Meisterwerk
Meisterwerk znaczy „arcydzieło”, a zatem słowo grube. To już nie samo performance, oznaczające „wydajność”, ona już nie wystarczy. Co się poskładało inżynierom Feliksom, dopieszczającym swój flagowy wzmacniacz, na arcy ich dzieło? W firmowej wyliczance czytamy, że oprócz szczytowej klasy lamp mocy 300B (od których lepszych nie znajdziecie), też jeszcze lepiej dopracowane wewnętrzne okablowanie – nie tylko z miedzi UPOCC, ale też w doskonalszym stopniu zabezpieczone przed wszelkiego pochodzenia zakłóceniami. Wyższej także jakości rezystory i kondensatory (po części identyczne jak w limitowanej edycji Anniversary), doskonalsze dopasowanie prądowe tych lepszych komponentów, także redukcja szumów, w tym wyjścia przedwzmacniacza, ze szczególnym naciskiem na obszary niskiej głośności. Prócz tego jeszcze inne, mniejszej rangi poprawki. Sumą wycena opiewająca na 48 tysięcy – aż o czternaście wyższa od już podrożonego Performance, ale i tak wyraźnie niższa od kolejnej podrasowanej wersji, równolegle wprowadzonego na rynek Feliks Audio Envy Susvara Edition, w którym znalazło się jeszcze więcej poprawek zbliżających do ekskluzywnego Anniversary, wycenionego dla swych 25 sztuk na $17,5 tysiąca.
Przynajmniej moim zdaniem nazwa Susvara Edition (o cenie 55 tys. PLN) wydaje się myląca. Wzmacniacz nie jest wszak głównie, a tylko między innymi dedykowany słuchawkom HiFiMAN Susvara, w tym celu mając moc podbitą z 2 x 8W na 2 x 9W, iżby szczególnie dobrze napędzał słuchawki łaknące dużej: więc oprócz obu rodzajów Susvar także planarne Abyss AB-1266 i obydwa planarne flagowce Dana Clarka, prócz tego dynamiczne Final DX6000 i przyszłościowo być może też DX10000. Słuszniej chyba w tym stanie rzeczy byłoby nazywać go Feliks Audio Envy Power, zwłaszcza że powerowa jest także jego jakość; bez mała identyczna jak u szczyt szczytów Anniversary. Jednocześnie Susvara Edition ma w odróżnieniu od Anniversary lampy mocy koreańskiego Stradi, a nie niemieckiego Elroga, różne więc też od zasilających Meisterwerka amerykańskich Western Electric.
Kręcimy się wokół lamp, co u lampowego wzmacniacza nie powinno być zaskoczeniem, niemniej trochę to dziwi, że tańszy Meisterwerk ma taką szumną nazwę i najlepszego typu 300B, podczas gdy droższa wersja nazwę ma wąskozakresową i lampy niższego sortu. Wszak samo Stradi oferuje oprócz S300B o spłaszczonych, wzorowanych na dawnych Siemens i Valvo anodach, też kopie referencyjnych Western Electric z klasycznie sferycznymi w znacząco wyższej cenie. W sumie nie moja sprawa, ja tylko opisuję, a opisując muszę dodać, że Meisterwerk to wersja wyłącznie na zamówienie, początkowo stworzona na sam niemiecki rynek – tego wzmacniacza nie kupujemy z półki, trzeba na niego czekać. Wersja z lampami najlepszymi z najlepszych w odniesieniu do 300B i szeregiem poprawek, nie od macochy też lampami sterującymi 6SN7 (takimi samymi jak w Performance), w postaci jednych z najlepszych dziś dostępnych Psvane Treasure CV181 TII (1090 PLN za parę), dla których z grupy teraźniejszych szczytową konkurencję stanowią także o profilu coc-bottle Sophia Electric 6SN7 z niebieskim szkłem (2340 PLN za parę) i tak samo coc-bottle Ray Tubes 6SN7 RESERVE ($480 za parę). Sam sięgnąłem jednak po konkurencję mnogie dekady starszą i nie profilowaną coc-bottle, po pożyczone od https://tubes-store.eu/pl/ Sylvania JAN-CHS 6SN7 VT-231, u których oznaczenie VT-231 oznacza lata produkcji 1941 – 45 i których używałem już przy recenzji Envy Performance, jako mimo niepozornego wyglądu od coc-bottle Psvane lepszych, oferujących nieznacznie, ale jednak śpiewniejsze i o wyższej kulturze brzmienie. (Zakładałem wytrwanie przy Psvane, ale nie dałem rady, nie potrafiąc się zmusić do gorszej jakości brzmienia. Wybaczcie.)
Przekopiuję teraz opis wzmacniacza z recenzji wersji Performance, bowiem poza innymi lampami mocy widocznych od zewnątrz różnic nie ma.
Lampowy klasyk Feliks Audio wyróżnia się spośród innych takich całym w drewnie korpusem. – Szeroki na 35 i na 33 cm głęboki drewniany blok obudowy obiega czarna linia równego poziomego podziału z elementami obsługowymi na przodzie. Króluje tam centralnie posadowiony wielki potencjometr otoczony podziałką, po lewej gniazda słuchawkowe 4-pin i 6,35 mm jack, po prawej dwa obrotowe regulatory – bliżej trzyzakresowy dopasowania mocy, dalej trzypozycyjny wyboru wejść.
Chwilę poświęćmy drewnu. Stanowi nie tylko front i boki, z niego także blat wierzchni. Za lampami przykryty czarnym prostopadłościanem obudowy transformatorów, pośrodku przecięty czarną wstawką drobniutkiej siateczki wentylacyjnej leżącej w korytkowym zagłębieniu i poprzedzonej podłużnym przyciskiem włącznika „Standby”, opatrzonego białą diodą. Lecz pod lampami samo drzewo, przedziurawione czterema czarnymi kołnierzami gniazd. Nie ma więc tradycyjnego chromowego lustra podwajającego blask świateł, świecenie będzie stonowane. Ładnie się to prezentuje, przede wszystkim dlatego, że to nie pozbijana z oddzielnych ścianek skrzynka, tylko dolny i wierzchni moduł wyfrezowano w litych blokach.
Z eleganckimi fazami na obrzeżach, poprzecinane wstawkami i studzienkami lamp, duże połacie drewniane oferują szeroki wybór wizualizacji w zależności od wybranego gatunku. Do wyboru dąb, orzech amerykański, sapele, merbau, amazaque oraz zebrano.
Wybierzmy się na tyły. Po lewej spionowane gniazdo prądowe z obok włącznikiem głównym i dokiem bezpiecznika, dalej górą biegnące dwie pary wejść RCA i para RCA wyjściowych, pod nimi jedno wejście i jedno wyjście XLR. Wszystko ujęte w drewnianą ramę, nawet tył ładnie wygląda.
Słowo trzeba poświęcić zawieszeniu. Urządzenie wspiera się na czterech podstawkach o kolcach skierowanych ku górze, te kolce podkładamy po wstępnym ustawieniu, co jest czynnością prostą, a rozwiązanie pomysłowe, zabezpieczające przed porysowaniem blatu kolcami skierowanymi do dołu.
Podstawowe parametry techniczne to architektura non-OTL (wyjście przez transformator), Class A single-ended, pasmo przenoszenia 8 Hz – 100 kHz (±3 dB), moc wyjściowa 5,0 W dla obciążenia 16 Ω i 8,0 W maksymalna, waga 15,1 kg, pobór prądu ze ściany góra 110 VA. Prócz bycia referencyjnej klasy wzmacniaczem słuchawkowym, zgodnie z sugestią obecności gniazd wyjściowych, urządzenie jest przedwzmacniaczem. Cena, dla przypomnienia – 48 tys. PLN.
Na koniec ważna uwaga praktyczna: wzmacniacz się niespecjalnie rozgrzewa, poza samymi lampami nie staje się gorący. Obudowa nawet po kilku godzinach prawie nie podnosi temperatury, osłona transformatorów staje się lekko ciepła. Co latem pozbawionym klimatyzowanego pomieszczenia na pewno się przyda i zarazem oznacza, że nie jest prądożerny.








Dobry wieczór!
Czy w Polsce są produkowane słuchawki, które można byłoby podłączyć do tego wzmacniacza?
A jeśli nie, to które z zagranicznych byłyby najbardziej wg Pana odpowiednie?
Serdecznie pozdrawiam i oczywiście dziękuję za piękną recenzję 🙂
W Polsce, o ile mi wiadomo, nie są obecnie produkowane żadne słuchawki high-endowej jakości oprócz dokanałowych. Które konkretnie z dostępnych pasują do Meisterwerka, to pytanie nazbyt ogólne. Zależy, w jaką grupę cenową się celuje.
Dobry wieczór,
Czy pokusiłby się Pan o porównanie Feliksa z Cayin HA-300, czy to porównywalny poziom pomijając zamontowane lampy?
Porównywalny. Tak przynajmniej to widzę z poprawką na tak wiele lat dystansu pomiędzy ich słuchaniem.
Jaki wzmacniacz słuchawkowy z wejściami symetrycznymi xlr do ok1500zł max 2000tyś by Pan polecił do NH z wciągającym brzmieniem ,miotam się z wyborem…
Ale chodzi o gniazda XLR też dla interkonektu, czy tylko słuchawek?
Z jednymi i drugimi znalazłem Musical Fidelity MX-HPA i aune N7. Oba powinny być dobre, ale żadnego nie słyszałem. Może ktoś inny pomoże?
rozważam jeszcze taką opcję ale niewiem czy to nie będzie krok w tył sprzedając z zestawu smsl daca d200 na rohmie naprawdę bardzo ciekawie grającego w połączeniu z zegarem 10mhz i transportem cd.i kupując w jego miejsce daca z wyjściem słuchawkowym np luxsin x8
Spróbuję o tego Luxsin podpytać, może ktoś ze znajomych słuchał. Z jednej strony naprawdę dużo obiecuje, z drugiej SMSL to świetna marka. Sam nie słuchając nie pomogę w wyborze.
Skonsultowałem sprawę z kimś odsłuchowo zorientowanym i wg niego Luxsin to trochę techniczne brzmienie, zdecydowanie lepiej będzie do SMSL dokupić wzmacniacz aune N7 w wersji bez przetwornika.
Szkoda mi się pozbywać tego mojego smsl d200 bo gra bardzo ciekawą barwę i głębiej co w tej cenie jest niespotykane ale dotyczy to połączenia z zegarem bo to on dodaje wyrafinowania.
Też rzucił mi się w oczy ten Aune i to faktycznie może zagrać dobrze.
Odpuszczam luxsina bo ma za dużo regulacji co odciąga od słuchania.