Recenzja: iFi iDSD LE nano

iFi Audio nano iDSD LE HiFi Philosophy 004   Postawmy chamskie pytanie: – Czy gówno może zagrać? Odpowiedź brzmi: – Może, ale pod warunkiem, że jest srebrne i od iFi. Jest wprawdzie jeszcze jedna firma wprost nawiązująca do gówniarstwa i chamstwa, która sama siebie nazwała Schiit, czyli Góówno; jej wyroby także są znakomite, niemniej gabarytowo znacznie większe, a nasze pytanie nie odnosi się do gówna w sensie trawiennym ani obelżywym, tylko wyłącznie wielkości. To gówienko? – zwykliśmy się dziwić i niedowierzać, kiedy ktoś coś małego zachwala; tak małego, że dobre być nie ma prawa – No właśnie! Taki mikrus…

O firmie iFi nie będę się powtarzał, bo dostatecznie wiele razy o niej pisałem. Niedawno był u mnie szef jej marketingu – Vincent Luke – i wówczas dowiedziałem się, że powołano w Anglii zespół wynalazczy złożony z sześciu gości, którymi dowodzi sławny Thorsten Loesch, i nic innego ci faceci nie robią, tylko siedzą i wymyślają. Kombinują i myślą – a co wymyślą, to ląduje na rynku. Dużo ostatnio wymyślili i między innymi tego nano. Nie jest on wprawdzie debiutantem, wcześniejsza wersja jest znana i nawet została zrecenzowana, ale nowa nieco się różni i zwie się LE, czyli Light Edition. Można także o niej powiedzieć, że jest Light Economy, ponieważ tamto iDSD kosztowało tysiąc, a nowe tylko sześćset pięćdziesiąt. I można jeszcze dołożyć temu nowemu dodatkowy przydomek MP, ponieważ śle na słuchawkowe wyjście 1,5 a nie 0,13 W, a zatem jest ewidentnie More Power.

Pomimo że aż o jedną trzecią tańszy, bazuje nowy LE na tych samych znakomitych kościach vintage Burr-Brown z ostatniej edycji przed wchłonięciem przez Texas Instruments, potrafiących natywnie odtwarzać sygnały PCM (16/44 kHz – 32/384 kHz); DSD (2,8 – 6.2 MHz/1 bit) i DXD (384 kHz/24 bit). Znajdziemy też w nowszym nano bardzo nieznacznie pomniejszony bank energii (ogniwa litowe), zapewniający granie z własnych zasobów przez bite 8 godzin, dopełniane możliwością słuchania do woli po podłączeniu nie do smartfona a komputera. Nie ma natomiast obecnego w większej (nominalnie „cięższej”) wersji non-light wyjścia SPDIF i nie ma selektora cyfrowych filtrów. Tak więc gdy chodzi o postać brzmienia urządzenie zostało całościowo wyskalowane przez producenta i nie da się przy nim majstrować.

O samym przetworniku Burr-Brown trzeba dorzucić, że przepadły te kości na amen i zostały do wykorzystania jedynie stare zapasy, jako że po fuzji, będącej tak naprawdę wrogim przejęciem, większy Texas Instruments kontynuował wyłącznie własne linie produktów, a przejęte zakłady wykorzystał jako dostawców mocy przerobowych a nie alternatywnych rozwiązań. Strata to niewątpliwa, ponieważ brzmienie kości Burr-Brawn bardziej było melodyjne, a ich zdolność do natywnego odczytu różnych kodów cyfrowego zapisu nie psuła konwersyjną nakładką pierwotnego sygnału. Efekty były spektakularne i między innymi dlatego tytułowe nano tak gra, ale nie tylko. Samo iFi dołożyło doń własną technologię nanosekundowych zegarów taktujących, opracowaną wcześniej przez siostrzane AMR na użytek ogromnych, high-endowych kolubryn CD, której sercem są oscylatory krystaliczne podkupione od techniki militarnej, wspierane przez wyjątkowo dobrze zrealizowany odczyt asynchroniczny oraz coś, co iFi i spokrewnione z nim AMR nazywają AMR’s Zero Jitter® Lite technology; a co redukować ma uciążliwy jitter niemalże do zera. (Dokładnie do zera się nie da, fizyka kwantowa zabrania.) I powiedzmy to zaraz w tym miejscu: te analogowe kości Burr-Brown, owe militarne super zegary (po jednym na kanał) i wykorzystującą ich możliwości technologię zero jitter naprawdę słychać – słychać bardzo wyraźnie.

Pokaż cały artykuł na 1 stronie

38 komentarzy w “Recenzja: iFi iDSD LE nano

  1. Radziu pisze:

    Z AKG k812 ma szanse zagrać to ustrojstwo jako system All in One?
    Mam Questyle CMA800r i zastanawiam sie czy byłaby odczuwalna przepaść pomiędzy moim wzmacniaczem a tym wbudowanym w iFi…

    1. PIotr Ryka pisze:

      Przepaść na pewno nie, bo Questyle 800 to obiektywnie wysokiej klasy wzmacniacz. Sam jednak miałem do niego uwagę, że gra trochę za ostro. Ale co szkodzi kupić tego nano i posłuchać jak gra solo i po podłączeniu Questyle? Nie podejmuję się zgadywać, jakie byłyby wnioski.

  2. A.B pisze:

    Z produktami Ifi sytuacja przypomina z leksza motyw z branży samochodowej.
    Pędząc ostatnio na A1 moim V8 uczepiła się ogona niepozorna Skoda Octavia. W pierwszym momencie myślałem, że to „lotna” ale co tam przyśpieszam – on za mną, 200 km/h dalej za mną, kogutów nie widzę to gaz w podłodze i 270km/h…no to zgubiony, ale w lusterku dalej widoczny :)

    Spotkaliśmy się na stacji benzynowej kilkadziesiąt kilometrów dalej, gość zagadał co tam pod maską itd, to ja też zapytałem. I co się okazało ? Że, to ów mały 1.8 litra pyrtek na sterydach i z programem „chipem” na dodatek.

    No i co ? Ktoś by odpowiedział, pogonił za tym 4200 cm V8 ?
    Odpowiem retorycznie, ile taki mały pociągnie na wyśrubowanych parametrach? W moim leciwym starej szkoły V8 prędzej buda zgnije niż coś tam z silnikiem będzie :)

  3. Radziu pisze:

    a zapytam jeszcze…regulacja poziomu wyjściowego jest tylko na gnieździe słuchawkowym czy na RCA też?

    1. PIotr Ryka pisze:

      Na RCA też.

  4. fon pisze:

    W tym Nano jest faktycznie pcm1794 czy 1793

    1. PIotr Ryka pisze:

      Nie wiem, nie podają.

    2. Radziu pisze:

      PCM1793/1794 na pewno nie. jak już to wersja DSD1793/1794 ale i tak nie jest to pewne bo w nocie katalogowej podają że przyjmują te DACi do 24bit/192kHz. Chociaż pierwsza wersja iDSD nano na pewno miała kość DSD1793 i przyjmowała 32bit/384kHz jakim cudem? Niewiem.

  5. Marecki pisze:

    Strach pomyśleć co potrafi iDSD Black Label! Piotrze jest szansa na jego recenzje? Fajnie by było,gdyby zdążył jeszcze zagrać z Mr.S i Crosszone. Byłaby to miarodajna ocena progresu w stosunku do Nano. Podejrzewam, że progres pewnie nie mały, ale człowiek lubi mieć wyłożone wszystko na tacy : ) Pozdrowienia

    1. PIotr Ryka pisze:

      Mam tego Black obiecanego, ale pojechał zdaje się po recenzję do „HiFi Choice”.

  6. AAAFNRAA pisze:

    A jak zagrał z Fostexami?

    1. PIotr Ryka pisze:

      Gra bardzo dobrze. Nie robiłem z nimi opisu, bo TH900 Mk2 czekają dopiero na recenzję.

  7. Andrzej pisze:

    Jest tez, albo bedzie iTube2, ktory podobno jest bardziej podobny do iCan pro niz do starego iTube.

    1. PIotr Ryka pisze:

      iTube2 też będzie w recenzyjnej obróbce. Przynajmniej takie są zapowiedzi.

      1. Marecki pisze:

        A właśnie, też chciałem zapytać o nowego iTube’a. Jestem niezmiernie ciakaw jak by to zagrało z Black Label, wspomnianym iSilencer3.0 i może innymi nowymi od iFi „pierdółkami”. IEMatch to też warta obadania rzecz. W sumie jak wszystko od iFi. Wiem, że nie na wszystko pozwala czas, ale gdybyś mógł przynajmniej te akcesoria („gówienka”) w kupie, (:D) ogólnikowo opisać, to byłoby super. : )

        1. PIotr Ryka pisze:

          Wszystkie gówienka będą w obróbce. Nawet te jeszcze nie zapowiedziane. iDSD Black ma przyjechać po recenzję pod koniec marca – dziś dostałem taką informację.

          1. Marecki pisze:

            Elegancko :)

  8. BG pisze:

    A jak wypada ten maluszek na tle idsd micro? Zastanawiam się jak bardzo opłaci się wyłożyć prawie 4 razy większą sumę na tego dużego?

    1. PIotr Ryka pisze:

      Trzeba poczekać na test tego nowego iDSD Black, albo próbować samemu gdzieś porównać, co w tym momencie jest raczej awykonalne, ale za parę tygodni pewnie da się.

  9. AAAFNRAA pisze:

    A jak wypada w porównaniu do Chord Mojo? To chyba największy konkurent jeżeli chodzi o przeznaczenie, możliwości, parametry, itd. A brzmieniowo?

    1. PIotr Ryka pisze:

      W redakcji był tylko Hugo, a to już zupełnie inna liga. Ale i Mojo, ze swoimi ponad dwoma tysiącami, to całkiem co innego. Powiem jednak w ten sposób – nawet od Hugo, który powinien od nano oferować zdecydowanie więcej pod każdym względem, jest nowy przetwornik/wzmacniacz ifi łatwiejszy w użyciu, bo mniej brzmieniowo agresywny a też niesamowicie przenikliwy. Gra z każdymi porządnymi jakościowo słuchawkami i niczego nie trzeba z nim negocjować w sensie kompatybilności. A czy Mojo więcej potrafi, to trzeba by sprawdzić w bezpośrednim porównaniu.

  10. Jakub pisze:

    „Kiedy sygnałem są najwyższej jakości pliki, nie da się w ciemno zgadnąć za jakie pieniądze gra system.”
    Bardzo podoba mnie się to zdanie i w pełni się z nim zgadzam. Miałem do niedawna parcie na posiadanie sprzętu grającego za duże pieniądze, bo przecież tani nie może grać dobrze. A jednak może i pełną satysfakcję znalazłem w przetworniku Asus Essence One Mk2 i słuchawkach NightHawk. Swoją drogą polecam serdecznie tego DAC.
    Nadwyżki czasu wolę spędzać na poszukiwaniu muzyki zrealizowanej w wysokiej jakości.
    Pozdrawiam.

  11. miroslaw frackowiak pisze:

    Maly, ale figlarny i pracowity w tym kierunku budowy nowosci widac ida firmy.

  12. miroslaw frackowiak pisze:

    BLACK LABEL -mysle ze jak jego szczeniaczek jest az tak dobry to juz on bedzie duzo lepszy,czytalem ze bas jest duzo lepszy i schodzi nizej jak i DAC jest bardziej dopracowany i wszystko chodzi bardzo cicho,calkowity brak szumow,cena tez przystepna bo ok.500fun(2500zl) ceny sa te same w Polsce jak i w UK widze.
    Wykonanie Blac Label bardzo solidne i zobaczymy po recenzji Piotra…

  13. miroslaw frackowiak pisze:

    Dalem koledze w Londynie przeczytac twoja recenzje ,tego malenstwa,zaplacil 130fun i sluchalismy troche razem ,szkoda ze nie ma lepszych sluchawek ,ale na tych za 200fun tez swietnie gralo,malenswo naprawde mocarne.
    Nie wiem jakie mu doradzic sluchawki do powiedzmy 400fun tyle chcialby zainwestowac,chcialby zamknite,slucha z laptopa…?

    1. PIotr Ryka pisze:

      Wypróbować Beyerdynamic Amiron Home (łagodne), Sennheiser HD600 i HD700 (klasyczne), AudioQuest NightHawk (potężne brzmienie), AKG K712 (też łagodne). Jeśli nie za drogie, spróbować też Fostex TH610 (uniwersalne). Można również polecić Meze Classics99 i Final Audio VI. Każde są dobre i każde inne. Kiedyś poleciłbym także Grado, ale te nowe jakoś nie bardzo mnie przekonują. Niemniej RS-2 są do wypróbowania.

      1. Tomasz Czernik pisze:

        Nie wiem, jakie wybrać słuchawki. Nie mam możliwości ich wypróbować wcześniej. Jakie by Pan wybrał dla siebie? Będę wdzięczny za sugestie. Ja wiem, że trudno trafić w gusta, ale jak nie ma się innych możliwości to trzeba zdecydować się na cokolwiek – chociaż wiem, że to nie jest profesjonalne podejście. Ostatecznie, jak się coś kupi to trudno oddać. Mam tego ifi idsd nano le. Używam program Amarra 4 do słuchania plików o wysokiej rozdzielczości oraz słucham muzykę z itunes.
        Pozdrawiam

        1. PIotr Ryka pisze:

          Jeżeli kwota nico ponad czterech tysięcy nie jest za wysoka, to AKG K812. Schodząc niżej – Fostex TH610. Jeszcze niżej – Meze Classic99. I jeszcze niżej – Beyerdynamic DT990 PRO. Bezproblemowo mógłbym także używać Sennheiser HD600 i Beyerdynamic DT880. Paru też innych, ale nie chcę jeszcze bardziej mieszać w głowie. Jako główne kryterium obrałem uniwersalizm oraz łatwość podobania się. Sam bardzo chętnie używam także AudioQuest NightHawk.

          1. Tomasz pisze:

            Bardzo dziękuje za pomoc, zakupiłem AudioQuest Nighthawk. Gra pięknie. Ja mam jeszcze słuchawki HiFiman he-4. Ale one wymagają bardzo wydajnego wzmacniacza. Dlatego na tym ifi nano idsd le grał trochę słabo, chociaż dźwięk nie jest zły. Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam

  14. 1piotr13 pisze:

    Zakupiłem to maleństwo w zeszłym tygodniu i potwierdzam REWELACJA. Napędzam nim Meze 99 Classics

  15. adi pisze:

    Panie Piotrze,
    a jak Pana zdaniem wypada porównanie ifi idsd nano le z AQ Dragonfly Black (1,5)? Przy czym DAC pracowałby w 80% z dużym torem audio (PC-> DAC -> wzmacniacz stereo -> monitory) / 20% ze słuchawkami i pierwszorzędne znaczenie ma jakość dźwięku (a nie możliwości techniczne).

    1. PIotr Ryka pisze:

      ifi moim zdaniem jest lepsze. Chyba nawet wyraźnie, choć bezpośrednio nie porównywałem. Zwłaszcza wspierane przez iDefender z iPower.

      1. adi pisze:

        Dzięki wielkie za Pana opinię i recenzję. Jeśli nie uda mi się odsłuchać, to chyba faktycznie wybiorę iFi. Właśnie ta możliwość „rozbudowy” i polepszenia dźwięku jest kusząca. Dzięki.

  16. MaciekB pisze:

    Panie Piotrze,
    Zastanawiam się nad zakupem tego ifi, ale nie wiem, które wybrać – ifi idsd Nano od czy ifi idsd nano😀
    Mam już wzmacniacz ifi Ivan Nano, który mógłbym sparowac z przetwornikiem…

  17. MaciekB pisze:

    Chodzi oczywiście o porównanie ifi idsd Nano le i ifi idsd nano😀
    Wzmacniacz ifi ican nano 😀

    1. PIotr Ryka pisze:

      Nie umiem w tej chwili odpowiedzieć.

  18. Jakub Westfalewski pisze:

    Panie Piotrze,

    Zrobił mi Pan ogromnego smaka na to urządzenie. Niestety nigdzie poza Pana blogiem nie znalazłem potwierdzenia posiadania przez to urządzenie tak dużej mocy na wyjściu słuchawkowym.

    http://ifi-audio.com/portfolio-view/nano-idsd-le/
    Na stronie producenta wskazany jest tylko Power(max): 1.5, natomiast na wszystkich zdjęciach spodu urządzenia (również na Pana zdjęciach) widnieje napis sugerujący, że jednak moc na wyjściu słuchawkowym wynosi cały czas 130mW.

    Dopytuję się także dlatego, że ogólnie czuję się trochę zagubiony widząc tego typu cyfry. Raz producenci podają oporność docelowych słuchawek (mimo istnienia przecież parametru SPL), czasami moc dla konkretnej oporności, a czasem samą moc. Czasem napiszą jakiego wyjścia dotyczy, a czasami nie :)

    Ale może poprostu nie powinniśmy próbować porównywać cyferek w tak bardzo przecież subiektywnym świecie audio :)

    Pozdrawiam!

    1. PIotr Ryka pisze:

      Urządzenia nie ma już u mnie, ale pamiętam, że ta moc była podana w danych. Sam się zdziwiłem jej rozmiarem i później na wszelki wypadek raz jeszcze sprawdziłem. Niezależnie jednak od tego jaka jest dokładnie w pomiarach, nano bez problemu napędzał naprawdę trudne Crosszone.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

© HiFi Philosophy