Recenzja: Circle Labs P300 i M200   

Zmiany, zmiany, zmiany

      No ale co się zmieniło? Ano zmieniło trochę.

    – Poczynając od przedwzmacniacza, który otrzymał cichsze transformatory na rdzeniach EI, dostarczane przez świdnickie Poltrafo. Wykonywane przez powstałą w 2005 roku firmę na indywidualne zlecenie od początku były pożytecznie nadwymiarowe w sensie ilości zwojów i opatrzone drobiazgową specyfikacją, a powstające teraz są jeszcze lepsze i wg opinii Circle Labs bezkonkurencyjne na skalę światową.

  – Modyfikacja objęła także układ sprzężenia zwrotnego, poprzez użycie grubowarstwowych rezystorów firmy Arcol oraz poprawioną realizację dzielnika napięcia.

  – Odnośnie końcówki mocy P200 najbardziej rzuca się w oczy zmiana lamp ECC88 stopnia wejścia, którymi początkowo były Siemens NOS, a teraz to zwykłe Harmonix. Co nie wygląda na awans, i rzeczywiście te Siemens były zapewne lepsze, ale zdarzało się im padać po nieakceptowalnie krótkim czasie, a na dodatek brzmieniowo okazywały się nierówne – jedna para grała inaczej od drugiej, mimo iż wyciągane były z zapieczętowanych pudełek. Na to renomowany wytwórca nie mógł sobie pozwolić i ostatecznie stanęło na zwykłych Harmonix, które z zakrojonego na pełną skalę porównania wszystkich powstających obecnie wyłoniły się jako zwycięskie. Co mnie specjalnie nie dziwiło, ponieważ te dzisiejsze zbytnio się między sobą nie różnią, przy czym z góry można zakładać, że zaoferują brzmienie czyste, dynamiczne i wyraziste. A zresztą, nie ma co zakładać, mam przecież parę tych Harmonix, od kilkunastu lat nieużywaną – i one też są takie. Podmiana lamp na dawne nie jest przy tym czymś zabronionym, ale już w ramach indywidualnych działań nabywców; co wykonawczo nie będzie trudne – wierzch obudowy można ściągać po odkręceniu kwartetu śrubek trox.

  – Kolejna zmiana, w sumie bardziej znacząca (tu już się nic nie podmieni, tylko najwyżej podreguluje), to zaistnienie przełączników regulacji wzmocnienia, o wartościach 35, 32 i 28 dB. Zlokalizowane na tylnym panelu i realizowane poziomo chodzącymi skobelkami osobnymi dla każdego kanału, poza doborem siły wzmocnienia pozwalają na zmianę charakterystyki brzmienia, przez równoczesną regulację głębokości sprzężenia zwrotnego sekcji lampowej.

   – Doskonalącym modyfikacjom poddane zostały również zasilacz sekcji lampowej i obwód masy.

   – Kolejna innowacja to zastosowanie mocniejszych tranzystorów sterujących stopniami mocy, dostarczanych przez firmy NTE i onsemi (dawniejsze ON Semiconductor, składnik koncernu Motorola).

   – Udoskonalenia objęły także pracę wzmacniacza pod obciążeniem o charakterze pojemnościowym.

Pokaż cały artykuł na 1 stronie

16 komentarzy w “Recenzja: Circle Labs P300 i M200   ”

  1. Piotr+Ryka pisze:

    Na zdjęciach lampy CCa.

  2. Marek pisze:

    Panie Piotrze, Dariusz Fikus… nie Łukasz?

    1. Piotr+Ryka pisze:

      Łukasz, Łukasz. Przepraszam za błąd.

      1. Piotr+Ryka pisze:

        Poprawiłem.

        1. Marek pisze:

          dziękuję ☺️

  3. Adm961 pisze:

    Nie rozumiem dlaczego konstruktorzy zdecydowali się finalnie na słabe lampy Electro-Harmonix we wzmacniaczu wycenionym grubo ponad 30.000 PLN. Być może Simensy były awaryjne, ale spośród lamp ecc88 można wybrać znacznie lepiej. Chyba nie była to forma oszczędności producenta?

    1. Piotr+Ryka pisze:

      Tak jak napisałem w recenzji: producent w obliczu awaryjności Siemensów (których miał zgromadzony skrzyniowy zapas) zdecydował się przejść na któreś lampy z produkcji bieżącej i zorganizował ich zakrojone na jak najszerszą skalę porównanie. Z porównania tego – ku jego zaskoczeniu – zwycięsko wyszły zwykłe Harmonix, a zauważmy przy okazji, że wielokrotnie droższe wzmacniacze Kondo używają teraz zwykłych JJ. Nie chodzi tu o oszczędności, a o bezawaryjność w okresie gwarancji i brak różnic brzmieniowych między egzemplarzami. Nie jest przy tym winą Circle Labs czy Kondo, że nie ma w produkcji bieżącej lamp tej jakości co dawne CCa czy PQ, nie ma nawet takich jak te standardowe z epoki. I znów to nie jest wina dzisiejszych wytwórców lamp, tylko obowiązującego teraz zakazu używania toksycznych surowców przy ręcznej produkcji, które to surowce o wyższej jakości dawnych lamp decydowały. (Może nie tak do końca, ale w głównej mierze.)

  4. Piotr+Ryka pisze:

    Ktoś chyba przeszarżował lub się pogubił w tych czerwonych cyferkach, bo niemal milion za słuchawki to absurd, ale nawet dziewięćdziesiąt dziewięć tysięcy to już grubo za słono.

    O samych nowych Susvarach słyszałem przeszło miesiąc temu od mp3store. A te srebrne dekle do słuchania się ściąga i na tym wic polega.

    https://m.sklep.rms.pl/hifiman-susvara-unveiled-sluchawki-nauszne-otwarte-planarne-magnetostatyczne-klasy-total-hi-end

    1. Sławek pisze:

      Tutaj jest informacja, że mają kosztować 8000$. Czyli tyle samo co poprzednia wersja:

      https://www.head-fi.org/threads/introducing-hifiman-susvara-unveiled-elevating-audio-excellence.973091/

      A z tą ceną milionową to się chyba polskiemu dystrybutorowi something pojebałoś.

      1. Michal Pastuszak pisze:

        Na pewno nie beda kosztowac tyle samo. Susvara 2 jest juz oficjalnie wyceniona w UK na 7500£, podczas gdy Susvara 1 kosztuje 5700£, zatem blisko 10k PLN roznicy.

        1. Piotr+Ryka pisze:

          Sławek o tyle ma rację, że Susvary faktycznie kosztowały osiem tysięcy dolarów, ale ostatnio zaczęły gwałtownie tanieć. Niewątpliwie z uwagi na pojawienie się nowszej wersji, i teraz te relacje są takie jak przedstawiasz. A są już te nowe dostępne, czy tylko przedsprzedaż?

          1. Michał Pastuszak pisze:

            Nawet nie pamietam kiedy były one sprzedawane w tej wyjściowej cenie, bo ta pierwsze Susvara w cenie 5700 funtów jest za tyle dostępne w UK już od około 2 lat (wcześniej nie sprawdzałem). Natomiast Susvara 2 widnieje jako na stanie (cokolwiek to oznacza), rozumiem wiec ze musieli kilka sztuk uzyskać i można je mieć od reki. Jak będę mial możliwość to zobaczę czy jest egzemplarz odsłuchowy, w innym wypadku odwiedzę stoicko HFM na CANJAM w Londynie w lipcu.

            https://www.hifonix.co.uk/detail/hifiman-susvara

          2. Michał Pastuszak pisze:

            I jeszcze poprawna specyfikacja Susvar 2, bo widzę ze w wielu miejscach jest z błędami podawana:

            Susvara Unveiled Specifications:
            Frequency Response: 6Hz-75kHz
            Sensitivity: 86dB
            Impedance: 45Ω
            Weight: 430 grams/16.16 ounces

            Mnie akurat pasuje to 86dB, bo jakby nie patrzył będzie to poziom trudności napędzenia zbliżony do DCA Stealth i spora poprawa względem Susvar 1 (83dB). Co innego gdy ktoś buduje system od zera i tylko pod Susvary, wówczas może to mieć mniejsze znaczenie.

          3. Piotr+Ryka pisze:

            Może Michale byś wrzucił ten podesłany mi opis wzmacniacza Lucarto i zdjęcia pod jego recenzją?

          4. Michal Pastuszak pisze:

            Jak najbardziej, chociaz nie wiedzialem ze tu mozna zamiescic tez zdjecia w komentarzu (odnosnie Songolo).

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

© HiFi Philosophy