Recenzja: iFi Audio micro iTube2

   Dotychczasowa metoda przytłaczania audiofila sprzętem szła dwutorowo. Można go było przytłoczyć ceną lub wyglądem. Ceny – wiadomo – na zawołanie potrafią zwariować, a producenci aparatury audio od takich nawoływań nie stronią. Stał potem taki biedny audiofil, wpatrując się w zwariowaną cenę, i żal się go robiło. Prócz tego można było przytłaczać wyglądem. Focał Grande Utopia wyglądają jakby chciały się słuchaczowi na łeb zwalić, a Vox Olympian jakby rozjechać bądź zdmuchnąć. Angielskie iFi wymyśliło jednak nowy sposób – zasypać górą małych urządzeń, że czubek głowy nie będzie wystawał. I jest w tym, trzeba przyznać, konsekwentne. Nie sporządzałem statystyki, ale ilość wypuszczanych przez nich na miesiąc małych drani robi wrażenie. I jeszcze mam wszystkich zrecenzować… Chyba zwadzę się profilaktycznie z dystrybutorem, by mieć od tego zwolnienie, lecz z drugiej strony czytelnicy czekają, a nie da się ukryć, że nic prawie ich tak nie kręci, jak mali dranie od iFi. Albowiem są to tani dranie, a jak śpiewali jeszcze w latach 60-tych Michnikowski z Czechowiczem: „Nie potrzeba mnożyć zdań, by powiedzieć, czym dla pań i dla panów tani drań…”

Nic zatem innego nie pozostaje, jak zebrawszy się w sobie i zacisnąwszy zęby zrecenzować kolejnego małego drania, który nazywa się iTube2 i kosztuje 1990 PLN. Zauważywszy na wstępie, że poprzedzający go drań iTube bez 2 recenzowany solo nie był, ale przewinął się przy opisie całej wieży od iFi, a także przy paru innych okazjach, gdzie go nieodmiennie chwaliłem. Bo było naprawdę za co. Zarówno z dedykowanym wzmacniaczem iCan micro, jak i paroma innymi, znacznie nieraz droższymi, spisywał się pierwszorzędnie, podręcznikowo realizując to wszystko, co zwykło się składać na wyższość lampowego brzmienia. Wyższą ciepłotę, większą melodyjność i nade wszystko owo „Ach!” towarzyszące słuchaniu. Można je nazywać zachwytem, można poezją brzmienia, można brzmieniowy wyrafinowaniem i można po prostu pięknem – ale jakkolwiek nazwiemy, chodzi o większą przyjemność. Wyraźnie większą.

Czas jakiś temu Karol używał samego wzmacniacza iCan z przetwornikiem iDAC i bardzo był zadowolony, aż go spytałem, dlaczego nie wesprze tego stopniem wejściowym iTube? A nie wspierał, bo właśnie był zadowolony i nie widział potrzeby. Namówiłem go jednak na próbę i przy następnym spotkaniu dowiedziałem się, że bez iTube nie da się teraz słuchać. No właśnie – tu jest pies pogrzebany. Nie da się… To znaczy da się, ale to już nie będzie ta sama co wcześniej przyjemność. Odczuwane poprzednio zadowolenie pod wpływem nowych doznań lampowych pryska i nasz zupełnie nie wyglądający na urządzenie lampowe iTube okazuje nieodzowny. Tym bardziej nie do pominięcia, że w odróżnieniu od większości lampowych zabawek nie kosztuje grubego pliku banknotów, a tylko owe dość znośne dwa tysiące. Cokolwiek wprawdzie irytujące, bo jeszcze to nie jest mało, a już nie jest dużo, ale poprawa dźwięku wynagradza rozterki, ponieważ iTube oznacza błogość.

Uprzedzam fakty, które powinny pojawić się w dziale odsłuchów, a zatem może więcej nie będę pisał, bo skoro błogość spływa, to wszystko staje się jasne. To by jednak mogło się nie spodobać zarówno twórcom urządzenia jak czytelnikom, bo w grę wchodzi parę uściśleń odnośnie budowy i brzmienia. Do rzeczy w takim razie.

Pokaż cały artykuł na 1 stronie

34 komentarzy w “Recenzja: iFi Audio micro iTube2

  1. A.B pisze:

    Skuszę się z czystej ciekawości, jak sie ma ta podkręcona pokładowa lampka NOS’a do mojego HV-1 gdzie mam 6AS7..pzt jak zawsze u Ifi zapowiada sie ciekawie :)

  2. Andrzej pisze:

    Do lcd-x, co by Pan zaporponował? Phast czy iCan + iTube2?
    Dodam, ze poki co jako dac/amp uzywam iDSD micro.

    1. A.B pisze:

      Mam Lcd-3 i dopiero kiedy w torze pojawiła sie lampa jestem usatysfakcjonowany. Wcześniej słuchawki graly z tranzystorem Bursona i grało to dobrze ale nie tak jak przy lampie. Pisze to z perspektywy użytkowania na co dzień iusb3 i idac2, trafiłem akurat w rynkowy debiut tego sprzętu i uważam ze jest naprawdę dobrze, ale powtarzam z lampa na końcu.

      Piotrze nie korciło Cię aby w tym pakiecie na koniec u siebie w torze zamiast iTube2 zapodać Twin Heada? Nie wierze, że nie próbowałeś tej konfiguracji :)

      1. PIotr Ryka pisze:

        Nie, nie próbowałem Twin-Heada, bo to jest inna bajka. Zarówno rozmiarami jak i ceną. Nie przestawiam go pod komputer, bo jest bardzo niemobilny, a używanie go jako przedwzmacniacza dla iCan zupełnie mija się z celem.

    2. PIotr Ryka pisze:

      Trudno powiedzieć, nie miałem okazji porównać.

  3. Michał pisze:

    Dzięki tej recenzji już wiem w jaki zmierzam system docelowy dla słuchawek, dziękuję.

    1. Andrzej pisze:

      System wyglada fajnie i pewnie gra dobrze, ale jak sie calosc zsumuje to wychodzi prawie 9k zl.
      Mozna miec za to np. iCana pro z jakims tanim dackiem, np. idsd nano itd.
      sporo juz do wyboru za ta kwote jest.

      1. PIotr Ryka pisze:

        No tak, z dodatkiem iDefendera i iRack wychodzi 9 tys., ale iUSB3.0 i iDefender z iPower dojdą do każdego systemu, a dedykowany do iCan PRO przetwornik (nie łudźmy się, trzeba go z iCan PRO finalnie będzie mieć) będzie zapewne kosztował z siedem-dziewięć tysięcy. I przede wszystkim, jak napisałem w recenzji, system ifi micro daje możliwość kupowania na raty, poczynając od samego iDSD BL za 2650 PLN.

        1. PIotr Ryka pisze:

          Recenzja tego iDSD BL na początku maja :)

          1. Michał pisze:

            A czy będzie porównanie do zwykłego iDSD?

          2. PIotr Ryka pisze:

            Nie ręczę, ale może.

  4. Borys pisze:

    Dzieńdobry,
    Czy można jakoś ten dzyndzel Facebook’owy schować głębiej?
    Chodzi mi dokładniej o „share”, niebieski zaledwie widoczny i dobrze…poprostu wystarczająco 😆
    Zato „share” poprostu przeszkadza, denerwuje wzrok.

    Życzę słonecznego maja i dalszej dobrej roboty Panie Piotrze.
    Borys.

  5. Sławomir S. pisze:

    No dobrze , a gdyby porównać klasę dźwięku z takiego docelowego systemu ‚dzielonego’ z tymi wszystkimi pudełeczkami ustawionymi w stosik za 9 tys. z rozwiązaniem kompletnym i zintegrowanym – jednym pudełkiem zasilanym z akumulatora za 5 tys.(np taki KANN)- to co wychodzi ?
    A może już teraz ‚less is more’ i filozofia mnożenia bytów bardziej uzależnienie od marki buduje niż praktyczne korzyści przynosi?

    1. Sławomir S. pisze:

      … a nawet funkcjonalnie to taka super-integra ma przewagę bycia źródłem.

      1. Andrzej pisze:

        No wlasnie, tym bardziej, ze kiedys ta wieza ifi wygladala fajnie, teraz na iRacku jest czarny, szary i srebrny. Nie rozumiem skad taki pomsyl. Dla mnie chocby z tego wzgledu odpada taka wieza. wyglada to okropnie. o ile idsd chyba mozna kupic srebrna wersje, to chyba iTube2 juz tylko ta szara. A za 9 tys. jest sporo opcji.

        1. PIotr Ryka pisze:

          Opcje estetyczne to trochę odmienna kwestia. Mam nadzieję, że skoro napoczęli serię Black, to konsekwentnie zaproponują w tym kolorze wszystkie składniki. Dowiem się jak ifi widzi tą sprawę, także odnośnie tego iTube w ciemniejszym srebrze.

          Co do brzmienia, to wieża ifi jest lepsza niż CANN, choć oczywiście nie do noszenia w kieszeni. Dźwiękowo prezentuje jakość podobną do AK380 z modułem AMP, a po spięciu interkonektami naprawdę wysokiej klasy chyba jeszcze wyższą.

          Fakt, opcji za dziewięć tysięcy wydaje się być wiele, na przykład taki Black Dragon z PhaSt. Ale ten zestaw też będzie potrzebował iDefendera z iPower (w sumie małe piwo) oraz jakiegoś dobrego kabla USB – niekoniecznie iUSB3.0 z Gemini, no ale takich dobrych USB nigdzie za darmo nie dają. (A to już piwo większe.) Potrzebował też będzie dobrego interkonektu, na początek przynajmniej najtańszego Harmoniksa. (Kolejne piwo z dużą pianką.) No i policzmy , ile to razem wyjdzie. Skądinąd jednak giełda takich dokładnie policzonych zestawów poniżej dziesięciu tysięcy byłaby ciekawa. Nasuwa się masa opcji. A najciekawsze jest to, że rewelacyjnie gra już iDSD LE nano w full opcji, czyli z iDefender i iPower za tysiąc złotych. Cała wieża ifi jest lepsza, ale samo nano to już jest bardzo dużo. Tu wchodzi w grę jeszcze inna, szeroka kwestia dźwięku gorszego jakościowo a lepszego do słuchania, której będę musiał poświęcić kiedyś osobny artykuł. Dużo jest takich dźwięków „lepszych a gorszych” i „gorszych a lepszych”. Na przykład Ultrasone Edition 10 są od Ultrasone Signature Pro technicznie lepsze, a do słuchania gorsze.

          1. Andrzej pisze:

            Moim zdaniem poprostu „stara” ieza micro ifi miala wiecej sensu.
            Ladnie to na iRacku wygladalo cale srebrne i kosztowalo 5-6tys. za kompletny system z okablowaniem i stolikiem. I to byla bardzo ciekawa propozycja.
            Nie mowie, ze nowa wieza nie jest ciekawa.
            Ale nowa kosztuje blizej 10tys. niz 5tys i wyglada ,wedlug mnie, sporo gorzej niz starsza wersja. Przy okazji w zwiazku z wyzszym progiem cenowym dochodzi takiej wiezy wiecej konkurentow.
            Kompletnie nie rozumiem polityki wygladu ifi, z estetycznej wiezy zrobili kilka odcieni/kolorow. Dla mnie odpada z samego wygladu.
            Fakt, ze jest modulowa i mozna dokupywac powoli.

          2. PIotr Ryka pisze:

            Czerń ze srebrem źle nie wygląda, a ceny to zawsze problem.

          3. Marcin pisze:

            No dobrze, a czy całą tą mikrowierze iFi można porównać do innego produktu iFi – Retro Stereo? Mam na myśli same odsłuchy na słuchawkach.

        2. PIotr Ryka pisze:

          Można. Wieża przy dobrym okablowaniu wypada lepiej.

          1. Michał pisze:

            Jeśli położymy nowe czarne iDSD na górze albo dole to nie musimy się martwić o symetrię kolorów.

            W przypadku posiadania wszystkich tych urządzeń, nie musimy, też koniecznie używać dedykowanej półki. W małej odległości, położyć obok siebie, stopniowo od jasnego iCana, przez ciemniejszy iTube2 po ciemny iDSD, a iUSB 3.0 gdzieś z tyłu, okraszyć ładnymi/dobrymi kablami, położyć na stopach antywibracyjnych i nie widzę już problemu estetyki, wręcz odwrotnie. A propo kabli to czy wszystko z lepszymi nie gra lepiej?

            Dochodzi jeszcze to że przy zakupie wszystkiego z iFi nie trzeba się martwić o synergię, bo wypadałoby jednak by iFi z iFi się zgrywało. Ktoś kto nie chce tracić czasu na słuchanie, jakiego przetwornika z jakim wzmacniaczem i czym tam jeszcze, by za podobne pieniądze lepiej grało niż iFi, na tym korzysta.

            I jedne co z iFi zawsze się opłaca to ich akcesoria i USB.

  6. emero pisze:

    Witam, Panie Piotrze czy jeśli już ma się słuchawkowy wzmacniacz lampowy (Feliks Audio Elise) to dodawanie do toru bufora lampowego opisywanego w tej recenzji ma jakiś sens?

    1. PIotr Ryka pisze:

      Nie, to nie ma sensu. Ewentualnie jedynie z uwagi na procesory 3D i XBass. Ale to by trzeba najpierw sprawdzić odsłuchowo, bo urządzenia lampowe nie wszystkie się tolerują. Zachodzi obawa, że będzie gorzej a nie lepiej.

  7. Andrzej pisze:

    Aktualnie slucham muzyki z komputera stacjonarnego, przez iDSD micro i lcd-x.
    Zakladajac rozbudowe systemu do wiezy ifi (iDSD tylko w roli DAC)jakie jest najlepsze zrodlo plikow cyfrowych? Cala wieze ifi chcialbym odunac od kompa, postawic na innej szafce.

    Robil Pan moze jakies porownania transportow cyfrowych?

    Zostac przy stacjonarnym kompie i poprsotu kupic dluzszy kabel usb (okolo 3-4m)?

    Moze pojsc w strone odtwarzacza strumieniowego? Wtedy chyba nie mialoby sensu iUSB3.

    Kupic jakis tani netbook i postawic kolo wiezy?

    1. Michał pisze:

      Kategorycznie do 5 metrów kable usb działają bez zarzutu, ale w tej materii krócej to zawsze lepiej. Możesz zawsze iUSB położyć osobno w połowie drogi między komputerem a resztą wierzy. Jeszcze jednym świetnym rozwiązaniem może być zakupienie iLink i rzucić usb na rzecz SPDIF.

  8. PIotr Ryka pisze:

    Długiego kabla USB bym nie ryzykował. Raczej kupić dopasowanego do odczytu muzyki laptopa. Zdaje się są takie.

    1. AAAFNRAA pisze:

      Albo Mac Mini + Audirvana Plus do tego A+ Remote jako sterowanie (przydałby się tylko iPhone lub iPad a jak nie to standard: klawiatura i monitor) -> wieża ifi i dobrze gra, i ładnie wygląda, i niewiele miejsca zajmie (wersja z iPhone). Taniej chyba wyjdzie MacBook…

  9. Borys pisze:

    Panie Piotrze miałem oczywiście na myśli komentując o „dzyndzlu” facebook’a wystającym i przykrywającym część strony lekturęw wersji mobilnej.

    Życzę dobrego weekendu,
    Borys.

  10. Andrzej pisze:

    Witam serdecznie Panie Piotrze,
    Co wnosi iFi iCan SE w torze pomiędzy iFi iDSD BL a iTube2?
    Czy jest w odsłuchi duża róznica pomiędzy iCan a iCan SE?
    Pozdrawiam

    1. PIotr Ryka pisze:

      Dużej różnicy między iCan a iCan SE nie ma, ale jest. Oba od wzmacniacza w iDSD BL grają bardziej analogowo, a iTube to oczywiście jeszcze wydatnie wzmacnia.

  11. Leszek pisze:

    Piotrze, interesuje mnie czy zestawienie iDSD Micro BL podłączone do streamera plus ewentualnie poprzez iTube2 do wzmacniacza lampowego i puszczone na kolumny ma sens?

    1. PIotr Ryka pisze:

      Ma, jak najbardziej.

  12. Leszek pisze:

    A można prosić o opinię na temat różnic w brzmieniu iTube i iTube2?

    1. PIotr Ryka pisze:

      Osobiście nie porównywałem, ale wg Karola iTube2 jest lepszy – bardziej go słychać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

© HiFi Philosophy