Sprawy techniczne
Przetwornik to średniawy – ani duży i ani ciężki. Szeroki na 31, głęboki na 29 i wysoki na 6,5 cm włącznie z gumowanymi nóżkami. Waży 3,8 kg. Do wyboru może być srebrny lub czarny, zawsze w całości aluminiowy z wysokogatunkowego aluminium, zawsze w centrum frontonu z ekranem, przy całkowitym braku przycisków i pokręteł. Ten ekran mały, monochromatyczny i oczywiście dotykowy, służący przede wszystkim do wyboru wejścia i pokazania typu próbkowania. A wejścia z tyłu trzy: USB, I2S (przez HDMI) oraz SPDIF, a próbkowanie może osiągać poziomy PCM 384 kHz/32-bit i DSD 11,28/12,28 MHz. Wszystko przy przetwarzaniu wewnętrznym aż 36-bitowym, w oparciu o układ AMD 7-series Artix FPGA (33-poziomowy multi-bit, delta-sigma modulator) i femtosekundowy zegar Femtovox, zapewniające bliską całkowitej eliminację jittera.
Architektura układu autorska i autorskie też oprogramowanie, odznaczające się położeniem szczególnego nacisku na realistyczne odtwarzanie wokali i całościową muzykalność w maksymalnym zbliżeniu do źródłowego analogu. Szczególny także nacisk – jak zapewnia producent – położono na eliminację interferencji międzysymbolowej (po ludzku mówiąc przekłamań cyfrowych) oraz wygładzającą przekaz filtrację z użyciem rekonstrukcyjnych filtrów dolnoprzepustowych.
Układ jest w pełni zbalansowany, sygnał analogowy wyprowadzający przez pojedyncze pary gniazd XLR (2,9 V RMS) i RCA, a trójbolcowe gniazdo zasilania ma wprawdzie tuż poniżej szufladę bezpiecznika, ale nie ma włącznika, z czego należy wysnuć wniosek trzymania cały czas pod prądem.
Nawiązując jeszcze do obudowy: cała została wyfrezowana obróbką CNC z jednego bloku aluminium, ozdobnie dla finalnego efektu anodyzowanego i piaskowanego. Po obu jej stronach żeberkowe radiatory osłonięte płaskimi boczkami, na wieku wielki frez AUDIOBYTE, na froncie mniejszy SuperVOX. We wnętrzu to wyfrezowanie zapewnia metalowe odgrodzenie sporego toroidu od układów elektronicznych, także solidną barierę między sekcjami obróbki cyfry i analogu.
Ogólnie wewnątrz idealny porządek w ramach piętrowej architektury montażu na płytach przewlekanych i kabli przesyłowych z wysokogatunkowej posrebrzanej miedzi.
Urządzenie zapewnia łączność via Bluetooth i 256-krokową regulację głośności (którą można obejść bajpasem), producent zalicza je gatunkowo do elitarnego high-endu. Na rzecz tego dynamika osiąga 120 dB, taka sama bariera odgradza sygnał od szumu, a zniekształcenia THD schodzą poniżej minus 110 dB dla zerowego odchyłu. Cena, dla przypomnienia, opiewa na 16 900 PLN, można zatem dużo wymagać w zamian za to trzymanie pod prądem.









Ich wzmacniacz słuchawkowy SUPERHEAD już zbiera entuzjastyczne recenzje
Ciekawe, coraz ciekawsze.
Tymczasem do nowych flagowych Final dołączają nowe flagowe Meze https://www.tophifi.pl/meze-audio-arta.html
U mnie na recenzję czekają nowe Abyss Diana, a oprócz tego podobno niedalekie od ukończenia są ETA Uli: : https://etaheadphones.com/products/uli?srsltid=AfmBOopdPlniuaOGeY3FFw63Tmqh7Ow9MlQfWfp6uqPKDF68TsAz-LIf Znakomite oceny zbierają już Bandos Avija: https://bandossheadphones.com/ , trudno powiedzieć, by nic się nie działo. U tanich też się dzieje, chodzą słuchy o jednych super.
Przetwornik wizualnie wygląda, recenzja też obiecująca. Co do przetworników polecam rzucić uchem na Gustarda R30. W moim systemie pokonał Venus 15.
Chciałem rzucić uchem na Gustarda, 4hifi obiecywało dostarczyć, na obiecankach się skończyło.
Nie chciałbym być upierdliwy, bo to zazwyczaj efekt odwrotny przynosi, ale R30 gra wybitnie moim zdaniem. A recenzję przeczytałbym z chęcią, bo co jeśli jestem w błędzie i – olaboga! – dalej trzeba szukać? 🙂
A możemy się tak umówić, że czytelnicy załatwią (wszystko jedno skąd i jak) Gustarda, a ja go przetestuję?
A tak całkiem serio – skoro w odczuciu gra wybitnie i bardzo się podoba, to po co przy tym majstrować?
Mógłbym zadzwonić do dystrybutora u którego kupiłem swój egzemplarz w zeszłym roku i zapytam czy użyczyliby do testów dla Ciebie Piotrze.
R30 gra na tyle dobrze, że narazie nie ruszam nic w moim audio. Ale jeśli coś zagrałoby lepiej, to na pewno warto byłoby sprawdzić inną konfigurację za czas jakiś. A że ilość przesłuchanych przeze mnie DACów ma się nijak do tych przez Ciebie, chętnie poczytałbym Twoją recenzję.
Nie ma sprawy, spróbuj załatwić. Chętnie opiszę.
Hej Marcin.Jesli mogę spytać, co jest w Twoim systemie źródłem dźwięku dla Gustarda R30?
U mnie R30 w duecie z hqplayer i jest pięknie
U mnie główne źródło to CDT3mk3 od Jay’s
https://4hifi.pl/p1041,gustard-audalytic-hp70.html
Niezależnie od tego, czy teraz dostępny, mieli sztukę do testów. Problem w tym, że u 4hifi jest teraz afera i zdaje się dość gruba. Taką informację przekazała mi przynajmniej inna dystrybucja. Nie wiem, może już zażegnana, ale drugi raz prosił nie będę.
Podobno wzmacniacz słuchawkowy Audiobyte ma dotrzeć za około miesiąc.
Dojechał moźe ten SuperHEAD?
Nie, ma być dopiero po AVS.
No zaraz, ale sygnał cyfrowy był temu DAC-u dostarczony przez I2S? Bo jeśli nie, to jest to tylko pół recenzji…
Ilość wejść aż o to prosi.
No i nie da się podłączyć TV (a kij z nim).
Może i pół, zawsze w grę wchodzi jakiś ułamek. Tak generalnie patrząc radykalnie aż mniejszy. Ale porównywałem w recenzji Denafrips Venus wszystkie typy przyłączy i tam koaksjale od I2S okazało się bardziej muzyczne.
Tak jeszcze przy okazji – złącze I2S nie ma standardu, jego działanie jest przypadkowe.
U mnie przypadkowo działa od 2020 roku ciesząc muzyką z transportu CD Jay’s Audio CDT2MKIII. Jak producent daje to nie bez bez powodu, nieoficjalnym standardem jest układ pinów PS Audio.
No jasne, pamiętam, że tak u Ciebie. I nic, tylko się cieszyć, że tak dobrze łapie.
Nie ma standardu I2S, ale jest kilka podstawowych (bodaj 4 lub 6) możliwości – wszystkie nowsze DACi jakie miałem na testach przed zakupem mojego R30 (m.in. Venus 15, Laiv Harmony) miały opcję konfiguracji I2S.
Trzeba pokombinować i wszystko powinno działać.
Fakt faktem – powinien być jeden standard i już.
Łatwo powiedzieć „pokombinować”, kiedy do tej samej konfiguracji jedno okablowanie pasuje, a inne nie w sensie pojawiania się dźwięku. Ale rurę przeważnie się daje odetkać, fakt. Inna sprawa, to jaka po odetkaniu jakość, bowiem nie zawsze przodująca. I wtedy kupa zachodu na nic.
Zgodnie z propozycją, skontaktowałem się z dystrybutorem Gustarda R30 (Audiomagic), który dość chętnie zgodził się wysłać Tobie Piotrze demo do recenzji. Odpisał mi jednak w niejasny sposób bo nie można wywnioskować czy to oni skontaktują się z Tobą, czy czekają na kontakt od Ciebie.
Oczywiście zaznaczyłem że jestem tylko Twoim czytelnikiem oraz ich klientem.
Przede wszystkim dziękuję za pomoc i za słowność. Przed chwilą się skontaktowałem i są gotowi podsyłać, ale wpierw muszą znaleźć ten egzemplarz demonstracyjny, bo nie są pewni, czy mają.
To ja dziękuję że przystałeś na moją prośbę, cieszę się że sprawa nabrała rozpędu.
Jeszcze zobaczymy, czy znajdą 🙂
Gustard podobno już jedzie.
Oby dojechał 🙂