Recenzja: Audeze LCD-2 Classic

   Zacznijmy od genealogii. Firma Audeze jest z Kalifornii, tak więc wraz z nowojorskim Grado trzymają w geograficznym imadle słuchawkową Amerykę. Do walki o słuchawkowy rynek przystąpiła debiutanckimi LCD-1 na CanJam  w 2009 roku, i jak sama powiada, odzew przerósł oczekiwania. Wraz z nim zjawiło się żądanie słuchawek o jeszcze wyższej jakości, jako że tej jakości słuchawkom wciąż brakuje. Były to jednocześnie czasy chlubnego powrotu konstrukcji ortodynamicznych, panujących niegdyś wraz z elektrostatycznymi, lecz po tryumfach z przełomu lat 70-tych i 80-tych popadłych niemal w zupełne zapomnienie; doszczętnie wypartych przez dynamiczne. (Porzuciła ich produkcję Yamaha – dostawca najbardziej ekskluzywnych; kontynuował jedynie Fostex – producent w Europie i USA znany wówczas głównie na rynku profesjonalnym.) Amerykańskie Audeze i chiński HiFiMAN odwróciły jednak tendencję i zdołały odświeżyć pamięć o zapomnianych „planarach”, do przywracania których w 2012-tym dołączył efemeryczny i elitarny Abyss, z czasem doszlusowało też OPPO, a na koniec MrSpeakers.

OPPO w tym roku odpadło, co ma niewyjaśnioną przyczynę, bo na pewno nie jakość ich wyrobów, natomiast w przeciwieństwie do nich Audeze nieustannie się rozwija i z niewielkiej manufaktury przedzierzgnęło w dużego, dojrzałego producenta. Samych modeli z najwyższej serii LCD oferuje obecnie dziesięć, a serii mają kalifornijscy spece aż pięć. Czyni to z nich jednego ze światowych liderów, obejmującego asortymentem wszystkie przedziały cenowe i jakościowe; od niedawna także z dodatkiem słuchawkowych wzmacniaczy i mikrofonów. Pozazdrościć w takim razie tempa rozwoju i kto powiedział, że amerykański sen o wielkiej karierze nie może się teraz ziścić? To jednak jedynie tło, a recenzja skupia się na jednym produkcie – najtańszych i najświeższych z topowej linii LCD, modelu LCD-2 Classic.

Świeżość w tym wypadku ma wszakże posmak mocno dwuznaczny, jako że LCD-2 to tak naprawdę pierwsze słuchawki w dorobku Audeze; poprawiony pierwowzór LCD-1 i pierwszy z prawdziwego zdarzenia produkt rynkowy; natomiast LCD-2 z dopiskiem Classic to wtórnik z obniżoną ceną. Doprawiany obecnie na stronie producenta historią o kosmosie, który to kosmos wraz z techniką militarną, jako najchlubniejszy możliwy rodowód, stanowi ulubiony punkt wyjściowy genezy firm audiofilskich. Więc i Audeze ma własną chlubę – na swojej stronie piszą:

Początki Audeze sięgają roku 2008, kiedy założyciele – Sankar Thiagasamudram i Alexander Rosson – spotkali się z inżynierem Petem Uka, specjalistą w zakresie materiałów elastycznych pracującym dla NASA; i dogadali się, że materiały takie, służące przede wszystkim  do uszczelek i membran, mogą stanowić idealny surowiec na słuchawkową diafragmę. Dokooptowany do zespołu Dragoslav Colich dysponował ponad 30-letnim stażem w projektowaniu przetworników planarnych i jako chief technology officer ponosił główną odpowiedzialność za projekt i wdrożenie pierwszych LCD-1.

Je właśnie pokazano na CanJam 2009 i one niedługo potem przerobione zostały na LCD-2 z drewnianą a nie plastikową obudową. Obecnie historia zatacza zaś koło, gdyż recenzowane LCD-2 Classic znów mają obudowy nie drewniane; co umożliwia taniość, natomiast nieco osłabia prestiż. Odnośnie zaś strony dźwiękowej, to zaraz się przekonamy.

Pokaż cały artykuł na 1 stronie

18 komentarzy w “Recenzja: Audeze LCD-2 Classic

  1. QNA napisał(a):

    Dobry wieczór,
    Panie Piotrze od dłuższego czasu śledzę Pański blog. Jestem pełen podziwu dla Pańskiego wkładu w audiofilski świat. Nie będę ukrywał, że jest Pan jedną z osób, która popchnęła mnie w otchłań high endu. Zwracam się do Pana z pytaniem, ponieważ stanąłem przed dylematem zakupu słuchawek wyższej klasy (na szczęście). Czy mógłby mi Pan podpowiedzieć jak te słuchawki maja się do Audeze LCD-x ? Czy może warto dopłacić do LCD-x? Nie miałem jeszcze okazji ich przesłuchać classic’ów. W tym momencie waham się miedzy modelem LCD-x oraz Mr speakers Aeon Closed. Wiem, ze ciężko jest porównywać słuchawki zamknięte z otwartymi ale mimo wszystko chylę się ku tym dwóm modelom. LCD-x zrobiły na mnie niesamowite wrażenie, mimo, że pierwotnie poszukiwałem modelu zamkniętego. Aeony również odcisnęły na mnie swe piętno, chociaż nie miałem okazji posłuchać ich wraz z załączonymi wkładkami. Bez nich słuchawki wydały mi się nieco chude. Model audeze wydał mi się pełniejszy i kompletniejszy ale biorę poprawkę, że model aeon nie pokazał pełni swych możliwości (brak wkładek, które wedle opini uwydatniają nieco bas). Oba modele bardzo mi się podobały. Wiem, że nie miał Pan okazji recenzować tych modeli ale może miał Pan możliwość ich posłuchania. Czy mógłby mi Pan doradzić, który model według Pana jest bardziej łakomym kąskiem? A może według Pana dopiero co zrecenzowany model LCD-2c jest jeszcze bardziej uniwersalny. Głównie słucham rocka oraz elektroniki. Pierwotnie poszukiwałem słuchawek zamkniętych ze względu na to, że spodziewam się potomka a chciałbym móc posłuchać dobrej muzyki w godzinach nocnych bez konieczności przeszkadzania domownikom ale doszedłem do wniosku, że nie chciałbym tracić możliwości wykorzystania atutów słuchawek otwartych i rozszerzyłem swoje poszukiwania o modele otwarte. Tak jak napisałem wcześniej, model LCD-x wywarł na mnie ogromne wrażenie ale równocześnie czytałem o tych słuchawkach różne opinie. Chciałbym poznać również Pańską, bo nie będę ukrywał, że ją bardzo cenię. A może, mimo wszystko Aeon byłby lepszym wyborem lub opisane powyżej LCD-2c? Bardzo proszę o pomoc.
    Pozdrawiam serdecznie.

    1. Piotr Ryka napisał(a):

      O MrSpeakers Aeon nie powiem niestety nic, bo ich nie słyszałem. Audeze LCD-X też prawie nie, ale pamiętam je z bytności w gdańskim Premium Sound, gdzie ich słuchałem przez chwilę i zrobiły świetne wrażenie. Sądzę więc, że warto do nich dopłacić, to na pewno lepsze słuchawki. Tyle że wymagające solidnej mocy wzmacniacza, jak zresztą wszystkie z serii LCD.

      Serdeczne dzięki za miłe słowa, pozdrowienia, PR.

      1. QNA napisał(a):

        Bardzo dziękuje za odpowiedź Panie Piotrze.
        Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego.

    2. Andrzej napisał(a):

      Jesli lcd-x sie spodobaly (nie dziwie sie, sam mam), a potrzeba zamknietych to jest opcja lcd-xc, ktore byly tutaj recenzowane. Plus lcd-x,xc jest taki, ze byc moze do pelni szczescia potrzebuja mocnego wzmacniacza, ale sa bardzo wydajne i do dobrego grania wystarczy kazdy, wzmacniacz/combo, nawet bateryjne, a i dobry telefon je pociagnie. To nie jest jak przy lcd-2,3 itd, ze trzeba miec koniecznie bardzo mocny wzmacniacz.

      1. QNA napisał(a):

        Panie Andrzeju dziękuje za propozycję. Zastanawiałem się na modelem LCD-xc. Nie miałem zbyt wiele czasu żeby zagłębić się w ich brzmienie ale słuchałem ich około godziny. Porównywałem je bezpośrednio przy okazji odsłuchów otwartego modelu LCD-x. Zdaje sobie sprawę, że to dwa odmienne typy konstrukcji ale opisze pokrótce moje wrażenia. Powiem szczerze, że model zamknięty nie powalili mnie swoimi atrybutami w zakresie dźwięku. Owszem są to świetnie słuchawki i bardzo dobre technicznie. Jak to jednak bywa w świecie słuchawkowym, po prostu do mnie nie przemówiły. Wiem, że to tylko moje osobiste odczucia ale miałem wrażenie, że grają zbyt w „głowie”, nie rysują tak obrazu jak model LCD-x. Brakuje im tej magicznej holografii i speracji. Pomimo, że oba modele w zakresie rozmaru sceny nie różnią się aż tak znacznie to model X w moim mniemaniu ma niesamowita separacje poszczególnych dźwięków, czego brakuje mi w modelu zamkniętym. Model zamknięty był wyjęty prosto z pudełka więc być może jego charakterystyka nieco by się poprawiła po ułożeniu i dopasowaniu padów (przetworniki planarne same w sobie podobno nie potrzebują wygrzewanie). Na pierwszy rzut ucha, wszystkie pasma wydawały mi się bardzo zbite w jeden przekaz. Nie wiem jak to opisać ale wydawało mi się, że każdy instrument jest jakby zamknięty w jednej chmurze. Oczywiście sama klasa grania stała na wysokim poziomie ale nie potrafiłem na nich wyłapać poszczególnych niuansów zakletych w utworach. Brakowało mi na nich troszkę analitycznosci, jeżeli mogę to tak nazwać. Najzwyczajniej w świecie nie porwały mnie. To czego nie znalazłem w LCD-xc, jako konstrukcji zamkniętej, odnalazłem w Aeon Closed.

        Może uważa Pan, że zbyt wcześnie je skreśliłem? Powinienem dać im druga szanse i posłuchać ich nieco dłużej? Jeżeli miał Pan większa styczność z modelem LCD-xc i mógłby Pan podzielić się własną oceną ich grania to byłbym wdzięczny.

        Tak jak napisałem we wcześniejszym komentarzu, na początku moich poszukiwań zależało mi bardzo na modelu zamkniętym ale doszedłem do wniosku, że przy tak wysokich, przynajmniej dla mnie, kwotach, nie chciałbym „stracić” czegoś w dźwięku tylko dlatego, że ograniczam się do konkretnej konstrukcji. Oczywiście bardzo bym się cieszył gdybym w zamkniętych słuchawkach znalazł coś pokroju LCD-x i najbliżej tego był model MrSpeakers Aeon Closed (mimo wszystko X zrobiły na mnie lepsze wrażenie).

        Pozdrawiam.

        1. Andrzej napisał(a):

          Sluchalem wiele sluchawek Audeze, i jedyne co moge doradzic, to jak jakis egzemplarz zrobil wrazenie, to trzeba kupic dokladnie ten egzemplarz, bo inny tego samego typu sluchawek moze grac troche/sporo inaczej.
          Ale faktycznie lcd-x i lcd-xc graja troche inaczej, lcd-xc maja troche wiecej gory.

          1. QNA napisał(a):

            Panie Andrzeju,
            To bardzo cenna wskazówka. Być może właśnie na taki słabszy egzemplarz LCD-xc trafiłem, dlatego też nie powalił mnie na kolana.

            Dziękuje za podpowiedź. Zwrócę na to uwagę.

            Pozdrawiam.

  2. Maciej napisał(a):

    Witam,
    Czy mógłby Pan porównać te Audeze LCD-2C
    do Focal Elear ?
    Zastanawiam się czasem na zakupem dobrych,otwartych słuchawek (wzmacniacz Sugden).

    1. Piotr Ryka napisał(a):

      Najwłaściwiej będzie chyba powiedzieć, że Focal Elear przy dobrym wzmacniaczu i źródle dają większe poczucie bezpośredniości, uczestniczenia w czymś prawdziwym.

  3. Prolim napisał(a):

    Dzięki za recenzję. Jeszcze trochę czasu mi zajmie by ją zrozumieć w całości ;-), trochę doświadczenia brak.

    1. Piotr Ryka napisał(a):

      Fakt, piszę dosyć trudne teksty.

      1. Sławomir S. napisał(a):

        Ta niespodziewana dla mnie deklaracja przypomniała mi sytuację z literatury, gdzie pewien bohater sam odkrył, iż mówi prozą:) Nieidealne to zapewne skojarzenie, ale przestrzegające przed pokusą klasyfikowania.

        Wracając do meritum – ‚brak poczucia uczestnictwa w czymś prawdziwym’, że zacytuję, jest dla mnie dojmujący w tych słuchawkach. Podobne miałem wrażenie przy innych relatywnie niedrogich planarach, których wysyp nastąpił u HiFiMana. Czy nie jest tak, że jednak w technologii dynamicznej łatwiej o perły na niewysokich pułapach cenowych, które pomimo pewnych niedostatków potrafią zachwycać? Jak oczywiście wymieniane tu Audioquest NH, ale nie tylko …

        1. Piotr Ryka napisał(a):

          Cóż, pokrewieństwa z monsieur Jourdain sam nie miałem na myśli, ale skoro tak to z zewnątrz wygląda…

          Odnośnie zaś dynamicznych „pereł” za małe pieniądze, to ortodynamiczne Fostex T60RP studzą takie uogólnienia.

  4. miroslaw frackowiak napisał(a):

    LCD-4z sluchalem na wystawie audio w Londynie cena £3600 akurat mialem mozliwosc posluchania wszystkich sluchawek tej firmy z tym samym wzm sluchawkowym i tymi samymi nagraniami i to bardzo dlugo.
    KO to bylo dla wszystkich poprzednich sluchawek tej firmy jak i dla wszystkich sluchawek jakie byly representowane na tej wystawie,one nie graly lepiej o jakies 25% tylko o niebo lepiej to bylo fantastyczne granie.

  5. Tadeusz napisał(a):

    Mirek z jakim wzmacniaczem grały te Audeze ?

  6. miroslaw frackowiak napisał(a):

    Graly z TRILOGY 933…

  7. Soundman napisał(a):

    Ale że aż tak ostra góra w LCD2 C to się nie spodziewałem, szkoda że nie miałem okazji posłuchać…

    1. Piotr Ryka napisał(a):

      Tak, góra i cały dźwięk są inne niż w dawnych LCD-2. Cieńsza membrana, mniejsza komora (bardziej płaska) – inny dźwięk.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

© HiFi Philosophy