Recenzja: iFi Audio iDSD BL

Brzmienia: Po USB

Jednak największą aktualizacją nowego DAC/AMP'a marki iFi znajduje się we wnętrzu - zasosowanie wysokiej klasy komponentów producentów takich jak Panasonic ora Sanyo...

A w środku same najwyższej jakości komponenty.

   W porównaniu do prostszej wersji LE większa czarna jest narzędziem wymagającym czujniejszej obsługi. Pasowanie do wszystkich słuchawek przestaje być tak oczywiste, gdyż ilość informacji wzrasta a cyzelacja staje się dokładniejsza. Najbardziej na to wrażliwe okazują się jednak nie słuchawki a same nagrania. Ich ubytki jakościowe mogą się przemknąć przez sito Apogee Grove czy iDSD LE nano, ale iDSD BL wyłapuje je bez litości. Nie jest to urządzenie przede wszystkim do maskowania, upiększania i aby było miło. Skanuje bardzo starannie, że mysz się nie przemknie. Ba, żeby jeszcze myszka! Żuczek nawet nie przejdzie. To nie stoi w sprzeczności z przyjemnym całościowo obrazem, ale w przypadku przeciętnego pliku z YouTube jego dystans do tego z Tidala, nie mówiąc o takim rzeczywiście dobrym, wyraźnie się zwiększa.

Fakt – w recenzji nano LE pisałem, iż też głęboko drąży nagrania, a opisując całą wieżę na iRack, że gra w sposób łatwy w odbiorze. Ale sprzeczności w tym nie ma. iDSD BL obrazuje dokładniej niż nano, a jednocześnie jego wbudowany wzmacniacz nie gra tak gładko i melodyjnie jak wspierany przez iTube iCan. Inaczej te dwa moduły byłyby przecież zbędne, a iFi nie jest tak nierozumne, by samo sobie szkodzić. Efekt jest może nieco paradoksalny, bo i tańszy i droższy zestaw łatwiej pożenić ze słuchawkami i niedostatkiem plikowym. Słuchając iDSD BL możemy się cieszyć wierniejszym obrazowaniem niż z nano, ale jeszcze nie połączeniem tego z poetycko brzmiącym wzmacniaczem. To ma następstwa po obu stronach. Materiał źródłowy ciągnie silniej w stronę lepszości, a na drugim końcu słuchawki też powinny być możliwie najlepsze. Już nie wszystko wypadnie świetnie w przypadku tanich Grado, bo iDSD BL wyłuska ze słabszych nagrań zniekształcenia i brak muzycznej płynności. W tej sytuacji wydawałoby się, że najlepsze powinny być Crosszone i MrSpeakers Ether, jako same z siebie najbardziej muzykalne, ale to nie działa w ten sposób. Z jakichś powodów – nie wiem jakich i pewnie nikt tego nie wie – najbardziej spektakularnie wypadły AudioQuest NightHawk, Fostex TH900 i Sennheiser HD 800S. Bardzo też dobrze podejrzewane o to MrSpeakers, a także Sennheiser HD 600 i Beyerdynamic T1 V2, podczas kiedy najsłabiej same cenowe ekstrema – najtańsze Grado SR60 i najdroższe Crosszone.

...oraz autorskie opampy "Operationsverstärker" głównego inżyniera AMR/iFi. I efekt jest nadzyczajny!

…oraz autorskie opampy „Operationsverstärker” głównego inżyniera AMR/iFi. Efekt jest nadzwyczajny!

Jednakże fakt, że większość wypadła bardzo dobrze, a przy dobrej jakości plikach albo płytach CD z komputera to już w ogóle wszyscy, nie zmienia tego, że NightHawk i Fosteksy podobały mi się najbardziej. Że NightHawk, to jeszcze rozumiem, bo super są muzykalne, a poza tym niemałą rolę odgrywała moja ich faworyzacja, jako że po prostu je lubię. Ale że super transparentne i szczegółowe Fosteksy, darzące basem i pogłosem też świetnie wypadną, tego bym nie podejrzewał. Bez sprawdzenia raczej bym sądził, że one właśnie najsłabiej, a tu bęc, niespodzianka. Pikanterii dodawał fakt, że każde grały inaczej, właściwie biegunowo różnie. Fosteksy najbardziej transparentnie a NightHawk najbardziej gęsto. Już to opisałem, a teraz tylko dośpiewam, że oba style okazały się w różny ale podobnie atrakcyjny sposób dogadywać najlepiej ze sposobem obrazowania iDSD BL. Sennheisery, Beyerdynamic i MrSpeakers były blisko, ale mniej ujmowały, a dla Crosszone zabrakło owego czegoś, co potrafił im dać wzmacniacz Emperor przy Resteku. I nie ma się czemu dziwić, bo przecież to inna liga przetwornika i inny format wzmacniacza. A najbardziej cieszyło to, że znakomicie słuchało się nie tylko średnio drogich NightHawk ale też znacznie tańszych Sennheiser HD 600. Naprawdę bardzo dobrze, co pozwala przypuszczać, że także pozostałe co lepsze z tego przedziału, jak AKG K701 czy Beyerdynamic DT880, okażą się podobnie pasujące. I o to zapewne chodziło twórcom i z takimi iDSD BL był odsłuchiwany przed wypuszczeniem na rynek. Raczej nie będzie pasował do taniochy, bo dla niej jest bardziej nano, ale do przedziału średniego już całkiem, bez problemu.

Po kablu optycznym z baterii

Pełne wykorzystanie zaszytego w iDSD BL iDefendera jest możliwe jedynie w przypadku grania z baterii i nie po złączu USB. Wypróbowałem więc transfer optyczny i trzeba przyznać, że w tej konfiguracji przetwornik zagrał w niemałym stopniu inaczej. Zdecydowanie bardziej gładko i nieco pełniej. W sposób bliższy całej wieży na iRack, a więc łatwiejszy do pożenienia z różnymi słuchawkami. Nieco też bardziej dynamicznie, co dodatkowo poprawiało. Osobiście lubię szczyptę szorstkości a nie lubię maślanej gładzi, ale ani brzmienie po USB nie było nazbyt szorstkie, ani to po kablu optycznym przesadnie maślane.

Piękne, transparetne i gładkie granie bez względu na zastosowane źróło, i do tego tak pięknie róznicujące wszystkie zastosowane słuchawki - to naprawdę spore osiągnięcie. Polecamy!

Transparetne i ekscytujące granie bez względu na zastosowane źródło, i do tego dokładnie różnicujące wszystkie zastosowane słuchawki – to naprawdę spore osiągnięcie. Polecamy!

Różniły się co do stopnia gładkości, lecz po obu stronach w nawiasie jak najbardziej satysfakcjonującym. Odniosłem także wrażenie, że to z kabla optycznego jest nieco głębsze, ale to może była jedynie pochodna gładkości i wypełnienia a nie samoistna wartość. Tak czy inaczej było inne, w niewielkim stopniu także bardziej trójwymiarowe i z nieco głębszą sceną. Ogólnie zatem lepsze i przede wszystkim chętniejsze do współpracy; nie tak kapryśne i faworyzujące niektórych.

 

 

 

Pokaż cały artykuł na 1 stronie

26 komentarzy w “Recenzja: iFi Audio iDSD BL

  1. BG pisze:

    Warto zatem dopłacić 150zł do nowinki względem pierwszego iDSD, prawda?
    Zastanawiam się jak sobie poradzi z Hifiman’ami He400i albo Audeze El8 lub MrSpeakers Aeon, jako że planuję zakup jednego z tych modeli i myślę nad idsd bl jako napędem dla niego.

  2. PIotr Ryka pisze:

    Tak, podczas testu całej wieży sprawdziłem i nowy BL jest lepszy od poprzedniej wersji przetwornika – dokładniej obrazujący.

  3. Miltoniusz pisze:

    Wersja srebrna w zestawie z iPhonem nie jest zła ale i tak znacznie lepsze brzmienie zapewnia sam wzmacniacz słuchawkowy Alo Audio Continental v3 napędzany z dziurki słuchawkowej. Ciekawe, co Pan Panie Piotrze o tym sądzi.

    1. PIotr Ryka pisze:

      Continental już wypadł z produkcji, a szkoda, bo był wyjątkowy. Z drugiej strony przenośne lampy to nieco ekstrawagancki pomysł. iPhone to nie moja specjalność. Karol ma i woli słuchać z Sony Xperia. Sam porównania tych smartwonów jeszcze nie robiłem.

      1. Marecki pisze:

        A tu taka niespodzianka https://www.aloaudio.com/shop/continental-v5/

        Najwidoczniej Alo wróciło po rozum do głowy.

      2. Marecki pisze:

        I jeszcze takie cóś https://www.aloaudio.com/shop/continental-dual-mono/

        Jadą z lampami po całości : )

    2. Wiceprezes pisze:

      Dobre granie Appla skończyło się od modelu 5, gdzie świetnego DAC’a Wolfsona zastąpiono Cyrrusem. I zrobiła się straszna bieda. Niestety, 6S którego teraz posiadam z wyjścia słuchawkowego gra bardzo nijako, bez werwy, sceny, separacji. Taka buła 😉

      Natomiast jako źródło cyfrowe z Tidalem (poprzez camera adapter i iSilencer3.0) dla iDSD i TH-610 radzi sobie świetnie. Pisząc ten komentarz słucham tego zestawienia i jestem szczerze ukontentowany :)

      1. Miltoniusz pisze:

        Rozumiem, że model 5 to już jest ten zły, czy tak?
        Ja właśnie gram z iphone 6s który w szybkim porównaniu zabrzmiał lepiej niż wersja 6 (wyjście słuchawkowe prosto na słuchawki) a z Alo Continental v3 brzmi jak na mój gust lepiej niż ten sam iphone 6s po wyjściu cyfrowym na srebrnego ifi micro iDSD. Pewnie zależy od słuchawek – używam HD800. Alo Audio daje więcej barwy, potęgi, naturalności. No ale ponoć HD800 nie zgrywają się najlepiej z micro iDSD. Aha, niedawno kupiłem playera Sony NW-A35 za jakieś chyba 800 zł. Porównań nie robiłem ale nie odniosłem wrażenia aby grał lepiej niż iphone 6s. A kupiłem tego Sony aby mieć przenośne radio bo cholera w iphonie ani w lepszych DAPach nie ma.

  4. Paweł pisze:

    Panie Piotrze, czy jest możliwe porównanie jakości brzmienia tego sprzętu do przenośnego Ak kann, czy AK 380? ☺

  5. PIotr Ryka pisze:

    KANN ma brzmienie podobne, AK380 jest bardziej analogowy.

  6. Andrzej pisze:

    Panie Piotrze,
    jeżeli ma Pan jeszcze BL i iDefendera to proszę wpiąc go z zasilaczem iPower pomiędzy laptop a BL.
    Co Pan o sądzi o tym dźwięku? W środku podobno jest już iDefender, to dlaczego z tym dodatkowym brzmienie jeszcze bardziej się ożywia i klaruje?
    Jaki docelowy zestaw produltów iFi w komplecie z BL Pan by polecił?

    Pozdrawiam serdecznie :)

    1. PIotr Ryka pisze:

      W recenzji wyjaśniałem, że iDefender w iDSD BL może przejawić pełną moc jedynie w transferze optycznym z trybem bateryjnym. Nie ma więc nic dziwnego w tym, że iDefender z iPower poprawiają jego brzmienie w transferze USB. Sam tego nie miałem okazji sprawdzić, bo iDefendera i iPower pisząc recenzję nie miałem, a teraz nie mam także iDSD BL. Ale może się jeszcze trafi okazja. W każdym razie to dobrze, że tym razem praktyka potwierdziła teorię, bo nieczęsto się to przytrafia.

      1. Andrzej pisze:

        A jaki docelowy zestaw produltów iFi w komplecie z BL Pan by polecił? Czy jest Pana zdaniem coś podobnego w podobnej cenie, formacie co mogłoby konkurować z iFi w możliwie najlepszej konfiguracji?

        1. PIotr Ryka pisze:

          Optymalny mały zestaw od ifi to iDSD BL + iTube2 + iCan SE + iDefender + i Silencer i albo kabel optyczny, o ile mamy optyczne źródło (na przykład płytę główną w PC), albo USB Gemini z iDSD3.0. Alternatywa to jakiś dobry a niedrogi przetwornik (może być ten sam iDSD BL) i wzmacniacz lampowy PhaSt. Nie porównywałem, ale to i to na pewno gra świetnie. PhaSt sam też robi przetwornik, ale go nie słuchałem.

          1. Andrzej pisze:

            „albo USB Gemini z iDSD3.0.”

            oczywiscie chodzi pewnie o iUSB3.0

          2. PIotr Ryka pisze:

            Tak, oczywiście.

  7. Michał pisze:

    Mam na głowie kilka kontrowersji odnośnie tej recenzji. Skąd wzięła się informacja o niby wbudowanym w iDSD BL iDefenderze? Z tego co mi wiadomo jedyną technologią zaaplikowaną przez wifi na wejściu jest iPurifier, sprzedawany również osobno stąd zbędny. Operuje on właśnie w domenie USB. Dalej mamy tryb bateryjny, wydaje mi się że można go używać razem z USB jest to nawet opisane w instrukcji.

    1. PIotr Ryka pisze:

      Wzięła się prosto ze strony producenta. Obecnie informacja o wbudowanym iDefenderze zniknęła, ale to nie jest moja wina. Jeżeli ifi ma bałagan w głowach, sprzęcie albo na stronie, to może niech się weźmie do roboty i sobie wszędzie posprząta, bo recenzenci za niego tego nie zrobią.

      1. Michał pisze:

        Rzeczywiście ostatnio nieźle mieszają. Chciałem tylko pozbyć się nieścisłości by nikt nie był wprowadzony w błąd.

        1. PIotr Ryka pisze:

          Zapewne doszli do wniosku, że skoro jest już zewnętrzny iDefender, to lepiej na nim zarabiać. I po cichutku z iDSD BL go wyciągnęli. Albo też jest tam nadal, ale już się tym nie chwalą.

  8. Marecki pisze:

    Jaja : D

  9. Witold pisze:

    Szanowny Panie Redaktorze
    Posiadam słuchawki AQ Nighthawk wraz z AQ Dragonfly RED. Z ciekawości, na podstawie recencji wszedłem w posiadania Chord MOJO. Konfrontacja AQ Dragon z MOJO na słuchawkach NightHawk wypadła na korzyść Smoka -(proporcje 60/40). Ujmę to tak, RED lepiej zgrywa się z NH z uwagi na rozjasnienie i gradacje głebokości połozenia instrumentów IMHO. Pytanie….
    Jak Pan uważa czy IFI idsd wersja Black „przebije” RED tj. czy mozna uznać że to synergiczne połaczenie, skoro wg. mnie Chord – NIE ? Prosze o opinię

    1. PIotr Ryka pisze:

      Stawiam na iDSD BL. Chorda Mojo, tak nawiasem, nie znam. Słuchałem kiedyś chwileczkę, ale nie recenzowałem. Natomiast Hugo to inna sprawa.

    2. MirekM pisze:

      Do zestawu AQ Nighthawk, Dragonfly RED poleciłbym iFi Defendera. Defender wnosi, czy to z Androida, czy bezpośrednio z dysku w zestawie stacjonarnym. Do tego mam jeszcze Jitterbug. Korci mnie jeszcze tylko konfrontacja i podmiana Jitterbuga na iSilencera 3.0.

  10. Maciej Chiżyński pisze:

    Mam pytanie – jak iFi Audio iDSD BL buduje scenę? Zależałoby mi na wzmacniaczu słuchawkowym, który oferuje superprecyzję, czyli np. flet w orkiestrze jest punktowy i się nie rozlewa, a jednocześnie smyczki są nasączone „analogią” brzmienia i nie są wyprane „cyfrowo”.

    1. PIotr Ryka pisze:

      To są raczej wysokie, precyzyjnie określone wymagania. iDSD BL dobrze buduje scenę, ale czy łączy punktowość z nasyceniem wystarczająco, tego nie mogę zagwarantować. Konieczny odsłuch własny.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

© HiFi Philosophy