Recenzja: Berkeley Audio Design Alpha DAC

Podsumowując

   Recenzja w tym wypadku sprowadza się do odpowiedzi na pytanie: czy wobec wieloletniej bytności rynkowej doszło do zestarzenia, a jeśli tak, to na ile? I w dalszej kolejności –  czy warto jeszcze nabywać z drugiej ręki? –  ewentualnie za ile? A może nawet warto z pierwszej?

Z pierwszej, jak już, to nowszą wersję Alpha 2, natomiast odnośnie tej tutaj starszej, to zestarzenia nie zaobserwowałem. Spokojnie mógłbym tego Berkeley Alpha DAC używać, żadna nie działaby mi się krzywda. Mało tego, bardzo by mi się podobał, nadrabiając indywidualizmem brzmieniowym i wewnętrznym spokojem mniejszą obłość i mniejszą ciepłotę. Nawet mniejszą trójwymiarowość – bo oferuje dobą, chociaż nie taką, jak PrimaLuna. Na dodatek okazał się pasować do słuchawkowych wzmacniaczy lampowych i tranzystorowych, a marka używanych słuchawek nie stwarzała różnicy. Wysoki obiektywizm połączony z nie byle jaką maestrią brzmienia to walory godne uwagi i pod ich wypadkowym względem żaden z testowanych przy komputerze przetworników za mniej niż dwadzieścia tysięcy nie okazał się lepszy. Ten czy ów to albo tamto miewał lepsze, lecz sumarycznie lepszy nie był. Podkreślę w tym miejscu jeszcze raz, że osobiście mam słabość do brzmień liryczno-nostalgicznych, tak więc podkreślający liryzm przekaz Alphy mnie do niej pozytywnie nastawiał. (Jak widać pozytywne nastawienie może brać się także ze smutku.) Niemniej podobała mi się w jej wydaniu każdego rodzaju muzyka, mimo iż pozbawiona lampowej migotliwości i harmonicznego lampami wzbogacania. Nie działał też in minus mniejszy dynamizm niż u niektórych i mniejsza siła ataku. Spokój, a nie wyrywność; świetny indywidualizm, a nie rozfalowanie, to są atuty Alpha DAC – atuty w zupełności wystarczające, by słuchać z fascynacją.

 

W punktach

Zalety

  • Profesjonalna analiza spleciona z muzykalnością.
  • Wszystkie podstawowe składniki brzmienia o charakterze ważonym ustawione na neutralny poziom.
  • Całkowita otwartość.
  • Całkowita przejrzystość.
  • Wybitna szczegółowość.
  • Wybitna wyrazistość.
  • Głębokie przenikanie w strukturę brzmienia.
  • Rzadko spotykana jakość wglądu w głębię sceny.
  • Znakomite oddanie wszelkich brzmieniowych indywidualizmów, w tym ludzkich głosów.
  • Atmosfera spokoju, sprzyjająca muzycznemu „zwiedzaniu”.
  • Ponadprzeciętne oddanie aspektów balladowych i nostalgicznych bez zaniedbywania pozostałych.
  • Przyjemnie naturalne światło bez śladu jaskrawości.
  • Żadnych problemów z sopranami i basem.
  • Szeroko rozwarte pasmo o równym przebiegu.
  • Zero zniekształceń.
  • Predyspozycja do holografii i zaśpiewu.
  • Oszczędne, lecz ładnie komponujące się pogłosy.
  • Każdy pozostały aspekt brzmieniowy na co najmniej dobrym poziomie.
  • Staranne wykonanie.
  • Unikalne algorytmy w ramach własnych firmowych rozwiązań.
  • Brak wejścia USB podobno na rzecz poprawy.
  • Można wygasić światełka.
  • Zgrabny i prawie wszystkie regulacje oferujący pilot.
  • Sławna marka.
  • Entuzjastyczne recenzje.
  • Odporność na upływ czasu.

Wady i zastrzeżenia

  • Brak wejścia USB wymusza dodatek konwertera w przypadku komputerowego źródła.
  • Brak polskiego dystrybutora.
  • Wysoka cena.
  • Pewne rzeczy lampy potrafią lepiej.
  • Raczej nie dla entuzjastów żywiołowego, gęstego i gorącego brzmienia.
  • Duże gabaryty.

 

Najważniejsze cechy (wg producenta)

  • Alpha DAC Series 2 wykorzystuje nowe technologie taktowania i izolacji, zapewniające zwiększoną precyzję obrazowania, czystość i rozdzielczość sopranów.
  • Najwyższej klasy technologia interpolacji upsampluje płyty CD o częstotliwości 44,1 kHz, aby zapewnić jakość prawie 176,4 kHz i zapewnia doskonałą wierność przy wszystkich częstotliwościach próbkowania od 32 kHz do 192 kHz.
  • Zdalne sterowanie na podczerwień wszystkimi funkcjami, w tym głośnością i balansem, umożliwia bezpośrednie podłączenie do końcówek mocy.
  • Zaawansowane tłumienie jittera sygnału wejściowego.

 

Dane techniczne:

  • Częstotliwość próbkowania wejściowego: od 32 kHz do 192 kHz
  • Długość słowa wejściowego: 24 bity
  • Dwukanałowe analogowe wyjścia stereo: zbalansowane XLR i niezbalansowane RCA
  • Wejścia cyfrowe: AES – pojedyncze XLR 110 Ω, SPDIF1 – BNC 75 Ω, SPDIF2 – BNC 75 Ω, Toslink – optyczne
  • Dekodowanie HDCD wykrywa flagę 16-bitową przy 44,1 kHz lub flagę 24-bitową przy wszystkich częstotliwościach próbkowania
  • Wiele opcji filtrów cyfrowych
  • Zrównoważony poziom wyjścia analogowego: maksymalnie +18 dB, zalecane +12 dB lub mniej
  • Niezbalansowany poziom wyjścia analogowego: maksymalnie 3,25 Vrms, zalecane 2 Vrms lub mniej
  • Cyfrowa kontrola tłumienia i balansu: 0,1 dB / krok z ustawieniem 0,05 dB / krok, zakres 60 dB
  • Pasmo przenoszenia przy częstotliwości próbkowania ≥ 88,2 kHz: ± 0,1 dB od <0,1 Hz do 35 kHz, – 3 dB przy 59 kHz
  • dla częstotliwości próbkowania 176,4 kHz i 192 kHz
  • Zniekształcenia na zalecanych poziomach: wszystkie produkty ≤ -120 dB
  • THD + N na maksymalnym poziomie: <-110dB
  • Możliwość aktualizacji oprogramowania sprzętowego poprzez wejścia sygnałowe
  • Wymiary obudowy: 1,75 ”wys. X 42 szer. X 10,4 ”gł., Opcja montażu w szafie 19”
  • Waga: 4,4 kg.
  • Zasilanie sieciowe: 100/120/240 VAC, 50/60 Hz, złącze wejściowe zasilania IEC
  • Pobór mocy: 25 W.
Pokaż cały artykuł na 1 stronie

9 komentarzy w “Recenzja: Berkeley Audio Design Alpha DAC

  1. Marcin pisze:

    Witam,

    Dziękuję za ciekawy tekst. Jako właściciel przedmiotu recenzji, w pełni się z Panem zgadzam. Dodam od siebie kilka rzeczy:
    – DAC gra zdecydowanie lepiej jako źródło zbalansowane;
    – Berkeley do swoich DACów wypuścił konwerter USB. Nigdy nie słyszałem jak on gra, ale na zachodnich forach słynie jako „najlepszy konwerter na świecie”. Jest to o tyle ciekawe, że Berkeley wypuścił w sumie dwa DACi: Alphę (w dwóch iteracjach) oraz Reference (w trzech iteracjach); wszystkie DACi bez wejscia USB. Konwertera USB jednak nie zmienili i cały czas sprzedawany jest w swojej niezmienionej formie. Można więc wnioskować, że naprawdę jest dobry.
    – Recenzowana tu Alpha wciąż jest sprzedawana w lekko ulepszonej formie jako Seria 2. Niecałe 5000 USD. W okolicach brak dystrybutora, a więc jeśli ktoś by chciał kupić ją nową, to po dodaniu podatku i cła wychodzi bardzo okrągła sumka.
    – Berkeley wypuścił aktualizacje softu do wszystkich swoich DACów. Szpiedzy donoszą, że oprócz możliwości natywnego odtwarzania plików MQA, właściwości soniczne DACa polepszają się. Niestety, producent każe sobie płacić za taką aktualizacje ponad 600 USD – pliki wysyłane są tylko na płycie ze Stanów.

    Jeśli chodzi o mnie, wszystko wskazuje na to że za czas niedługi lub trochę dłuższy będę właścicielem kompletu: Berkeley Alpha DAC Seria 2 z najnowszym oprogramowaniem oraz Berkeley Alpha USB converter. Czy Pan Piotr chciałby, a bym się odezwał jak już będę miał wszystko? Może wówczas powstała by kolejna recenzja? 🙂

    1. Adam pisze:

      Trochę kontrowersyjna praktyka płacenia za aktualizację softu i to w jeszcze takiej cenie.
      Pomijając że sam DAC jest drogi, konwerter również.
      600USD + VAT + transport + cło to mało nie będzie.

      1. Marcin pisze:

        Też jestem takiego zdania, dlatego do obecnie posiadanego DACa z Serii 1 tej aktualizacji nie kupiłem.

        Próbowałem się targować mailowo z nimi, chciałem kupić tą aktualizację z kolegą na współkę, ale zostałem poinformowany, że każda płyta z aktualizacją jest z numerem seryjnym pasującym tylko do danego konkretnego DACa. Jeśli ktoś będzie próbował zainstalować nowy soft na innym niż przypisanym do płyty DACu, to można uszkodzić ten DAC a firma Berkeley informuje że takiego DACa (z premedytacją) nie naprawią.

        Także ani ceny nie zniżą, ani na dwóch DACach jednego softu zainstalować nie pozwolą. Tłumaczą to również tym, że napisanie nowego softu zajęło im około 200 godzin, więc to nie jest mała aktualizacja, ale tak naprawdę nowy, wydajniejszy „system operacyjny”.

        Z drugiej strony im się nie dziwię – muszą z czegoś żyć, a my audiofile płacimy często więcej za interkonekty, które po dwóch miesiącach odsprzedajemy za pół ceny…

        1. Adam pisze:

          To się nazywa po prostu brak wyboru. Osoba posiadająca takiego DAC-a, prędzej czy później zakupi taką aktualizację. Nie ma innego wyboru, ani obejścia, więc firma może podyktować dowolną cenę w granicach rozsądku, a wie, że to i tak się sprzeda, szczególnie jeśli faktycznie wnosi to słyszalną i znaczną poprawę.

          Ja posiadam zestaw Matrixa, X Sabre Pro MQA i konwerter Matrixa i by przeskoczyć na kolejny poziom, to musiałbym wydać sporo sporo sporo więcej. Jeśli aktualizacja wynosi DAC-a na nowy poziom , to jeszcze może ma sens, by wydać 600 USD, ale przy cenie urządzenia 5k USD plus konwerter 2k USD(dobrze pamiętam?) to wydaje mi się, że mogli darować sobie płatną aktualizację. Tylko pytanie czy za jakiś czas znów nie będzie kolejnej dużej aktualizacji i kolejne 600USD i potem znów.
          Oczywiście jak sam wspomniałeś, jak doliczysz VAT-y transport, cła, to zrobi się na prawdę ogromna suma.
          No ale to ich polityka, a każdy ma prawo wyboru czy chce czy nie. Więc ja nie oceniam. Zresztą, to już nie moje progi cenowe.

          Nie jest to jedyny DAC na świecie, więc każdy ma wybór.

  2. Sławek pisze:

    Ze zdjęć wywnioskowałem, że coaxial to zarówno rca jak i bnc.

    1. Marcin pisze:

      Tak – DAC ma wejście BNC, ale w zestawie jest przejściówka BNC-RCA. Jednak (podobno – nie sprawdzałem) najlepiej brzmi po podłączeniu cyfrowego XLR. Takie połączenie jest rekomendowane z firmowym konwerterem.

  3. Piotr Ryka pisze:

    Jak będzie nowszy DAC, najlepiej z tym konwerterem USB, to może być nowa recenzja.

    1. Marcin pisze:

      Odezwę się jak już będę miał sprzęt. Nie mogę jednak obiecać kiedy go skompletuję, ale w tym roku myślę się uda.

      1. Piotr Ryka pisze:

        Spokojnie, nie ma żadnej presji czasowej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

sennheiser-momentum-true-wireless
© HiFi Philosophy