Wnętrze, zewnętrze i pożytek
We wnętrzu w głównej roli konwerter D/A od Asahi Kasei Microdevices, najnowszy AK4499EQ, zapewniający obsługę standardu PCM do 32-bit/768 kHz i DSD512. Wspierają go obliczeniowo procesor główny NXP iMXN6LL, koprocesor Ingenic X1000 i układ DSP ADI Blackfin BF70X, a wzmocnienie zapewnia osiem wzmacniaczy operacyjnych Texas Instruments LME49600. Ósemka ta gwarantuje 2,5 W mocy wyjściowej na zbalansowanych gniazdach słuchawkowych 4-pin i Pentacon oraz 1,2 W na niezbalansowanych duży i mały jack, zasila też analogowe wyjścia XLR i RCA oraz cyfrowe XLR (AES/EBU), RCA (SPDIF) i optyczne (Toslink). Sygnał może przenikać do urządzenia wyłącznie w postaci cyfrowej, poprzez cyfrowe kanały wejściowe USB C, USB A, AES/EBU, Coaxial i Toslink – nie przewidziano łączy analogowych pomijających konwerter.
Aby to wszystko mogło działać bez wsparcia zewnętrznego zasilania, Mjölnir – jak na urządzenie przenośne przystało – ma wbudowaną baterię 10,8 V/9000 mAh (97,2 Wh), złożoną z sześciu ogniw o wypadkowym prądzie 20 V/3 A. (Czas ładowania 4 godz., czas pracy niepodany, ale coś między 6 a 8 godzin.) Jak informuje instrukcja, procedurę napełnienia prądem należy przeprowadzać ładowarką o mocy nie mniej niż 60W/20V, którą nabywamy oddzielnie, gdyż w komplecie się nie znajduje. (Skandal!) Od biedy można użyć applowskiej od tabletu, lecz ładowanie potrwa dłużej, a próba ładowania prosto z komputera przez kabel USB C okaże się daremną i na dodatek baterie trzeba będzie zresetować (jest taka procedura w menu). Prócz bycia przetwornikiem i słuchawkowym wzmacniaczem Mjölnir oferuje też funkcję przedwzmacniacza dla zewnętrznych wzmacniaczy i na tę okoliczność posiada po parze wyjść analogowych XLR i RCA. Ale ważniejsza dla dzisiejszych czasów będzie łączność bezprzewodowa, na której użytek zaimplementowano Bluetooth i WiFi w najnowszych generacjach.
Wszystko to otoczone zostało masywną obudową odlaną z tytanowego stopu, w odniesieniu do której zadbano o prawidłowość proporcji i obsługową wygodę. Zapewniają ją dwa ekrany – wierzchni dotykowy i przedni informacyjny – oprócz nich w głównej roli duże, turkusową obwódką podświetlane pokrętło potencjometru i obrotowy przełącznik wyboru wyjść. Wyboru wejść dokonujemy natomiast via górny ekran, który pozy byciem drzewem decyzji może wyświetlać okładki płyt i informować o rodzaju odtwarzanego pliku. Przesunięty ku lewej przedni ekran flankują z lewej i od dołu po dwa gniazda słuchawkowe, a od prawej u góry wyposażona w metalową, podwieszoną osłonę szczelina karty pamięci. Na prawo od niej suwakowy ON/OFF górnego ekranu i osobny ON/OFF całego urządzenia, poniżej ich suwaków ze sprężynującym powrotem wspomniany potencjometr z obramowującą poświatą i na ozdobę złotą inkrustacją w centrum. Poniżej samej szczeliny wspomniany wybornik wyjść, na samym dole pod nimi rzędem suwaczki F1/F2 funkcji przydzielonej przez użytkownika i dwa obsługowe pliku – osobne Previous/Next i Play/Pause.
Z tyłu wspomniane gniazda wejściowe i wyjściowe, a oprócz nich pionowo z lewej USB C wejściowe, USB C Power i najniżej USB A do podłączania zewnętrznego dysku.
Podświetlenie potencjometru można wyłączyć (ulga), na skrajach przedniego panelu szerokie, metalowe szlufki do mocowania paska noszenia, który może zostać uzupełniony elegancką i jak on z grubej w bardzo dobrym gatunku skóry jasnobrązową torbą listonoszką. Mjölnir będzie więc w razie potrzeby podróżował wygodnie, będzie dobrze chroniony i będzie elegancko wyglądał.
Od strony technicznych danych mamy wymiary 18 x 18 x 6,3 cm, wagę 2,7 kg, 4-calowy LCD ekran góry i 2,2 cala boczny, THD 0,0004%, odstęp S/N 130 dB, dynamikę 131 dB, separację kanałów 122 dB i własny poziom szumu -119 dB. W zakres kompletu oprócz Mjölnira, paska i torby wchodzą kabel po obu stronach zakończony łączami USB C, ściereczka do czyszczenia, dwa komplety foli ochronnych dla górnego ekranu, instrukcja i karta gwarancyjna. Wszystko skompletowano w dużym, białym sześcianie z pancernie grubej tektury, którego wypełnienie z białej pianki formuje dwa poziomy składowania. Całość odnośnie wszystkich detali, a zwłaszcza samego urządzenia, świetnie się prezentuje i nie mniej świetnie kosztuje – wspomniane 35 tys. złotych. Względem stacjonarnych odtwarzaczy plikowych ta cena będzie średnia, ale względem najdroższych DAP przeszło dwa razy wyższa.













