Recenzja: Trilogy 933

Trilogy_933_011_HiFi Philosophy   Firma Trilogy Audio jest przedsięwzięciem siostrzanym ISOL-8, marki wytwarzającej kondycjonery, listwy i przewody zasilające, założonej przez Nica Poulsona, twórcę szeroko znanego producenta o identycznym profilu – firmy Isotek.

Nic zaczynał jako inżynier w studiach BBC i tam po raz pierwszy zetknął się z problemem wpływu jakości prądu na jakość nagrań. Ta problematyka jest, jak sam mówi, głównym odłamem jego działalności, a tylko jemu podległy ISOL-8 pozostaje kontynuatorem rozwiązań zapoczątkowanych w Isoteku, którego najważniejsze projekty także wyszły spod ręki Nica. W efekcie kondycjonery obu firm są oparte na tych samych rozwiązaniach i pozostaje jedynie sprawdzić, które z podobnych we wnętrzu jak niemal dwie krople wody urządzeń sprawują się lepiej, o ile jakakolwiek różnice dałoby się wychwycić. Podobieństwo dotyczy jednak wyrobów z niższego i średniego przedziału, a kondycjonery z najwyższej półki obie firmy mają różne. To jednak kwestia przyszłości, a obecnie pochylimy się nad produktem drugiej marki należącej do Nica, nad wzmacniaczem słuchawkowym opatrzonym logo Trilogy.

inter-nic-poulson-isol-8-pic01

Nic Poulson

Nic nie ukrywa, że to wszystko co dzieje się pod tym szyldem jest dla niego działalnością prowadzoną na zasadzie osobistej satysfakcji. Nie hobbystycznej, bo jest wszak profesjonalistą, ale takiej ku wewnętrznemu samozadowoleniu i sprawdzeniu umiejętności. ISOL-8 to dział komercji, rzucający na rynek najwyższej klasy w swoich przedziałach cenowych rozwiązania prądowe, przynoszące duże zyski i powstające w dużych partiach, a Trilogy to oczko w głowie i pole do sprawdzania innowacyjnych pomysłów, pozwalające odrywać się od profesjonalnej rutyny i trybów produkcji przemysłowej. A choć Nic nie mówi o tym wprost, niewątpliwie także pole popisu i nadzieja na sławę. Bo nawet kiedy już się jest sławnym, nie przeszkadza to chęci bycia sławniejszym.

Marka Trilogy Audio Systems pojawiła się w 1992 roku, ma zatem już swoje lata, a osiemnastkę dawno za sobą. Zaczynała od urządzeń lampowych – przedwzmacniacza, integry i monobloków. Powstało w jej ramach kilkadziesiąt urządzeń lampowych i tranzystorowych, ale rozwiązania tranzystorowe wydają się ostatnimi czasy zdobywać przewagę. Tranzystorowy jest także Trilogy 933 – pierwszy w historii firmy słuchawkowy wzmacniacz, będący oczywiście następstwem rosnącej wraz z modą na mobilne audio popularności słuchawek. Bo choć Trilogy 933 jest urządzeniem niedwuznacznie stacjonarnym, to jednak ktoś nawykły do mobilnego słuchania także w domu chętnie sięgał będzie po słuchawki, co dodatkowo potęguje moda na słuchanie przy komputerze. Współczesny młodzian, w tym także młodzian podtatusiały, oderwany od komputerowego ekranu czuje się nie na swoim miejscu, tak więc przebywanie w pobliżu ukochanej maszyny należy mu wszechstronnie zapewnić, a pępowina słuchawkowego kabla jest jak najbardziej wskazana.

c2ag_200x140_3_901_pre_amplifierNa wrocławskim mityngu Audiofil, który Nic zaszczycił swą obecnością, miała miejsce konferencja prasowa, po której pozwoliłem sobie na krótką rozmowę, pytając między innymi właśnie o nieobecny tam pierwszy słuchawkowy wzmacniacz i cały odłam słuchawkowego grania pod kątem przyszłości. Okazało się, że ulubionymi słuchawkami Nica są HiFiMAN HE-6, a ze swej strony podniosłem kwestię zapewnienia im odpowiedniej mocy prądowej. Nic upierał się, że moc w okolicach 1 W, jaką Trilogy 933 może zapewnić, jest całkowicie wystarczająca, ale zapewniłem go, że napędzane 25-watowym Croftem ukazują nowe możliwości i całkiem inny potencjał. Trafiłem doń ze swoimi racjami prawie natychmiast, ale nie dlatego, że miał do mnie zaufanie i przedstawiono mu mnie jako specjalistę od słuchawek, tylko dlatego, że padła nazwa Croft. Okazało się, że Glenn Croft to przyjaciel i stary znajomy Nica, a skoro 25-watowy Croft Polestar aż taki dla HiFiMAN-ów jest dobry, to także Nic postanowił wzmocnić siłę napędu dla swoich HE-6, ale ten projekt pozostaje dopiero w realizacji i mam tylko obiecane, że jako pierwszy będę go słuchał. Tymczasem jesteśmy przy wzmacniaczu Trilogy Audio 933, zdolnym według zapewnień jego twórcy napędzić wszystko poza elektrostatami, w co gotów jestem sam z kolei natychmiast uwierzyć, aczkolwiek z zastrzeżeniem, że dla słuchawek pokroju HiFiMAN HE-6 czy AKG K1000 mocy ma jednak za mało by cały ich potencjał wyłonić.

c2ag_200x140_3_948_power_amplifierW tym miejscu nasuwa mi się mała dygresja odnośnie elektrostatów. Pisząc recenzję Brystona BHA-1 naigrywałem się z recenzenta, który sporządzając swoją zapewniał o możliwości napędzania przez ten wzmacniacz także słuchawek elektrostatycznych. Napisałem wówczas, że jako żywo wzmacniacz zdolny akcelerować jednocześnie słuchawki dynamiczne, ortodynamiczne i elektrostatyczne nie powstał, bo to są całkiem inne prądy i tak dalej. W przypadku Brystona miałem wprawdzie rację, ale okazuje się, że nie w sensie całej oferty rynkowej. Jak się bowiem ostatnio dowiedziałem, pojawił się wzmacniacz potrafiący rzeczywiście napędzać wszystkie słuchawki, zwący się Audiovalve Luminare, czyli pochodzący od znanej stajni Audiovalve i kosztujący nieskromne 3 tysiące euro. Tak więc raz jeszcze (co filozofowie dawno już ustalili) okazało się, że niczego nie można być pewnym co do nieistnienia, choć z drugiej strony istnienia pewnych rzeczy pewnym być można, tak więc słusznie przewidziałem marketingowy remont generalny głośników Focal Grande Utopia po ostatnim Audio Show, na który długo nie trzeba było czekać.

Wracając do Trilogy. Mocy ma ten wzmacniacz sporo, prezentuje się nietypowo, a gra, że niech mnie kule biją. Pora temu z bliska się przyjrzeć.

Pokaż cały artykuł na 1 stronie

25 komentarzy w “Recenzja: Trilogy 933

  1. Maciej pisze:

    zabrakło sesji rozbieranej, oj zabrakło 😉

    1. Maciej pisze:

      Aha, jeśli Sonic Pearl wróci z nowym zasilaniem, to spodziewaj się sporego przyrostu jakości.

      1. Piotr Ryka pisze:

        Jeśli wróci…

    2. Piotr Ryka pisze:

      Co racja, to racja. Fotograf zapracowany, nie zdążył. Nadrobi się dzisiaj wieczorem. A rzucić nieco okiem można tutaj

      http://www.trilogyaudio.com/933_amplifier_for_headphones.html

  2. miroslaw frackowiak pisze:

    Dziwne z tym wzm Bakoon ,bo wszendzie na forach zagranicznych twierdza ze ideal do LCD-3,nawet z tego co pamietam jest sprzedawany w komplecie Bakoon+LCD3+Klutz Desing, wyglada to fantastycznie i cena w tym komplecie jest okazyjna.Szkoda ze nigdzie jeszcze tego Bakkona nie sluchalem,dlatego nie moge obiektywnie sie wypowiedziec.

    1. Piotr Ryka pisze:

      Zanim pierwszy raz słuchałem Bakoona, też mi właśnie polecano go z Audeze LCD-3, ale moim zdaniem Sennheisery HD 800 sprawdzają się z nim zdecydowanie lepiej i sam na pewno bym je dla niego wybrał. Natomiast Audeze grają lepiej z Lebenem, do którego z kolei poleca się HD 800.

      1. Maciej Gawell pisze:

        Mnie HD800 też pasują do Bakoona, bo słuchałem i jest to zgrane duo. Do LCD3 chyba lepiej mieć coś z większym ‚wygarem’ :)

      2. jakob pisze:

        Moim zdaniem z lebenem rewelacyjnie wypadaja k812.

        1. Piotr Ryka pisze:

          Niedługo mam zamiar sporządzić porównanie AKG K1000 z K812, to się przy okazji o Lebena także zawadzi.

  3. Piotr Ryka pisze:

    Cały problem z tymi Audeze, to znaleźć wzmacniacz jednocześnie naprawdę mocny i nie wprowadzający szumu. Mam zamiar za takimi trochę się porozglądać.

    1. Maciej pisze:

      Tanio nie będzie, bo szum to też tanie lampy, tańsze trafa, mniejsza separacja – więc większa obudowa potrzebne itd…

      1. Piotr Ryka pisze:

        To prawda, ale może znajdzie się jakiś tranzystor. Przy stosunkowo niewielkiej mocy – tak 5-10 W – lampy wprawdzie spisują się z reguły na odczepach głośnikowych lepiej, no ale nie traćmy nadziei. W sumie nie celuję jednak w niską cenę, tylko w jakość ekstremalną. Taką jaką dawał Audion, tylko żeby tego hałasu własnego w torze nie było. Przy stosunkowo wysokiej czułości Audeze jest to bardzo trudne.

        1. Michal Pastuszak pisze:

          Tranzystorowy McIntosh MHA100 spokojnie da rade z Audeze, (do typowych dynamikow byl wrecz za mocny), zagra tez czysto, bez znieksztalcen i to na wyczynowych poziomach glosnosci, tylko jakies soczyste zrodlo mu sie nalezy, aby to ladnie razem gralo.

          1. Piotr Ryka pisze:

            Miejmy nadzieję, że uda się kiedyś sprawdzić.

  4. Mariusz pisze:

    Panie Piotrze posiadam hd 800 co wybrac Bakoona czy Trilogy cena podobna sluchale Bakoona i bardzo mi sie podoba.

    1. Piotr Ryka pisze:

      Jeżeli tylko fakt, że Bakoon jest bateryjny nie stanowi problemu, to należy wybrać właśnie Bakoona. Synergia między nim a tymi słuchawkami jest perfekcyjna.

      1. Maciej pisze:

        Bakoon Bakoon!

        :)

  5. Maciej pisze:

    Na head fi jest prawie 6 stron na temat tego jaka to wspaniała synergia Trilogy i TH900. Gdyby kosztował czwóraka/piątaka to myślałbym nad tym wzmakiem, ale cena wybitnie nie polska :)

    1. Piotr Ryka pisze:

      TH -900 mam w bliskim zasięgu, to można będzie kiedyś sprawdzić to zestawienie. Dobrze powinien w takim razie grać z AKG K812, bo one są do TH-900 podobne.

  6. Maciej pisze:

    AKG K812 są podobne do TH900? To byłoby dla mnie spore zaskoczenie w oparciu o teksty które poznałem, no to zwyczajnie trzeba ich posłuchać.

    1. Piotr Ryka pisze:

      No, chyba nie o moje, bo już o tym podobieństwie pisałem.

      1. Maciej pisze:

        Nie nie, te ogólnoświatowe mam na myśli 😉

  7. Maciej pisze:

    Dzieje się coś niedobrego z tymi cenami. Są jakoś nienaturalnie wysokie. Słuchawki za 6 tyś wzmacniacz za 10. Przecież to nie piece stereo i nie kolumny. Sami jesteśmy sobie winni, teraz tej lawiny nikt nie zatrzyma. Za rok Piotr będzie recenzował tranzystory słuchawkowe za 18 tyś i standardem stanie się cena flagowców na poziomie 8 tyś.

    1. Piotr Ryka pisze:

      Jeden wzmacniacz słuchawkowy za 18 mam zamiar jeszcze w tym roku. Ale do winy za przyrost cen się nie poczuwam.

  8. Alek pisze:

    Macku – nie ma problemu kupic tanszy wzmacniacz i tansze sluchawki. Wybor jest olbrzymi. Po Audio Show z ciekawosci testowalem gramofonowy przedzwmacniacz Trilogy 907. Cena podobna. Jesli jakosc 933 jest na tym samym poziomie co jakosc 907 to ten przedwzmacniacz jest…. tani. 907 Trilogy zamiótł podłoge preampem lampowym Octave ktory jest o 4000 droższy mniej więcej. I nie przesadzam. Deklasacja totalna. Słyszałem na własne nieupośledzone uszy :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

© HiFi Philosophy