Recenzja: Final DX3000 CL

Podsumowanie

      Podsumowanie nie może być inne niż całościowe pochwalenie, ale z jednoczesną uwagą, że droższe znaczy w tym wypadku na pewno znacznie lepsze. Zmuszony jestem powtórzyć, że kogo stać, niech się nie waha i sięga po rzecz z wyższej półki. Chyba, że mu zależy jedynie na czystej przyjemności, ani o włos nie naruszanej przez sopranową komplikację, podobnie jak ma to miejsce między Audeze LCD-2, a wyższymi LCD-3 i 4. Tam różnice są jeszcze większe poprzez też tlen i światło; światy się w porównaniach rodzą jeszcze dalsze wzajemnie, a już szczególnie kiedy trafić na indywidualnie się wyróżniający egzemplarz LCD-3. Między „trójką” a „czwórką” u Final różnica nie jest aż taka, ale również jest spora, co wcale nie przeszkodziło piszącemu w spędzeniu udanego i długiego wieczoru z Final DX3000. Jako jedyne posiadane, nie obszczekiwane przez droższe, na pewno spełnią swe zadanie, dostarczą masy przyjemności.

W punktach

Zalety 

  • Muzykalne.
  • Spełniające oczekiwania.
  • Można w słuchaniu się zapamiętać.
  • O konstrukcji zamkniętej, a ta jest trudniejsza.
  • Poprzez co nieprzeszkadzające.
  • Kiedy nie robić porównań do lepszych w stylu natychmiastowych konfrontacji, wady pozostają w ukryciu.
  • Wyraźne obrazowanie.
  • Ale pozbawione agresji.
  • Mimo tego wysoki, zdolny sprostać wysokim kryteriom poziom brzmieniowego kontrastu.
  • Ciemne, tchnące klimatem aranże.
  • Wystarczająca ilość światła i dostateczna obfitość tlenu.
  • Zaznaczający się w wysokim stopniu indywidualizm brzmień poszczególnych oraz specyfika ludzkich głosów.
  • Mocny bas.
  • Trójwymiarowy sopran.
  • Żywość.
  • Dynamizm.
  • Duże sceny.
  • Bliski kontakt z wykonawcami.
  • Zaspokajający apetyt, zaznaczający się czynnik potęgowy.
  • Tak po prostu dobrze się słucha.
  • Do tego bardzo wygodne.
  • Nienarzucający się wygląd.
  • A zarazem rozpoznawalność.
  • Kabel można podmieniać.
  • Symetryczny na stanie.
  • Przyzwoite opakowane.
  • Znany i szanowany producent.
  • Udoskonalone względem poprzednich.
  • Zadowalający stosunek jakości do ceny.
  • Made in Japan.
  • Sprawdzona polska dystrybucja.

 

Wady i zastrzeżenia

  • Kosztem półtora tysiąca o jedno oczko wyższe tego samego producenta w audiofilskich kryteriach tworzą dużo wspanialszy świat.
  • Istny zalew zbliżonych cenowo i też nierozczarowujących, nierzadko posiadających cechy tu nie występujące.
  • Sprzed kilkunastu lat Final Audio Design Pandora Hope VI (fakt, że dziś byłyby ze dwa razy droższe) były dużo bardziej spektakularne, choć niewątpliwie też trudniejsze.

 

Dane techniczne

  • Typ: Zamknięte, dynamiczne, wokółuszne słuchawki przewodowe
  • Przetwornik: membrana 40 mm z kompozytu celulozowo–węglowego  
  • Pady: syntetyczna skóra + pianka z pamięcią kształtu (wymienne)
  • Obudowa: tworzywo wzmocnione włóknem szklanym
  • Kabel: OFC Slim Cable 2 m, zakończony wtykiem 4,4 mm (z adapterem 4,4 → 6,3 mm)
  • Czułość: 96 dB/mW
  • Impedancja: 37 Ω (1 kHz)
  • Waga: 410 g (bez kabla)

 

Cena: 2599 PLN

 

System 

  • Źródła: PC z przetwornikiem Phasemation HD-7A, Cairn Soft Fog V2
  • Wzmacniacze słuchawkowe: ASL Twin-Head Mark III, Phasemation EPA-007
  • Słuchawki: AudioQuest NightHawk (kabel FAW Hybrid), Dan Clark Audio STEALTH (kabel Tonalium-Metrum Lab), Final DX3000 i DX4000, Fostex TH1000 RP mk2, HiFiMAN Susvara Unveiled (kabel Tonalium-Metrum Lab), Sennheiser HD 600
  • Interkonekty: Next Level Tech Ether, Sulek RED, Tellurium Q Black Diamond
  • Kable zasilające: Acoustic Zen Gargantua II, Harmonix X-DC350M2R, Illuminati Power Reference One, La Sound Titan, Sulek 9×9 Power
  • Listwa: Sulek Edia
  • Kondycjoner masy: QAR-S15
  • Stolik: Rogoz Audio 6RP2/BBS
  • Podkładki pod sprzęt: Avatar Audio Nr1, Harmonix SF-200, Solid Tech „Disc of Silence”

 

Pokaż cały artykuł na 1 stronie

7 komentarzy w “Recenzja: Final DX3000 CL”

  1. patryk pisze:

    Szansa na test DX-10000?

    1. Piotr Ryka pisze:

      Otrzymałem powiadomienie, że powinny być już niedługo. Tak circa do dwóch tygodni.

      1. patryk pisze:

        Wspaniale.
        P.S: do dnia dzisiejszego powiedzialbym, ze najlepsze sluchawki w zyciu jakich sluchalem (nie patrzac na Sennheiser HE1) to zdecydowanie AUDEZE CRBN2! Jestem wiec bardzo ciekawy na recenzje tych najdrozszych , nowych Final Audio.

        1. Przemysław Wysocki pisze:

          Z czym słuchałeś Audeze CARBON2? Chodzi mi konkretnie o amp.

          1. patryk pisze:

            Sluchalem z „ifi” Phantom.

          2. Piotr Ryka pisze:

            A ja się tyle złego nasłuchałem o tym Fantomie. Sam jednak go nie słuchałem.

  2. patryk pisze:

    Bardzo ciekawe: uwazam, ze Phantom i CRBN2 zagralo po prostu pięknie. (10/10)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

© HiFi Philosophy