Recenzja: ifi PRO iCAN

Brzmienie cd.

Tylni panel również jest bogato wyposażony, a do tego po prawej stronie skrywa nie lada rarytas - wyjście ESL, które w przyszłości obsłuży przystawkę elektrostatyczną!

Tylni panel również wyposażono bogato, a do tego po prawej skrywa nie lada rarytas – wyjście ESL, w przyszłości mające obsługiwać przystawkę elektrostatyczną!

   Przejdźmy do świata słuchawek, wymieniając je po imieniu. Użyłem obu Audeze, ale najpierw NightHawk, a potem HE-6. To było dobre granie, wysokiego poziomu, i jeszcze z pamięcią o tym, jak NightHawk grały z Sigmą. Ale nie będę ukrywał, że obie pary Audeze przy Heglu wszystkich przyćmiły.

Tutaj rzucę uwagę taką bardziej od siebie. Otóż w ten sposób bywa, że różną mam tolerancję. Bo niby tolerancja rzecz cenna i chwalona, a więc warta trzymania i na każdą okazję, ale u mnie wahliwa i z natury niestała. Mam z tego powodu kłopoty, bo w życiu audiofila szczególnie przydatna bywa, a w życiu recenzenta – mój dobry Panie Boże – jakież korzyści daje. Bo kiedy ktoś trwa w tolerancji, to wszystko mu się podoba i wszystko akceptuje. Toteż z czystym sumieniem sprzęt każdy będzie chwalił; każdego z zapałem słuchał, a potem jeszcze się kłócił, że racji nie mają te gbury, co jakichś urządzeń nie chcą i mocno coś krytykują. To jest sprzętowy ostracyzm i trzeba to zwalczać w sobie…

Dobrze, wiem że się wygłupiam i znowu kogoś czepiam. Niemniej zauważam u siebie przemienną tolerancję. Od dnia czy pogody zależną, a może od humoru; w każdym razie czasami słabszych łaskawiej znoszę, a czasem jestem tyranem. Akurat wczoraj tak było, gdym słuchał obu Audeze właśnie z owego Hegla i tego dużego ifi. Szły porównania na plikach branych prosto z You Tube i co chwilę zamieniałem te Audeze na uszach, bo grały bardzo podobnie i niepodobnie zarazem, więc trzeba to było rozbierać a jeszcze bardzo dokładnie. Namęczywszy się sporo i wreszcie ustaliwszy, sięgnąłem dla odmiany znów po wcześniejsze NightHawk, a potem po HiFiMAN-y…

Całość obsługuje (choć niekoniecznie) para lamp 6080 od GE.

Całość obsługuje (choć niekoniecznie) para lamp 6080 od GE.

Są w życiu audiofila najdziwaczniejsze zakręty. Niedawno przecież tak było, że HE-6 i NightHawk w kontekście Audeze grały i całkiem dobrze wypadły. A teraz jakby ktoś smagnął, tak bardzo się skurczyłem. Taka różnica wyszła – i to nie po raz pierwszy – bo już w recenzji LCD-4 pisałem na kanwie Sigmy, że inni przy nowych Audeze mogą się czasem schować. Te słuchawki, podobnie jak starsze LCD-3, mają taką urodę, że przy komputerze wychodzić potrafią czasem nieznośne różnice i z Heglem znów tak było. Z tym że (tu porównanie uprzedzam) starsze LCD-3 okazały się bardziej poetyckie i śpiewne, a nowsze LCD-4 bardziej stanowcze i brzmieniowo poprawne. Jednych i drugich słuchało się z satysfakcją i pełnym zaangażowaniem, ale bez świadomości, że aż o tyle są lepsze. Dopiero porównawszy sobie uświadomiłem, jak bardzo przeskoczyły inne pięknością brzmienia i odtwórczą wiernością. To była duża różnica, co konstatuję bez satysfakcji. Lecz w zestawieniu z Heglem tylko ich chciało się słuchać i tylko ich dało po sobie, a inni smętnie odpadli i nic na to nie poradzę. W końcu recenzje nie są dla pochlebstw, tylko mówienia jak było – a było właśnie w ten sposób, z nietolerancją do bólu. Sam się temu dziwiłem, bo lubię przecież NightHawk i cenię HE-6, ale już wcześniej Sigma, a teraz znów Hegel z PRO iCAN pokazał jaka tkwi w tych Audeze muzyka. Z tego by też wynikało, że wzmacniaczowi potrzeba jej w tym sensie, iż dopiero Audeze umieją ją całkiem wyciągać. Nie potrzebuje tego cały lampowy Twin-Head, ale recenzowany ifi ceni to sobie szalenie. Lecz można to ująć inaczej, mianowicie w ten sposób, że ifi PRO iCAN szczególnie dobrze i bez upiększania obrazuje umiejętności słuchawek i stąd takie różnice. Że mało od siebie wnosi a dużo na wierzch wyjmuje i dlatego ta dywersyfikacja i taki brak pobłażania. To oczywiście nie znaczy, że on tylko z Audeze i ewentualnie jakimiś jeszcze nieustalonymi. Oznacza tylko tyle, że mocno różnicuje i że to dobrze słychać. Zwłaszcza na słabych plikach, czego nie umiał zmienić nawet tak muzykalny Hegel. To świadczy o potencjale, który wzmacniacz ma rzadko widziany; i tylko jeszcze przypomnę, jak z Sigmą i HD 600 grał świetnie, co mu nie przeszkodziło dla Audeze mieć taki zapas.

Z odtwarzaczem

Na papieże iCAN PRO prezentuje się bardzo okazale. A jak jest w rzeczywistości?

Na papierze iCAN PRO prezentuje się bardzo okazale. A jak jest w rzeczywistości?

Przejdźmy teraz do odtwarzacza, jako najbardziej muzykalnego. Z przetwornikiem za czterdzieści tysięcy i na dwunastu kościach. Jego styl prezentacji okazał się wysoce analogiczny do Hegla, w związku z czym niewiele jest do powiedzenia o różnicach, choć te niewątpliwie wystąpiły. Wspierany własnym zaawansowanym czytnikiem, a nie komputerowym napędem optycznym Blue-ray od Asusa, lepiej wypełniał brzmienia i nie stwarzał atmosfery cokolwiek sztucznej ekscytacji. Większy od startu oferował porządek i lepiej wyczuwalne powierzchnie, a kiedy z czasem, w miarę rozgrzewania się obu wzmacniaczy, jego granie stało się od komputerowe bogatsze, wciąż było lepiej uporządkowane i rozprowadzone w lepiej się organizującej przestrzeni. Było też nieco słodsze i odrobinę cieplejsze, natomiast sposób oświetlania, czytanie tekstur i całościowa nastrojowość były niemal identyczne. Identyczne i nader trafne, toteż słuchanie sprawiało masę radości. Jak pokazały słabsze nagrania, było też bardziej umuzycznione w sensie melodyjności i lepszej sztuki składania harmonik, co tą przyjemność zdwajało.

Napisałem wzmacniacze, ponieważ stosowanym przez siebie chwytem użyłem dwóch równolegle. Kablami XLR od Tonalium podpięty został tytułowy ifi, który był już rozgrzany wcześniejszym graniem przy komputerze, od którego go błyskawicznie przeniosłem, a topowymi przewodami RCA od Siltecha podpiąłem Twin-Heada. Zostawało więc przekładać pomiędzy nimi słuchawki i porównywać, co odbywało się sprawnie, ponieważ Twin-Head też ma gniazdo 4-pinowe. Porównanie odbyło się tylko na LCD-4, jako zdolnych o dźwięku powiedzieć najwięcej, a także by nie mieszać sobie w głowie nadmiarem danych. Pomyślałem też, że użyję w ifi wyłącznie trybu Tube, jako najbardziej uniwersalnego, co okazało się wieść do ciekawej konkluzji.

Recenzja dotyczy wzmacniacza ifi PRO iCAN, tak więc na nim skupiłem uwagę. Jakie się pokazały różnice i jakie relacje względem lampowej referencji recenzenta? W tej mierze mogę od razu wrócić do tego, co napisałem na wstępie. Otóż jest mi niezmiernie miło, tym razem na kanwie grania maksymalistycznego a nie komputerowego, że zawitał na rynek wzmacniacz najwyższej jakości nie szacowany na bajońskie kwoty. O przeszło połowę tańszy niż grające z nim teraz słuchawki i prawie tak dobry jak Twin-Head, którego sam garnitur lamp NOS, wspierany triodami mocy Emission Labs, to większy wydatek.

Jest zjawiskowo! Tak wybitnego wzmacniacza nie było od dawna wśród słuchawkowych nowość.

Jest zjawiskowo! Tak wybitnego wzmacniacza nie było od dawna wśród słuchawkowych nowość.

Zatopiłem się w porównaniach, przerzucając kilkanaście płyt najlepiej się do porównań nadających. Twin-Head i ifi grały bardzo podobnie, co z jednej strony cieszyło, z drugiej powodowało sarkazm. Cieszyłem się, że za osiem tysięcy będą mieli użytkownicy tak dobre urządzenie i złościłem zarazem, że to moje, które szacuję na jakieś trzydzieści tysięcy, tak nieznacznie okazuje się lepsze. Ba, nim się lampy rozgrzały (nie miałem cierpliwości czekać), pod paroma względami ifi był nawet lepszy. I tu chciałem się skupić na dwóch najważniejszych różnicach. Pierwsza jest całościowo nieważna w sensie samej jakości, ponieważ jej nie wyznacza. Twin-Head grał bliższym dźwiękiem pierwszego planu i większym całościowo obszarem. Natomiast ifi plan pierwszy stawiał dalej i w bardziej perspektywicznym ujęciu, ale nie była to duża różnica, chociaż dobrze słyszalna. Mniej też akcentował rzeczy bardzo odległe, skupiając się na tym co bliskie i tylko średnio dalekie, ale to znów nie była różnica z tych się narzucających. Wobec bardzo zbliżonej temperatury i prawie identycznego światła, dawało to przekazy podobne i różniące się tak naprawdę jednym czynnikiem istotnym. Otóż Twin-Head dawał dźwiękom doskonale wyczuwalne, nieprzebijalne powierzchnie. Stanowiły oczywistą barierę, mimo braku twardości czy naprężenia. Po prostu były, istniały. Głos ludzki stanowił sferę i można było badać wyłącznie jej powierzchnię. Pięknie ukształtowaną i doskonale oddającą indywidualizm brzmieniowy, natomiast niepodatną na przenikanie. Można powiedzieć, że były to głosy o stałym stanie skupienia, poprzez co bardzo konkretne i zmaterializowane. Tym samym personalizacja stawała się zupełna i konkret dotykowy analogiczny jak w życiu, w którym nie spotykamy ludzi półprzeźroczystych. Natomiast głosy u ifi były bardziej jak ciekłe; jak z półprzeźroczystej cieczy, że można w nie było wnikać. To było efektowne, chociaż nie do końca prawdziwe. Co więcej, w zależności od płyty i konkretnego głosu raz styl od Twin-Heada, a raz ten od iCAN bardziej mi się podobał. Więcej nawet – na tej samej płycie Figaros Hochzeit (DG 423 874-2) baryton Dietricha Fischer-Dieskau podobał bardziej z iCAN, a boski sopran Marii Stader zdecydowanie mniej. Ale niezależnie od tej jedynej wyraźnej różnicy z wielką satysfakcją odnotowałem, jak wiele piękna, indywidualizmu i dobrego operowania pogłosem potrafi ten iCAN zaoferować. To była bardzo znacząca różnica względem tego jak grał jeszcze parę dni wcześniej, co znaczy że wygrzewanie go to proces trwający około miesiąca i nie ma co liczyć na krótszy. Lampy to lampy i w ogóle sprzęt musi sobie pograć. Jednak efekt końcowy przeszedł oczekiwania. Bo niby się dużo po tym ifi PRO spodziewałem – jego producent niewątpliwie ma osiągnięcia – ale jednak nie tyle. Z czasem, po ponad godzinie, Twin-Head zaczął pokazywać na co go stać naprawdę i znacznie wzbogacił przekaz, a wówczas ciekawość i radość towarzyszące słuchaniu go wzrosły, a ciekła transparentność głosów w ifi zaczęła przeszkadzać. Bo wcześniej stanowiła urozmaicający dodatek, zdolny przeganiać startową prostotę Twin-Heada, ale kiedy ten się wzbogacił, mniej stała się interesująca a bardziej nieprawdziwa.

Zasadniczo nie ma tu mowy o żadnych niedociągnięciach - całość jego walorów brzmieniowych łączy się w misterną całość, która godna jest najprawdziwszego high-endu.

Nie ma mowy o żadnych niedociągnięciach – całość walorów brzmieniowych łączy się w misterną całość, godną najprawdziwszego high-endu.

Ale wówczas zrobiłem pstryk, czego początkowo nie zakładałem. Pstryk – i przechodzimy w tryb Tube+, a wtedy – jakże to miło napisać – także głosy na ifi zyskały nieprzenikliwość, a co za tym idzie konkretność i personalizację. Tak więc przy źródłach najwyższej jakości i z najwyższej jakości okablowaniem tryb Tube+ okazuje się lepszy, natomiast w mniej korzystnych sytuacjach często bywa za twardy i mniej sopranowo otwarty, a także nie dość płynny i nieco ponurawy, gdyż ma ciemniejszą karnację. I w sumie bardzo dobrze, że trzy tryby ifi udostępniło, bo nawet ten tranzystorowy okazuje się dobrze pasować do słabszych jakościowo słuchawek, a poza tym prezentuje naprawdę świetny poziom, podczas gdy dwa lampowe potrafią się dopasować do sprzętu każdy na własny sposób, zdecydowanie zwiększając całościową kompatybilność.

Na koniec napiszę o brzmieniu, takim najwyższej jakości, do czego mnie ten ifi swym graniem zmotywował. Otóż moim przynajmniej zdaniem, gdy osiągamy pierwszą prędkość kosmiczną, to znaczy wchodzimy na orbitę pełnej muzycznej jakości, wtedy poznać to po tym, że wady przestają ciążyć, tak samo jak na orbicie prawdziwej zanika grawitacja. Ta, co nas ściąga do dołu i nie pozwala latać. Na audiofilskiej orbicie znikają ciążące wady i przestając je odczuwać możemy się oddać słuchaniu. A wówczas trzy rzeczy najważniejsze dochodzą do ważności, stanowiąc jakościowy wyróżnik w audiofilskim kosmosie. Pierwsza to samo piękno, związane z oprawą pogłosu. Gdyż właśnie umiejętność operowania pogłosem i osadzania w nim dźwięków na falach dynamiki, daje poczucie piękna, a więc rzecz najważniejszą. Druga sprawa, to nadawanie głosom i dźwiękom swojskości. To w sumie jest najprostsze i rzecz od razu się łapie, bo umiemy wszak poznać znajomych w telefonicznej słuchawce, więc w aparaturze audio wskazanie, która różnicuje najlepiej, nie nastręczy problemów, o ile tylko na tym się skupić. I na koniec rzecz trzecia – całościowe życie muzyki. Nie sam dźwięk podstawowy, tylko sposób istnienia. Ożywianie przestrzeni, promieniowanie źródeł, wirtualne cząstki odrywające się od powierzchni, głębia topologiczna tekstur, szum tła, szum przepływu. Najwyższej klasy przekaz musi się tym odznaczać, a nie tylko się ukonkretniać i sztywno trwać w sobie. Musi być widomym przepływem a nie tylko obrazem. Nie jakimś zbiorem slajdów tworzących muzyczną akcję, tylko pienistą strugą i owiewającą bryzą. Oczywiście różną w różnych momentach co do siły przepływu, ale nawet w tych ciszy nieskażonych martwotą. Wciąż musi ożywiać przestrzeń, bo tak jest także w przyrodzie. Fizyka, w której żyjemy, nie dopuszcza przestrzeni pustej, ani też całkiem martwej. Próżnia też ma energię, a pustka wirtualną kreację, toteż  najlepsza aparatura musi to umieć pokazać.

Być noże koszt najnowszego dzieła marki iFi nie należy do skromnych, lecz biorąc pod uwagę jego jakość można tu swobodnie mówić o sporej przystępności. I naszej dozgonnej rekomendacji!

Koszt najnowszego dzieła marki iFi nie należy do skromnych, lecz biorąc pod uwagę jego jakość, można mówić o sporej przystępności.

I znów jest mi niezmiernie miło, że wszystkie te wyznaczniki wzmacniacz ifi PRO iCAN okazał się posiadać. Nic w nim nie było z martwoty nawet w momentach ciszy, a życie dźwięku bogate, szumiące i płynące. Zatem kto go nabędzie i da mu odpowiednie słuchawki, wyleci na orbitę, gdzie nie ma złej grawitacji. Gdzie dzieje się metafizyka samej magii istnienia, w tym wypadku czytana prawdą o dźwięku prawdziwym w radości jego słuchania.

Pokaż cały artykuł na 1 stronie

73 komentarzy w “Recenzja: ifi PRO iCAN

  1. PIotr Ryka pisze:

    W katowickim Audio Stylu dziś, jutro i pojutrze zestaw ifi PRO iCAN wraz ze słuchawkami Audeze LCD-4 & LCD-3 dla każdego do posłuchania. Każdy więc będzie mógł sprawdzić, ile w tym wszystkim prawdy.

    1. Oskar pisze:

      Witam Piotrze, jestem nowicjuszem w słuchawkowym świecie, ostatnio zakupiłem zestaw: Audeze LCD-3 + Chord Mojo – zagrało to zadowalająco, jednak poczytałem nieco i dowiedziałem się, że Audeze potrzebują mocnego wzmacniacza, myślę o iFi Audio iCAN PRO. Trapi mnie jednak myśl jak ja podłączę Mojo, które będzie robiło w tym torze za DAC do wymienionego wyżej wzmacniacza. Słyszałem, że wejście „toslink” obsługuje pliki maksymalnie do 192 khz/ 24 bit, a Mojo nawet do 768 khz / 256 DSD, więc moje pytania brzmią: Czy synergia pomiędzy poszczególnymi urządzeniami będzie dobra, a także jak rozwiązać problem połączenia toru w całość (a zwłaszcza podłączenia Mojo do iFi). Chodzi mi głównie o ew. kable, przejściówki, jednak zależałoby mi na najprostszym i najlepszym rozwiązaniu. Pozdrawiam serdecznie i z niecierpliwością oczekuję na odpowiedz.

  2. Piter pisze:

    Witam,
    A czy testował Pan może iCan jako czyste pre ?

    1. PIotr Ryka pisze:

      Nie. Za długa recenzja by wyszła, gdyby chcieć mu wszystko przebadać.

  3. Olek K pisze:

    dzień dobry, jaki zatem jest idealny wzmacniacz do NH??

    1. Maciej pisze:

      Całkowicie transparenty i mocny.

    2. PIotr Ryka pisze:

      Myślę, że najlepszy będzie cały lampowy. Poczynając od PhaSta po Cary 300SEI i temu podobne.

      1. Maciej pisze:

        Nie za dużo dobrego wtedy Piotr?
        Ja cały czas widzę rosnące zainteresowanie Hawkami… W sumie to dobrze.

  4. Mariusz pisze:

    Witam a jak Ifi gra z Hd 800 czy Bakoon zostal pobity.

    1. PIotr Ryka pisze:

      Nie, Bakoon dla HD800 jest wyjątkowy. O brzmieniu ifi PRO iCAN z HD 800 piszę w recenzji Audeze LCD-4. Proszę tam zajrzeć.

  5. gość44 pisze:

    Dziękuje za recenzję – napracował się Pan, i zdjęć sporo zmieścił. Szkoda że nie znalazło się chociaż jedno pokazujące zasilacz. Bo ciekawi mnie czy można go zostawić na widoku, czy trzeba go ukrywać pod dywanem?

    Takie tam marudzenie, recenzja O.K!

    Chociaż … trochę szkoda, że nic nie wiemy o przedwzmacniaczu – wyjścia pre-out RCA i XLR sugerują że producent potraktował go dość poważnie.

    1. PIotr Ryka pisze:

      Zdjęcia zasilacza zdaje się były robione i chyba powinno dać się je dołączyć. Mnie z kolei się nie podoba, że rozdział „Z odtwarzaczem” ozdobiono zdjęciem z przetwornikiem. I że na zdjęciach są tylko jedne słuchawki.

  6. MCR pisze:

    Przyznam, że zaczynam niezbyt lubić firmę ifi. Po pierwsze, że po ifi nano ican, które to strasznie przypadło mi do gustu, pomyślałem sobie o ifi idsd micro. Patrząc jednak kawałek dalej, to przydałoby się mieć itube co by trochę ogrzać się w cieple lamp. No ale skoro już i lampy kawałek, to może w końcu takie małe marzenie od dawna – coś do gramofonu czyl iphono. Hm… zresztą ładnie Pan to opisał, nawet stojak prezentował. No ale skoro tak i plany zmierzają do realizacji, to może… iretro 50: wszystko w jednym, głośników nie potrzebuję na razie, ale zawsze kiedyś w przyszłości to kto wie. No też to Pan ładnie opisał i zacnie to całkiem wygląda i gra niezgorzej jak wynika z recenzji. Już prawie decyzja zapadło, no bo all-in-one stacjonarne i w kieszeń zostałoby ifi nano ican…. Tylko wchodzi sobie do mojej głowy Pan Piotr i krzyczy, że w sumie to all-in-one to niezła sprawa, ale za niewiele więcej jednak już coś na poziomie nie małego hi-endu.
    Podsumowując zaczynam bać się o firmę ifi. Zakładam, że takich mlaśniętych działaniem czy to ifi nano ican, idsd etc. jest spore grono. Bądź jednak mądry i teraz wybierz, jak co chwila coś dokładają a ceny przy tym są w stosunku do możliwości atrakcyjne i niezbyt od siebie odległe.
    ifi nan ican rozszerzyć o idsd micro i dodatkowe segmenty co by dla kieszeni było zjadliwe i plan byłby step-by-step mógł być realizowany. W etapie końcowym kompletując i tak zerkałbym na ifi retro i myślał, że dostałbym praktycznie to samo (jeśli nie więcej) w tym wariancie. Niemniej biorąc pod uwagę, że 99% muzyki dla mnie to słuchawki, to dlaczego nie postawić raz a dobrze na hi-end (na poziomie może i wstępnym, ale jednak niezgorszym od znacznie droższych konkurentów) wybierając ifi-pro-ican.
    Nie lubię Was ifi a Pan Panie Piotrze, też swoje trzy grosze dołożył 🙂

    P.S. Oby tylko takie dy-lematy mieć…. Dziękuję za recenzję.

    1. Woody pisze:

      Nie wiem gdzie tu powód do nielubienia? Zamiast iDSD do iCana Pro wybrałbym raczej iDac2. Sklep, w którym pracuję zostaje właśnie dystrybutorem w naszym mieście. Mam więc okazję posłuchać iFi. iDSD jest kompletnym „systemem” ustawionym pod słuchawki. DAC i wzmacniacz ściśle współpracują, by dać jak najlepszy spektakl. Oj, i daje… Nie jestem specjalistą od słuchawek, ale iDSD wręcz zadziwił mnie bogactwem w tej cenie. Jednak jako sam DAC słuchany na kolumnach staje się zbyt delikatny. Za to iDac2 jest znacznie dynamicznieczniejszy, bogatszy i że tak powiem krwistszy. Bez utraty subtelności.

  7. MCR pisze:

    lubić nie lubieć. Proszę o poprawę tekstu.

  8. MCR pisze:

    Nie takiego – nie małego hi-endu.
    coś do gramofony – coś do gramofony
    Przepraszam i proszę o koretkę.

    1. Wiceprezes pisze:

      Correction done 😉

  9. miroslaw frackowiak pisze:

    Swietnie ze taki wzm powstal za 8000tys i ze tyle potrafi,zawsze stawiam na pierwszym miejscu porownanie(jakosc-cena) a tu jesli az tak jest dobry to tylko przyklasnac i czekac na tak samo dobry DAC w przyszlosci.Swietna recenzja, jak zawsze w wykonaniu Piotra a jak jeszcze uwaza ze zbliza sie ten maly wzm jakoscia grania do jego prywatnego tuningowanego wzm to tylko brac i nie pytac.

  10. Blueemp pisze:

    Tak mnie zastanawia, ogólnie patrząc czy w tym przedziale cenowym ~10 000zł znajdzie się jakiś konkurent? Bardzo mnie ciekawi jak wypada ten wzmacniacz w porównaniu do legendarnego lebena CS300.

    1. PIotr Ryka pisze:

      Leben ma ten swój lampowy smaczek bardziej może jeszcze wyrażony, natomiast nie jest tak obiektywny. Nie ma także symetryzacji, ale najważniejsze jest chyba, że w nim wysokie tony są bardziej wyeksponowane, co wymaga większej staranności przy doborze całego toru. Pod tym względem ifi PRO jest łatwiejszy.

  11. Marcin pisze:

    Czy do podstawowych słuchawek Sennheiser HD 800 rozważać zakup tytułowego najnowszego wzmacniacza – czy jednak dołożyć i jednak celować w „dedykowany” do HD 800 wzmacniacz Bakoon hpa-21.

    Zaznaczam że lubię dynamikę – posiadam miniaturowy Herus którym jestem zachwycony ze względu na magnetyczne potężne brzmienie.

    1. PIotr Ryka pisze:

      Do samych HD 800 Bakoon jest jednak lepszy. ifi PRO jest bardziej uniwersalny, ale Bakoon z flagowymi Sennheiserami prezentuje wyjątkową synergię. Nasycenie, dynamika i bas są tam wyjątkowe. Tyle że trzeba dobrać odpowiedni interkonekt, a to łatwe nie jest. Sam byłem zadowolony dopiero z Purist Audio Design.

      1. Marcin pisze:

        Skontaktowałem się z dystrybutorami i rzeczywiście są dwa podstawowe problemy: 1. Bakoon hpa-21 jest w Polsce praktycznie niedostępny i nieosiągalny, musiałoby być zamówienie na kilka sztuk kilku osób aby dystrybutorowi opłacało się Bakoon hpa-21 do Polski specjalnie sprowadzać oraz 2. „trzeba dobrać odpowiedni interkonekt, a to łatwe nie jest” – zatem wygląda na to że w tym momencie temat odpada.

        Zatem wracając do zestawu słuchawek Sennheiser HD 800 i najnowszego wzmacniacza z ewentualnym interkonektorem, czy problemem powodującym istotne straty sygnału będzie podłączenie nowego ifi PRO iCAN z notebookiem odpowiednim interkonektorem np. złoconym USB Wireworld (zakładając że ifi PRO iCAN posiada odpowiedni port USB).

        1. PIotr Ryka pisze:

          ifi PRO iCAN, podobnie jak Bakoon czy Leben, jest wyłącznie wzmacniaczem słuchawkowym i portu USB nie posiada. Tak więc do połączenia z laptopem potrzebny będzie zewnętrzny DAC i chyba najlepiej wybrać ten od samego ifi. Natomiast odnośnie kabla USB, to optymalny byłby ifi Gemini wspierany przez zasilacz iUSB3.0. Oszczędności po rezygnacji z Bakoona bez problemu za to wszystko zapłacą.

  12. Witam Panie Piotrze, czy sprawdzał Pan jak współpracuje z oppo pm2

    1. PIotr Ryka pisze:

      Nie mam OPPO więc nie mogłem.

      1. Dziękuję za szybką odpowiedź. Mam jeszcze jedno pytanie czy taki tor miałby wg Pana sens i co ewentualnie można zmienić lub poprawić.
        Samsung Galaxy S 6 lub komputer+tidal hi-fi—kabel usb ( od ifi micro )—ifi usb 3-kabel gemini—ifi idsd micro (jako przetwornik)—ifi pro ican—oppo pm2 lub nighthawk lub pandora 6 lub hd 800s.
        Proszę o opinię co do tego toru i ewentualnie jakie słuchawki by Pan wybrał. Bardzo mi na tym zależy ponieważ na razie posiadam tylko micro idsd i słuchawki fad heaven 7 (dokanałowe) i jak dla mnie jest w tym wszystkim stanowczo za mało dolu więc zamierzam to zmienić

        1. Czy może warto rozważyć zakup ifi retro , chodzi o to co da lepszą jakość. Dziękuję i pozdrawiam.

        2. PIotr Ryka pisze:

          Pomysł na system bardzo dobry, tylko trzeba jeszcze zamówić kabel pomiędzy telefon a iUSB3.0 od Forza Audio, ale koniecznie miedziany. Zagra to lepiej niż z PC-ta i lepiej niż Retro. No i Tidal oraz inne dobre pliki na telefonie.

  13. Piękne dzięki, a może by tak do kompletu kabel mercury od ifi, czyli telefon—przejściówka otg usb (gniazdo)—mercury—przejściówka (ta od micro) z usb a na usb b?
    Wiem ze coś dużo tych przejściówek ale nie mam pojęcia gdzie można znaleźć porządny kabel otg,patrzylem u forzy ale nie ma,może Pan Panie Piotrze albo ktoś z Kolegów ma jakieś namiary

    1. Wiceprezes pisze:

      FAW na pewno robiła takie przejściówki OTG, bo sami posiadamy je na stanie i są świetne. A nawet jeśli Forza nie posiada czegoś na stronie, to warto się ich zapytać indywidualnie, bo również takie zamówienia przyjmują. Warto spróbować!

  14. PIotr Ryka pisze:

    Cena sugerowana zmieniła się na ostateczną i wynosi 8590 PLN.

    1. AAAFNRAA pisze:

      To tyle co Chord Hugo a dokładnie 100 zł więcej, z tym, że Hugo to 3w1 (DAC, pre i wzmacniacz słuchawkowy). Jakby Pan porównał tych dwóch „Anglików”?

      1. PIotr Ryka pisze:

        Hugo jest do noszenia a PRO iCAN stacjonarny. Jako wzmacniacz słuchawkowy jest lepszy. Bardziej obiektywny i więcej umie. Niestety przez to bardziej obnaża słabość źródeł.

  15. Stefan pisze:

    A jak byś odniósł Piotrze tego iCAN do Trilogy 933?
    Czy równie gęsto i detalicznie z czarnym tłem, na tych lampach.

    1. PIotr Ryka pisze:

      Główna różnica polega na tym, że Trilogy więcej daje sam od siebie, a iCan więcej bierze od źródła. To nie jest duża różnica, ale wyczuwalna. Jednak oba są wymagające dla sprzętu towarzyszącego, tyle że z dobrym iCan pokazuje przede wszystkim jego zalety, podczas gdy Trilogy własne. Natomiast poziom ogólny obu urządzeń jest podobny. Trilogy, mimo że nie ma lamp, jest trochę bardziej lampowy. Nieco cieplejszy i taki bardziej wycelowany w serce słuchacza, a iCan bardziej obiektywny. Nie miałem okazji postawić ich obok siebie, tak więc to trochę moja retrospektywna projekcja, ale tak to zapamiętałem.

      1. Stefan pisze:

        Czyli wygląda na to żę iCAN będzie lepszy do dobrego źródła,
        a Trilogy tam gdzie trzeba trochę ocieplić i dociążyć ?
        No i jeszcze te zmiany konfiguracyjne w iCANie.
        To będzie trzeba go pewnie posłuchać.

        1. PIotr Ryka pisze:

          Nie. One będą inne w wyrazie. Ale podejrzewam, że przy dobrym gramofonie mogą się upodobnić. Trilogy ma ogólnie biorąc więcej własnego smaku, ale dopiero z dobrym źródłem i okablowaniem to w pełni ujawnia. A ten smak ma super – zapewniam.

          1. Stefan pisze:

            Fakt Trilogy ma własną sygnaturkę tak to odebrałem, w zakresie basu nie słyszałem nic lepszego
            czysty, punktowy, schodzący nisko, rozdzielczy itd. można by długo pisać. Scena jest lekko
            oddalona, gra bardzo wypełnionym dźwiękiem, niestety góra jest moim zdaniem nie do końca dobra,
            przez ten bas w ogóle jej nie dostrzegamy, on jest tak dobry 🙂
            A ten iCAN całkiem ciekawy ale niestety słuchałem nówki sztuki i dopiero po godzinie zaczął pokazywać
            co to za zwierze, zmieniałem akurat kable i był taki efekt jakby ktoś odsunął wielką grubą kotarę, nie był
            to efekt kabli, bo powrót pokazał tylko nieznaczne zmiany. Jak dla mnie to bardzo ciekawe urządzenie
            trzeba będzie dłużej posłuchać i to modelu, który ma już za sobą trochę godzin grania.
            Jedna cecha jest też warta odnotowania jest bardzo ciepły/gorący nawet bardziej niż Cayiny z serii 6.

  16. Jarek pisze:

    Zaintrygował mnie ten wzmak. Recenzja świetna!
    Gdzie w Warszawie można go posłuchać, jeśli w ogóle jest to możliwe 🙁

    1. PIotr Ryka pisze:

      W Krakowie stoi w HiFiStation i jest w Q21. Ale czy jest gdzieś w Warszawie, tego nie wiem i nie ma jak się dowiedzieć, bo dystrybutor chwilowo wybył do Japonii.

      1. Jarek pisze:

        Piotrze,
        usłyszałem opinię, że ten iCan jest brzmieniowo „zamulony” – jak sądzisz z czego może to wynikać?

        1. PIotr Ryka pisze:

          Z brudnych uszu, złego interkonektu albo złego źródła. Co jak co, ale zmulony to on nie jest.

          1. Jarek pisze:

            Za parę dni może będę miał okazję go posłuchać. Zobaczymy jak zagra dla mnie i w moim systemie 😉

          2. PIotr Ryka pisze:

            A jakich teraz używasz słuchawek?

          3. Jarek pisze:

            Piotrze,

            posłuchałem tego IFI, i wywarł na mnie negatywne wrażenie. Generalnie sonicznie nic mi się w nim nie spodobało. Miałem go 2 dni, więc raczej mogłem sobie wyrobić zdanie na jego temat. Egzemplarz demo, a więc nie świeżynka.
            Aktualnie korzystam z Hifimanów HE1000, Audio-Technica A1000Z, Staxów SR-009 oraz Staxów SR-L700.
            Najczęściej słucham na A1000Z oraz L700 🙂

          4. PIotr Ryka pisze:

            Jeżeli się nie podobał, to prawie na pewno kwestia źródła.

          5. Jarek pisze:

            Hahaha :))) Oczywiście! Akurat źródło mam bardzo dobre i w większości konfiguracjach sprawdza się idealnie. Po prostu IFI gra jak gra – dla mnie słabo 🙁

          6. PIotr Ryka pisze:

            Też mogę napisać ha, ha, ha. To niczego nie wyjaśnia ani nie wnosi poza stanem emocjonalnym piszącego. Accuphase DP-700 też nie zawsze się sprawdza, na przykład nie ze wszystkimi wzmacniaczami dla Stax SR-009. ifi PRO iCan jest na pewno znakomitym wzmacniaczem, a że gdzieś komuś nie zagrał? To zawsze i każdemu może się zdarzyć i każdy doświadczony audiofil powinien to wiedzieć. Ręczę za ten wzmacniacz. Nie jest najlepszy na świecie, ale jak się odpowiednio ustawi tor, to jest rewelacyjny.

        2. Jacek pisze:

          A skąd pewność, że to nie kwestia źródła? Jedno źródło, nawet takie bardzo dobre, nie będzie pasowało to każdego setupu.

  17. Paweł pisze:

    Witam. recenzja jak zawsze prima sort. Słuchałem tego wzmacniacza i jest faktycznie czarodziejski (mimo że była to chyba całkiem nówka i podejrzewam że po wygrzaniu może być jeszcze lepiej)
    Mam pytanie – posiadam Oppo PM-1 i szukam do nich wzmacniacza stacjonarnego ( póki co graja z Chord Mojo i jest całkiem zacnie – ale to bardziej przenośny sprzęt i niesymetryczny a podobno Oppo po symetrycznym lepiej graja… Coś w nich jest urzekającego – ale wymagają długiego wygrzewania – początkowo , tak jak Pan napisał w pierwszej recenzji faktycznie najbardziej rzuca się w uszy bas a wysokie tony są nieco ubogie, ale muszę powiedzieć że po około 400 h wygrzewania – góry i średnicy wyraźnie przybywa chociaż nadal wydaje się być jakby nieco „w drugim rzędzie”) Ale do meritum – rozważam zakup pomiędzy dedykowanym PA-1, iFi Pro i Chordem Hugo ( z Hugo TT grało urzekająco – ale cena…hmm myśle że wzmacniacz + obecny DAC – Schit Gungnir Multibit może dać też dobry efekt, chociaż dynamika Chorda po prostu miażdży)
    W jakim kierunku sugerowałby Pan skierować słuch? Aha kabel symetryczny planuję planuję od FAW nie orginalny od Oppo i tutaj też mały dylemat Noir czy Hybrid Noir?
    Na marginesie – nie wiem czy słuchał Pan Oppo-PA-2 ,pytam bo nie rozumiem zachwytów tym wzmacniaczem ( może egzemplarz był wadliwy ale miałem wrażenie że gra to gorzej niż wyjście słuchawkowe z iPhone, a w porównaniu do Mojo, iFi nano DSD, czy Onkyo to jakaś całkowita porażka … no chyba że ktoś lubi taką kluchę dzwięku)
    Pozdrawiam i z niecierpliwością czekam na kolejne testy

  18. Paweł pisze:

    Aha jeszcze 2 wzmacniacze chodza mi po głowie – SPL Phonitor X lub „E”
    Jeśli jakieś sugestie może Pan popdsunąć z góry dziękuję

    1. PIotr Ryka pisze:

      Nie umiem powiedzieć bez bezpośredniego porównania czy lepszy jest Phonitor, czy ifi PRO. Oba wzmacniacze są wybitne i oba mają szczególne zalety. Oba też prezentują styl pozwalający wyraźnie prześwitywać przez siebie brzmieniu źródła i słuchawek. Oba też powinny bardzo dobrze pasować do słuchawek OPPO. Co do kabla od Forzy, to tak na wyczucie stawiałbym na Noir Hybrid. Ale mogę się mylić. DAC do ifi powinien być chyba ten nadchodzący od samego ifi, a do Phonitora może Black Dragon? Znakomicie spisuje się z nim Ayon Sigma, ale to dużo większe pieniądze.

      1. Maciej pisze:

        Piotr, bardzo jestem ciekaw Twoich wrażeń z połączenia NH + Phonitor, mam nadzieję że opiszesz w recenzji.

        1. PIotr Ryka pisze:

          Opiszę i z NH, i z T1, i z LCD-3.

  19. Stefan pisze:

    Piotrze dało by radę opisać zmiany w iCAN PRO po wygrzaniu ?
    Pisałeś o miesiącu, ale ciekawi mnie co się zmienia w prezentacji?

    1. PIotr Ryka pisze:

      To co zawsze – surowość zmienia się w dojrzałość. Toporność w pełnię, oschłość w muzykalność, powściągliwość w bogactwo, przymglenie w jasność, chłód w ciepło. Nie obserwowałem zmian z jakąś szczególną starannością, bo wiedziałem, że to nie będzie mój wzmacniacz (co mnie nieco irytowało), ale to zawsze tak przebiega.

  20. Mateusz pisze:

    Panie Piotrze po tej recenzji postanowilem kupic ten wzmacniacz – dla mnie nowe hobby. Mam jednak problem. Idac za rada sklepu audio chcialem pierwotnie kupic Simaudio MOON NEO 430 w zestawie z dakiem. Pozniej mialem okazje posluchac Daca 2qute od chorda i bardziej spodobalo mi sie brzmienie (czy to mozliwe, ze dac jest lepszy niz high endowy MOON??). W sklepie twierdza, ze Chord Hugo i 2qute to slabe DACki w porownaniu z Moon ale przestalem im wierzyc i ufam swoim uszom. Teraz pozostaje wybor wzmacniacza. Mysle jeszcze o MOON NEO 430 ale tam nie ma lamp a sluchawki jakie wybralem to LCD-3. Nie znosze jasnosci HD-800. Podobno lampy w tym wzmacniaczu beda swietna synergia dla LCD. Do zestawu dodam USB Cardasa a co do interkonektorow to nie mam pojecia. Co sadzi Pan o wyborze miedzy Moonem i Ifi do LCDkow? Czy jakies propozycje co do interkonektora Pan ma? Dziekuje z gory za odpowiedz!!

    1. Wiceprezes pisze:

      Ja osobiście przy LCD-3 stawiałbym na iCAN PRO, dzięki któremu te słuchawki naprawdę pokazują na co je stać. 430HA jest świetny, ale w wypadku „łatwiejszych” słuchawek, a kapryśne LCD-3 mogą przy nim brzmieć nieco zamuliście, bez polotu. A co do interkonektów, to wybór zależy od zakładanego budżetu. Do 3K PLN świetnym wyborem mogą być kable Ortofona 705/905. Powyżej tego są rewelacyjne HS101 od Harmonixa, Sulek i Tonalium. A na samym końcu Crystal Cable Absolute Dream 🙂

    2. PIotr Ryka pisze:

      Proszę kupić iCana Pro, to rewelacyjny wzmacniacz – tym lepszy, im lepsze ma źródło (DAC Chorda są bardzo dobre.) O interkonektach napisał już Wiceprezes i słusznie napisał.

    3. tonyo442 pisze:

      bonjour,
      j’ai pu faire l’essai de iFi pro ican pendant plusieurs jours, mon système est le drive iCos vers T+a dac8 relié en AES/EBU, et ampli Moon 430HA, en symétrique vers dac, donc sortie en 5 volts, et casque Audeze LCD-4,

      j’ai aimé le iFi pro ican sur la position 1 transistor, volume +9 db, réglage 3D à 0, le iFi pro ican joue plus haut il apporte une très belle scène holographique beaucoup de détails de précisions une très grande finesse, les acteurs les instruments sont magnifiques de beautés les contours sont très bien définis l’on se prendrai à faire parti de la scène, par contre dans le bas medium c’est un peut plus léger, comme le grave, étant plus limité, je ne suis pas pour une écoute avec des filtres, et le LCD-4 est un casque assez chaud est très précis, je préfère un réglage plus naturel, j’en ai fait l’essais je n’ai pas trop aimé, après: essai réglage 2 tube et tube +, l’écoute est différente plus chaude, mais aux détriments des petits détails, une écoute tube manquant de précision, sur du tube je préfère les triodes qui apportent plus de détails, le iFi pro ican est bien sur un ampli polyvalent avec deux restitutions différentes qui a l’avantage de s’adapter à plus de matériels,…..

      en comparaison avec le réglage 2 tube sur le iFi pro ican, je préfère le Moon 430HA qui apporte pratiquement la même chaleur mais avec la précision du transistor, un bas medium bien plus riche bien mieux définis avec une localisation des intervenants et des groupes qui pourraient etre palpables, beaucoup de profondeur, une richesse du bas medium ou le LCD-4 est mis à son avantage, surtout sur des grosses orchestrations ou il a un très bon pouvoir d’analyse et de séparation des intervenants, d’un grave percutant, ou l’on ressent la puissance du Moon 430HA, les deux amplis ont deux écoutes différentes, je dirai plutôt complémentaires sur le LCD-4, ou d’autres casques, personnellement très difficile de faire un choix,

      l’ont mets souvent en avant les amplis ou les casques, et malheureusement moins les dac, qui sont moins pris aux sérieux, dommage,…. c’est comme leurs niveaux de sorties qui peuvent influencer sur les résultats d’écoutes, je n’ai pas fait d’essai sur du jazz ou autres, je suis classique à 95 %, moi aussi je suis en attente d’une décision, j’aurai souhaité avoir d’autres comparaisons avec des amplis casque comme Bryston BHA1, ou Audio GD Master 7,…….. merci des retours éventuels,

      Tony,

  21. Piter pisze:

    Od około 6 tygodni jestem właścicielem iCan Pro i w sporej części zgadzam się z recenzją. Wzmacniacz jest wybitny jeśli chodzi o zakres średnicy i ogólnie pojętą neutralność brzmienia. W tym zakresie trudno moim zdaniem znaleść coś porównywalnego nawet za 3 krotną cenę. Z drugiej strony ta neutralność przekłada się na bardzo dużą czułość odnośnie tego co jest przez iCan Pro i nie mam na myśli tylko źródła, ale także cały tor zasilania. Wzmacniacz wychwytuje najmniejsze zmiany, co także rodzi problemy i wymagania co do jakości zasilania. Stereofonia jest na bardzo wysokim poziomie. Wykorzystuję go także jako przedwzmacniacz i w tej roli również spisuje się wyśmienicie. To, co do czego można by się w nim przyczepić , to że dynamika i wypełnienie nie dorównuje jakości średnicy, jest to słyszalne w trybie pre, w trybie słuchawkowym dużo mniej. Ale mam tu na myśli poziom odniesienia do sprzętu za 20tys PLN i więcej.

  22. Karol pisze:

    Witam, jestem bardzo zainteresowany kupnem wzmacniacza oraz DACa do moich Audeze Lcd-2. W przyszłości chciałbym zakupić drugą parę słuchawek , aktualnie faworytami są HD800. Z tego też powodu szukam wzmacniacza dosyć ,,uniwersalnego” jednakże najbardziej zależy mi na jakości i współpracy dźwięków z Audeze. Nie chciałbym wydawać jeszcze raz tyle na kolejny tor, a uważam że urozmaicenie słuchawkami dynamicznymi będzie świetne. Wzmacniacze o których myślałem to głównie opisywany tu i chwalony Ifi ican pro, Trilogy 933, Mjolnir, Ragnarok chociaż zdania na jego temat są podzielone i chyba ze względu na stosunek jakość /cena odpada (wzmacniacz ma służyć jedynie do słuchawek). Z opinii napisanych powyżej Trilogy daję więcej od siebie, jednakże kosztuję znacznie więcej co mocno boli i może go wykluczyć. Co Pan uważa na ten temat ? Mam ich wszystkich zamiar posłuchać na Audio Show, jednak przed tym chciałbym zapytać na które najbardziej zwrócić uwagę. Może jakieś inne w podobnym cenach, wolałbym trochę mniej niż Trilogy 933…? Czytając fora dotyczące ifi , który jest póki co moim faworytem ze względu na Pańskie pochwały jak i innych osób, myślałem na temat firmowego DACa Pro ( premiera chyba Maj-Czerwiec) , niektóre osoby chwaliły Yggdrasila z icanem. Czekam na Pańską odpowiedź i gorąco pozdrawiam Karol.

    1. PIotr Ryka pisze:

      Moją rekomendacją jest opisany w tej recenzji ifi PRO iCan. wyjątkowo uniwersalny, rewelacyjny jakościowo, lampowy i tranzystorowy zarazem. Do LCD-2 i HD800 będzie jak znalazł.

  23. Adam Rzetelski pisze:

    Witam Panie Piotrze, gdybym chciał do LCD 2 zbudować tor irack>iusb3> gemini> idac2>itube2>ican se, to zastanawia mnie czy tor zyskałby znacząco, przy zamianie itube2 i ican se na ican pro?
    Dopłata byłaby około 5k. Tutaj też pytanie, czy wzrost jakości byłby na tyle duży, aby dołożyć 5k chcąc jednak, aby cały zestaw miał dobry stosunek cena/jakość, czyli krótko mowiąc, aby znaleźć tak zwany złoty środek pomiędzy gonieniem za jakością a ceną.

  24. Piotr Ryka pisze:

    Nie, pełny tor na iRack jest w pełni zadowalający. Przynajmniej moim zdaniem.

  25. Andrzej pisze:

    Witam.
    iDSD Pro bedzie miec premiere w polowie lutego.
    Bedzie moze wmiare szybko jakis egzemplarz do recenjzi?

    Troche na minus cena na poziomie 3k euro ;(

    1. Piotr Ryka pisze:

      Powinien być.

  26. Andrzej pisze:

    Panie Piotrze, jak zwykle konkretna prośba, gdyż bardzo sobie cenię Pana zdanie i opinie, którą z tych opcji Pan by wybrał:
    1. IFi iUSB, iGemini, iDSD BL, iCAN SE, i Tube 2- w cenie około ok 5000 zł
    2. IFi Retro Stereo 50 w cenie ok. 3000 zł
    3. IFi PRO iCAN, iDSD nano iw cenie ok. 5000 zł
    Słuchawki głównie jak na razie HD 600, OPPO PM-2.
    A może 1 lub 3 a Retro w sumie, w tak korzystnej cenie do sypialni? 😉
    Dobrego rygodnia 🙂

    1. Piotr Ryka pisze:

      To zależy od potencjału rozwojowego na przyszłość. Bo iCan PRO można uzupełnić iELS, a z takiego combo zarówno słuchawki dynamiczne i planarne zagrają lepiej (bo separacja transformatorowa sieci), jak i będzie można używać dowolnych elektrostatycznych. iELS tani nie jest, ale naprawdę dużo daje. Elektrostaty napędza lepiej niż nowy, flagowy wzmacniacz Staksa, a dla słuchawek dynamicznych i planarnych w parze z iCan PRO też tworzy pełny high-end, że niełatwo o lepszy; a nawet bardzo trudno przy dowolnym budżecie. Tak więc dla OPPO PM-2 iCana PRO bym widział.

  27. Tadeusz pisze:

    Panie Piotrze to 3D Holographic w tym wzmacniaczu to jest to crossowanie stosowane w innych wzmacniaczach ?

    1. Piotr Ryka pisze:

      Nie do końca. To system nie tyle mieszający kanały, co powiększający scenę. Rozwiązanie własne, chronione patentem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

sennheiser-momentum-true-wireless
© HiFi Philosophy