Recenzja: Aune SR 7000

Technologia, wygoda, wygląd

     Zamkniętość zamkniętością, a ma być tego nie znać. To znaczy – tak, mają dawać izolacyjną barierę, po to takie się robi. Słuchacz ma być odcięty od otoczenia i sam mu nie przeszkadzać, lecz równocześnie nie ma być w tym wypadku miotania się dźwięku w zamkniętej za membraną akustycznej komorze, to o to zespół badawczy Aune u tych SR7000 się starał. Stać za tym ma innowacyjna technologia konstrukcji takich komór, a ściślej strukturalna forma ich wewnętrznego pokrycia, ochrzczona mianem Dragon Scale (Smocza Łuska). O której twórcy powiadają, że jest to unikalna, chroniona patentem tekstura z meta-materiału [1], umożliwiająca osiąganie bardziej naturalnej sceny dźwiękowej poprzez eliminację znanego z wielu konstrukcji zamkniętych rezonansowego deformowania dźwięku. To jednak na obwodzie wewnętrznej strony muszli, to tam w poszerzającym się i wypiętrzającym szerokim ringu ta meta-materiałowa smocza łuska, podczas gdy w centrum z innego meta-materiału rozproszeniowy panel akustyczny z kilkudziesięciu różnej szerokości, wysokości i orientacji klocków. 

     Dzięki tej meta-materiałowej komorze Aune SR7000 potrafią w bardziej niezakłócony sposób rozpraszać energię fal akustycznych na całym obszarze widma (tu obejmującego przedział 5 Hz – 44,5 kHz), co ma mieć szczególne znaczenie w odniesieniu do rugowania powszechnie występujących fluktuacji z zakresu dolnej średnicy, skutkując doskonalszym, bardziej wyważonym, naturalniejszym brzmieniem.   

    Kolejna innowacja nosi miano Tilted Acoustic Matrix, gdzie „Tilted” to pochylony, a „Matrix” nie wiem po co, ale chyba w znaczeniu „Brzmieniowy świat”. Tak czy inaczej chodzi o z udziałem komputerowej symulacji dobrany kąt nachylenia membran względem głowy, a bardziej całościowo rzecz ujmując, przetwornik umieszczony tak, aby dźwięk trafiał możliwie bezpośrednio w kanał słuchowy, plus asymetrycznie wyprofilowane pady, nie tylko idealnie przylegające do głowy, ale gwarantujące swym profilem ową komputerowo ustaloną idealną miarę ukątowania przetwornika. 

     Nareszcie sam przetwornik, któremu dano W-kształtną przekrojowo membranę ceramiczno-polimerową średnicy ø50 mm, osadzoną na wyjątkowo elastycznym zawieszeniu, dzięki któremu, jak twierdzą twórcy, dźwięk staje się głębszy, a bas ma więcej mocy. Mało tego, dzięki takiej elastyczności rozkołysana membrana ma osiągać zdolność naśladowania efektów trójwymiarowych znanych z układów Multi-Layer Sound Distribution, tj. uzyskiwanych w pomieszczeniach, w których powierzchnie membran nie orientują się wyłącznie pionowo w stojących głośnikach, ale mogą też przykładowo płasko zawisać na suficie.

     Sumarycznym efektem zastosowanych technik ma być brzmienie o wyjątkowej gładkości i trójwymiarowości przy wyjątkowo niskim poziomie zniekształceń – THD ma zmierzony współczynniki poniżej 0,03%. 

     Wszystko to będzie łatwo napędzać – przy impedancji 55 Ω skuteczność osiąga poziom 106 dB SPL. Łatwo też będzie nosić – słuchawki mają przyjazną wagę 390 g. Wygodę używania wzmagać będzie wyposażenie – w komplecie sztywne etui AuNest i dwa zestawy kabli: standardowy z dwiema żyłami z wtykiem 3,5 mm o przewodnikach z miedzi OFC (Oxygen-Free Copper) i symetryczny, czterożyłowy Premium Aune AR3 z wtykiem 4,4 mm Pentacon o przewodnikach z monokrystalicznej miedzi OCC (Ohno Continuous Casting). Do każdego przejściówka – dla niesymetrycznego z małego na duży jack, dla symetrycznego z Pentacon na 4-pin.

     Zwieńczeniem wygląd. Słuchawki są okrągłe i głównie z aluminium, wbrew ostrzeżeniom Josefa Grado nie całkiem wolne od plastiku. To aluminium wybarwiono na lekko połyskliwą pół-jasną morską zieleń, przy słabym oświetleniu wpadającą w popiel – z niego oprawy muszli, chwytaki i prowadnice. Z niego też, ale już w stonowanej czerni, ażurowa kształtka pałąka z na sztywno podwieszoną skórzaną opaską; regulacja zawieszenia dziesięciopozycyjna, kroczkami po wewnętrznych stronach prowadnic, co spopularyzował Stax. Trzymanie na jej stopniach pewne, a jednocześnie da się korygować ustawienie bez zdejmowania z głowy. Dopełnieniem gładkie skórzane pady, faktycznie o wyraźnym profilu, w ich kołach po wewnętrznej stronie widać stelaż mocujący przetwornik. 

 

 

 

 

     Całościowy wyraz powierzchowności nadaje zamkniętym Aune nie sama krągłość naczelna, ale też rzadko spotykane ostre krawędziowane obwodu i maskownice ze skośnej złotawej siateczki pod poziomym ożebrowaniem z szerszym żebrem na środku i na nim naniesioną nazwą, uzupełnianą na górnym łuku napisem „Sea Reference Series”, na dolnym „HD MDL Driver & D.S. Acoustics Prism”. 

     Słuchawki osiadają mimo słabego uścisku pewnie, są lekkie i pasowne, trudno mieć jakieś zastrzeżenia. Kable wychodzą pod kątem do przodu, co jeszcze ułatwiają współpracę – niesymetryczny to sznurówka w czarnej osłonce, symetryczny mieniąca się brązem plecionka.

     Elegancie etui za okrycie, a ono samo w czarnym pudle z tworzywa, na wieku ozdobionym wyciśniętym napisem aune. Wszystko za trzy tysiące bez żadnych w setkach dodatków, nawet złotówkę odejmują. I wszystko utopione w spieniony morzu konkurencji, w którego brzmieniowych falach przyjdzie się mierzyć z alternatywami.

 

[1]  Metamateriał to cząsteczkowa struktura odznaczająca się inną formą i oddziaływaniem środowiskowym od materiałów spotykanych w przyrodzie, tym się różniąca od zwykłych tworzyw sztucznych, że nie ograniczona do samego nowego rodzaju cząsteczkowego surowca o określonych własnościach (jak twardość, elastyczność, temp. topnienia itp.), ale prócz tego formująca na jego bazie topologiczną strukturę wyższego rzędu nieznaną w środowisku naturalnym: np. białka prawoskrętne i cukry lewoskrętne, płaszcze niewidzialności, nadprecyzyjne soczewki optyczne i akustyczne (tzw. Superlenses – umożliwiające obrazowanie poniżej limitu dyfrakcyjnego dzięki ujemnemu współczynnikowi załamania), też, tak jak w naszym przypadku, akustyczne materiały izolacyjne z periodycznych komórek elementarnych.   

Pokaż cały artykuł na 1 stronie

5 komentarzy w “Recenzja: Aune SR 7000”

  1. Piotr U pisze:

    Panie Piotrze czy Aune SR 7000 to poziom grania Kennerton Vali?
    pozdrawiam
    Piotr

    1. hifiphilosophy pisze:

      Dla siebie wolałbym Kennerton.

  2. Marcin pisze:

    Czyli poziomem ogólnym z Fosi raczej przegrywają? Coś czuję że chyba trzeba te Fosi kupić zanim z rynku znikną lub cena wzrośnie 🙂

    1. Piotr Ryka pisze:

      Poziomem technicznym nie, ale magią to raczej.

  3. Piotr Ryka pisze:

    Aune rusza po flagę, będzie chciało mieć prymat w dziale circa 10 tys. PLN: https://en.auneaudio.com/news/ar9000-flagship-over-ear-headphones-coming-soon-mkqmvjz9

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

© HiFi Philosophy