Recenzja: iFi Audio xDSD

Podsumowanie

   Poczynając od iDSD BL, poprzez iDSD LE, nano iDSD BL i DSD Pro, aż po tego xDSD proponuje iFi nawrót do kości multibitowej Burr-Brown PCM1793 i wzmacniacz słuchawkowy na własnych, złoto-miedzianych układach scalonych, w tym wypadku z nowym układem OV4627 (poprzednio OV2627). Wraz z tym muzykalność doznaje wzmożenia, a w miejsce wyżyłowanych osiągów wyraźności i szczegółowości zjawia się gęstość, płynność i subtelniejsze światło. W małych urządzeniach, niezdolnych do pomieszczenia kaskady pracujących z przesunięciem fazowym kości jednobitowych, jest to szczególnie cenne. Cyfrowy zapis z muzyką godzą się bowiem trudno, o wiele trudniej niż mowa z pismem. Tym zatem możemy być usatysfakcjonowani, niezależnie od tego, że składa się na to fundamentalny brak postępu, wspierany przez wszystkie te fake newsy, według których wielki postęp powszędy. Ale tak znowuż nie narzekajmy – w smartfonach faktycznie ma miejsce i dzięki temu młody zdobywca świata, zbrojny smartfonem jak patelnia i dozbrojny przez to iFi, słuchawki oraz wynalazek gumy mógł będzie podbijać świat muzyką o całkiem wyrafinowanym brzmieniu. Brzmieniu syconym sporą mocą 0,5 wata i bateryjnym prądem o długim czasie podtrzymani, powodowanym sygnałem płynącym po kablu lub przez eter (którego, jak wiadomo, nie ma). Może i nie ma, albo się schował bardzo zmyślnie i wszystkich robi w konia, ale co nas to wszystko obchodzi – grunt że muzyka jest. Jest mocna i subtelna, płynna i konturowa, nasycona i w razie potrzeb delikatna; a zawsze przy tym z nutką zamyślenia, nawet gdy bardzo rącza. Zarazem pozbawiona chłodu, choć nie we wszystkich utworach aż gorąca, i w czystym zawieszona medium, którego ciśnieniowy byt każde dobrej jakości słuchawki wydobędą z nicości, umieszczając w dużej przestrzeni. Małe iFi nie jest aż tak dobre jak pięć razy droższy Woo Audio WA8 Eclipse i nie zastąpi w całej rozciągłości aparatury stacjonarnej, ale jego stosunek jakości do ceny jest zdecydowanie lepszy i wesprze każdą mniej głęboką kieszeń.  Małe jest, zgrabne, kolorowo świecące i chwali się krokowym potencjometrem. Tytanowym pancerzykiem zadaje szyku, a symetrycznym gniazdem słuchawek straszy co słabszą konkurencję.

 

W punktach:

Zalety

  • Muzykalność.
  • Gęste, nasycone brzmienie.
  • W towarzystwie należytej szczegółowości.
  • Nastrojowe.
  • Z nutką zadumy.
  • Przyciemnione.
  • Głębokie.
  • Dynamiczne.
  • Odpowiednio szybkie.
  • I odpowiednio wyrafinowane.
  • Duża, przejrzysta scena.
  • Czucie przestrzeni.
  • Duża moc wbudowanego wzmacniacza, zdolna obsłużyć nawet słuchawki planarne.
  • Multibitowa kość Burr-Brown.
  • Własnej konstrukcji słuchawkowy wzmacniacz na nowej kości OV4627.
  • Krokowy potencjometr.
  • Symetryczne gniazdo słuchawkowe.
  • Znane poprawiacze 3D i XBass.
  • Łączność przewodowa i bezprzewodowa.
  • Nowa, bardziej pojemna bateria.
  • Krótki czas ładowania.
  • Długi czas podtrzymania.
  • Nowy, zgrabny design.
  • Efektowny, tytanowy pancerzyk.
  • Całość mała i lekka.
  • Dobry kabel USB w komplecie.
  • Osobna linia zasilania, nie kradnąca prądu baterii smartfona.
  • Uznany producent.
  • Polski dystrybutor.
  • Dobry stosunek jakości do ceny.

Wady i zastrzeżenia

  • Raz jeszcze to samo w nowej odsłonie.
  • Na błyszczącej obudowie znać palcowanie.
  • Filtr cyfrowy działa w ukryciu.

Dane techniczne iFi Audio xDSD:

  • Wejście USB: PCM 768 kHz & DSD 512 (24.6/22.6MHz).
  • Wejście S/PDIF i optyczne: 192kHz/24bit.
  • Dynamika: 113dB.
  • Potencjometr: -101 dB – 0dB w krokach po 1dB.
  • Moc wyjściowa:
  • > 2.82V/500 mW @ 16 Ohm
  • > 3.7V/270mW @ 50 Ohm
  • > 3.8V/48 mW @ 300 Ohm
  • > 3.8V/24 mW @ 600 Ohm
  • Poziom wyjścia liniowego (przez gniazdo słuchawkowe):   > 2.1V @ 0dBFS (& 0dB Volume).
  • THD: < 0.005%
  • Impedancja wyjściowa: < 1 Ohm
  • Bateria: 3.8V/2200mAh
  • Wymiary: 95 (l) x66.5 (w) x19 (h) mm
  • Waga: 127g
  • Gwarancja: 12 miesięcy
  • Cena: 1990 PLN

System:

Źródła: PC, Sony Xperia XZ Premium, Apple iPhone 6S

Wzmacniacz słuchawkowy/przetwornik: iFi xDSD.

Słuchawki: Abyss AB-1266 (kabel Tonalium), AudioQuest NightHawk, Beyerdynamic T1 V2 (kabel Tonalium), Crosszone CZ-1, Fostex TH900 Mk2, Grado SR60, MrSpeakers Ether Flow C (kabel Tonalium), Sennheiser HD800 (kabel Tonalium).

Pokaż cały artykuł na 1 stronie

32 komentarzy w “Recenzja: iFi Audio xDSD

  1. calluna napisał(a):

    Delikatnie w temacie – czy recenzja iFi iDSD pro jest także planowana w najblizszym czasie?

    1. Piotr Ryka napisał(a):

      Przetwornik był u mnie i się wygrzewał. Poproszono jednak o nie pisanie recenzji, ponieważ to wersja przedprodukcyjna, prezentowana tylko po to, by podczas konfrontacji wystawowych usłyszeć opinie słuchających i wnieść pod ich dyktando poprawki. Tak więc tylko słuchałem – i raczej bez entuzjazmu – ale traktując rzecz powierzchownie i bardzo wyrywkowo, więc w sumie nie mam zdania. Po czym urządzenie zostało na gwałtu rety zabrane, z mętnym tłumaczeniem, że coś tam, coś tam, a jak się potem okazało, wylądowało u innego recenzenta i wszyscy mogą się teraz zapoznać z jego recenzją. Wniosek płynie stąd taki, że inni recenzenci godniejsi są zaufania i w tej sytuacji mojej recenzji tego urządzenia nie będzie. No chyba, że ktoś inny niż dystrybutor dostarczy.

      1. Calluna napisał(a):

        Domyślam się o którą recenzje chodzi.Ciekaw jestem czy faktycznie to „przedprodukcja” i wersja finalna będzie się dźwiękowo różnić. W każdym bądź razie mam nadzieję, że przetrwalniki jednak tutaj trafi bo co dwie głowy to nie jedna 🙂

        1. Piotr Ryka napisał(a):

          Z samym ifi na temat przedprodukcyjna/produkcyjna nie rozmawiałem, więc definitywnie nie umiem rozstrzygnąć. Była też mowa o konieczności dołożenia gniazda słuchawkowego Pentaconn, które się staje standardem, a którego obecny u mnie egzemplarz jeszcze nie miał.

          1. calluna napisał(a):

            Cały czas iFi ma jakieś problemy z softem do PRO. Przełożyli japońską premierę chyba na wrzesień. Przy okazji, czy będzie szansa na recenzję TEAC UD-505?

  2. Calluna napisał(a):

    przetwornik* rzecz jasna

  3. Paweł napisał(a):

    Jak wypada nowe dziecko Ifi z wcześniej recenzowanym nano BL ?

    1. Piotr Ryka napisał(a):

      Wygląda na to, że jest nieco bardziej muzykalne i powierzchowność oczywiście ma inną.

  4. Sławomir S. napisał(a):

    Zakładam, ze celem tych wszystkich zabawek jest odtwarzanie muzyki. Jeśli umówimy się, ze słuchawki to naturalnie odrębny element toru i zawsze potrzebny w związku z brakiem alternatywy dla ucha, to zadajmy sobie pytanie – czy taki xDSD jest źródłem muzyki? Otóż nie jest, jest co najwyżej pół-źródłem, musi zostać nakarmiony materią muzyczną w postaci sygnału cyfrowego i to z innego urządzenia. No i teraz dokonajmy na szybko podziału na urządzenia stacjonarne i przenośne. Zakładając, że mamy trochę wolnego blatu, w stacjonarce kombinacje połączeniowe są dość dowolne, możemy budować przeróżne topologie układów. Ale w sprzęcie przenośnym, kompaktowym, po co nam pół-żródło, jeśli za tę sama cenę możemy mieć podobnej jakości pełne źródło przenośne w postaci dobrego DAPa ? Ja nie dostrzegam wiele wartości w idei przenośnego daco-wzmacniacza, ale obiektywnie rynek oferuje ich coraz więcej. Bez cienia pobłażania dla swoich przyzwyczajeń, zadaję sobie pytanie – skąd ten trend, to takie wygodne mieć jeszcze smartfona i kabelek?

    1. Piotr Ryka napisał(a):

      Trend ma podłoże ekonomiczne. Dobry DAP to cztery tysiące, a to ifi dwa. Smartfona jako potencjalne źródło ma każdy i DAP mu niepotrzebny, a policzenie oszczędności jest dosyć proste.

      1. Mario napisał(a):

        Pozostaje kwestia wygody.Smartfon plus DAC/Wzm, plus kable ,kwestia dyskusyjna,nie wspominając o ,,polepszaczach”.

        1. Piotr Ryka napisał(a):

          DAP solo na pewno jest wygodniejszy, ale dwa tysiące w kieszeni na inne przyjemności też nie są do pogardzenia. Polepszacze można wyłączyć, a kabel nie musi być drogi. Może go nawet nie być, dzięki łączności bezprzewodowej.

          1. Sławomir S. napisał(a):

            Znajdą się inne przyjemności. Mając dwa tysiaki w kieszeni można zacząć oszczędzanie na jakiś porządniejszy kabel zasilający za 10 kpln. Czy cena jest tu rzeczywiście decydująca?
            Są już DAPy i za tysiaka z wyjściem zbalansowanym i na porządnej kości Sabre (xDuoo X20). Ciekawe byłoby porównanie jakości sonicznej dwóch idei funkcjonalnych -DAP vs DAC/AMP w podobnej cenie i czy DAP stoi tu rzeczywiście na przegranej pozycji.

  5. Marcin napisał(a):

    Panie Piotrze,

    A czy można zapytać, dlaczego od jakiegoś już czasu w recenzjach nie pojawiają się AKG K812? Z tego co pamiętam, zazwyczaj Pan je chwalił, a teraz coś ich nie widać na HiFi Philosophy. Chyba że ja coś przegapiłem i powód takiego stanu rzeczy był już podany?

    Pozdrawiam,
    Marcin

    1. Piotr Ryka napisał(a):

      Chyba był, ale przypomnę w takim razie, że słuchawki ode mnie wybyły. Natomiast nie zmieniła się ich ocena – nadal uważam, że są świetne.

    1. Piotr Ryka napisał(a):

      I w związku z tym bzdurnym artykułem co?

    2. AudioScience napisał(a):

      Audiofile, w tym szanowny Pan Ryka, będą pisać niezliczone głupoty na temat kabli zupełnie ignorując fakt, że płyta (plik), który odtwarzają, na etapie „od urodzin” do „etapu finalnego” przemierzył drogę analogową do cyfrowej pokonując kilometry zwykłych miedzianych kabli w studio. Kable wewnątrz miksera nie były od Siltecha czy AQ, zasilające też. O zgrozo, taki plik był z całą pewnością „obrabiany” na komputerze i na pewno przesyłany kilka razy przez ethernet, albo i USB. Ken ma rację, to wynika z zupełnej ignorancji inżynierskiej. Pan Ryka jest tego doskonałym przykładem – test słuchawek bez „dummy head”, gdzie pomiary? Przecież p. Recenzent nie zna pojęć takich jak pre/post ringing, stepping filtrów, i inne. Dlatego nie ma zielonego pojęcia skąd się bierze „przestrzenność”, „namacalność’ i inne tego typu audiofilskie bełkoty. Rockwell… akurat jego warto brać na poważnie – jest człowiekiem z dwóch światów – świetny fotograf („dusza artysty”) i facet rozumiejący zagadnienia techniczne. Pan Piotr natomiast pisze, że po 200 godzinach „otworzył mu się bas” w słuchawkach AQ Night Hawk, a w 205 godzinie – poprawiła się średnica. Kurcze, a w 175 godzinie bas był nadal słaby? Kto to można traktować serio? Gdyby to nie był blog z określonym contentem produkowanym przez Recenzenta od lat, to byłbym skłonny uwierzyć, że ktoś pisze to po to, aby ośmieszyć ludzi, którzy dzielą pasję do słuchania dobrze zrealizowanej muzyki.

      1. Piotr Ryka napisał(a):

        Najbardziej podoba mi się argument: „Moja babcia była osobistym sekretarzem Henry’ego Steinwaya w latach 1942-1973”. Oraz: „rodzice byli świetnymi wykonawcami muzyki”. Pardon, ale co z tego? Moja matka miała świetny głos i świetny słuch, a ojciec jako nastolatek grał w orkisze symfonicznej. Syn jest perkusistą, a synowa gra bardzo dobrze na saksofonie. To mi jakoś podnosi kwalifikacje? Ciekawe z jakiej racji? Poza tym używam tego samego przedwzmacniacza i wzmacniacza od ponad dziesięciu lat, czyli według definicji tego pajaca w ogóle nie jestem audiofilem. Tekst jest chamski, argumentacja żadna, a odwołań do praktyki brak. Kwestii audiofiliizmu poświęciłem osobny artykuł, a nawet kilka, i w związku z tym nie chce mi się powtarzać tamtej argumentacji każdemu z osobna.

        Odnośnie natomiast Pana AudioScience, to z uwagi na fakt, że nie podejmuje polemiki, a jedynie przeskakuje hejtersko z tematu na temat, następne takie wykwity będę po prostu usuwał.

  6. Tadeusz napisał(a):

    Pojechał po bandzie 🙂

  7. Krzysztof napisał(a):

    Dzień dobry,
    dziękuję za ciekawą recenzję. Przy okazji – „niepisanie” jak „niepalenie” piszemy łącznie.
    Pozdrawiam,
    Krzysztof

    1. Piotr Ryka napisał(a):

      Niekoniecznie. Zależy od treści zdania.

  8. Patryk napisał(a):

    STAX wprowadza nowy model SR009″S”!!

    1. Piotr Ryka napisał(a):

      Tak, rozmawiałem z dystrybutorem, pierwszy egzemplarz ma mieć w lipcu.

  9. Krzysztof napisał(a):

    „Śpiewać każdy może (…)”.

  10. Patryk napisał(a):

    Wedlug mnie „STAX SR009” oraz „Final Audio X” to najlepsze sluchawki jakich w zyciu sluchalem.

    P.S: Oczywiscie pomijam HE1 (to pozostawie bez slow)

    1. Marcin napisał(a):

      A według mnie moja mama robi najlepsze gołąbki jakie w życiu jadłem.

    2. Marcin napisał(a):

      Przepraszam, ale nie mogłem się powstrzymać :). Nikt Ci nie udowodni, że te czy tamte słuchawki nie są najlepsze, których Ty w życiu słuchałeś. To samo tyczy się gołąbków mojej mamy 🙂

      1. Piotr Ryka napisał(a):

        No tak, ale idąc dalej tą drogą wszystkie recenzje też są bez sensu. Nikt nie jest obiektywny, ani nikt wszystkiego nie słyszał.

  11. Grzesiek napisał(a):

    Zgra się to Ifi dobrze z Fostexami TH900 mk1?

    1. Piotr Ryka napisał(a):

      Powinno.

  12. Tomasz napisał(a):

    Pozdrawiam,
    A jakby Pan porównał tego recenzowanego xDSD do IFI MICRO BL, co je różni na pierwszy rzut ucha /nie oka/ i który by P wybrał?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

© HiFi Philosophy