hybryda łączy zalety obydwu i spisze się wybitnie wszędzie?

  17. Adam Rzetelski napisał(a):

    Witam Panie Piotrze
    Czy są jeszcze jakieś wzmacniacze, które polecałby Pan do Dharm D1000, Twin-Head z racji niedostępności odpada.
    Chciałbym się jeszcze zapytać jak muzyki klasycznej się słucha na tych słuchawkach.

    1. Piotr Ryka napisał(a):

      Stale polecam PhaSta. Rewelacyjny wzmacniacz za rewelacyjne pieniądze. Dystrybutorem oficjalnym od niedawna http://tubes-store.eu/pl/content/8-opinie-i-rekomendacje

      1. Adam Rzetelski napisał(a):

        Powrócę jeszcze do kwestii PhaSta. Czy chodziło Panu konkretnie o połączenie PhaSt DAC i PhaSt Headphone Amps pod Dharm D1000?
        A czy jest coś innego bardziej dostępnego na rynku, bo niestety z tego co widzę poza bezpośrednim kontaktem z producentem, to chyba nie ma nigdzie żadnego sklepu, a branie zupełnie w ciemno nie jest najlepszym pomysłem.

        1. Piotr Ryka napisał(a):

          Chodzi mi o sam wzmacniacz słuchawkowy. Przetwornika słuchałem jedynie na AVS rok temu. Jest bardzo dobry, ale nie rozbierałem go odsłuchowo. Można posłuchać i kupić Coplanda – jest w porządku. Można wieżę ifi – jest bardzo w porządku.

          1. Adam Rzetelski napisał(a):

            Dziękuję za odpowiedź.

          2. Adam Rzetelski napisał(a):

            Witam
            Miał Pan styczność może z integrą Audio-gd Master 11? Bo ostatnio się na nią natknąłem i parę osób mi ją polecało pod Dharmy D1000, sam ją postaram się przetestować, bo w Q21 ją mają, natomiast do tego czasu, chciałbym zebrać troszkę informacji.

            Poza tym życzę Wesołych Świąt i Szczęśliwego Nowego Roku, który niedługo do nas zawita.

          3. Piotr Ryka napisał(a):

            Urządzenia audio-gd prezentują wysoką jakość, tak więc bardzo możliwe, iż takie zestawienie się sprawdza. Nie testowałem, ale teoretycznie powinno to grać co najmniej dobrze.

  18. Adam Rzetelski napisał(a):

    Dobrze dziękuję, sam natomiast postaram się to połączenie sprawdzić i zobaczę co z tego wyjdzie.

  19. Darek Kudliński napisał(a):

    Witam Panie Piotrze mam pytanie czy była by możliwość zakupu kabla tonalium długości 3m do he 1000 w wersji symetrycznej jeśli tak to jak to zrobić, jestem zdecydowany. Pozdrawiam Pana i wszystkich czytelników.

    1. Piotr Ryka napisał(a):

      Proszę podać jakiś namiar kontaktowy.

  20. Kuba Białek napisał(a):

    Witam, mam możliwość nabycia Dharm D1000 od kolegi za przystępną cenę.
    Chciałbym się zapytać, z czym powinienem je sparować, chcąc wydać na wzmacniacz i przetwornik maksymalnie 5000?
    Wchodząc w grę również używane sprzęty, lecz jeśli mógłbym prosić to o nowe oraz używane propozycje do 5000.

    Prosiłbym o poradę 🙂

    Pozdrawiam Kuba

  21. AudioScience napisał(a):

    „Tymczasem takiego popisu słuchawki wyciągnięte z pudełka nie dały i winię za to złożyłem na kabel.” Producent słuchawek za 5 tysięcy wykombinował zaawansowany przetwornik, wysokiej jakości materiały i oczywiście dał beznadziejny kabel, który się p. Piotrowi nie podoba. Psuje słuchawki ! Ktoś wierzy w te wynurzenia ? Nie mogę się nadziwić komentarzom pod recenzją. Słuchawki za 6k plus najlepiej kabel za drugie 6k.
    Audio voodoo w najczystszej postaci. I potem wszyscy się dziwią, że p. Recenzent jest obiektem żartów w internecie.

    1. Piotr Ryka napisał(a):

      Słuchał Pan tych słuchawek? Słuchał potem z kablem Tonalium? Bo jak nie, to o czym ta mowa? Możemy rozmawiać merytorycznie, bardzo proszę, natomiast kompleksy i brak doświadczenia proponowałbym leczyć gdzie indziej.

      1. Andrzej napisał(a):

        Trudno słuchac z kablem, który nie jest oficjalnie dostępny 😉

        1. Piotr Ryka napisał(a):

          Równie dobrze można z każdym innym uchodzącym za wybitny. Chodzi o wpływ lepszego kabla a nie jakąś konkretną markę. A kabel jest dostępny, można zamawiać i niektórzy już mają. Zresztą Pan Naukowiec jest z Krakowa i może do mnie wpaść. Dharmy akurat nie mam, ale wiele innych podobnej jakości słuchawek. Porównamy i zobaczymy, czy zdanie będzie podtrzymywał.

          1. Andrzej napisał(a):

            To tak bardziej w formie żartu miało być na rozluźnienie atmosfery 😉
            Na headfi narzekaja ludzie np. mocno na kabel Audeze (ta taśma płaska 4 żyłowa). Coś w tym pewnie było, bo Audeze zmieniło kabel.

          2. Piotr Ryka napisał(a):

            To zła wiadomość, bo kable Audeze były dość znośne. Zarówno te płaskie w niższych modelach, jak i niebieski w LCD-4. Z Audeze w tym roku produkowanymi styczności jeszcze nie miałem. Podobno sporo się u nich dzieje, ale wszystkie słuchawkowe ogony trudno połapać. Za dużo zwierzątek.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

© HiFi Philosophy