Recenzja: RME ADI-2 DAC FS

   Tym razem  o czymś naprawdę modnym i przebojowym. I na dodatek niedrogim. Żadne tam super drożyzny. A jednocześnie techniczne zaawansowanym, nawet profesjonalnym. I to z wyżyn profesji. Więc oto przybywa i wam daję – tego szukaliście, tego chcecie.

Rzecz jasna konkurencja nie śpi, poczynając od małych iFi i Apogee Groove, przez różne Fosteksy, Aune i Questyle, po ALO Audio, Black Dragon i Myteka. I dalej – gdzie już drogo i coraz drożej. Aż po dCS Bartoka i Chorda DAVE, kosztujące jak auta. Przetwornik zintegrowany ze słuchawkowym wzmacniaczem – a więc zestaw kompletny, gotowy do użycia od każdej strony; oprócz słuchawkowego gniazdka z przodu także z tylnymi wyjściami na wzmacniacz kolumnowy i zaopatrzony w zestaw wejść cyfrowych (minimum USB i coaxial) – oto dziś serce audio. Do niego jakieś słuchawki, i jedziemy – muzyka nasza! I teraz pojedziemy, obiecuję. Ale zanim, dwie rzeczy – konkretnie dwa akcesoria. Recenzja dotyczy oczywiście urządzenia tytułowego, które kosztuje cztery trzysta. Ale piszę ją w określonych warunkach, od których nie odstąpię. Oczywiście u siebie będziecie mogli inaczej tego RME oprzyrządować, ale sam oprzyrządowałem kablem USB Fidata (1800 PLN) i przy wejściu prądowym malutkim oczyszczaczem iFi iPurifier (590 PLN) – ponieważ to dało czad. A taki już jestem grymaśny, że jak mnie coś ujmie dźwiękiem, to za nic nie odpuszczę. Gdyby owo coś ujmujące było drogie, jakimś kosztownym draństwem, to pewnie, pewnie – należałoby w recenzji zaniechać, by nie mącić obrazu. Ale niedrogie te tu cosie są pasujące akurat ceną – i stąd takie trio.

Teraz o producencie. RME (jak samo pisze o sobie) to młody niemiecki zespół programistów z wizją tworzenia innowacyjnych i przyjaznych dla użytkownika wysokiej klasy cyfrowych rozwiązań audio za rozsądne pieniądze. Firma założona została w 1996 roku i szybko zdobyła uznanie jako czołowy przedstawiciel branży, błyskawicznie zdobywając światowe rynki. Co szczególnie w tym miejscu warte podkreślenia – każdy programista w zespole RME jest jednocześnie muzykiem lub inżynierem dźwięku; nie tylko więc wąskim specjalistą w dziedzinie rozwoju sprzętu i oprogramowania. Co oczywiście pozwala lepiej oceniać produkt końcowy, a przede wszystkim od początku lepiej go projektować. Firma wprowadziła na rynek szeroki wachlarz produktów, tworzących całościową ofertę, i cieszy się ze swojej czołowej pozycji, rosnącej popularności i otrzymanych nagród.

Tyle tytułem wstępu, a teraz po konkrety. Aha, jeszcze tylko nadmienię, że ma to niemieckie RME w Polsce swego dystrybutora, którym jest warszawska (a dokładnie z Łomianek) Audiostacja, handlująca głównie sprzętem profesjonalnym.

Pokaż cały artykuł na 1 stronie

17 komentarzy w “Recenzja: RME ADI-2 DAC FS

  1. Calluna pisze:

    Fidata – czy udało się porównać te wersje 3m kabla z 1m? Bo czasami różnie to może wyglądać.

    1. Piotr Ryka pisze:

      Mam jedną Fidatę długości 1,0 m.

  2. Calluna pisze:

    Jeszcze jedno pytanie. Czy w ewentualnej recenzji tego kabla będzie porównanie do ifi Gemini 2?

    1. Piotr Ryka pisze:

      Myślę, że będzie.

  3. Artur pisze:

    Panie Piotrze, do focal clear, to cudo, questale i600 czy soul note sd300?

    1. Piotr Ryka pisze:

      Soul Note nie znam, a Questyle jest bardzo w porządku, ale wolałbym RME.

  4. Przemysław pisze:

    Po tej recenzji rozumiem, dlaczego do D8000 polecał Pan ADIego. Dziękuję za nią i pozdrawiam!!!

  5. Fon pisze:

    Jak lepiej zagra z rca czy xlr czy jest w tym przypadku różnica, chodzi o podłączenie do integry

    1. Piotr Ryka pisze:

      Ogólnie bez różnicy. Może to zależeć od samej integry.

  6. Marcin pisze:

    Panie Piotrze,

    Przede wszystkim urządzenie posiada wejście USB w specyfikacji 2.0 a nie 3.0, co zresztą widać na zdjęciu. Kable FiData nie posiadają żadnych modułów ulepszających. Każde złącze USB ma obrobioną maszynowo aluminiową obudowę i tylko tyle. Jest o tym mowa na stronie producenta.

    No i szkoda, że nie było testu w pełnowymiarowym systemie stereo ale faktycznie pamiętam stoisko Struss’a i grało tam ciekawie 🙂

    1. Piotr Ryka pisze:

      Nie umiem powiedzieć na jakiej zasadzie, bo trudno demontować kabel, niemniej sprawdziłem Fidatę z iDefenderem i iSilancerem – w każdym wypadku następowało pogorszenie a nie poprawa. I to nie tylko w przypadku RME. Parametr 3.0 jest, a w każdym razie był podany na stronie samego RME.

    2. Piotr Ryka pisze:

      I jeszcze odnośnie testu głośnikowego. W salonie podpięte do systemu stoją teraz Zingali 3.15 za sto osiemdziesiąt tysięcy. Cenowo by raczej nie pasowały, chociaż… A przede wszystkim nie mogłem spalić ich recenzji. Nosić w pojedynkę też ich się nie da.

  7. Edyta Górniak pisze:

    Panie Piotrku, widziałby Pan ten DAC/AMP ze słuchawkami OPPO PM3 jako idealny partner do pokazania tego co te słuchawki mają najlepszego czyli artykulacja, naturalne barwy, płynność średnicy?

    1. Piotr Ryka pisze:

      Jak najbardziej.

  8. Edyta Górniak pisze:

    Dziękuję za odpowiedź. Zaintrygowała mnie Pana recenzja tego DAC/AMP nieznanej mi do tej pory firmy. Dokonałem szybkiego przeglądu sieci i cholerka… wszędzie, gdzie ten RME ADI-2 DAC FS pojawił się na testach został słusznie wychwalony, więc nie jest Pan oryginalny w swojej recenzji – że tak to napiszę:) Pozostaje ściągnąć tę jakże ciekawą maszynę do siebie i kto wie, kto wie…

    1. Piotr Ryka pisze:

      Dziękuję za szczere słowa, pani Edyto.

  9. Marek pisze:

    Hehe a to niespodzianka, że sprzęt nie musi kosztować równowartości ludzkiej nerki aby zagrać

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

sennheiser-momentum-true-wireless
© HiFi Philosophy