Recenzja: Ayon HA-3

Brzmienie: Z Accuphase DP-700

Krótki rzut okiem na wnętrzności HA-3.

Rzut oka na wnętrzności.

   Zacznę od kwestii związanej z przewrotnością. Audiofilizm to nie logika i poprawne rozumowania wszystkiego w nim nie załatwią. Empiria często im przeczy i podobnie było tym razem. Przy komputerze z Ayonem najbardziej podobały mi się słuchawki Beyerdynamic T1 V2 wspierane kablem Tonalium Audio, górujące nad konkurencją trójwymiarowym obrazowaniem i ogólnym dopasowaniem do toru. Muzyka najlepiej z nimi się czuła i najpiękniej w nich wyglądała: była szybka, zajmująca, bogata, realistycznie prawdziwa i nadrealistycznie piękna. No, po prostu wolałem. Pewnie z Ultrasone Edition 5 albo Focal Utopia byłoby jeszcze lepiej, ale porównywane Audeze LCD-3 i HiFiMAN HE-6 zostały zdystansowane. A przecież na logikę z podobną stylistycznie Sigmą wcale nie T1 powinny wypaść najlepiej, tylko bardziej względem niej komplementarne Audeze. Tak nawiasem prymat tych T1 był możliwy dzięki ograniu, które zechciały łaskawie pojawić po grubych kilkuset godzinach, że już zaczynałem w nie wątpić i myśleć, że ten egzemplarz jest nieudany. Ale nie, on się najbezczelniej przez pięćset (a już na pewno nie mniej niż czterysta) godzin przed uzyskaniem formy gimnastykował; i licho z tym wygrzewaniem, naprawdę wściec się można.

Z tą wiedzą przeniosłem się pod odtwarzacz, a tam się sytuacja zmieniła. Świetne granie pozostało wprawdzie przy T1, i one jako jedyne zabrzmiały w sposób zbliżony, natomiast Audeze i HiFiMAN-y doznały brzmieniowego olśnienia. Audeze nieco skromniej, aczkolwiek teraz stanowiły dla T1 całkowicie już równorzędną partię, oferując brzmienia bardziej płynne, ciepłe i miękkie; jawnie relaksujące, ale na najwyższym poziomie. Z mniejszą dbałością o holografię i mniejszą o dynamikę, a większą o zmysłowość i błogość słuchającego. Łagodna potęga plus skrajna muzykalność – taka do niczego się nie śpiesząca – tak bym to scharakteryzował. I już by można bić brawo i wybierać pomiędzy LCD-3 a T1, jednakże te HiFiMAN… One z Sigmą wypadły najsłabiej, jako że najmniej muzycznie, najostrzej, całkiem prawie bez wdzięku. Kanciasto, za płasko, zbyt jazgotliwie. Ogólnie przyzwoicie i jak zwykle realistycznie, ale wyraźnie najsłabiej. Najwyraźniej się z Sigmą nie lubią, a przynajmniej tym razem nie pałały sympatią. Za to przy Accuphase…

A co można powiedzieć o walorach brzmieniowych pierwszego wzmacniacz słuchawkowego marki Ayon.

I rzut oka na front.

Z japońskim złotym klocem sobie powetowały i można rzec, iż tym razem sprawiedliwość doszła do głosu, bo to wszak rewelacyjne słuchawki. Jednakże nie mające zbyt często okazji tego dowieść, jako że źródło musi być prima a wzmacniacz dla nich specjalny. Najlepiej taki głośnikowy o umiarkowanej mocy (na przykład któryś Leben). Jednakże słuchawkowy par excellence Ayon HA-3 wraz Accuphase za źródło okazał się im rewelacją. Kiedy mu te HE-6 poprzez przejściówkę Tonalium Audio wetknąłem (samą przejściówkę niestety, a nie cały kabel), wówczas muzyka mnie zatopiła i do powrotu na T1 czy LCD-3 trzeba było się zmuszać. A po jednym zaledwie porównaniu już więcej się nie zmusiłem, bo to nie miało sensu.

Są takie audiofilskie sytuacje, takie stany słuchania, których rozbieranie na części mija się całkiem z celem, ponieważ nie może oddać istoty. Mogę oczywiście napisać, że muzyka na HE-6 była prawdziwsza, żywsza, szybsza, potężniejsza, lepiej realizująca relacje podzakresów, bardziej szczegółowa, itd. Ale istotą są dwie rzeczy: Pierwsza – sposób jej plasowania w przestrzeni. To się natychmiast czuło, o ile lepiej ta przestrzeń jest zorganizowana, o ile prawdziwsza, lepiej słuchacza względem muzyki sadowiąca. Poczucie przebywania w jednym pomieszczeniu z wykonawcami było zdecydowanie bardziej dojmującym doznaniem. Relacje słuchacz-orkiestra oraz muzyka-sala tu były zdecydowanie wierniejsze, nie zdeformowane. Nie sztucznie oddalone stylem T1 i nie sztucznie skrócone aranżem LCD-3. Muzyczna przestrzeń u HE-6 była realniejsza i z lepiej sytuującym się horyzontem. To się czuło, nie było nad czym dyskutować.

ayon-ha-3-hifi-philosophy-012ayon-ha-3-hifi-philosophy-011ayon-ha-3-hifi-philosophy-020ayon-ha-3-hifi-philosophy-013

 

 

 

 

Druga sprawa – postać samej muzyki. Pisałem o tym wielokrotnie i z konieczności do tego wracam: Jest taki moment, taka bariera, po przekroczeniu której trafiamy do audiofilskiego królestwa. To dzieje się rzadko w sensie konstruowania torów, chociaż kiedy odpowiedni tor już się zrealizuje, to dzieje się raz po raz. Przy komputerze jeszcze tego w pełnym wymiarze nie słyszałem, chociaż bywało blisko. Tu natomiast pokazały to jedynie HE-6, ale to wystarczyło. Bingo! – łupnęło w głowie. Musiało, ponieważ wylądowałem w muzycznej sferze tak muzyką przenikniętej i tak nią żyjącej, że można było to kroić nożem. Wówczas się nie chce analizować, a jeśli już jakieś analizy przez myśl przelatują, to tylko jako błyski, ponieważ zbyt jesteś zajęty.

Nie będę więc tego rozkładał na czynniki, bo co komu po wyliczankach. Grało tak autentycznie, wszechobecnie i przenikliwie, że jaźń cała utożsamiła się muzyką. Nie był to wprawdzie poziom najwyższy z możliwych, niemniej wystarczająco wysoki, by nie myśleć o jakichś Orfeuszach czy innych muzycznych bogach, tylko cieszyć się tym co teraz.

Mówiąc krótko - Ayon wygrywa z niemal całą dostępną konkurencją, choć okupuje to wysoką ceną i funkcjonalnością.

Mówiąc krótko – Ayon wygrywa z niemal całą dostępną konkurencją, choć okupuje to wysoką ceną i mniejszą funkcjonalnością.

Jednakże nie za to płacą recenzentom, by oddawali się uniesieniom i łaskawie o tym informowali. Tak więc dnia kolejnego wykonałem szereg czynności porównawczych, porównując wzmacniacz Ayona do ifi PRO iCan i własnego Twin-Head, a także porównując lampy 45-Globe z własnymi 45ʼ. (Jedne i drugie „mesh”.)

Zacznijmy od porównania z ifi. Nie wniosło nowej wiedzy względem pozyskanej przy komputerze, gdyż różnice okazały się analogiczne. Ponownie ifi dawało więcej pogłosu, pierwszy plan stawiało bliżej i grało nieco chłodniej. Nieznacznie mniej naturalnie, ale w taki efektowny, ujmujący metodą i urodą sposób. Że bez porównań tej większej pogłosowości pewnie byś nie wyłapał, a tylko całą przypisał w poczet składników realizmu. Można to w ten sposób ująć, że ifi radzi sobie znakomicie z pogłosami w samym nagraniu (nieczęsta umiejętność) ale dodaje też nieco własnych, a Ayon radzi sobie z nagraniowymi rewelacyjnie i własnych nie dorzuca. Najmocniej było to słychać przy Audeze, a nieco słabiej z T1, które ku memu zaskoczeniu okazały się podczas uważnych porównań same z siebie mniej pogłosowe. (Prawdopodobnie obecne teraz u mnie LCD-3 dają o wiele więcej pogłosu niż używane w recenzji.) Znów pojawiła się też wyraźna różnica w odniesieniu do ilości sopranów. Wzmacniacz Ayona generował (lub jeśli ktoś woli – przekazywał) ich znacznie więcej, wzbogacając sopranami wszelkie trzaski, trąbienia, a także partie wokalne; co czynił na świetnym poziomie, nie męcząc a realizm wzmagając.

Na koniec zostawiłem porównanie wzmacniaczy z użyciem HiFiMAN HE-6 i ani trochę się nie zawiodłem. Owo olśnienie z dnia poprzedniego to nie był efekt jednego wieczoru i znów wypadły rewelacyjnie. Ale i z ifi też popisowo; z tym, że ono i im dawało więcej pogłosu a mniej sopranów. W efekcie brzmiały nieco spokojniej a zarazem efektownie przestrzennie, co się świetnie sprawdzało w przypadku słabszych nagrań, o wiele dzięki temu mniej swą słabością męczących.

Jeśli jednak nie jest to problem, to Ayon HA-3 powinien znaleźć się na szczycie listy marzeń każdego słuchawkowego melomana.

Jeśli jednak nie jest to problem, to Ayon HA-3 powinien znaleźć się na szczytach listy marzeń każdego słuchawkowego melomana.

Z kolei Ayon grał prawdziwiej i rzucał więcej światła (głównie za sprawą sopranów), co przy całościowych jego umiejętnościach i cieplejszym cokolwiek brzmieniu powodowało rewelacyjny efekt z dobrymi nagraniami. Fantastycznie ten wzmacniacz okazuje się być poskładany brzmieniowo i w efekcie przekonująco realistyczny, że w życiu słyszałem tylko dwa lepsze dla słuchawek dynamicznych – własnego Twin-Head po lawinie przeróbek i z samymi najlepszymi lampami oraz podobnie gruntownie przeistoczonego Cary CAD-300-SEI na lampach 300B Sophia Princess i Takatsuki.

Na tej kanwie słowo o lampach. Nie byłbym sobą, gdybym tych 45-Globe do swego wzmacniacza nie włożył; i tu się pokazała rzecz zaskakująca, podobna nieco do wcześniejszych przygód ze słuchawkami T1. Te lampy grały dotąd przez jakichś dwieście godzin, a mimo to moje sześcioletnie 45ʼ – też meshowe ale nie globe – okazały się wyraźnie lepsze. Prezentowały wyższą kulturę na bazie brzmień bardziej aksamitnych, płynniej od frazy do frazy przechodzących, bardziej naturalnych i zarazem uwodzicielskich. Nowsze lampy Ayona skupiały się głównie na dynamice, szczegółowości i ekstatycznych podnietach akcelerowanych żywością dźwięków, ale nie miały ani takiej gracji przepływu, ani tak pięknych pasaży tonalnych, przekładających się na subtelną kolorystykę dźwięku. A zatem dwieście godzin to mało i dużo jeszcze przed Ayonem. Własnych lamp w niego nie wetknąłem, ponieważ zaciski gniazd bardzo ma wąskie i nie chciałem leciwych czterdziestek piątek narażać na uszkodzenie. Na pewno z nimi zagrałby lepiej, skoro lepszy z nimi był Twin-Head, tak więc nie było potrzeby ryzykować.

Pokaż cały artykuł na 1 stronie

70 komentarzy w “Recenzja: Ayon HA-3

  1. MIROSLAW FRACKOWIAK pisze:

    Super wmacniacz jak widac,ladny i solidny,recenzja jak zawsze swietna.

  2. Marcin pisze:

    można poprawić tytuł, który sugeruje, że jest to news, a nie recenzja

    1. PIotr Ryka pisze:

      Słuszna uwaga, już poprawiłem. Dziękuję za pomocny komentarz.

  3. Blue pisze:

    Skoro już Pan przelotnie wspomniał o Woo Audio, można się kiedyś spodziewać recenzji? Słyszałem że dystrybutorzy nie są zbyt łasi na amerykańskie marki. Ciekawi mnie jak by Pan odniósł ten wzmacniacz do trilogy 933, według mnie reprezentował poziom Bakoona więc uwzględnia go pan również do jednego z najlepszych wzmacniaczy słuchawkowch na rynku?

    1. PIotr Ryka pisze:

      Pytanie, o którego Woo Audio chodzi, bo oni robią sporo słuchawkowych wzmacniaczy. Polskiego dystrybutora nie ma, bo dyktują za niskie marże. Jest natomiast recenzja jednego Woo tutaj, wystarczy wpisać Woo Audio w wyszukiwarkę.

  4. Stefan pisze:

    Piotrze, czy T1 v2 brumiały z HA-3?

    1. PIotr Ryka pisze:

      Nie. Sennheiser HD 800, Beyerdynamic T1 i HiFiMAN HE-6, a także na pewno wszystkie inne słuchawki o wysokiej impedancji albo niskiej skuteczności, pracują z tym wzmacniaczem bez zarzutu. A sam wzmacniacz jest warty grzechu – zapewniam.

  5. Stefan pisze:

    Dziękuję, mogę też dodać że z HE1000 też jest ok, ale takie Utopie i Eleary to już słabo.

    1. PIotr Ryka pisze:

      A co to był za egzemplarz HA-3? Bo właśnie jestem w sporze z twórcą, wg którego to skandal, że napisałem o jakimś w HA-3 brumieniu.

  6. Stefan pisze:

    Raczej nie ten sam.

  7. Panie Piotrze słucham tylko plików z tidala hifi z komputera a ostatnio z takiego ustrojstwa co to się nazywa sonore microrendu (swoją drogą rzecz jest genialna i daklasuje nawet komputer zbudowany specjalne pod audio) i w związku z tym mam pytanie, czy Pana zdaniem warto zainwestować w ten wzmacniacz czy np ifi pro ican z tymi plikami będzie grał tak samo lub bardzo podobnie, to po pierwsze , po drugie niech Pan doradzi , oczywiście Pana zdaniem czy do tego lepszy byłby hegel hd 30 czy np auralic vega wystarczy.czy może ma Pan jakiegoś faworyta. Pytam bo jak wiemy najdrożej wychodzi wieczna zmiana sprzętu.Dodam że mam słuchawki hifi man 1000 ale z czasem chciałbym kupić jeszcze jakieś zamknięte żeby się odciąć od domowników i tu może być problem bo te najlepsze to chyba sonorous viii a te nie za bardzo chcą współpracować z ha 3.
    I jeszcze jedno pytanie mianowicie chodzi o kabel czy sułek czy jakiś inny. Z tym mam największy problem bo tylko sułka można wypożyczyć inne niestety trzeba kupić, więc tu muszę sie Pana z całym szacunkiem poradzić jako osobę względem tych kabli osłuchaną.
    I teraz najważniejsze pytanie natury ogólnej. Czy za „dobry” sprzęt nie ukaże w pełni mizeri plików z tidala powodując frustrację zamiast radości , w związku z tym co robić Panie Piotrze Co Robić

    1. Zapomniałem dodać że oczywiście posiadam ifi usb 3, 0 i kabel gemini.
      Pozdrawiam Serdecznie Darek

      1. PIotr Ryka pisze:

        Bardzo dużo pytań więc może w punktach:
        1. Do HE-1000 Ayon wydaje mi się lepszy, bo gra cieplej. Ale wyklucza wszystkie słuchawki o niskiej impedancji, tak więc z zamkniętymi będzie problem bardzo ograniczonego wyboru. Poza tym trzeba mu będzie kupić lepsze lampy sterujące, a to wydatek minimum kilkuset złotych. Tu zatem na dwoje babka wróżyła. Każdy ma plusy i minusy. iCan PRO bardziej uniwersalny, HA-3 cieplejszy, bardziej rozszumiany. Ale jak mają być któreś zamknięte koniecznie, to raczej ifi.

        2. Jak chodzi o DAC, to Auralic i HD30 są brzmieniowo w podobnym typie i podobnej jakości. Polecić mogę jeden i drugi, trzeba by zrobić najlepiej porównanie, sam nie miałem okazji. ifi ma zrobić DAC dedykowany do iCan PRO, ale jeszcze go nie ma, ma debiutować w Monachium.

        3. Mnie interkonekty Sulka bardzo pasują, bo dają brzmienie całościowe, uporządkowane, skupione na muzyce. Ale jak się lubi przede wszystkim szczegółowość, to taki szczytowy Acoustic Zen miedziany będzie bardziej efektowny.

        4. Z dobrym sprzętem pliki na pewno zabrzmią lepiej.

        1. Bardzo dziękuję za szybką odpowiedź, a jakie te lampy by Pan polecił i jak wg Pana, w prostych żołnierskich słowach powinno wyglądać zasilanie takiego systemu (od gniazdka do przetwornika i wzmacniacza po kolei) chodzi o nazwy kabli ew kondycjonerów i listew i co tam jeszcze trzeba nie np za 50k ale takie żeby na tych parę lat jak to się mówi stykło czyli taka porządna średnio wyższa półka. Z góry dziękuję i pozdrawiam.

          1. PIotr Ryka pisze:

            Ayon ma dobre lampy mocy, trzeba tylko dokupić sterujące, najlepiej Mullarda. Kable zasilające proponuję średnie Harmonix, takie za circa 3 tys. Dobre listwy w średnich cenach oferują polscy producenci. Trzeba poszukać ofert i rozejrzeć się w cenach oraz opiniach.

  8. A.B pisze:

    Piotrze, a testowany HA-3 kontra Twin Head Mark III pod LCD -3 ? w niedalekiej perspektywie Crosszone CZ-1.

    1. PIotr Ryka pisze:

      Twin-Head jest lepszy, ale to nic dziwnego, bo ma optymalne lampy. Sterujące w HA-3 są do wymiany. I tak, jak napisałem w recenzji – HA-3 to najlepszy wzmacniacz słuchawkowy na naszym rynku, jeśli nie liczyć kolubryn Fostex HP-V8 i Headtrip. Alternatywą, bardzo mocną, jest Cary 300-SEI, któremu trzeba wymienić wszystkie lampy a nie tylko sterujące, no i jest droższy. Pod LCD-3 i Crosszone wzmacniacz Ayona na pewno będzie pasował.

  9. Stefan pisze:

    Będzie update 😉

    1. PIotr Ryka pisze:

      Tak, mówili mi dziś w Nautilusie, że podobno ulepszona wersja przyjeżdża.

  10. Stefan pisze:

    No i lampy są inne już nie GLOBE.

    1. PIotr Ryka pisze:

      Ja słyszałem o dwóch gniazdach słuchawek – dla niskiej i wysokiej impedancji.

  11. Stefan pisze:

    Tak to też, w środku zniknęło parę rzeczy, zamiast drabinki scalonej jest potek, prawdopodobnie alps niebieski.
    Nie ma też wyświetlacza i całego sterowania z tym związanego.Jest dużo lepiej, tylko lampy sterujące nie wiem
    jakiego producenta, teraz mają napis czerwony 12AU7.

    1. PIotr Ryka pisze:

      Jak czerwone, to prawdopodobnie RCA albo JJ. Grunt, że jest lepiej.

      1. Stefan pisze:

        Zastanawiam się tylko czemu zmienili 45.

        1. PIotr Ryka pisze:

          Jeżeli zmienili na 45 bottle zamiast globe, to chyba przeczytali recenzję 🙂

          1. Stefan pisze:

            Tu nie da rady fotek zamieszczać, ale zobacz na stronie Ayona już jest nowa wersja.
            Jest też w newsach link to recki ze Stereoplay z fotkami wnętrza, ale jeszcze wersja z Globe.
            A Crosszone dużo czasu potrzebują aby doszły do siebie?

          2. PIotr Ryka pisze:

            No to walnęli swoje tradycyjne lampy od wzmacniaczy, tyle że w wersji 45. Zapewne brzmieć będą lepiej. (To nie są Globe tylko Bottle.) Crosszone nie wygrzewają się jakoś szczególnie długo. Po stu godzinach grają już dobrze. Ale oczywiście na swój sposób.

  12. Stefan pisze:

    Tak teraz są Bottle, ale ta wersja testowana w Stereoplay miała jeszcze Globe.
    Fakt Crosszone są „specyficzne”.

  13. Piotr pisze:

    Piotrze, twoim zdaniem do tego wzmacniacza będą może nie lepsze ale bardziej odpowiednie LCD4 czy HD800S?
    A może żadne z nich?

    1. Piotr Ryka pisze:

      Najlepsze będą Final Audio D8000.

      1. piotr pisze:

        Ale słyszałeś czy to tak na fali zauroczenia D8000?

  14. Tadeusz pisze:

    Ten Ayon HA-3 z opisu ostatniej recenzji słuchawek Final Audio to już ten „nowy” czy jeszcze „stary” ?

    1. Piotr Ryka pisze:

      Ten nowy i z lampami sterującymi Sylvanii.

  15. Tadeusz pisze:

    Czy doczekamy się jego recenzji ,czy to tylko zmiany kosmetyczne plus różnice wynikające z zastosowanych lamp ?

    1. Piotr Ryka pisze:

      Recenzji nie ma sensu pisać, bo zmiana dotyczy przede wszystkim tego, że teraz już nie brumi i można spokojnie słuchać nawet z bardzo czułymi słuchawkami. Zmieniono też lampy sterownicze, a chociaż to chiński no name, to i tak od poprzednich są lepsze. Zmieniono także lampy mocy na charakterystyczne dla Ayona i też chyba są lepsze, ale bezpośrednio nie porównywałem.

      1. Stefan pisze:

        Zmianie uległa też regulacja gośności z elektronicznej na potencjometr Alpsa.
        Także ubyło trochę w środku;)

        1. Piotr Ryka pisze:

          Fakt – okienka z cyfrowym wskaźnikiem wysterowania nie ma.

  16. Piotr pisze:

    Szkoda, myślę o recenzji czy chociaż porównaniu.
    Tym bardziej, ze Ayon potrafił zepsuć fantastyczny CD-1sx i (moim zdaniem oczywiście) wydać na świat dużo mniej ciekawy CD-10 – więc może być różnie.

    1. Piotr Ryka pisze:

      W tym wypadku poprawiona wersja jest lepsza.

  17. Piotr pisze:

    Piotrze, mam właśnie okazje posłuchać takiego zestawu :HA3+D8000+CD35 i jest aż za tłusto, brakuje zwiewności a bas jest na pograniczu zniekształceń. Wzmacniacz gra 5 godz. Myślisz, że to może się uspokoić po wygrzaniu?

    1. Piotr Ryka pisze:

      Myślę, że tak. Poza tym, jakie kable?

  18. Piotr pisze:

    cardas reflection

    1. Piotr Ryka pisze:

      Do kabli Cardasa pełnego zaufania nie mam, podobnie jak zresztą do wszystkich. Dlatego warto sprawdzająco użyć innych. Jeżeli jest za tłusto, to Tary albo Acoustic Zen. Z niedrogich szczególnie polecam Acoustic Zen Matrix Reference II.

      1. Piotr pisze:

        No i proszę.
        Pomysł jak najbardziej dobry ale nie miałem jak na szybko wypróbować Acoustic czy Tary więc wpiąłem teoretycznie gorszy i praktycznie dwa razy tańszy Albedo Solid. Pod 3 czy 4 godzinach już nawet nie chciało mi się przepinać na Cardasa. Wszystko na swoim miejscu, bas nie gorszy a nie rozwlekły itd.
        Ha, czyżby więc po raz kolejny – dobre a polskie?

        1. Piotr Ryka pisze:

          Kable z reguły dają popalić. Na szczęście robią to w obie strony.

  19. Piotr pisze:

    Piotrze jak myślisz czy warto wymienić 45 na Emission Labs. No chyba że to EM tylko z napisem Ayon wtedy oczywiście bez sensu. Jest trochę starych np. RCA – może warto sprawdzić ten trop?

    1. Piotr Ryka pisze:

      Sprawdzałem w odniesieniu do wersji baloon w tych pierwszych HA3 i Emission Labs grały lepiej. Grały też lepiej od klasycznych 45 z lat 40-tych, bo i takie porównywałem.

  20. Piotr pisze:

    Dzięki, to już jakiś trop.
    Mam tą poprawiona wersję Ayona i na moje niewprawne oko budowa lamp jest identyczna jak EML – na stronie maja duże fotki.
    Czyli wychodzi że skoro ta wersja limitowana 45 jest nieosiągalna to chyba można przyjąć, że firmowe są najlepszym wyborem.
    Ale za to można poszaleć z 12AU7

    1. Piotr Ryka pisze:

      Też mam tą poprawioną wersję, ale jeszcze mi się nie zebrało na porównywanie lamp. Może przy najbliższej okazji.

  21. Piotr pisze:

    Piotrze, czy HE1000 (czyli już pewnie wersję SE należy rozważyc) bedą twoim zdaniem dobrym partnerem dla tego Ayona?

    1. Piotr Ryka pisze:

      Zapewne dobrym, ale tego zestawienia nigdy nie słyszałem.

  22. Stefan pisze:

    HE1000 jak najbardziej ładnie przestrzennie, do tego można jeszcze sterującymi dopasować brzmienie pod siebie.

  23. Artur pisze:

    Czyli można przyjąć że nowy egzemplarz nie będzie już brumil nawet z meze empyrean?

    1. Piotr Ryka pisze:

      Oczywiście.

  24. Bogdan pisze:

    Panie Piotrze, odkopuję temat, a pamięta Pan czy ten wzmacniacz „brumił” na lcd 3? Recenzja była dawno, ale sprzęt wyjątkowy i może Pan pamięta. Dla mnie istotna informacja.

    1. Piotr Ryka pisze:

      Nie brumi nowsza wersja, ta z kanciastymi lampami mocy. Nie robi tego, ponieważ producent wziął sobie tę recenzję do serca.

      1. Bogdan pisze:

        Dziękuje, a czy pierwsza wersja testowana przez Pana brumiła na lcd 3? Pytam w kontekście ewentualnego nabywania z rynku wtórnego. Fakt brumienia na niskoomowych słuchawkach może nacząco obniżyć tu cenę, a ja zamierzam używać z lcd 3 właśnie. Jeśli i na lcd 3 brumi to starsza wersja nie ma sensu, a nowsza jednak droga.

        1. Piotr Ryka pisze:

          Tak, trochę brumiła.

          1. Bogdan pisze:

            Dziękuję to cenne i unikalne informacje. Jest problem z dobraniem dobrej pełnej lampy do lcd 3. Albo bardzo drogie, albo nie ma synergii. A jaką lampę zamiast Anyona może Pan polecić do lcd3? W tekście jest wspomniany jeden wzmacniacz, ale bardzo drogi. Rozważałem też wa22, ale tutaj chyba jakość/cena nie jest najlepsza, choć są (preferowane przeze mnie) okazje z rynku wtórnego.

          2. Piotr Ryka pisze:

            Znakomicie grały poprzez oferowaną kiedyś przez HiFiMAN-a przejściówkę dla HE-6 do podpinania 4-pinem w wyjścia głośnikowe normalnego a nie słuchawkowego wzmacniacza. Z tańszych konstrukcji FEZZ Audio Omega Lupi powinien być wystarczająco mocny. Takaże Little Dot VI+ oferowany przez Audiomagic (Uwaga, ma wentylatory, które trochę szumią.) Obecnie oferowany Ayon HA-3 też będzie dobry. Tym bardziej Cary CAD-300-SEI albo Woo Audio 5-LE

  25. Tadeusz pisze:

    A czy te „oczyszczacze brumienia” wpłynęły na brzmienie ?

    1. Piotr Ryka pisze:

      Jeżeli, to pozytywnie. Te kanciaste lampy wydają się grać lepiej.

  26. Adam pisze:

    Witam
    A gdyby sięgnął Pan pamięcią o te kilka lat wstecz.
    Jak oceniłby Pan połączenie Nighthawk i Ayona HA-3?
    Pomijając oczywiście ogromną różnice w cenie i fakt, że AQ nie potrzebują takiej mocy jaką oferuje Ayon. Chodzi mi wyłącznie o dźwięk jaki razem stworzył duet Nighthawk i HA-3.

    Pozdrawiam 🙂
    Adam

    1. Piotr Ryka pisze:

      Aż tak daleko sięgać nie muszę – Ayon stoi o metr ode mnie, a NightHawk wprawdzie z rok nie słuchałem (są u syna), ale to zestawienie jest w porządku. Tylko Ayon powinien być z tych nowszych, poprawionych – tych z kanciastymi lampami 45, bo pierwsze, z balonowymi, jak dla niskoimpedancyjnych NightHawk za mocno brumiły.

      1. Adam pisze:

        Dziękuję za odpowiedź
        A jeśli mogę jeszcze zapytać przy okazji o Empyrean, które są moim następnym celem, a poza nimi myślę o AKG K1000 z którymi chciałbym się poznać, a chodzą mi one po głowie od długiego czasu, a jest oferta w moim mieście, więc cóż trzeba działać.

        Czy dałoby radę pogodzić jednym wzmacniaczem obie słuchawki. Czy Ayon mógłby się nadać zarówno do Empyrean i K1000?
        Albo myślałem też o ifi iCan Pro, gdzie można zmieniać brzmienie za pomocą tych trzech trybów.

        1. Piotr Ryka pisze:

          Ayon z Meze jak najbardziej, ale z K1000 nie bardzo. Do napędzania jednych i drugich polecam Lebena CS-300, najlepiej tego w wersji podrasowanej przez dystrybutora. (Jest kilka poziomów tego rasowania.) Empyrean byłyby podłączone do dziurki z przodu, K1000 z tyłu do odczepów głośnikowych. Analogicznie byłoby z Cayinem HA-300, tylko w większym budżecie. Albo z Lebenem CS-600.

          1. Adam pisze:

            Dziękuję.
            Właśnie o Lebenie też zapomniałem. Kiedyś o nim czytałem, lecz jakoś nie kojarzył mi się za bardzo ze słuchawkami.
            Cena podstawowa zjadliwa.
            A orientuje się Pan jaki jest koszt podrasowania Lebena 300?

          2. Piotr Ryka pisze:

            To zdaje się od tysiąca do trzech.

  27. Adam pisze:

    A to można powiedzieć, że w miarę rozsądnie, bo już czasami widziałem wzmacniacze lampowe gdzie upgrade to była cena samego urządzenia prawie. I wzmacniacz z ultra drogiego robił się nieziemsko drogi.

    No muszę przyznać, że zaciekawił mnie Pan tym Lebenem, będzie trzeba go sprawdzić.

    A tak jeszcze z ciekawości, jaka jest różnica między ulepszonym Lebenem 300 a Ayonem?

    1. Piotr Ryka pisze:

      Bardo mała. Ayon gra trochę bardziej powłóczyście, jak to duże triody; Leben cokolwiek bardziej wartko, jak to push-pull.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

sennheiser-momentum-true-wireless
© HiFi Philosophy