Recenzja: Audioform Adventure 100

Budowa

Mały Audioform nie taki znów mały.

   Adventure 100 są podstawkowe, ale u Audioformu są takie wszystkie – nawet te podłogowe. Każde mają bowiem krótszą lub dłuższą nogę o kaczej stopie ze zwrotnicą, a te mimo taniości mają tę nogę dość krótką, bo w części głośnikowej są wyraźnie podługowate i wcale nie jakieś małe. Mieszczą się w tej podłużnej sekcji cztery rzeczy: dwa głośniki szerokopasmowe o średnicy 12 cm każdy, pojedynczy tweeter pomiędzy nimi i poniżej, na samym dole, jeszcze niewielki bass-refleks. Cała sekcja jest lekko odchylona do tyłu i nieodmiennym zwyczajem Audioforma nie jest pudłem, tylko tuż za samymi głośnikami zaczyna się zwężać do tyłu, by przejść na koniec w łukowaty finał. Nie ma natomiast charakterystycznego dla większych głośników firmy podziału szczelinowego z różnymi kątami odgięcia dla poszczególnych głośników, co przejął potem sławny Focal. (Bynajmniej nie żartuję, są na to świadkowie i dowody, że Audioform był pierwszy.) Tu jednak oddzielono fizycznie jedynie niższy głośnik szerokopasmowy, odpowiedzialny wraz z subwooferem za bas, natomiast sekcję górną wyposażono w mały wentyl tylny – i jest to jedyna rzecz z tyłu poza samym tyłem, bo bass-refleks ma wylot z przodu.

Mocy ten układ akustyczny może wygenerować 100 W przy nominalnej impedancji 6 Ω i paśmie przenoszenia 40 Hz – 23 kHz. Punkty podziału na zwrotnicy to 325 i 2600 Hz, a skuteczność to przyjazne niezbyt mocnym wzmacniaczom 87 dB. Całość waży 20 kg na sztukę i prezentuje się lepiej niż dobrze. Nie będę pisał rewelacyjnie, bo i tak przy tym audio za dużo rewelacji, które potem topnieją w oczach i jeszcze bardziej w uszach. Tak więc bardziej wstrzemięźliwie pochwalę, a są do pochwał powody. Od strony estetyczno-praktycznej takie, że kolumny nie zabierają dużo miejsca – i to zarówno faktycznie, jak w postrzeganiu. Dystans pomiędzy stopą a obudową uwalnia przestrzeń na tyle dużą, by poczuć lekkość a nie zwalistość, a odchylenie do tyłu wraz ze zwężaniem się obudowy i łukowatym finałem daje poczucie fachowości i dopracowania. Bo jak już kiedyś pisałem, obudowy w postaci prostych pudeł to nie jest przejaw zaawansowania, a chociaż się nieraz sprawdzają dzięki wewnętrznym dodatkom, sam ich wygląd już budzi wątpliwości, nie mówiąc o tym, że wyglądają jak mebel pańszczyźnianego chłopa.

Czerń głośników i tła.

Ucieczkę przed takim wrażeniem u Adventure 100 daje także w wysokim gatunku matowy fornir, bardzo fachowo położony i ładnie korespondujący obwiedniami po obu stronach z lśniącoczarnym akrylowym frontonem, zdobnym połyskliwymi czerniami karbonowych głośników. Uzupełnienie to wykończenie wysokogatunkową imitacją czarnej skóry powierzchni płaszczyzn górnych stopy i sekcji głośników. Ładnie to razem wygląda – lekko w całościowym odbiorze, fachowo i przyjemnie kolorystycznie. Nie zaprząta zbytnio sobą uwagi, a kiedy już zaprząta, to jesteśmy zadowoleni. To wszystko nie może dziwić kiedy przypomnieć sobie, że autor to nie tylko inżynier i jednocześnie muzyk, ale równocześnie dyplomowany artysta plastyk ze specjalnością wzornictwa przemysłowego.

Zadowoleni możemy być także z samej techniki, bo przyłącza głośnikowe są podwójne i od WBT, a w dodatku umieszczono je od strony wierzchniej na pięcie stopy, co skraca długość potrzebnego kabla i bardzo ułatwia proces łączenia. Zwłaszcza że każdy typ zaczepu się nada, na równi widełki, banan, krokodylek i goły drut.

Nie od macochy są też same głośniki, pochodzące od uznanego STX i z membranami karbonowymi. To jednak odnośnie obu szerokopasmowych, z których jeden pełni rolę basowca z odcięciem na 325 Hz, natomiast głośnik wysokotonowy to już konstrukcja własna Audioformu, choć oczywiście posiłkująca się zewnętrznymi podzespołami.

I elegancka całość.

Bardzo konstruktor jest z niej dumny i trudno nie podzielać jego zdania. W trakcie bytności u mnie ten głośnik był parokrotnie zastępowany coraz lepszymi konstrukcjami i mogłem na własne uszy być świadkiem ewolucji ku coraz bardziej trójwymiarowym i eleganckim sopranom.

 

 

 

 

 

 

Pokaż cały artykuł na 1 stronie

19 komentarzy w “Recenzja: Audioform Adventure 100

  1. Marcin napisał(a):

    Panie Piotrze,
    Czy wg Pana te kolumny dobrze się zgadają z Heglem H190? Ten ostatni zamierzam kupić, tylko czekam na Pańska recenzję :).

  2. hifiphilosophy napisał(a):

    Jak się nie mylę, to dokładnie takie zestawienie ma grać na AVS. Spodziewam się posłuchać, to napiszę. Powinno to zagrać, ale skontrolować nie zaszkodzi.

  3. Marcin napisał(a):

    Super, dziękuję. A czy jest Pan w stanie mniej więcej określić, kiedy można się spodziewać recenzji H190? I najważniejsze – czy jest szansa wykorzystać te Audioformy w recenzji tego Hegla? Pozdrawiam

    1. Piotr Ryka napisał(a):

      O Hegla zapytam dziś w Warszawie. Trochę jednak na pewno zejdzie, bo najpierw opisy i relacje z AVS, a ma być tego sporo.

  4. 123 napisał(a):

    może sobie nie musi Pan firmy przedstawiać ale nie pisze Pan do siebie i dla siebie

    1. Piotr Ryka napisał(a):

      Piszę jak najbardziej sobie, ale faktycznie nie dla siebie. Natomiast po to jest na stronie wyszukiwarka u góry po prawej, żeby tam wpisać np. audioform – i wówczas starsze recenzje dotyczące firmy się ukażą i jej historię będzie można sobie przyswoić.

  5. ls napisał(a):

    Jedne z fajniejszych kolumn, jakie słyszałem na AVS. Teraz wygrzewają się u mnie te trochę mniejsze, czyli M100. Jest dobrze, a nawet bardzo dobrze 🙂

    1. Piotr Ryka napisał(a):

      To się cieszę.

      1. ls napisał(a):

        Z każdą kolejną godziną odsłuchu jest jeszcze lepiej. Tak, można ich słuchać i słuchać. dźwięk dynamiczny. Wysokie tony są dźwięczne, średnica bardzo naturalna, bas zwarty, kontrolowany. Nie potrafię to tak opisać jak pan Piotr, ale to jest moje brzmienie, takiego poszukiwałem. Świetnie się komponują ze wzmacniaczem Baltlab Epoca 3. Póki co mam wiele radości.

  6. Piotr Ryka napisał(a):

    Odnośnie Hegla i Audioformów na AVS, to kiedy byłem w ich pokoju, gospodarz realizował osobliwy projekt sprawdzenia brzmienia ze starym wzmacniaczem Technicsa. Nie grało to rewelacyjnie, chociaż nieźle. Tak więc względem Hegla, to trzeba poczekać na jego recenzję.

    1. Marcin napisał(a):

      Czy w takim razie można liczyć na udział Audioform Adventure 100 w recenzji Hegla H190?

      1. Piotr Ryka napisał(a):

        Miejmy nadzieję. Są duże szanse.

  7. ls napisał(a):

    Z każdą kolejną godziną odsłuchu jest jeszcze lepiej. Tak, można ich słuchać i słuchać. dźwięk dynamiczny. Wysokie tony są dźwięczne, średnica bardzo naturalna, bas zwarty, kontrolowany. Nie potrafię to tak opisać jak pan Piotr, ale to jest moje brzmienie, takiego poszukiwałem. Świetnie się komponują ze wzmacniaczem Baltlab Epoca 3. Póki co mam wiele radości.

  8. tommypear napisał(a):

    Panie Piotrze a sluchal Pan moze serii nord ?

    1. Piotr Ryka napisał(a):

      Nie, nie słuchałem.

  9. ls napisał(a):

    No i stało się. Zamówiłem. Nie mogłem sobie odmówić. Najprawdopodobniej za dwa tygodnie będę szczęśliwym posiadaczem tych kolumn. Myślę,że zostaną u mnie na dłużej niż wszystkie poprzednie kolumny. Gratulacje dla konstruktora.

    1. RH napisał(a):

      To może od razu wzmacniacz lampowy od SkyAudio, z którym grały na AVS? 🙂
      Świetne połączenie, które wszystkich, również przez swoją przypadkowość, zaskoczyło.
      pozdrowienia

      1. ls napisał(a):

        Tak, słyszałem. Świetnie to grało. U mnie kolumny są połączone z Baltlabem Epoca III i też to świetnie brzmi. Na wzmacniacz SkyAudio muszę jeszcze trochę pooszczędzać :). W każdym bądź razie dodałem firmę do książki adresowej. Myślę, że to tylko kwestia czasu zanim stanę się posiadaczem tego wzmacniacza.

  10. Grzesiek napisał(a):

    Audioform ma jakiś cennik, gdziekolwiek ? Ile kosztują te M100 ?
    Dziękuję 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

© HiFi Philosophy