Recenzja: Studio 16 Hz Minas Anor IIIs 2,5R

Odsłuch

Każda z kolumn atakuje słuchacza parą średio-nisko tonowców, oraz pojedynczym tweeterem.

Każda z kolumn atakuje słuchacza parą średio-nisko tonowców, oraz pojedynczym tweeterem.

   Zacznijmy od ustawienia głośników w sensie lokalizacji, a nie jest ono banalne. Studio 16 Hz Minas Anor IIIs nie należą do tych, które stawiać możemy gdzie popadnie, a przynajmniej nie w sensie, że jest im wszystko jedno. Stawiane byle gdzie i bez zwracania uwagi na stopień odgięcia, grają wprawdzie zawsze na przyzwoitym poziomie, jednak dla uzyskania optimum wymagają poświęcenia sporej uwagi. Tu wyznacznikami są głębia sceny oraz stereofonia, gdyż sama jakość dźwięków nie nastręcza trudności. Jest dobrze związana z samymi głośnikami i w niewielkim tylko stopniu zależy od lokalizacji. Co innego stereofonia i scena. Te są wymagające i trzeba cierpliwie ich szukać. Pomimo wyjątkowo dobrej akustyki pokoju odsłuchowego w efekcie trochę się najeździłem, suwając tymi postumentami przenoszącymi kolumny. Ostatecznie wyszło na to, że dobrze grają odgięte wprost na słuchacza, w miejscu z grubsza tym samym co wszyscy inni, czyli jakieś półtora metra od ściany tylnej, ale na stosunkowo wąskiej bazie, ponieważ szeroko rozstawione gubią stereofonię.

Aczkolwiek tego nie sprawdzałem (o ile nie liczyć sesji na Audio Show), mogę w tej sytuacji raczej bez większego ryzyka napisać, iż Minas Anor IIIs dobrze sprawdzą się w niewielkim pomieszczeniu, za czym przemawia zarówno ta wąska baza, jak i brak tylnych bass-reflexów.

Dodatkowo w ich graniu nie pojawia się tendencja do wypełniania muzyką całej powierzchni pomieszczenia odsłuchowego, ani niesienia dźwięku ku słuchaczowi, a także nie są silnie uwarunkowane odbiciami bocznymi i tylnymi – tak więc duży pokój i dobra akustyka tracą nieco na znaczeniu. Ustawione dość blisko siebie i mając słuchacza niezbyt daleko, tak z grubsza na bazie trójkąta równobocznego albo nieznacznie dalej, roztaczają dźwiękowy pejzaż, do którego słuchacz ten nie należy, tylko mu się przygląda. Dźwięk niewiele wychodzi przed linię głośników, a na ile sięga poza nie, to zależy w stopniu zasadniczym od samego utworu. Akurat tak się złożyło, że na początku trafiły mi się takie nie budujące głębokiej sceny, co spowodowało dodatkowe jazdy kolumnami na osi przód-tył w poszukiwaniu tej głębi. I w sumie dobrze się stało, bo dzięki temu ulokowane zostały w kontekście tej głębi optymalnie, a wówczas, kiedy w napędzie wylądowała nareszcie płyta dużą głębię dająca, zrobił się z tego prawdziwy teatr.

Ten ostatni to dobrze znany Morel Classic CAT 298.

Ten ostatni to dobrze znany Morel Classic CAT 298.

Słowo „teatr” do głośników Studio 16 Hz Minas Anor IIIs pasuje szczególnie dobrze i nasunęło mi się od pierwszej chwili słuchania. Teatr, czyli coś niepowszedniego, dającego w sensie postrzegania i emocji inny świat od codziennych doznań. Oczywiście sama muzyka, jako działalność inspirująca i emocjonalnie zawsze w którąś stronę ukierunkowana (przynajmniej w intencji), jest na budowanie takiego teatru z samej swojej natury nastawiona, ale kiedy słuchamy samochodowego radia (mimo, że sam mam wyjątkowo dobre), albo koncertu z głośników telewizora a nie kina domowego, żadna teatralna magia się nie pojawia. To są wydarzenia pospolite – i nawet jeśli sama muzyka jest porywająca, to rozgrywają się tylko w naszym wewnętrznym przeżyciu, a nie na zewnątrz, jako widowisko. Ta teatralizacja – czy mówiąc ogólniej – wizualizacja odbioru muzyki; nieobecna zupełnie lub tylko szczątkowo, gdy mamy do czynienia ze słabą prezentacją, jest bardzo dobrym kluczem oceny systemów audio. Nie chodzi w tym o samą poprawność brzmienia ani jakość poszczególnych dźwięków, bo system grać może bardzo poprawnie, a mimo to widowiska nie ma. Nawet bardzo dobre w sensie technologii odtwórczej samego dźwięku zestawy, potrafią oferować muzykę postrzeganą jako trywialna. Z kolei idąc w stronę przeciwną, systemy nastawione na teatralizację dawać spektakl tak technicznie skopany, że człowiek automatycznie od niego się dystansuje. Natomiast jedną z kluczowych zalet kolumn Minas Anor IIIs jest umiejętność łączenia widowiska z technologią wysokiej jakości dźwięku, co skutkuje wprowadzaniem słuchacza do teatru natychmiast. Tak było na Audio Show i tak – jeszcze o wiele mocniej – u mnie.

Przez chwilę będę się chwalił. No jest coś takiego w tych lampach 45ʼ, że nam sprzedają skondensowaną magię, a kiedy jeszcze źródło jest odpowiednie i kable należyte, to robi się z tego jakościowa studnia tajemnic, w którą od razu wpadasz. Albo właśnie teatr, do którego zostajesz zaciągnięty, a tam światło jest pod emocje dobrane i akustyka inna niż na zewnątrz. I w ogóle wszystko staje się inne, że nawet jak nie chcesz, to i tak to musisz przeżywać. Intensywność tego doznania (pomijając samą muzykę) zależy od klasy systemu, a sposób inscenizacji stanowi wyznacznik stylu. Są inscenizacje wyjątkowo realistyczne, że aż czasem przechodzące w nadnaturalne, na przykład zbyt podostrzone czy szczegółowe, a są też jawnie od początku teatralne, że czuje się jako rzecz oczywistą, iż nie uczestniczymy w naśladownictwie życia, tylko w jego artystycznym przetworzeniu. Ale te drugie, te oferujące przetworzenie, wcale nie muszą być gorsze; tak samo jak teatralne, często wręcz groteskowe, późne filmy Felliniego, nie są gorsze od wcześniejszych, bardziej realistycznych, czy od dzieł klasyków realizmu – Vittoria de Sica i Roberto Rosselliniego.

Za niższe części pasma odpowiadają tu nieco rzadsze ScanSpeaki 18W8522G01.

Za niższe części pasma odpowiadają tu nieco rzadsze ScanSpeaki 18W8522G01.

Głośniki Minas Anor, tak jak grały tu, w stricte lampowym torze, były swoistą mieszanką teatru i realizmu, ale teatralna ich strona brała w pierwszych chwilach górę i momentalnie wciągała widza. Bo one grają w taki sposób, że od razu wchodzisz w ich świat, jako że jest to świat bardzo widza pochłaniający, w pewnej mierze nawet bajkowy. Przyjemnie ciepło łączy się z równie przyjemnym światłem; takim właśnie teatralnym – efektownym i efektowym, podkreślającym plastykę obrazu – a z tego ciepła i światła wyłaniają się niepospolitej urody brzmienia, a zwłaszcza niepowszednio brzmiące głosy, bowiem zakres tonów średnich jest niewątpliwie największą tych głośników zaletą.

Pokaż cały artykuł na 1 stronie

47 komentarzy w “Recenzja: Studio 16 Hz Minas Anor IIIs 2,5R

  1. Darek napisał(a):

    Nie słyszałem dobrze grających kolumn tego polskiego producenta. To dźwięk na poziomie HIFI. Miały oczywiście grono zaprzyjaźnionych sympatyków na pewnym forum, ale na tym koniec.
    Produkty małych producentów muszą być znacznie lepsze od swojej dwa razy droższej konkurencji.

    1. Piotr Ryka napisał(a):

      Przypadkowo natrafiłem na forum Audio Stereo na wątek, zamieszczony dość wprawdzie dawno temu, bo 2007 roku, którego autor poprowadził we wpisie założycielskim bardzo ostrą krytykę głośników Studio 16 Hz. W tamtych czasach nie można było poznać kto jest z branży, bo nie było obowiązku się za branżę podawać, ale teraz taki obowiązek jest i można zobaczyć, że atak przeprowadziła konkurencja. Najwyraźniej Studio 16 Hz bardzo komuś wadzi.

      Co do brzmienia tych głośników, to jak napisałem – na ostatnim Audio Show grały bardzo przyjemnie, a u mnie jeszcze zdecydowanie lepiej. Nie są lepsze od najlepszych produktów konkurencji, ale też nie odstają. Nie widzę przy tym powodu, dla którego racją bytu jakiejś firmy miałaby być zdecydowana wyższość od produktów dużych światowych marek. Ale nawet gdyby się tego trzymać, to łatwo wskazać głośniki uznanych producentów kosztujące podobnie do tych Minas Anor, a znakomicie czyniące zadość wymogowi grania o wiele gorzej.

      1. Darek napisał(a):

        Zobaczymy- dla mnie to HIFI , ale niech bronią się same. Na dzień dzisiejszy coś im to słabo idzie.

        Pozdrawiam serdecznie
        Darek

        PS. Pozdrowienia dla Pana Grześka ze Studio 16Hz również którego miałem okazje poznać osobiście.

        1. Piotr Ryka napisał(a):

          Słuchałeś na Audio Show?

          1. Darek napisał(a):

            Nie byłem na Audio Show.

    2. tomaszz napisał(a):

      Jak duże jest „grono zaprzyjaźnionych sympatyków” świadczy, kolego, liczba odsłon w klubie 16Hz:)
      Drugi co do liczby odsłon klub ma prawie o połowę mniej. Ale to nie jest ważne. Ważne, że Ktoś pokazuje wszystkim dużym producentom gdzie raki zimują, jeśli chodzi o jakość kolumn, w danym przedziale cenowym oczywiście. A na brak zamówień z tego co się orientuję też Pan Grzegorz nie narzeka. Także tego… Twoje informacje są trochę już nieprawdziwe 🙂

  2. Mirek napisał(a):

    Jezeli ktos szuka naprawdę dobrego dzwieku to niech lepiej poslucha cary 300b z k1000, wiem co pisze…

    1. Piotr Ryka napisał(a):

      Tak, rzeczywiście wiesz co piszesz i inni też wiedzą. Ale chyba będzie tego pisania.

  3. Mirek napisał(a):

    ???

    1. Piotr Ryka napisał(a):

      I co się dziwisz. Myślisz że kogoś interesuje czytanie raz po raz prześmiewczych uwag o K1000 i Cary?

      1. Mirek napisał(a):

        przepraszam 🙁

  4. Tadeusz napisał(a):

    „Ceterum censeo Karthaginem delendam esse ” (A poza tym uważam,że Katarginę należy zniszczyć) 🙂

    Katon Starszy.

  5. Piotr Ryka napisał(a):

    Gdzie Cary, a gdzie Carthago…

  6. Tadeusz napisał(a):

    „Używane jako synonim poglądu uporczywie wyrażanego przy każdej okazji”

    za wiki.

    1. Piotr Ryka napisał(a):

      Tak, oczywiście – delendam est Cartago. To swego rodzaju pierwowzór naszego: „Cary jest najlepszy”. Tyle że Katon coś jeszcze do tego dodawał, a pseudo-Mirek nie ma nic do dodania.

  7. sebna napisał(a):

    Głośników nie znam ale podoba mi się logo 🙂

  8. Janusz napisał(a):

    Łudząco podobne do nowych Audio Academy.

    1. elmero napisał(a):

      z tego co wiem to na odwrót jest, AA łudząco rżnie z Minasów, sprawdź co i kiedy zaczęto produkować 😉

  9. babyboom napisał(a):

    Raczej odwrotnie AA są łudząco podobne do istniejących już wiele lat na rynku Minas Anor

  10. mva napisał(a):

    Różnego rodzaju Cole też są podobne do CocaColi tylko, że samk i wygąd jednak trochę inny. Gdy Minasy były na rynku inni producenci nie wiedzieli jeszcze, że będą podobną konstrukcję tworzyć.
    Wystarczy zobaczyć jak trzymają cenę używane egzemplarze Minas Anor i jak szybko „znikają” z różnej maści aukcji by wyrobić sobie pogląd, że to muszą być bardzo dobre kolumny.
    Nic lepiej nie pokazuje jakości danego produktu jak właśnie rynek wtórny.
    Basu z kolumn Minas Anor jest w sam raz, no chyba, że ktoś jest przyzwyczajony do dźwięku car audio, wtedy musi szukać innych rozwiązań. Ale czy to będzie dobry dźwięk, to śmiem twierdzieć, że nie.

  11. jaba napisał(a):

    Proponuje przetestowac model AA Rhea, tam bas jest. Znajomy ktory mial Minasy lekko sie zdziwil jak mial wymieniany dwa razy wysokotonowiec na inny i nie towarzyszyly temu zadne modyfikacje w zwrotnicy.

    1. babyboom napisał(a):

      Dawno się tak nie uśmiałem zważywszy na fakt że producent AA sam stwietdził na jednym z forów że nie ma potrzeby stroić minasów na 2,5 drogi bo wystarczy już basu jak jest 2 drogi

  12. cyber napisał(a):

    Minas Anor to kolumny raczej do plumkania i spokojniejszych klimatów tam sprawdzają się idealnie potrafią czarować wokalami i ogólnie grają bardzo dobrze . Niestety bas mają kiepski i czasami może denerwować ich średnica która jest mocno podbita wokal często potrafi zagłuszyć inne dźwięki to samo jest z gitarami czasami grają za ostro i powodują że nie da się słuchać muzyki z przyjemnością .
    Do mocniejszej muzyki lepiej szukać innych kolumn .

  13. łukasz napisał(a):

    To były moje pierwsze”audiofilskie kolumny” kupiłem je używane i grały z lampowym mingda na kt88. Wydawało mi się że gra to bardzo dobrze i nie zamierzałem ich zmieniać. Problem pojawił się gdy sprzedając odtwarzacz przyjechał klient ze swoimi robionymi monitorami na niewiele droższych głośnikach seas prestige er18 na basie i seas crescendo na wysokich.
    Monitory grały lepiej. Najbardziej było to odczuwalne na basie i wysokich. Właściciel monitorów pytał czy dostępne są jakieś pomiary kolumn bo wg niego są źle zestrojone.
    Teraz gram na labenie plus harbeth shl5 i jest lepiej niż mój poprzedni zestaw.
    W skali od 1-5 kolumny oceniam na 3+.

  14. meloman napisał(a):

    Zgadzam się z przedmówcą, Minasy potrafią czarować w spokojnych klimatach, jakimś jazzie, wokalach i tu się sprawdzą, jednak nie są to uniwersalne kolumny i np. w ciężkim graniu polegną sromotnie, średnica potrafi wtedy wywiercić dziurę w uszach, a basu jak na lekarstwo, brak drive.
    Chętnie bym zobaczył zaplecze „techniczne” tej manufaktury, pomieszczenie gdzie te kolumny są strojone i mierzone.

  15. Piotr Ryka napisał(a):

    Nie lubię takich skrajnych, nieprzemyślanych opinii. Minas Anor na pewno uszu nikomu nie przewiercą, o ile dysponował będzie dobrym wzmacniaczem, a basu nie mają jak na lekarstwo, tylko taki jak każde głośniki nie mające wielkiego woofera dla basu.

    1. cyber napisał(a):

      Kolego nie zgodzę się z tym Minasy właśnie nie mają tego basu jak każde głośniki nie mające wielkiego wofera dla basu tylko mają go trochę mniej po prostu mniej kopa basu . Nie krytykuję Minasów piszę tylko o moich odczuciach po porównaniach Minasów z innymi podobnymi kolumnami .
      Ogólnie Minasów warto posłuchać kiedy się szuka czegoś w przedziale cenowym do 10000 pln ale zdecydować to już każdy musi sam czy to jest to czego szukamy czy nie .

      1. Piotr Ryka napisał(a):

        Bierze Pan do siebie rzeczy do siebie nie skierowane. Odnosiłem się do stwierdzenia, że „w ciężkim graniu polegną sromotnie”. Tak nie jest i szkoda nawet o tym dyskutować. Bas mają standardowy, adekwatny do swoich głośników. Nie kładą na niego nacisku – i bardzo dobrze, bo byłaby z tego karykatura.

        Prosiłbym, by nie zwracać się do mnie protekcjonalnie, tak samo jak ja do nikogo się protekcjonalnie nie zwracam.

  16. Imacman napisał(a):

    W naleźycie zaadoptowanym akustycznie pomieszczeniu i z dobrą elektroniką bas z Minasów jest bardzo dobry i realistycznie oddaje instrumenty. W swojej klasie cenowej są świetnymi kolumnami. Chętnych zapraszam na odsluch do siebie.

    1. Piotr Ryka napisał(a):

      Gotów jestem wierzyć, że odpowiednio zaadoptowane pomieszczenie, dokładnie dostrojone pod Minas Anor, jest w stanie poprawić ilość i jakość basu. Musimy się jednak zrozumieć. Miałem u siebie głośniki potrafiące tworzyć spektakle basowe na zupełnie innym poziomie, całkowicie dla kolumn ze zwykłymi głośnikami średniotonowymi nieosiągalne. To do nich, jako przykładów tego co można na basie osiągnąć, odnosi się konstatacja jakościowa, która zdaje się bardzo ubodła sympatyków Studio 16 Hz. Proszę jednak się nie obruszać, bo nie ma o co. Minas Anor robią w zakresie basu to co do nich należy, a średnicę i soprany mają znacznie powyżej oczekiwań. Natomiast basu takiego jak na przykład Avantgarde Duo Grosso nie dają nawet w przybliżeniu, bo dać zwyczajnie nie mogą. To jest awykonalne i ani tego nie należy oczekiwać, ani się o to obrażać na nie albo na recenzenta.

  17. AAAFNRAA napisał(a):

    Witam,
    Nie na temat, ale jest Sennheiser Orpheus do kupienia. Ogłoszenie z hifi.pl. Cena jedynie 27,5 tys. EUR.

    1. Piotr Ryka napisał(a):

      Prawdziwa okazja. Z tego co wiem, to w dodatku niejeden.

  18. Marcin napisał(a):

    Fantastyczne! Recenzja z największą liczbą komentarzy. Czytam je i poziom hejtu dorównuje jedynie PUDELKOWI. Polskie piekiełko!

  19. Sławek z Gdańska napisał(a):

    Witam miałem kolumny Fokal 716, Klipsch f3, Altus 110, Bolero 2oo i słuchałem wielu innych marek. Kupiłem Minas Anor premium. Zaskoczyły mnie swoją muzykalnością, plastycznością, szczegółową górą bardzo dobrym basem i wspaniałą sceną. Grają w zestawie z Phonograph 60 na zmianę z Marantz 15s1 na korzyść lampowca, ale tranzystor dużo nie odbiega, zastosowałem też listwę Enerr. Długo szukałem i dobierałem swój sprzęt zmieniając wzmacniacze i kolumny teraz mogę polecić go wszystkim. Jest super. Sławek z Gdańska.

    1. Marcin napisał(a):

      Witam, przymierzam się właśnie do zakupu zestawu Marantz 15s2 CD + AMP i zastanawiam się do kompletu nad Minas Amor lub Dynaduio x38…widzę ze Pan przerabia 1 wariant i go rekomenduje?

  20. kumpel kondensatora napisał(a):

    Boszsz jakie tu ludzie dyrdymały wypisują o Minas Anor. Producent chyba za dużo ich już sprzedaje i trafiają też do ludzi którzy wyszli przed trzema miesiącami z dyskoteki.

  21. Andrzej napisał(a):

    Bardzo ciekawie wyglądające kolumny. Czy może ktoś porównywał je z Pylonami Sapphire (też białe) 😉

  22. Marek napisał(a):

    Panie Piotrze, bas schodzi niżej i jest go więcej, jeżeli zrezygnuje się z kolców na granitach – odrobiłem tą lekcję… Oczywiście nie będzie to drastyczna różnica, ale wyraźnie zauważalna

  23. paczkins napisał(a):

    Minasy mają za malo basu? Używam chyba prototypowych egzemplarzy jeszcze jako Regis Audio, na 2x Vifa M17WH 49-09
    wysoko tonowym DynaudioEsotec D260 i zwrotnicy Mundorf Silver Oil Supreme + Millsy. wcześniej były Dali Ikon 6 (wersja I). też mi się wydawało, że basu jest mało, dopóki nie zrozumiałem, że basu kiedyś było za dużo. chadzam na koncerty, jazz, elektronika, rock i porównuję brzmienie. basu w Minasach jest tyle, ile ma być. jest plastyczny i kształtny jak sprytna plastelina:) zgadzam się z Kumplem Kondensatora 🙂

  24. Czesław napisał(a):

    Czytam i nie wierzę, sam mam parę Minas Anor Premium i Aries Plus z tej zacnej firmy Studio16Hertz.
    Gram na nich od 2 lat i nie zamierzam tego zmieniać. To wyborne audiofilskie kolumny.
    Będąc na kupnie kolumn, straciłem tylko czas szukając czegoś w granicach 20 tyś.zł. Nabiłem kilometrów, zawsze wracając z niczym. Szukałem dźwięku bardzo muzykalnego, możliwie wiernie oddającego atmosferę koncertu, piękna wokali, czaru instrumentów ..
    Najwyraźniej oczekiwałem zbyt dużo, na kilka najbardziej oczekiwanych odsłuchów zabierałem córkę, która uwielbia Chopina i sama gra jego muzykę na fortepianie. To była jakaś farsa. Większość kolumn grała bez duszy, ich muzyka nie porywała, zawsze czegoś brakowało. I przyznam odpuściłem poszukiwania.
    Owszem w Niemczech odsłuchałem kilkunastu systemów i kilka kolumn przypadło mi do serca, tylko ich cena przyprawiała o zawrót głowy. Niestety poza zasięgiem.
    I tak kiedyś przez przypadek przeglądając internet, trafiłem na Klub miłośników – Studio 16 Hertz.
    Krótka podróż i wraz z córką, siedzieliśmy na odsłuchu u konstruktora. To czym nas uraczono, to była uczta dla serca i duszy. W zależności od muzyki płynącej z kolumn, dusza rwała się nam do tańca lub oczarowana pięknem wokali, zapominała o bożym świecie …
    Tak to pamiętam dzisiaj. I chociaż uczestniczyłem w odsłuchach jeszcze kilka razy po zakupie Minasów Anor w wersji Premium i Aries Plus, a były to systemy także za kilka set tysięcy złotych, zdarzało mi się w tych najlepszych usłyszeć bardzo zbliżone granie do tego co znałem z odsłuchów u siebie, na własnym systemie. Kolumny te bowiem świetnie zgrywają się z lampą, a z dobrym okablowaniem trójwymiar nie jest dla nich czymś obcym.
    Minasy potrafią zachwycić i złapać za serce, jeśli tylko damy im dobre towarzystwo, czyli dobre źródło i okablowanie.
    Wokale czarują sprawiając iż zapominamy o świecie, zasłuchani i szczęśliwi ze spektaklu w którym uczestniczymy …
    Niczego tam nie brakuje, a bas jest taki jaki być powinien. Jest audiofilski, potrafi szybko i mocno uderzyć jeśli trzeba.
    Polecam serdecznie Minas Anor Premium audiofilom, natomiast osobom szukającym „mocnego kopnięcia estrady” Aries Plus Reference.

    Pamiętajmy także o dobrym, uczciwym przygotowaniu pomieszczenia odsłuchowego. Efekty są spektakularne, w większości przypadków przewyższające efekt zakupu np. nowego i lepszego wzmacniacza do naszego systemu, za kilkadziesiąt tysięcy zł.

    1. cyprian napisał(a):

      uwaga. Czesław spiewa.. dla mnie to zwykły spam. Pozdrawiam i życze więcej energii na rytm dobrego brzmienia.Dobrze skonstruowana kolumna i wzmacniacz jest neutralny na kable wszelakiej maści. dobre źródło i okablowanie to ściema producenta na usprawiedliwienie wad własnych . Stawiam kazdy zestaw kolumn audiolabor , hans deutch, i innych linii transmisyjnych z lat 90tych niemieckiej produkcji obecnie w cenie 1000-2000 ze przygniecie te szamanskie produkcje do ziemi . sorry ale ucho się nie myli.

    2. Lukiluk napisał(a):

      A jaki masz okablowanie do miniasów ?

  25. sylwek napisał(a):

    Witam, jestem ciekawy jak grają XENTIA II czy warte są uwagi, czy szukac czegoś innego? z polskich manufaktur

  26. Krzysztof napisał(a):

    Witam tak się składa ze sam jestem szczęśliwym posiadaczem kolumn podstawkowych studio 16hz canto one new.Są to pierwsze kolumny które zrobiły na mnie wrazenie(wcześniej cały czas cos mi nie grało albo było za dużo wysokich albo nie dało się tego w ogóle słuchać)Wydałem dużo kasy na różne kolumny i uważam ze w tej cenie to sa bardzo dobre kolumny.Wreszcie z przyjemnością słucham ich i nie męcza przy dłuższym odsłuchu:)Polecam samemu sprawdzić.

    1. WZ napisał(a):

      Z czym je łączysz?
      wzmacniacz, żródło itp itd…

  27. MS napisał(a):

    Kolumna już klasyczna w swym przedziale cenowym trudno o lepszą. Bardzo latwa do wysterowania.

  28. Tomek 666 napisał(a):

    Kupilem niedawno minasy wersje limitowana z dwoma bas refleksami z tyłu i bas jest taki ze musze zatykac jeden otwor bo nie mozna az tego sluchac,ale srednica gora i scena sa fenomenalne,sluchalem Sounddeco f3, bw nautilus,focal aria 926 i Studio je miażdżą….

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

© HiFi Philosophy