Recenzja: Feliks Audio Bliss

      Wzmacniacze dla elektrostatów to mniej liczna podgrupa napędów słuchawkowych. Zarazem rodzina tych, które najwcześniej zaistniały, a zatem protoplaści. Łatwy do zapamiętania rok 1960 to pierwsze elektrostatyczne słuchawki Stax SR-1, para obsługujących je przystawek do wzmacniaczy głośnikowych (SRD-1 i SRD-2) oraz oferowane równolegle dwa pierwsze samodzielne wzmacniacze słuchawkowe [1] – lampowe Stax SRA-4S i SRA-6S. W konkurencyjnej, szerszej, domenie stereofonicznych słuchawek dynamicznych mamy wprawdzie wcześniejszą datę powstania (Koss SP/3 z 1958 roku), jednakże do nich dołączony jedynie schemat małej przystawki T2, możliwej do samodzielnego lub zleconego wykonania i zainstalowania we wnętrzu bądź na zewnątrz głośnikowego wzmacniacza, podczas gdy pierwszy niezależny wzmacniacz słuchawkowy z przeznaczeniem dla dynamicznych i planarnych [2] to dopiero rok 1982 i SR&D Rockman (Scholz Research & Development, Inc.) z jego zaawansowaną technicznie akustyczną konstrukcją, mającą stanowić dopełnienie elektrycznej gitary, umożliwiając niehałaśliwe ćwiczenie na słuchawkach. W wymiarze czysto audiofilskim dopiero zaś rok 1992 i zaoferowane w nim jednocześnie Naim Headline i Melos SHA-1 [3], z tym że już w 1989 powstał słuchawkowy wzmacniacz lampowy SAC-1000 oraz uzupełniający go wysoce zaawansowany procesor akustyczny BAP-1000 Audiosphere, oba z zadaniem obsługi specyficznych (wolno wiszące nagłowne głośniki) słuchawek AKG K1000. Jeszcze rok wcześniej zaistniał Sony TA-ER1 – też bardzo zaawansowany, lecz nie procesor ani sam słuchawkowy wzmacniacz, a rozbudowany z wydzielonym zasilaniem przedwzmacniacz, sformatowany obsługowo dla tak samo niezwykłych i też pamiętnych historycznie słuchawek Sony MDR-R10 (1988). Ten powstał w zaledwie 200 egzemplarzach.   

     Niezależnie od tego, że Naim i Melos uchodziły za znakomite, palma jakościowego pierwszeństwa wciąż w powszechnej opinii była po stronie elektrostatów, a to za sprawą fenomenalnych, do dziś nie przebitych jakościowo zestawów Sennheiser HE90/HEV90 (1991) i Stax SR-Ω/SRM-T2 (1993) [4]. Wzmacniacza Sennheiser HEV90 nawet nie próbowano kopiować (chociaż rosyjski konstruktor Dmitry Gubczenko szczyci się unikalną, częściowo wzorowaną na nim konstrukcją Demograf, uchodzącą za lepszą), z kolei uparte, wieloletnie próby skopiowania bardzo wysilonego technicznie, powstałego w kolekcjonerskiej ilości 50 sztuk dwuczęściowego Stax SRM-T2 się nie powiodły [5]. Powiodły za to inne próby – historia notuje istnienie wybitnych napędów elektrostatów, takich jak VIVA STX, MSB The Select, HiFiMAN Shangri-La Sr, Sennheiser HE 1, HeadAmp Blue Hawaii, Metaxas & Sins BV Ethereal Tourbillon, RudiStor Coriolan, Singlepower ES, Woo Audio WES czy Kevin Gilmore Megatron. Do tego elitarnego grona dołącza dziś tytułowy Bliss, najmłodsze dziecko Feliks Audio. (Debiutujący w maju na wystawie „High End Monachium”.)

     Dywagacje odnośnie tego, czy lepsze są/były optymalnie napędzane dynamiczne AKG K1000 i Sony MDR-R10, czy elektrostatyczne Sennheiser HE90/HEV90 i Stax SR-Ω/SRM-T2 możemy sobie darować, kilkukrotnie podejmowałem temat, definitywne rozstrzygnięcia nie są w mojej opinii możliwe. Staje natomiast na porządku dziennym pytanie, jak ma się do tych osiągnięć recenzowany Bliss.

 

[1] Wg dzisiejszego nazewnictwa Staksa „energizery”.

[2] Planarne zaistniały w 1974 (Fostex T50RP), a Melos formalnie był przedwzmacniaczem, ale z naciskiem na obsługę słuchawek.

[3] Zarówno wcześniej jak później słuchawki napędzano przede wszystkim z dziurek w integrach.

[4] Wielgachny, dwuczęściowy Stax SRM-T2 i mały dings T2 Kossa to całkiem różne konstrukcje z tą samą sygnaturą.

[5] Kłopoty z produkcją stanowiących z nim komplet słuchawek SR-Ω (dużo odrzutów skutkiem uciążliwości ręcznego, klejowego łączenia statora z podtrzymującą go ramą) spowodowały przejściowe, po roku zażegnane bankructwo Staksa, który po wznowie produkował już tylko prostsze technicznie słuchawki Stax SR-007 Omega II i dużo prostsze energizery.

Pokaż cały artykuł na 1 stronie

13 komentarzy w “Recenzja: Feliks Audio Bliss

  1. Rolandsinger pisze:

    samo podsumowanie sie ciezko czyta..

  2. Herbert pisze:

    The gain is way too low,250,normal gain is 1000 for these type of amps and thats the big problem here. NOT ENOUGH GAIN. The 8 hours is also a big NO NO as well. They need to remake this amplifier with 4 times the gain, its a lot of money for such low gain.

    1. Piotr Ryka pisze:

      There is no way to achieve such gain with this tube configuration; with an XLR interconnect it is quite sufficient. Eight hours of continuous operation too.

  3. Herbert pisze:

    Hence my comments they need to redesign the amp, designers of great electrostatic amps have noticed this issue, low gain is a recipe for damage to headphones..please see here…https://www.head-case.org/forums/topic/34034-feliks-audio-bliss-so-much-stupidity/

    1. Piotr Ryka pisze:

      Spritzer is self-righteous guy, who think, that only he and Gilmore are competent. That’s not true. That’s stupidity ideed. Don’t be so arrogant, Spritzer, yours amplifiers are not so good you think, if they are like Gilmors.

  4. Herbert pisze:

    I like Feliks amplifiers they are excellent but I believe they have made a design mistake here,others have complained about the low gain,they need to fix it and fast. Please increase the gain..https://www.head-fi.org/threads/the-stax-thread-iii.677809/page-1982#post-18944450

    1. Piotr Ryka pisze:

      Typical smear campaign. My shit is better than your marvel.

      1. Piotr Ryka pisze:

        And one more important thing – this constantly repeated opinion about imitating Megatron. Nonsense. I reviewed the Bliss prototype many years ago, and it stayed with me for a long time. Just take a look at the photos of the interior.

  5. edward pisze:

    Hi I think Herbert raises a very important thing, I have tried this amp in the UK and the gain is weak,too much for my liking. Feliks need to take note of this.This could cause problems of over driving the amp.

  6. edward pisze:

    I tried it at Hifonix UK in Birmingham, the gain was far too weak,Feliks sort this out,this is not what the company normally produces.

    1. Piotr Ryka pisze:

      The real problem would be if you couldn’t get concert volume from an average CD. And that would indeed be the case if the CD (or streamer) only had RCA outputs. For devices with XLR outputs, this is not a problem, as the volume is sufficient and there is no distortion. Feliks Audio worked hard on this problem, replacing the ECC83 control tubes with Russian NOS Reflektor-Saratov 6ESP (6Э6П-E) tubes, which was partially successful. Of course, it would be better if the power were greater, but in return we get a beautiful poetic sound that is unattainable for all of today’s Stax amplifiers, among others. A classic trade-off. It is not easy to force 300B tubes to drive electrostatic headphones, and that was the main intention. They would probably have done better using Emission Labs 300B XLS, but unfortunately, that did not happen.

      1. edward pisze:

        Thanks for the detailed reply, I think Feliks will have a problem here as for this amp to sound louder the buyer would have to use XLR outputs and a high output DAC,this makes compatibility a problem.I hope they see this and do a mark 2 etc..Thanks.I too have looked forward to this lovely amp.Regards Edward

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

© HiFi Philosophy