Recenzja: Fostex T60RP

    Czasy się zmieniają i według poety Owidiusza my wraz z nimi, a według filozofa Heraklita dzieje się to wraz z każdym dosłownie krokiem. Jednak niezależnie od nacisku kładzionego na zmiany i sposobu postrzegania ich tempa, te zachodzą na tyle ewolucyjnie, że pewne rzeczy aż nawet się wloką, a inne wciąż można pośród przemian rozpoznać. Toteż rozpoznaję w tytułowych słuchawkach dawniejszy model Fostex T50RP, który wciąż jest jeszcze oferowany, a który opisywałem przeszło dekadę temu, kiedy to czasy faktycznie były inne i ja pośród nich. Trudno zresztą byłoby nie rozpoznać, skoro zmiana powierzchowności dotyczy jedynie surowca, konkretnie zamiany plastiku w drewno.

Sięgnijmy do prehistorii. W 1949 roku powstała w Japonii, na obrzeżach Tokio, firma Foster, oferująca zestawy głośnikowe do samodzielnego montażu (co wówczas było normą). W 1973 roku powołała do życia firmę córkę Fostex, mającą zajmować się marketingiem, która zamiast tego sama zaczęła produkować gotowe już głośniki, a wkrótce potem słuchawki. Najsławniejszy jej słuchawkowy produkt, ortodynamiczne słuchawki o oznaczeniu Fostex T50, pojawił się w 1975 roku, by konkurować z elektrostatami Staksa, w czym pomagała mu od strony technicznej lepsza reprodukcja basu, a od ekonomicznej niższa cena.

Przy tym chwilkę się zatrzymajmy, ponieważ cena w słuchawkach Fosteksa z linii T50 (i dwóch niższych) była i wciąż pozostaje niezwykle atrakcyjna. Lokowała się początkowo poniżej stu dolarów, a teraz, po takim cztasie, doszła raptem do niecałych dwustu. Wciąż jeszcze obecny na półkach model T50 (to już czterdzieści trzy lata, ale i tak nie jest rekordzistą), oferowany obecnie pod nazwą T50RP Mk3, kosztuje równe sześćset złotych, należy więc do słuchawek tanich. Nim jednak się pojawił, powstała w latach 80-tych wersja T50 Mk2, a w 2002 roku T50RP Mk1 z ulepszoną membraną RP (Regular Phase). To te właśnie słuchawki, kosztujące wówczas trzysta pięćdziesiąt złotych, recenzowałem w ramach wątku „Słuchawki wysokiego lotu” i przyznać muszę: zarówno ich jakość, jak cena, robiły wrażenie. Potrzebowały dużo prądu i mogły go przyjąć mnóstwo, bo sygnał o mocy aż trzech watów, w zamian oferując brzmienie niezwykle wyważone oraz szczególnie muzykalne, pozbawione jakichkolwiek podostrzeń. Bardzo je to odróżniało od uważanych za wybitne słuchawek konkurencji, bazujących przeważnie na drastyczności a nie łagodzeniu. Efektem był wstrząs przejścia od tych T50 do innych, w obu kierunkach wymagający solidnej adaptacji. I można przy okazji powiedzieć, skrótowo rzecz ujmując, że u tych innych (nie licząc najwybitniejszych, jak Sennheiser Orpheus czy Sony R10) soprany były zbyt agresywne, a u tych Fostex z kolei za łagodne, lecz w urokliwy sposób.

To tyle jak chodzi o historię, wracajmy do teraźniejszości. Ta oferuje nie tylko najnowszą wersję T50RP Mk3, ale też jeszcze nowszą i jeszcze bardziej udoskonaloną Fostex T60RP z drewnem w miejsce plastiku. To musi pociągać koszty, toteż model drewniany kosztuje tysiąc czterysta a nie sześćset złotych, ale to wciąż jak na panujące teraz zwyczaje niewiele, choć z drugiej strony konkurencja się tłoczy. Sennheiser HD 600, AKG K712, czy Meze 99 Classics, to słuchawki podobnie kosztujące, a na rynku rozparte, mające rzesze zwolenników. I nie bez racji – posiadające argumenty. Czy zatem skok Fosteksa w drewniane muszle za podwójną cenę też da się uargumentować? Z tym nie powinno być problemu, bo jak już recenzji słuchawek MrSpeakers Ether Flow wspominałem, model T50 posiada niezwykły potencjał rozwojowy, wykorzystywany w wielu modyfikacjach zewnętrznych, z których największą popularność zdobyła proponowana przez twórcę marki MrSpeakers, Dana Clarka, o nazwie Alpha Dog, przeistoczona później w Alpha Prime. A Alpha Prime to już rząd tysiąca dolarów, czyli dziesięciokrotność punktu wyjścia. Tak to owidiuszowe tempora mutantur et nos mutamur in illis oraz heraklitejskie panta rei zmieniać się może w ceny słuchawek pomnożone przez dziesięć.

Pokaż cały artykuł na 1 stronie

49 komentarzy w “Recenzja: Fostex T60RP

  1. Marcin napisał(a):

    Panie Piotrze,
    Krótka piłka: czy dla siebie wolałby Pan te Fostexy czy Nighthawki jako uzupełnienie dla K812 razem z Bursonem CV2+?
    Pozdrawiam

    1. Piotr Ryka napisał(a):

      Podchwytliwe pytanie, bo sam NightHawk słucham od dawna wyłącznie z kablem Tonalium. I tak jak je słucham, to je wolę.

      1. Patryk napisał(a):

        Sam kabel nie zmieni sluchawek na „inne”. Nighthawk pozostana zawsze „geste, cieple, muzykalne”. Po recenzji „Fostex 60RP” bardzo mnie zainteresowalo jak brzmia. Z checia postaram sie, aby ich pusluchac. P.S: Fajnie napisane jak zawsze.

        Marcin: Burson V2 to bardzo dobry wzmacniacz! Gratuluje.

        1. Marcin napisał(a):

          Dziękuję :). Czekam na recenzję pana Piotra co by porównać, czy moje wrażenia odsłuchowe są podobne do wrażeń fachowego ucha :).

        2. Piotr Ryka napisał(a):

          „Inne” to słowo bardzo pojemne. Wyrażę się więc precyzyjniej: Tonalium zmienia NightHawk w bardziej gęste, ciepłe i muzykalne. Dużo bardziej.

      2. Marcin napisał(a):

        Ciekawe jak te Fostexy by zabrzmiały z takim kablem? Może nawet lepiej niż Nighthawki?

      3. greg napisał(a):

        Jak znaleźć Tonalium Audio w necie? Google nie widzi. To model czy firma?

  2. Patryk napisał(a):

    Nighthawk sa juz same w sobie bardzo gęste, ciepłe i muzykalne, a po zmianie kabla maja byc „jeszcze bardziej” gęste, ciepłe i muzykalne. Jak dla mnie to juz o wiele za duzo, poniewaz standardowo to juz bardzo duzo tych wymienionych cech grania.

    P.S: AKG812 z tym kablem Tonalium moglyby dobrze zagrac. Moze i lepiej niz z lavricables nawet, kto wie….

    Patryk.

    1. Paweł napisał(a):

      też tak myśle, zawsze szukam synergii sprzetowej i do ciemnych słuchawek wole jasne źródło

    2. Marcin napisał(a):

      No właśnie, szkoda że nie ma gdzie się przekonać co do Tonalium i AKG. Jednak nie wiem czy byłbym przekonany do zapłacenia za kabel 3000 zł… przynajmniej nie na tym poziomie audiofilizmu, na którym jestem teraz 🙂

      Panie Piotrze, jakby Pan porównał recenzowane Fostexy do Nighthawków? Z recenzji wnioskuję, że Fostexy grają potężnej, z większą ilością basu, a Nighthawki są cieplejsze i muzykalniejsze. Czy dobrze rozumuję (oczywiście myślę tu o Nighthawkach na kablu Audioquesta z zestawu)?

      1. Piotr Ryka napisał(a):

        Specjalnie założyłem NightHawk ich własny kabel Na wzmacniaczu iFi PRO Fosteksy są cieplejsze, bliższe, nieco jaśniejsze i bardziej bezpośrednie, bo mniej pogłosowe. Energia na zbliżonym poziomie, cokolwiek po stronie Fosteksów. Przy tym wzmacniaczu i oryginalnych kablach je bym wolał.

        1. Marcin napisał(a):

          Super, bardzo dziękuję. Pańska odpowiedź dużo mi naświetliła. Pozdrawiam

          1. Piotr Ryka napisał(a):

            Jedna uwaga – te Fostex dłuuugo się wygrzewają, a początkowo grają marnie.

  3. Sławomir S. napisał(a):

    To odrobinę zabawne, ze w tak dopracowanych scenariuszach testów,które budują wiedzę o produkcie głównie przez porównanie z innymi produktami (co jest w mojej ocenie metodologicznie bardzo pożyteczne), występuje … tajemniczy, nieznany prostej gawiedzi, przybysz z innego świata – TONALIUM.
    Efemeryda punktem odniesienia tak uparcie stosowanym? Miłość to wielka być musi.

    1. Piotr Ryka napisał(a):

      To nie jest efemeryda, kabel jest do kupienia, przynajmniej na razie. Poza tym to nie jest jedyny dobry kabel do słuchawek możliwy do zdobycia, są jeszcze przykładowo Atlas Zeno albo Kimber Axios. Sam używam Tonalium, bo mam. I nie widzę powodu by nie używać, skoro wydatnie poprawia brzmienie. Dlaczego oceniać słuchawki z kablami ograniczającymi ich potencjał, jak się nie musi? Flagowy wzmacniacz słuchawkowy mam taki, jakiego nie ma nikt na świecie. I co, też mam nie używać, bo za dobry?

      1. Sławomir S. napisał(a):

        Czy jest zatem sklep, który ma adres i nazwę i który ma stałą ofertę Tonalium ?
        Byłbym też wdzięczny za test takiego kabelka.

        „”Flagowy wzmacniacz słuchawkowy mam taki, jakiego nie ma nikt na świecie…”, a i pokój odsłuchowy ma Pan zapewne taki jakiego nie ma nikt na świecie i uszy własne też zapewne unikalne. Cóż to za argumentacja? Dla testu np. słuchawek, to są elementy powtarzalnego otoczenia i ich unikalność nie ma tu większego znaczenia dla różnych modeli słuchawek. Unikalność kabelka ma wpływ większy, bo jednostkowy, na produkt, do którego go akurat zastosowano. Nie zabraniam wszak używania, jak Pan sugeruje !!! To przecież Pana tekst i Pana i Pana używanie. Równocześnie nie wszystko musi wzbudzać aplauz czytelnika

        1. Piotr Ryka napisał(a):

          Testu kabla nie ma, bo nie istnieje jeszcze i nie wiadomo czy powstanie firma go produkująca. To nie jest moja broszka i nic mi do tej sprawy, ode mnie ona nie zależy (w grę wchodzą kwestie własności intelektualnej). Kabel można póki co kupić za moim pośrednictwem, jako pośrednika nie biorącego nic za pośrednictwo.

          O własnym pokoju odsłuchowym niczego nie mówiłem, więc proszę się z łaski swojej powstrzymać od ekstrapolacji wynikłych z polemicznego zapału. We wpisie dałem wyraz jedynie temu, że lepszy kabel pozwala lepiej ocenić potencjał danych słuchawek, podobnie jak lepszy wzmacniacz czy lepsze źródło. Wydaje mi się to oczywiste i ważne z punktu widzenia przyszłego użytkownika; ważne tym bardziej, że nie istnieje przecież żaden wzorzec aparatury testowej – wzorcowy w sensie przeciętności słuchawkowy wzmacniacz, wzorcowo przeciętny interkonekt, itd. Każda recenzja ma charakter indywidualny nie tylko z uwagi na subiektywności recenzenta, ale też jednostkowe cechy używanego przez niego systemu. I to się raczej nie zmieni, a w każdym razie się na to nie zanosi, bo jeśli się nie mylę, wszyscy recenzenci dążą do tego, by oceniać w jak najlepszych warunkach sprzętowych, a nie jakichś teoretycznie przeciętnych. Z tego prostego względu, że warunki najlepsze oznaczają większy realizm, ku któremu, mniej czy bardziej, ale jednak generalnie zmierzamy.

          1. Sławomir S. napisał(a):

            Skoro zatem nie istnieje i nie wiadomo czy powstanie firma produkująca produkt ów (może powstanie) i skoro nie istnieje jeszcze tradycyjny dla rynku sposób dystrybucji (może powstanie) – wycofuję określenie ‚efemeryda’ na rzecz ‚prototyp’.
            Dziękuję za informację.

            Wydaje mi się, że metodą ekstrapolacji posłużył się Pan właśnie przytaczając przykład wzmacniacza, a dyskutowaliśmy o kabelku. I strofuje mnie Pan za przejęcie i rozwiniecie tej argumentacji , sugerując ‚ad personam’ polemiczny niezdrowy zapał. Absolutnie on nie występuje. Dziękuje za wszystkie wyjaśnienia.

          2. Piotr Ryka napisał(a):

            O tyle to nie jest prototyp, że, o ile mi wiadomo, konstrukcyjnie rzecz jest finalna. Nie zatem stadium rozwojowe, coś mającego ulec ulepszeniu.

  4. Paweł napisał(a):

    Panie Piotrze, czy będą recenzowane słuchawi Focal Clear?

    1. Piotr Ryka napisał(a):

      Jakoś tak się bez przekonania przymierzam, bo natworzyli tych Focali… Ale gdyby dali razem z Utopią i jeszcze z kablami Atlasa, to mogłoby być ciekawie.

      1. Piotr Ryka napisał(a):

        Dziś zagaiłem i podobno za dwa tygodnie, bo są na użyczeniu.

  5. Marcin napisał(a):

    Panie Piotrze,
    Czy jest jakaś szansa na wypożyczenie i przetestowanie na własnym systemie tego kabla Tonalium?

    1. Piotr Ryka napisał(a):

      Jest. A do jakich słuchawek?

      1. Marcin napisał(a):

        K812.

        1. Piotr Ryka napisał(a):

          Muszę zapytać, bo to może być trudne technicznie. Wtyk mały i tylko jednostronny, a przewody w Tonalium są dosyć masywne. Jutro może coś będę wiedział.

          1. Marcin napisał(a):

            Właśnie też myślałem nad tym, czy to jest technicznie możliwe. Zastanawiam się, czy nie lepiej najpierw zlecić komuś zmodowanie K812, aby przewód był wpinany do obu muszli, a dopiero potem eksperymentować z kablami. AKG K812 wydają się mieć spory potencjał, jednak ograniczony z powodu raczej miernego, cieniutkie drutu wewnątrz słuchawek.

          2. Piotr Ryka napisał(a):

            Na pewno mają. Słuchałem ich z kablem FAW Noir i grały wyraźnie lepiej. Słuchawek już nie mam, ale kabel został. Jest do kupienia. O Tonalium jeszcze nie pytałem.

  6. Marcin napisał(a):

    Dobrze, jestem zainteresowany kupnem Pańskiego kabla. Napiszę Panu wieczorem maila w tej sprawie. Pozdrawiam.

  7. Dariusz Kudliński napisał(a):

    Witam wszystkich i Pana Panie Piotrze. Otóż od mniej więcej 2 tygodni jestem szczęśliwym posiadaczem tego kabla więc postanowiłem wtrącić swoje 3 grosze.
    Po pierwsze nie jestem związany z Panem Kazimierzem żadnymi układami biznesowymi, koleżeńskimi lub przyjacielskimi (choć bardzo bym chciał i sobie to cenił).
    Po drugie Panie Kazimierzu życzę Panu długich długich lat życia w najlepszym zdrowiu, pasji i szczęścia, gdyż tacy ludzie jak Pan podnoszą ludzkość na wyższy poziom.
    Uśmiechnięty od 2 tygodni Darek Kudliński.
    Mój tor
    Sonic transporter – kabel cat7 – sonore microrendu – kabel ifi mercury – ifi usb 3,0 – kabel ifi gemini – ifi ione – kabel tellurium silver – przetwornik rme adi2 pro – kable zbalansowane xlr acoustic revive opa1 – wzmacniacz little dot mk vi+ z lampami mullarda i ge nos z lat 40tych – kabel tonalium – hi fi man he 1000.
    Ps. Panie Piotrze gorąco proszę zamieszczenie mojego wpisu ponieważ płynie on z mojego serca i to bez żadnej ściemy. Jeszcze raz pozdrawiam.

  8. Lazania napisał(a):

    Co takiego innego w drewnie znajdziemy w tym przedziale cenowym jeszcze? Aby to w drewnie było? Jest co rozważać z konkurencji? Odsłuchałbym coś w budżecie do 2500 zł. T50rp Mk3 świetne moim zdaniem z paroma niedociągnieciami, aczkolwiek jeśli T60tki są poprawione to chyba bez zastanowienia?

    1. Piotr Ryka napisał(a):

      Drewniane są Grado RS-1 i RS-2, a z tak zwanego płynnego drewna AudioQuest NightHawk. Drewniane muszle mają też dawne Denon D7000 i nowe D7200. Niezwykle udane są Fostex TH610, też z drewnianymi muszlami.

      1. Lazania napisał(a):

        Proszę wybaczyć niespójność mojej składni, ból zęba sprawia że nie słyszę swoich myśli.

        Mam możliwość nabyć Monoprice Monolith M1060 ale sa poważne zastrzezenia co do jakości wykonania. Bez polskiej dystrybucji może być to irytujące.

        Jestem szczęśliwym posiadaczem T50RP mk3, ale z czasem chce się więcej jak to w tym hobby bywa. To dopiero początek.

        1. Piotr Ryka napisał(a):

          Tych słuchawek nie znam, nie mogę nic o nich powiedzieć.

        2. Compton napisał(a):

          M1060 grają w stylu LCD-2F. T60RP i TH610 to sa konstrukcję pół/zamknięte.

  9. Bohdan napisał(a):

    Czytając dochodzę do wniosku popartego przeczuciem, że są to słuchawki ” same w sobie”, tzn. mają coś swojego ważnego do powiedzenia. Porównania z innymi są oczywiście potrzebne, choć niekoniecznie. Można je mieć i kosztować naprzemian obok, wspomnianych Abbys, Hifimanów z wyższej półki, czy innych Audeze, albo Final Audio. W sumie takich słuchawek- tzn samych w sobie wypatruje i zarzucam sieć … Zwykle, albo często jest tak, że producent oferuje serię od dobrych – po referencyjne, wtedy trzeba szukać około tych referencyjnych właśnie. Szanuję takich , którzy tworzą różne , ale mające każde swoją osobista osobowość, a nie wynikającą z potrzeb marketingowych
    pomniejszoną wartość jakościową … tak , aby każdy kupujący te tańsze, marzył o kolejnym droższym modelu .i go z czasem nabywał. To juz spekulacja i brak uczciwości. To tak ,jakby artysta chciał nagrać trochę gorszy album , zaznaczając ,że będzie trochę tańszy … także się opłaca. Niby można by rzec, ze to ukłon od strony producenta, że myśli o tych z mniej zasobnym portfelem, jednak to ma krótkie i cienkie nóżki. pO prostu skracając cały wywód … w tym wielkim słuchawkowym szaleństwie ostatnich kilku lat niech te kosmiczne czasem kwoty wynikają z realnej wartości dodanej, a nie tylko z marketingowego pustego, napompowanego balonu pod tytułem ” oooo, jest buuum – no to wyciskamy, ile się da i póki się da …. Idealistyczny to wywód i rozwlekły. Ale to w końcu Hifi Philosophy – można poszaleć 🙂

    No to szukam dalej ..i pozdrawiam

  10. Paweł napisał(a):

    Panie Piotrze, jaką integre może Pan polecić do tych słuchawek?
    Budżet do ok 2500zł

    1. Piotr Ryka napisał(a):

      Ale integrę w sensie wzmacniacz słuchawki/kolumny, czy wzmacniacz/DAC?

      1. Paweł napisał(a):

        wzmacniacz słuchawkowy i DAC, który by do nich pasował,
        maksymalnie 3 tyś. zł

        1. Paweł napisał(a):

          wstępnie myślałem o Aune S6 po balansie

          1. Piotr Ryka napisał(a):

            To są słuchawki wybaczające, wszystko do nich pasuje. Trzeba więc wybrać po prostu możliwie najlepszy. Z Aune mam bardzo dobre doświadczenia, więc czemu nie.

  11. Tomasz napisał(a):

    Witam Panie Piotrze,
    Czy warto do tych słuchawek dokupić kabel TONALIUM? I w ogóle jest dostępny? Interesowałby mnie ok. 1m, bo do systemu biurkowego/siedzącego więcej nie potrzebuje. – A może ma Pan pomysł na kabel innej marki? Albo zamiast tego kabla kupić lepsze słuchawki z dobrym kablem, tylko jakie?
    POZDR
    TR

    1. Piotr Ryka napisał(a):

      Kabel można dokupić, kosztuje z wtykiem mały jack (tak jak oryginalny) 1500 PLN. Pomysłów na inne nie mam, bo innych z nimi nie słyszałem, ale pewnie FAW Noir będzie lepszy od oryginalnego.

  12. Mariusz napisał(a):

    Panie Piotrze,jak te Fostexy mogą zagrać z lampowcem ? Tzn, chodzi mi kwestie brumienia i dość niskiej skuteczności,bo z samego opisu słuchawki są bardzo ciekawe.Wcześniej posiadałem T1 V1 i z wiadomych względów nie było z tym problemu,ale już Meze99 tak. Co prawda jest jeszcze IFI iDSD LE ale tam się znowu nie da podłączyć gramofonu 🙁 . Co ewentualnie Pan poleci do szeroko pojętej muzyki rockowej, powiedzmydo 2,5 tys.

    1. Piotr Ryka napisał(a):

      W odniesieniu do brumu T60RP nie będą lepsze ani gorsze od innych średnio biorąc. Są stosunkowo skuteczne, więc brum będzie słychać, zwłaszcza że mają niską impedancję. Przy czym brum w pewnych wzmacniaczach zjawia się głównie przy niskoimpedancyjnych słuchawkach, ale nie brak też takich, u których występuje przy każdych.

      Do rocka polecam te właśnie Fosteksy i AudioQuest NightHawk. Pierwsze dla toru mniej wymagające, drugie bas mają potężniejszy. Jedne i drugie świetne. Ale dobre też będą Grado SR325, czy Beyerdynamic DT990. Także Audeze LCD-2 Classic, przy czym wszystkie trzy wymienione na koniec ostrzej konturujące, a wypełniające słabiej.

  13. Maciej napisał(a):

    Witam,
    T60RP VS TH610 ? Które lepiej wypełniają średnicę i są przyjemniejsze w odbiorze ?

    1. Piotr Ryka napisał(a):

      Najogólniej biorąc TH610 dla wolących bardziej wyrazisty, krawędziowy obraz, a T60RP dla wolących bardziej obły i spójny.

  14. Reaktor napisał(a):

    Panie Piotrze,
    Czy mógłby Pan porównać te Fostexy do NightOwli pod względem brzmienia/jakości ?

    1. Piotr Ryka napisał(a):

      Nie porównywałem ich bezpośrednio, co czyni sprawę śliską. Jedne i drugie są bardzo dobre – to na pewno. NightOwl łatwiej napędzić i są całkiem zamknięte. Także przejrzyste i muzykalne. Natomiast Fostex bardziej brzmieniowo koherentne, zupełnie nie podzielone na pasma. I to robi wrażenie, naprawdę robi.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

© HiFi Philosophy