Recenzja: Berkeley Audio Design Alpha DAC

– Dawno nie było opisu przetwornika.

– Nieprawda, dopiero co.

– Tak, ale to teraz najpopularniejsze klocki.

– Ale żeby jeden po drugim?

– Nie szkodzi – grunt, żeby pierwszorzędne.

– A, skoro tak, to pisz pan…

W rzeczywistości nie miałem zamiaru, przetwornika nie było w planie. Lecz czytelnik poprosił o zrecenzowanie jednego z wyróżniających i podjął się dostarczyć. Dostarczył, podziękowanie za to, można przystąpić do rzeczy.

Nie, nie chodzi o żadną nowość, która do sklepów jeszcze nie doszła, tak naprawdę to stary grat. Na dodatek nigdy nie oferowany w „tym kraju”, jak zwykli mawiać ci, którzy po słowie „Polska” muszą przez tydzień płukać usta. Debiut Berkeley Audio Design Alpha DAC Series 2 przypada na rok 2009 i lokuje się na CES w Las Vegas. Tuzin lat, kopa czasu jak na życie urządzeń audio; zarazem sława, sława, sława. Trochę przesadzam – aż taki sławny nie był – ale faktycznie sławny. Dużo się o tych Alpha pisało, także w kontekście dzielonego odtwarzacza CD, które to odtwarzacze wtedy rządziły. Miniona chwała, już nie rządzą, ale przetwornikom żadna stąd krzywda – sygnał biorą skąd inąd. I teraz one rządzą, pospołu ze słuchawkami i innym przykomputerowym sprzętem, lecz Alpha DAC tego nie przewidział, nie ma słuchawkowego wyjścia. Ale to dobrze świadczy o nim, bo najrasowsze przetworniki nie mają. Wszak takie wyjście to wbudowany słuchawkowy wzmacniacz, który lepiej zostawiać na zewnątrz; inaczej trzeba go starannie odseparować jakąś skuteczną antymagnetyczną kurtyną (zatem grubą warstwą metalu, a nie jakąś cienką blaszką); w efekcie całe urządzenie staje się dwa razy droższe, o ile ten wzmacniacz ma być równie dobry jak sparowany z nim przetwornik. Tymczasem Alpha DAC i bez wzmacniacza tani nie był i teraz tani nie jest. Udoskonalona po trzech latach od debiutu wersja druga ciągle kosztuje pięć tysięcy dolarów; nie notujemy zatem w tym wypadku zagrywki HiFiMAN-a, który swe najpopularniejsze słuchawki poprawiając przy okazji przecenił o połowę. Ale i tak pisano w dawnych recenzjach, że ten pierwszy to wielka okazja, bowiem podobnej jakości przetworniki oferowano nie za pięć, a kilkanaście tysięcy dolarów. Te pięć tysięcy to po dzisiejszym kursie 18 800 PLN, do czego VAT i reszta, a czy ten Alpha DAC w wersji drugiej w ogóle jeszcze jest oferowany, tego, przyznam się, nie wiem. W każdym razie jest strona producenta i na niej urządzenie, czyli prawdopodobnie jest, a wtórny rynek tak czy tak ma aktualną wycenę pierwszej i drugiej wersji.
Przyjmijmy zatem, że to nie pierwsza i pewnie nie ostatnia recenzja czegoś z dawnym debiutem, przy tej okazji dowiemy się, czy na przestrzeni minionej dekady postęp odnośnie przetworników zaistniał.

Tradycyjnie słowo o producencie. Sami o sobie zwięźle piszą, nie wdając się w historyczne epistoły: „Firma Berkeley Audio Design, LLC została założona przez byłych pracowników Pacific Microsonics, Inc., firmy twórcy procesu HDCD oraz przetworników Pacific Microsonics Model One i Model Two, powszechnie uważanych za najlepsze profesjonalne konwertery AD i DA jakie kiedykolwiek powstały. Michael „Pflash” Pflaumer, współzałożyciel Pacific Microsonics i współtwórca procesu HDCD, to twórca wszystkich cyfrowych algorytmów Berkeley Audio Design Alpha DAC Series 1 i 2.”

A zatem matematyk Michael Pflaumer, specjalista od algorytmów, opracował cyfrową obróbkę i filtrację, stanowiące operacyjne jądro recenzowanego urządzenia, nie posługującego się którąś z gotowych kości przetwornika, tylko programowalnym procesorem.  I to dobra wiadomość, bo dla takich programowalnych procesorów alternatywą są kaskady co najmniej dwóch gotowych kości w każdym stereofonicznym kanale, a to oznacza jedno – drogo. Tu także tanio nie jest, ale do tych z z przetwornikami półek, na których Accuphase, dCS, MSB, MBL i podobni bardzo jeszcze daleko.

Pokaż cały artykuł na 1 stronie

9 komentarzy w “Recenzja: Berkeley Audio Design Alpha DAC

  1. Marcin pisze:

    Witam,

    Dziękuję za ciekawy tekst. Jako właściciel przedmiotu recenzji, w pełni się z Panem zgadzam. Dodam od siebie kilka rzeczy:
    – DAC gra zdecydowanie lepiej jako źródło zbalansowane;
    – Berkeley do swoich DACów wypuścił konwerter USB. Nigdy nie słyszałem jak on gra, ale na zachodnich forach słynie jako „najlepszy konwerter na świecie”. Jest to o tyle ciekawe, że Berkeley wypuścił w sumie dwa DACi: Alphę (w dwóch iteracjach) oraz Reference (w trzech iteracjach); wszystkie DACi bez wejscia USB. Konwertera USB jednak nie zmienili i cały czas sprzedawany jest w swojej niezmienionej formie. Można więc wnioskować, że naprawdę jest dobry.
    – Recenzowana tu Alpha wciąż jest sprzedawana w lekko ulepszonej formie jako Seria 2. Niecałe 5000 USD. W okolicach brak dystrybutora, a więc jeśli ktoś by chciał kupić ją nową, to po dodaniu podatku i cła wychodzi bardzo okrągła sumka.
    – Berkeley wypuścił aktualizacje softu do wszystkich swoich DACów. Szpiedzy donoszą, że oprócz możliwości natywnego odtwarzania plików MQA, właściwości soniczne DACa polepszają się. Niestety, producent każe sobie płacić za taką aktualizacje ponad 600 USD – pliki wysyłane są tylko na płycie ze Stanów.

    Jeśli chodzi o mnie, wszystko wskazuje na to że za czas niedługi lub trochę dłuższy będę właścicielem kompletu: Berkeley Alpha DAC Seria 2 z najnowszym oprogramowaniem oraz Berkeley Alpha USB converter. Czy Pan Piotr chciałby, a bym się odezwał jak już będę miał wszystko? Może wówczas powstała by kolejna recenzja? 🙂

    1. Adam pisze:

      Trochę kontrowersyjna praktyka płacenia za aktualizację softu i to w jeszcze takiej cenie.
      Pomijając że sam DAC jest drogi, konwerter również.
      600USD + VAT + transport + cło to mało nie będzie.

      1. Marcin pisze:

        Też jestem takiego zdania, dlatego do obecnie posiadanego DACa z Serii 1 tej aktualizacji nie kupiłem.

        Próbowałem się targować mailowo z nimi, chciałem kupić tą aktualizację z kolegą na współkę, ale zostałem poinformowany, że każda płyta z aktualizacją jest z numerem seryjnym pasującym tylko do danego konkretnego DACa. Jeśli ktoś będzie próbował zainstalować nowy soft na innym niż przypisanym do płyty DACu, to można uszkodzić ten DAC a firma Berkeley informuje że takiego DACa (z premedytacją) nie naprawią.

        Także ani ceny nie zniżą, ani na dwóch DACach jednego softu zainstalować nie pozwolą. Tłumaczą to również tym, że napisanie nowego softu zajęło im około 200 godzin, więc to nie jest mała aktualizacja, ale tak naprawdę nowy, wydajniejszy „system operacyjny”.

        Z drugiej strony im się nie dziwię – muszą z czegoś żyć, a my audiofile płacimy często więcej za interkonekty, które po dwóch miesiącach odsprzedajemy za pół ceny…

        1. Adam pisze:

          To się nazywa po prostu brak wyboru. Osoba posiadająca takiego DAC-a, prędzej czy później zakupi taką aktualizację. Nie ma innego wyboru, ani obejścia, więc firma może podyktować dowolną cenę w granicach rozsądku, a wie, że to i tak się sprzeda, szczególnie jeśli faktycznie wnosi to słyszalną i znaczną poprawę.

          Ja posiadam zestaw Matrixa, X Sabre Pro MQA i konwerter Matrixa i by przeskoczyć na kolejny poziom, to musiałbym wydać sporo sporo sporo więcej. Jeśli aktualizacja wynosi DAC-a na nowy poziom , to jeszcze może ma sens, by wydać 600 USD, ale przy cenie urządzenia 5k USD plus konwerter 2k USD(dobrze pamiętam?) to wydaje mi się, że mogli darować sobie płatną aktualizację. Tylko pytanie czy za jakiś czas znów nie będzie kolejnej dużej aktualizacji i kolejne 600USD i potem znów.
          Oczywiście jak sam wspomniałeś, jak doliczysz VAT-y transport, cła, to zrobi się na prawdę ogromna suma.
          No ale to ich polityka, a każdy ma prawo wyboru czy chce czy nie. Więc ja nie oceniam. Zresztą, to już nie moje progi cenowe.

          Nie jest to jedyny DAC na świecie, więc każdy ma wybór.

  2. Sławek pisze:

    Ze zdjęć wywnioskowałem, że coaxial to zarówno rca jak i bnc.

    1. Marcin pisze:

      Tak – DAC ma wejście BNC, ale w zestawie jest przejściówka BNC-RCA. Jednak (podobno – nie sprawdzałem) najlepiej brzmi po podłączeniu cyfrowego XLR. Takie połączenie jest rekomendowane z firmowym konwerterem.

  3. Piotr Ryka pisze:

    Jak będzie nowszy DAC, najlepiej z tym konwerterem USB, to może być nowa recenzja.

    1. Marcin pisze:

      Odezwę się jak już będę miał sprzęt. Nie mogę jednak obiecać kiedy go skompletuję, ale w tym roku myślę się uda.

      1. Piotr Ryka pisze:

        Spokojnie, nie ma żadnej presji czasowej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

sennheiser-momentum-true-wireless
© HiFi Philosophy