Recenzja: Audeze LCD-XC

Budowa

Audeze_LCD-XC_007_HiFi Philosophy

To już standard w wydaniu firmy Audeze – pancerny, i bardzo poręczny kuferek.

   Nim przenikniemy w zawiłości brzmienia, słów parę o budowie. Napisałem już, że słuchawki są ortodynamiczne, masywne, sporo ważące i zamknięte. Napisałem też, że to Audeze. Ale nie napisałem jeszcze, że dostarczają je do wyboru w drewnianej kasecie albo neseserku z tworzywa – i w obu tych wypadkach z dwoma kompletami kabli przyłączeniowych, symetrycznym i niesymetrycznym. Ten symetryczny jest zakończony 4-pinem, a niesymetryczny dużym jackiem, a prócz nich jest także przejściówka na mały jack oraz płyn do konserwacji elementów drewnianych. Oba kable mają postać 2,5 metrowej płaskiej taśmy i są podpinane do muszli 4-bolcowymi zatrzaskami o dość dużej średnicy, nie budzącymi takich obaw o uszkodzenie i nie nastręczających takich kłopotów producentom zamiennego okablowania jak przyłącza Sennheiserów HD 800 i HiFiMan-ów HE-6. Jakościowo kable są dobre, ale w teście zastąpi je jeszcze lepszy przewód do Forza Audio Works – FAW Noir Hybrid, bo co sobie jakości będziemy żałowali. I tu od razu mała dygresja na temat różnic w brzmieniu. Pozwoliłem sobie porównać, bo w końcu za to mi płacą, i trzeba stwierdzić, że kable oryginalne względem tego od Forzy dają brzmienie delikatniejsze, słabiej wypełnione, lekko pogłosowe i nieznacznie sybilujące. Tą właśnie sybilację kabel Forzy całkowicie ruguje, podobnie jak zabija echowość, dając przy tym brzmienie pełniejsze, bardziej masywne i mniej rozdygotane. Trzeba jednocześnie zauważyć, że to echo i ten dygot sprawiają, iż można w pierwszej chwili dojść do wniosku, że coś wraz z ich zanikiem tracimy, a dopiero posłuchawszy chwileczkę zaczynamy zdawać sobie sprawę, że straciliśmy wyłącznie zakłócenia a nie samą treść dźwięku.

Audeze_LCD-XC_009_HiFi Philosophy

Ale zawartość tegoż neseseru to już zupełne novum dla tego producenta.

O słuchawkach do powiedzenia jest jeszcze to, że pokrywy muszel mają z lakierowanego na wysoki połysk rudawego drewna, wyglądającego w stylu, rzekłbym, meblowym, a także całkowicie niewyprofilowanego.

Ciśnie się na tej kanwie kolejna dygresja, odniesiona tym razem do tego braku profilu. Jest wielce zastanawiające mym zdaniem, że dziś, w dobie szybkich komputerów w cenie jednej pary takich słuchawek oraz drukarek trójwymiarowych i obrabiarek numerycznych potrafiących wyrzeźbić krasnoludka, słuchawki o budowie zamkniętej mają wszystkie jak jedna pokrywy komór rezonansowych akustycznie niewyprofilowane, a pierwsze w dziejach słuchawki klasy high-end – legendarne Sony MDR-R10 z 1988 roku – taki akustyczny profil posiadały i między innymi dzięki niemu stanowią po dziś dzień niedościgły wzorzec akustycznej perfekcji. Trochę to się nie mieści w głowie, gdy na przykład porównać sytuację do postępu w profilowaniu aerodynamicznym karoserii samochodowych, ale zostawmy ten temat. Tak tylko jeszcze rzucę, że może ci goście od Albedo wzięliby się za sporządzenie słuchawkom takiego akustycznego profilu, skoro potrafili wyliczyć kanały transmisji dźwięku dla swoich głośników Aptica. To by mogło być naprawdę dużej klasy osiągnięcie, a oni sami chyba by na tym źle nie wyszli. Mistrzowskie słuchawki zamknięte Albedo? Dlaczego nie?

Audeze_LCD-XC_011_HiFi Philosophy

Audeze o konstrukcji zamkniętej – LCD-XC.

Na razie jesteśmy jednak przy naszych Audeze LCD-XC, a te budowę mają pancerną niczym bunkier. Jednolite, łukowato wysklepione jak kopuły prawdziwych bunkrów pokrywy muszel, tylko podkreślają masywność padów, pałąka i sposobu jego mocowania. Stalowe prowadnice o głębokich żłobieniach mocujących nie są wprawdzie urodziwe, ale jak tłumaczy Audeze, próby zastąpienia tej konstrukcji bardziej wyrafinowaną przerosły możliwości kooperantów, tak więc na razie trwać trzeba przy pierwotnym zamyśle, co być może konkurencja ze strony perfekcyjnie wyglądających OPPO i coraz lepiej wykonanych HiFiMAN-ów niebawem odmieni, wymuszając znalezienie kooperantów o większych możliwościach. Nie żeby to przeszkadzało – w praktyce się sprawdza – ale wrażenia mistrzowskiego wykonania jednak nie buduje. Podobnie nie są za bardzo eleganckie te welurowe pady, których welur jest nieco wyblakły i zmechcony względem tego z HiFiMAN HE-6. Jest jednak gładziutki i przyjemny w dotyku, zapobiegając także poceniu, tak więc i on w praktyce się sprawdza.

Audeze_LCD-XC_015_HiFi Philosophy

Konstrukcja niby nowa, ale pozostało wiele elementów wspólnych, jak chociaż by wymienny kabel…

Trzeba jeszcze dodać, że słuchawki względem debiutującego rok wcześniej modelu LCD-3 posiadają jego późniejsze usprawnienie, nazwane przez producenta „Fazorem”, mające postać metalowej odgrody z szeregu równoległych profili zebranych w ramę, których zadaniem jest zastąpienie tego nieobecnego tutaj wymodelowania akustycznego samej muszli. Dźwięk na poprzeczkach Fazora rozprasza się i ma to przynosić poprawę w budowaniu sceny i ujednolicaniu pasma, jednak nie słuchałem Audeze LCD-3 z Fazorem i bez niego, tak więc nie mogę w tej sprawie zająć stanowiska.

Sumując rozdział o cechach konstrukcyjnych można powiedzieć, że ergonomię słuchawki Audeze LCD-XC mają całkiem satysfakcjonującą, no chyba, że ktoś bardzo nie lubi ciężkich słuchawek, natomiast wyglądem raczej świata nie podbiją, chociaż drewniane muszle wielu osobom bardzo się podobają; zachęcając do, a nie odstręczając od, zakupu. Do tego dostajemy praktyczny neseser i dwa długie, wymienne kable z przejściówką – a więc nic tylko brać i słuchać, zatem bierzmy.

Pokaż cały artykuł na 1 stronie

35 komentarzy w “Recenzja: Audeze LCD-XC

  1. Maciej pisze:

    Pełna zgoda odnośnie wad i zastrzeżeń.

    1. Piotr Ryka pisze:

      Z tego płynąłby wniosek, że nie ma pełnej zgody co do zalet, a to już się robi ciekawsze.

      Bo jak powiedział John von Neumann do Jacoba Bronowskiego: – I ty mnie budzisz przed dwunastą tylko po to, żeby mi powiedzieć, że miałem rację? Na drugi raz zrób to kiedy jej miał nie będę.

      1. Maciej pisze:

        Może nie umiem tego nazwać, tych poszczególnych składowych, ale nie czuje się 'Audeze house sound’ w nich. Co do zalet to zgadzam się w zasadzie tylko z:

        Dynamika.
        Dobrze izolują od otoczenia.
        Niepodatne na uszkodzenia.
        Wygodne.
        Do wyboru pady skórzane lub welurowe.
        Kabel symetryczny i niesymetryczny w komplecie.
        Renomowany producent.
        Wielu zwolenników.
        Made in USA.
        Polski dystrybutor.

        1. Piotr Ryka pisze:

          A więc nie zgadzasz się, że:
          Duża jak na konstrukcję zamkniętą scena.
          Zaznaczona na niej wieloplanowość.
          Delikatność sopranów i średnicy skontrastowana z masywnością basu.
          Piękna czystość dźwięku i przejrzystość medium.
          Znakomita szczegółowość.
          Wyraźność rysunku.
          Bez przyciemniania i bez jaskrawości.

          Hmmm… Nie wydaje mi się, abym się w tych kwestiach pomylił. Oczywiście są one diametralnie niemal odmienne od LCD-2 i LCD-3, ale to między innymi decyduje właśnie o powyższych zaletach, zwłaszcza odnośnie sceny i przejrzystej, wolnej od zgęszczania atmosfery oraz delikatności.

          1. Piotr Ryka pisze:

            Jeszcze gwoli ścisłości: delikatność nie ma obiektywnej przewagi nad masywnością i dużymi źródłami dźwięku. Ale jednocześnie na pewno nie można jej zaliczyć do wad. To cecha pozytywna, choć subiektywnie może komuś nie odpowiadać. To samo dotyczy gęstej lub przejrzystej atmosfery, a także wielkości i rozkładu akcentów na scenie. Podobnie ma się rzecz ze sposobem oświetlania.

          2. Maciej pisze:

            Dla mnie wydały się za jasne, zbyt świetliste i wcale nie jakieś przepastnie przestrzenne jak na słuchawki za 6500PLN. Bardzo chciałem kupić ten model i bardzo się rozczarowałem. Bo są piękne i liczyłem że zagrają przynajmniej jak LCD 2 Fazor.

          3. Piotr Ryka pisze:

            A nie, przepastnie przestrzenne to nie są; napisałem, że Audio-Technica ma większą scenę. Barwę można poprawić Gargantuą, ale ona razem z LCD-XC to już prawie Ultrasone Edition 5 Unlimited.

  2. miroslaw frackowiak pisze:

    Sluchalem tych obu par sluchawek i porownywalem zamkniete do otwartych, oczywiscie mowie o Audeze i moje zdanie jest oczywiste LCD3 sa lepsze pod kazdym wzgledem od modelu zamknietego ,bo graja prawdziwie i pieknie.
    Model zamkniety Audeze XC tylko na poczatku grania wydaje sie „lal” ale wytrawny odsluchujacy zaraz zorietuje sie ze to wdzystko jest tylko na chwile pod publiczke,tak ze modelu LCD3 jak narazie nie pobily ani sluchawki tego samego producenta ani innych firm i dla mnie LCD3 sa na drugim miejscu po K-1000.
    Teraz Piotrze co do super drogiego modelu Ultrasone Editon 5 , to dla mnie takie wlasnie zamkniete Audeze XC ,ale z podbitymi wszystkimi zakresami do entej potegi, ktore sobie graja muzyke jak sobie tylko chca,nie otwarzaja prawdy i nie ma to nic spolnego z rzeczywistym nagraniem,za duzo dzwiekow mijajacych sie z prawda,ale jak ktos chce wiecej slyszec i dorobic sobie wiecej muzyki na sile, to musi jednak za to slono zaplacic.

    1. Piotr Ryka pisze:

      Scena na Ultrasone Edition 5 jest o niebo lepsza niż na LCD-XC, a reszta także lepsza wyraźnie. Posłuchaj ich ponownie, postaraj się by były dobrze wygrzane i miały odpowiedni wzmacniacz oraz źródło.

    2. A ja tam wole dużo bardziej lcd xc niż lcd3…:)

      Dla mnie lcd3 są po prostu za ciemne, tak więc wszystko to kwestia preferencji. Moim zdaniem lcd xc to najbardziej rozdzielcze słuchawki na świecie (oczywiście nie licząc elektrostatów…:))

      1. Piotr Ryka pisze:

        Woleć oczywiście można. Z LCD-3 jest ten sam kłopot co z D7100, to znaczy ciężko uzyskać powtarzalność. Te których używałem do recenzji grały rewelacyjnie i moim zdaniem przy nich LCD-XC nie miały wiele do szukania. A te obecnie posiadane albo są słabsze, albo trzysta godzin grania to dla nich za mało.

        Co do rozdzielczości, to można wskazać parę słuchawek bardziej rozdzielczych niż LCD-XC: Sony MDR-R10, Sony Qualia, Ultrasoene Edition 5 i 10, AKG K1000.

  3. Grzegorz pisze:

    Wielka szkoda że nie ma porównania z K812 AkG. Ale wydaje się po opisie że jednak AKG bardziej naturalne i prawdziwe od Audeze.

    1. Piotr Ryka pisze:

      K812 na pewno dużo lepiej nadają się do przeglądania nagrań pod kątem profesjonalnej zawartości i rzetelności tonacyjnej. To jest poza sporem.

    2. jakob pisze:

      co sie dzieje z k812 (czyżby zostały sprzedane 🙂 )?

      1. Piotr Ryka pisze:

        Proszę się nie martwić, na pewno wrócą. Na razie zastąpiły je HD 800.

  4. Soundman pisze:

    Hmm….widzę po recenzji że jednak pozycja Fostexa TH900 nadal nie zagrożona jako drugich najlepszych słuchawek zamkniętych na świecie!
    Według mnie TH900 biją na głowę LCD3 swobodą grania,sceną ,detalizą,bardziej punktowym basem i głębią sceny…
    A przecież TH900 są zamkniętą konstrukcją…To LCD3 wydają się grać jak zamknięte słuchawki a TH900 jak otwarte…
    Th900 według zagranicznych recenzentów mogą już nawet konkurować z legendarnymi Sony MDR-10…

    1. Maciej pisze:

      Piotrze czekamy na komentarz w tej sprawie 🙂

    2. hifiphilosophy pisze:

      Niestety, co do konkurencji z R10, to nie podzielam takiej opinii. TH-900 to znakomite słuchawki, ale R10 są na innym poziomie.

  5. Grzegorz pisze:

    W weekend powinienem mieć już K812 więc jeśli jeszcze będą u Was LCD-XC to możnaby porównanie zrobić. Niestety jeszcze chyba nie wygrzane oraz ze stockowym kablem.

    1. hifiphilosophy pisze:

      Porównanie można zrobić, lepsze kable się znajdą.

  6. Kielnia pisze:

    Mamy nowe słuchawki Audeze EL-8. Cena na stany to 699 USD. Kuszące są.

    1. Piotr Ryka pisze:

      Tak, niewątpliwie prezentują postęp pod względem wzorniczym. Co do dźwięku, to poczekamy, zobaczymy. A najciekawsze, że wstrzeliwują się w rzadko uczęszczany przedział cenowy 2-3 tysiące złotych.

      1. Kielnia pisze:

        Dokładnie Panie Piotrze. Pewnie trafią do Pana więc zobaczymy jak dźwiękowo. 🙂

  7. Słuchacz pisze:

    Warte swojej ceny. Proponuję przetestowąć ze wzmiacniaczem Lyr 2 firmy Schiit, porządnie pogłębia basy.

  8. Patryk pisze:

    Dlugo czekalem na nie.Wybor nie byl latwy:LCD3 / XC?Wybralem LCD XC i jestem szczesliwy. (wybieralem sercem nie patrzac na pieniadze, poniewaz roznicy nie bylo wielkiej) Sluchawki graja tak pieknie, ze trudno wyobrazic sobie cos lepszego.
    To jest HiEnd:(podlaczone w moim przypadku do Brystona)
    Patryk.

  9. Tom pisze:

    Z jakim wzmacniaczem słuchawkowym i DAC do 8000zl warto posłuchać słuchawek Audeze LCD-XC? Uwielbiam ,,piękne,, wokale, barwę instrumentów, dynamikę brzmienia… Źródło posłuży mi odtwarzacz cd Marantz SA 8005. Pozdrawiam

    1. Piotr Ryka pisze:

      Sobie bym kupił SPL Phonitora, żeby wykorzystać aspekty przestrzenne. Dla pięknych wokali można poszukać Lebena CS300 z drugiej ręki. Słuchawki Audeze potrzebują mocnych wzmacniaczy, dlatego słabsze lampowe raczej odpadają. Z tańszych PhaSt, ale on gra lepiej ze słuchawkami o wysokiej oporności. Na pewno dobry byłby też Sugden,

  10. Maciek pisze:

    Witam,
    Który z słuchawek są mniej agresywne (bardziej delikatne) – w1000z czy lcd-xc ? 🙂

    1. Piotr Ryka pisze:

      LCD-XC

      1. Maciek pisze:

        Dziękuje za odpowiedź. Na konkurencyjnym blogu niejaki P. Jakub również recenzuje obydwie pary słuchawek. LCD-XC wychodzą tam na bardziej studyjne słuchawki z dość jazgotliwym przełomem średnicy z wyższymi rejestrami. Z kolei W1000Z uchodzą za przyjemnie grające „na planie lekkiej V’ki”. Czy faktycznie LCD-XC są jednak przyjemniejsze w odbiorze od W1000Z ?
        Teoretycznie bardziej studyjne strojenie powinno bardziej „kłuć” w uszy ? Czy wg Pana W1000Z jest bardziej agresywna z innych powodów ? Bardzo proszę o informacje 🙂

        1. Piotr Ryka pisze:

          Szczerze mówiąc nie bardzo wiem, co z tym zrobić. Wiele już razy odnośnie słuchawek marki Audeze pisałem, że potrafią grać bardzo różnie w zależności od egzemplarza. Te XC przysłane do recenzji grały bez przesady zachwycająco, a zdarzyło mi się też słuchać takich grających marnie. I co w tej sytuacji doradzić? Można trafić na świetną sztukę i Audio-Technica pobita, a można na pechową i Audio-Technica górą. Jedne i drugie mają teraz tego samego dystrybutora, to może by zorganizował odsłuch z jednymi i drugimi.

        2. Kosq83 pisze:

          Prze bardzo spodobało mi się określenie P. Jakub. Samo P mówi tutaj wszystko.

          Maciek posiadam W1000Z i nigdy nie nazwałbym ich agresywnymi. Audeze nie znam ale swego czasu chciałem zakupić dla właśnie kontrastu dla W1000Z jako bardziej barwnych i bezpośrednio grających.

  11. Patryk pisze:

    Panie piotrze jakie źródło do tych słuchawek
    Posiadam aune x1s i zastanawiam się nad dokupieniem wzmacniacza phatos aurium.
    Czy lepiej kupić jakieś combo myślałem właściwie nad aune s6,ale obawiam się,że może być za ostro na górze słuchał pan takiego zestawu ?
    Ewentualnie jest jeszcze cma 600i,ale podobno nie gra on specjalnie dobrze z audeze lcd-xc.

    1. Piotr Ryka pisze:

      Kupić FEZZ Audio Omega Lupi a nie Pathosa.

      1. Patryk pisze:

        Dziękuję za odpowiedź.
        Słuchał pan z lcd-xc ?Ładnie to razem gra bez ostrości?Lubie granie przestrzenne,ale nie surowe i z dobrą głębią nisko schodzącym basem,ale nie zmulone i bliskie.

        Nie trzeba tutaj lepszego daca ?Ten w aune x1s będzie wystarczający do tej klasy wzmacniacza głupie pytanie może,ale trochę zielony jestem w tych sprawach ,lepiej to zagra niż jakieś combo z lepszym dac na pokładzie?.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

sennheiser-momentum-true-wireless
© HiFi Philosophy