Podsumowanie
Dość niepozorny wygląd AUDIOBYTE SuperVOX nie zapowiada ujawnionych w testach zdolności. Gabaryty są średnie, jaskrawość poskromiona, a od zewnątrz nie widać, że obudowę wyfrezowano z pojedynczego bloku lotniczego aluminium. Ekran nie mieni się wszystkimi kolorami i nie jest, jak na przykład u Aurendera, rozległy. Sama firma też nie jest jeszcze jakoś szczególnie popularna, cenią ją tylko ci, którzy mieli z nią kontakt, a tych nie ma jeszcze zbyt wielu. Czy to się zmieni, tego nie wiem, ale dobrze by było. Poza tym ilość ją znających nie może być drastycznie mała, skoro od tylu lat producent prosperuje. Mało tego, z dumą ogłasza, że popisowy przetwornik z odgałęzienia Rockna Audio jest najlepszy na świecie i w związku z tym nie waha się go wyceniać na budzące respekt pieniądze. Po część nie inaczej mają się rzeczy w przypadku przetwornika recenzowanego, AUDIOBYTE SuperVOX – to nie jest urządzenie tanie, chcące cenowo konkurować z zalewem chińskiej i innej masówki. SuperVOX także na swój sposób okazuje się elitarny, szczyci się technologią obwodu przewyższającą konkurencję nawet spośród tej zaawansowanej, co znalazło odbicie w testach, przy czym wzdragam się przed używaniem określeń typu „miażdżyć” albo „zmiatać” – to jest przetwornik taki po prostu super dobry (co samo w sobie proste już nie jest), ta jego nazwa – SuperVOX – nie została rzucona na wyrost. Przetwornik oferujący wszystkie od pierwszej do ostatniej cechy jakościowego brzmienia, co więcej, potrafiący kształtować pomiędzy nimi równowagę o aptekarskiej dokładności.
Ale to mimo wszystko brzmi z mojej strony cokolwiek sucho opisowo, to jeszcze nie gra na emocjach. Bo najważniejsze, że z tej kompletności i tego wyważenia rodzi się brzmienie wciągające, brzmienie chciane, brzmienie spełniające oczekiwania. Rodzi zarówno przy słuchawkach tanich, jak i takich szczególnie drogich. Jak to jest przy kolumnach, tego nie mogłem sprawdzić, mój napęd może wypuszczać jedynie sygnał optyczny, a tego AUDIOBYTE SuperVOX nie ma w swoich przyłączach. Ale ponieważ jeszcze się nie zdarzyło, żeby coś tak nasycającego jakością słuchawki nie dało tego przy kolumnach, nie zachodzą o to obawy.
W punktach
Zalety
- Kompletny zestaw cech składających się na wybitne brzmienie.
- Pomiędzy nimi równowaga.
- Równowaga wręcz perfekcyjna.
- Do czego dołącza aranż budujący zjawiskowe nastroje.
- Toteż się słucha i słucha i nie może uwierzyć, że z tak stosunkowo niewielkiej skrzyneczki wypływa tyle dobrego.
- To dobro pasujące do słuchawek od niezbyt drogich po najdroższe, kooperacja nie będzie stanowić najmniejszego problemu.
- Brzmienie nie należy do tych aksamitnych, szczególnie gładkich i płynnych, ale fascynuje wyrazistością, nasyceniem, dynamiką, barwnością i kontrastami, a przy tym wszystkim trójwymiarowością – jest wybitnie sferyczne.
- Rozpiętość pasma też atutem.
- Podobnie jak energia.
- Wszystko to uzyskane z unikalnej architektury obwodu dzielonej z przetwornikiem referencyjnym, a tylko nie aż tak jak u niego bogato oprawionej.
- Te średnie gabaryty ułatwiają lokalizację.
- Współpraca z najgęstszymi plikami poszerza repertuar.
- Wyważenie pod każdym względem brzmieniowym oznacza nie tylko bezproblemową kooperację z aparaturą towarzyszącą, ale też z każdym potencjalnym słuchaczem – jego preferencjami i zachciankami.
- Wyraźnie słychać przyrost jakości wraz ze wzrostem gęstości plików.
- Obwód w pełni zbalansowany.
- Zadbano o niskoszumność i separację zasilania.
- Wyjątkowo starannie o skalowanie głośności.
- Obsługa po Bluetooth ułatwia współżycie.
- Niewielki ekran dotykowy jest skuteczny w praktyce.
- Producent z tradycjami.
- Wcześniejsze konstrukcje firmy również były bardzo udane.
- Dedykowany streamer i wzmacniacz słuchawkowy.
- Rumunia to jest teraz zagłębie sprzętu audio (w tym rewelacyjnych słuchawek Meze).
- Sprawdzona polska dystrybucja
- Wyróżnienie „Ryka Approved!”
Wady i zastrzeżenia
- Pilot jednak by nie zaszkodził.
- Trzeba pamiętać (ale dotyczy to wszystkich) o trzymaniu stale pod prądem.
- Bardzo wysoka jakość oznacza różnicowanie nagrań, ale to w tym wypadku nie jest przeszkadzające.
Dane techniczne
Audiobyte SuperVOX to zaawansowany przetwornik cyfrowo-analogowy (DAC) klasy high-end z autorską architekturą FPGA, zaprojektowany w technologii multi-bit delta-sigma. Charakteryzuje się płynnym, analogowym brzmieniem, zaawansowanym taktowaniem Femtovox oraz dedykowaną technologią odwzorowania wokali.
Obwód zbalansowany.
Najważniejsze parametry techniczne:
- Architektura: Układ AMD 7-series Artix FPGA (modulator delta-sigma 33-poziomowy)
- Precyzja przetwarzania: 36-bitowa
- Wejścia: USB, I2S (przez HDMI), SPDIF
- Wyjścia: XLR (2,9 V RMS) i RCA
- Obsługa formatów: DSD / Multibit
- Wymiary: 310 x 290 x 64 mm
- Waga: 3,8 kg
Cena: 16 999 PLN
System:
- Źródła: PC z przetwornikami AUDIOBYTE SuperVOX i Phasemation HD-7A
- Wzmacniacz słuchawkowy: Phasemation EPA-007
- Słuchawki: AudioQuest NightHawk (kabel FAW Hybrid), Dan Clark Audio STEALTH (kabel Tonalium-Metrum Lab), Fostex TH1000 RP mk2, HiFiMAN Susvara Unveiled (kabel Tonalium-Metrum Lab), Sennheiser HD 600, Shanling HW600
- Interkonekty: Next Level Tech ETHER, Sulek RED, Tellurium Q Black Diamond
- Kable zasilające: Acoustic Zen Gargantua II, Harmonix X-DC350M2R, Illuminati Power Reference One, La Sound Titan, Sulek 9×9 Power
- Listwa: Sulek Edia
- Kondycjoner masy: QAR-S15
- Stolik: Rogoz Audio 6RP2/BBS
- Podkładki pod sprzęt: Avatar Audio Nr1, Divine Acoustics KEPLER, Solid Tech „Disc of Silence”








Ich wzmacniacz słuchawkowy SUPERHEAD już zbiera entuzjastyczne recenzje
Ciekawe, coraz ciekawsze.
Tymczasem do nowych flagowych Final dołączają nowe flagowe Meze https://www.tophifi.pl/meze-audio-arta.html
U mnie na recenzję czekają nowe Abyss Diana, a oprócz tego podobno niedalekie od ukończenia są ETA Uli: : https://etaheadphones.com/products/uli?srsltid=AfmBOopdPlniuaOGeY3FFw63Tmqh7Ow9MlQfWfp6uqPKDF68TsAz-LIf Znakomite oceny zbierają już Bandos Avija: https://bandossheadphones.com/ , trudno powiedzieć, by nic się nie działo. U tanich też się dzieje, chodzą słuchy o jednych super.
Przetwornik wizualnie wygląda, recenzja też obiecująca. Co do przetworników polecam rzucić uchem na Gustarda R30. W moim systemie pokonał Venus 15.
Chciałem rzucić uchem na Gustarda, 4hifi obiecywało dostarczyć, na obiecankach się skończyło.
Nie chciałbym być upierdliwy, bo to zazwyczaj efekt odwrotny przynosi, ale R30 gra wybitnie moim zdaniem. A recenzję przeczytałbym z chęcią, bo co jeśli jestem w błędzie i – olaboga! – dalej trzeba szukać? 🙂
A możemy się tak umówić, że czytelnicy załatwią (wszystko jedno skąd i jak) Gustarda, a ja go przetestuję?
A tak całkiem serio – skoro w odczuciu gra wybitnie i bardzo się podoba, to po co przy tym majstrować?
Mógłbym zadzwonić do dystrybutora u którego kupiłem swój egzemplarz w zeszłym roku i zapytam czy użyczyliby do testów dla Ciebie Piotrze.
R30 gra na tyle dobrze, że narazie nie ruszam nic w moim audio. Ale jeśli coś zagrałoby lepiej, to na pewno warto byłoby sprawdzić inną konfigurację za czas jakiś. A że ilość przesłuchanych przeze mnie DACów ma się nijak do tych przez Ciebie, chętnie poczytałbym Twoją recenzję.
Nie ma sprawy, spróbuj załatwić. Chętnie opiszę.
Hej Marcin.Jesli mogę spytać, co jest w Twoim systemie źródłem dźwięku dla Gustarda R30?
U mnie R30 w duecie z hqplayer i jest pięknie
U mnie główne źródło to CDT3mk3 od Jay’s
https://4hifi.pl/p1041,gustard-audalytic-hp70.html
Niezależnie od tego, czy teraz dostępny, mieli sztukę do testów. Problem w tym, że u 4hifi jest teraz afera i zdaje się dość gruba. Taką informację przekazała mi przynajmniej inna dystrybucja. Nie wiem, może już zażegnana, ale drugi raz prosił nie będę.
Podobno wzmacniacz słuchawkowy Audiobyte ma dotrzeć za około miesiąc.
Dojechał moźe ten SuperHEAD?
Nie, ma być dopiero po AVS.
No zaraz, ale sygnał cyfrowy był temu DAC-u dostarczony przez I2S? Bo jeśli nie, to jest to tylko pół recenzji…
Ilość wejść aż o to prosi.
No i nie da się podłączyć TV (a kij z nim).
Może i pół, zawsze w grę wchodzi jakiś ułamek. Tak generalnie patrząc radykalnie aż mniejszy. Ale porównywałem w recenzji Denafrips Venus wszystkie typy przyłączy i tam koaksjale od I2S okazało się bardziej muzyczne.
Tak jeszcze przy okazji – złącze I2S nie ma standardu, jego działanie jest przypadkowe.
U mnie przypadkowo działa od 2020 roku ciesząc muzyką z transportu CD Jay’s Audio CDT2MKIII. Jak producent daje to nie bez bez powodu, nieoficjalnym standardem jest układ pinów PS Audio.
No jasne, pamiętam, że tak u Ciebie. I nic, tylko się cieszyć, że tak dobrze łapie.
Nie ma standardu I2S, ale jest kilka podstawowych (bodaj 4 lub 6) możliwości – wszystkie nowsze DACi jakie miałem na testach przed zakupem mojego R30 (m.in. Venus 15, Laiv Harmony) miały opcję konfiguracji I2S.
Trzeba pokombinować i wszystko powinno działać.
Fakt faktem – powinien być jeden standard i już.
Łatwo powiedzieć „pokombinować”, kiedy do tej samej konfiguracji jedno okablowanie pasuje, a inne nie w sensie pojawiania się dźwięku. Ale rurę przeważnie się daje odetkać, fakt. Inna sprawa, to jaka po odetkaniu jakość, bowiem nie zawsze przodująca. I wtedy kupa zachodu na nic.
Zgodnie z propozycją, skontaktowałem się z dystrybutorem Gustarda R30 (Audiomagic), który dość chętnie zgodził się wysłać Tobie Piotrze demo do recenzji. Odpisał mi jednak w niejasny sposób bo nie można wywnioskować czy to oni skontaktują się z Tobą, czy czekają na kontakt od Ciebie.
Oczywiście zaznaczyłem że jestem tylko Twoim czytelnikiem oraz ich klientem.
Przede wszystkim dziękuję za pomoc i za słowność. Przed chwilą się skontaktowałem i są gotowi podsyłać, ale wpierw muszą znaleźć ten egzemplarz demonstracyjny, bo nie są pewni, czy mają.
To ja dziękuję że przystałeś na moją prośbę, cieszę się że sprawa nabrała rozpędu.
Jeszcze zobaczymy, czy znajdą 🙂
Gustard podobno już jedzie.
Oby dojechał 🙂