Recenzja: Kennerton Odin

   Kennerton to ekskluzywna marka większego Fischer Audio, a Fischer Audio w oryginale pisze się Фишер Аудио. W materiałach o ich jubileuszowych słuchawkach na dziesięciolecie powstania (2006), modelu FA-011 10th Anniversary Edition, możemy przeczytać, że cewki w całości nawinięto z powstałych 40 lat wcześniej kabli miedzianych litz wyprodukowanych w ZSRR; firma pamięta zatem o Związku Radzieckim, a ja pamiętam o Fischerze – nie tym od audio, tylko od szachów.

Był rok 1972, rok wojny szachowej i propagandowej pomiędzy USA a ZSRR. Genialny Żyd z Brooklynu, Robert Fischer, podobnie jak kilkadziesiąt lat wcześniej równie genialny jego rodak z Łodzi, Akiba Rubinstein, świata poza szachami nie widział. W młodości porzucił szkołę, poświęcając się im bez reszty, co nie okazało się fałszywym krokiem, bowiem sukcesy wielkie odnosił i po licznych tryumfach w wieku 29 lat mógł rzucić ostateczne wyzwanie hegemonii szachowej Rosjan, trwającej od końca II wojny światowej. Sam jeden, bez żadnych doradców, opiekunów, lekarzy czy fizjoterapeutów, stanął naprzeciw nie tylko broniącego tytułu Borysa Spasskiego, ale też potężnego sztabu jego wsparcia, w skład którego weszli wybitni szachiści, gotowi nocami analizować partie przygotowując ewentualne dogrywki i na bieżąco korygować strategię, trenerzy i sparingpartnerzy, zespół dbający o kondycję, dział marketingu politycznego i medialnego, ochroniarze, a nawet jasnowidze i telepaci. (Serio.)

Daleko było do czasów Internetu i dostępu do obiektywnych mediów (o ile kiedykolwiek istniały), ale i tak świat za żelazną kurtyną wstrzymał oddech, czytając i analizując (także w telewizji), ukazujące się na drugi dzień po partiach zapisy ich przebiegu. Początek meczu był dramatyczny, ale Fischer ostatecznie odniósł druzgocące zwycięstwo. Przy szachownicy wygrał siedem z dwudziestu jeden partii, a Spasski tylko dwie, w tym jedną bardzo dziwną, dziecinny błąd w remisowej końcówce której Fischer przypisał właśnie telepatom – choć nie mam pojęcia, czy słusznie. (Kasparow twierdził potem, że tak.) Tym samym jego imię odcisnęło się w pamięci Rosjan ognistą pieczęcią klęski, budząc strach, podziw i nienawiść. Po meczu genialny Bobby pogrążył się całkowicie w swym czarno-białym świecie szachowych figur; z nikim przez kilkadziesiąt lat nie zagrał, uznając że nie warto, czym wywołał ogromny zawód. Berło szachowego mistrza świata odzyskał w tej sytuacji dla ZSRR trzy lata później walkowerem genialny też skądinąd Anatolij Karpow – i szkoda straszna, że przy szachownicy się nie spotkali.

Tak mi się to przypomniało pod wpływem Fischer Audio, które zaskakująco jest rosyjskie i może nie całkiem przypadkowo (aczkolwiek pewnie roję) upamiętnia imię wielkiego Rosjan przeciwnika, którego wielu tam na pewno doskonale jeszcze pamięta. Z pewnością słowo „Fischer” działa u nich potężnym bodźcem, ale czy nazwa to nie przypadek, czy czysty zbieg okoliczności, o tym nikt nie wspomina, albo ja nie znalazłem.

My jednak nie o Fischerze a o Kennertonie. Ten szachistów całkowicie pomija i powiada o sobie, że ze szwajcarską precyzją wykonuje ręcznie słuchawki w baśniowo pięknym Sankt Petersburgu. Dwa wysokiej klasy modele wyrabia i – co ciekawe – każdy o innej konstrukcji. Flagowe, planarne Kennerton Odin za $2450 i o połowę przeszło tańsze dynamiczne Kennerton Viali. O tych ostatnich w tekście odrębnym, a teraz skupiamy się na flagowych, które na polski rynek zawitały niedawno z ceną 9990 zł.

Cena to niewątpliwie zacna, od razu produkt lokująca – a jakże, w doborowym towarzystwie wyłącznie tych najlepszych. W końcu to ręczna robota ze szwajcarską precyzją, drewniane oprawy w najwyższym gatunku, a także konstrukcja ortodynamiczna, że ho-ho! – co to nie będzie! Podśmiewam się troszeczkę, lecz na ostatnim AVS już tego petersburskiego Odyna liznąłem i śmiać się nie ma z czego. Słuchawki są z ekstra ligi i sam jestem ciekaw jak wypadną w dokładnych oględzinach i jaki to petersburski diabeł w komorach ich się rozsiadł. Ale to jeszcze przed nami, a na razie o samych tych komorach i o tej ręcznej robocie w ujęciu czysto technicznym.

Pokaż cały artykuł na 1 stronie

6 komentarzy w “Recenzja: Kennerton Odin

  1. Piotr Ryka napisał(a):

    Skończyłem już recenzję Viali i zapewniam, że nie będziecie od nich wiali 🙂 Powinna ukazać się jutro.

  2. n napisał(a):

    Piotrze, przed opublikowaniem popraw nazwę w całym tekście na Vali! 🙂

    1. Piotr Ryka napisał(a):

      Słuszna uwaga. Nie jestem wzrokowcem i dlatego często przekręcam 🙂

      1. Piotr Ryka napisał(a):

        Tym bardziej szkoda, że dziś się nie ukazała bo byłyby słuchawki dla Vali na Walentynki.

  3. cfranchi napisał(a):

    Hello,

    Congratulation for your reviews that are quite different from traditional review, they are really´philosophical’ reviews 🙂

    I have only a question, where can you get the Tonalium cable? It really seems to be a particular cable

    Thanks

    1. Piotr Ryka napisał(a):

      You only can get it by me. But I think, Kiber Axios is also great

      https://axios.kimber.com/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

© HiFi Philosophy